O ile powszechnie wiadomo, że Rzym położony jest na siedmiu wzgórzach, to może nie wszyscy wiedzą, że z Lizboną jest podobnie. Teren do płaskich nie należy ale naprawdę warto zwiedzać Lizbonę na piechotę, bo to pozwala najlepiej poczuć atmosferę miasta. Poza tym wspięcie się na jeden z wielu punktów widokowych pozwala na podziwianie wspaniałej panoramy miasta o czerwonych dachach błyszczących w świetle słońca.
Ponieważ jednak Lizbona nie jest miastem, po którym poruszają się tylko żwawi turyści, ale jest tutaj też pełen przekrój wiekowy mieszkańców, w kilku przypadkach aby ułatwić im poruszanie się po mieście, wybudowano trzy kolejki linowe-szynowe i jedną wieżę-windę, czyli elevadores, które zapewniają szybki i łatwy dojazd na najwyższe wzgórza. Kolejki traktowane są jak wszystkie inne środki publicznego transportu więc aby się nimi przejechać wystarczy mieć zwykły bilet komunikacji miejskiej.
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Portugalia, Ze świata | Tematy: elevador, Lizbona, transport
Wychodzimy z hali przylotów lotniska w Lizbonie. Jest nas troje studentów. Ja, Aga i Michał. Przyjechaliśmy tutaj na studia na pół roku. Samolot przyleciał po północy, ale mimo to noc jest niezwykle ciepła. Szczególnie w porównaniu z Polską, gdzie leży gruba warstwa śniegu. Jest luty 2006 r., a my zaczynamy naszą stypendialną przygodę. Pierwsze wyzwanie to dojechanie do miejsca, gdzie mamy spędzić noc. Wsiadamy więc do taksówki stojącej pod przylotami i podajemy adres Paço da Rainha, czyli praktycznie centrum. Taksówkarz wrzuca nasze walizki do bagażnika, wskakujemy do samochodu i ruszamy. Po chwili łamaną angielszczyzną nasz kierowca pyta czy to nasz pierwszy raz w Lizbonie: You first time in Lisboa?, na co Aga i Michał zgodnym chórem odpowiadają: Yes!. Ta informacja panu taksówkarzowi najzupełniej wystarcza, bo więcej nas nie zagaduje. Dojeżdżamy na miejsce, chcemy płacić i słyszymy kwotę 30 euro. Ile??? Wydaje się odrobinkę za dużo, ale kierowca tłumaczy, że to noc, że daleko (hmm… w sumie długo nie jechaliśmy), że taryfa lotniskowa. W końcu schodzi do 25 euro. Płacimy, wysiadamy, zabieramy bagaże. Przepłacamy jakieś 15-17 euro.
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Portugalia, Ze świata | Tematy: Lizbona, taxi, transport
Jeśli ktoś nie jest nastawiony wyłącznie na zwiedzanie starych kościołów, sypiących się zabytków i pachnących stęchlizną muzeów, warto przeznaczyć jeden dzień na wizytę we wschodniej części Lizbony, w Parku Narodów (Parque das Nações). Najprościej dojechać tam z centrum najpierw linią zieloną do stacji Alameda i tam przesiąść się w linię czerwoną, którą można dojechać aż do stacji Oriente.
Z metra wysiada się w przestronnym wnętrzu stacji, która została ukończona w 1998 r. na wystawę Expo ’98. W budynku zaprojektowanym przez hiszpańskiego architekta Santiago Calatrava mieści się jeszcze dworzec kolejowy i stacja autobusowa. Stamtąd trzema przejść przez centrum handlowe Vasco da Gama, żeby trafić do Parku.
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Portugalia, Ze świata | Tematy: Lizbona, oceanarium
Pastel de nata to przepyszne ciastko portugalskie w formie babeczki z budyniem. Jednak określenie “babeczka z budyniem” nie w w pełni oddaje charakter tego smakołyku. Ciasto jest podobne do francuskiego, w płatkach, natomiast budyń niezwykle delikatny. Pastéis (liczba mnoga od pastel można kupić w każdej kafejce, restauracji i sklepie w Lizbonie. W kawiarenkach dostaje się do nich jeszcze do posypania cynamon i cukier puder.
Aby spróbować tych ciastek w najlepszym wydaniu, trzeba pojechać do Belém, dzielnicy Lizbony położonej w zachodniej jej części, nad Tagiem. Najprościej dotrzeć tam nowoczesnym tramwajem nr 15 z Praça da Figueira lub Praça do Comércio. A już na miejscu – rozejrzeć się za niebieską kawiarenką z szyldem Pastéis de Belém.
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Portugalia, Ze świata | Tematy: klasztor, kuchnia, Lizbona
Uważaj, bo jak już raz pojedziesz do Lizbony, to przepadłaś. Zakochasz się w tym mieście na zabój – usłyszałam, kiedy przygotowywałam się do stypendium w Portugalii w 2006 r. Nie wierzyłam. Nigdy wcześniej nie zakochałam się w żadnym mieście i sądziłam, że to wymysł jakichś zbyt sentymentalnych osób. Wybrałam Lizbonę, bo chciałam wykorzystać stypendium nie tylko na naukę, ale też na poznanie jakiegoś ciekawego europejskiego kraju, a dodatkowo zależało mi na tym, żeby było ciepło. A kiedy ktoś się pytał, dlaczego akurat to miejsce, to odpowiadałam, że w Europie dalej się już nie dało :)
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Portugalia, Ze świata | Tematy: Lizbona
Dziś 1 maja. Święto Pracy. A wiadomo, skoro świętujemy pracę, to mamy od niej wolne. Przynajmniej większość. Dzięki temu o jeden dzień przedłuża się nam weekend. Sporo osób z tej okazji wyjeżdża ze stolicy. Ja z kolei pierwszy raz spędzam majówkę w Warszawie.
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Polska, Ze świata | Tematy: starówka, Warszawa