14 czerwca 2010
Wpis w kategoriach: Egipt, Ze świata | Tematy: Aleksandria, Asuan, hotel, Kair, Luksor, nocleg
Piszecie do mnie czasami maile z prośbą, żeby polecić jakiś hotel, hostel czy inną noclegownię w różnych miejscach. Podróżując nie zawsze korzystam z tego typu usług, bo jestem fanką couchsurfingu, albo po prostu odwiedzam znajomych. Ale zdarza się. Tak jak w Egipcie, gdzie w każdym mieście odwiedzamy jakiś hotel i za każdym razem jest to nowa przygoda :) Dlatego zbiorę tu kilka być może przydatnych adresów. Aha, podaję ceny tylko orientacyjnie, bo wiadomo – te się zmieniają w zależności od pory roku, ilości turystów i umiejętności negocjacyjnych. Opisy hoteli oczywiście bardzo subiektywne.

Kair: Jamaica Hotel
Opis: Nowy. Kiedy ostatniej nocy w Egipcie nocujemy w tym miejscu, nie ma nawet jeszcze szyldu. Może dlatego udaje nam się wynegocjować cenę 100 funtów bez śniadania. Pokój w starej kamienicy, wysoki, z trzema łóżkami i pięknymi ścianami w kolorze spranego fioletu. Klimatyzacja o sile tornado, którego nie sposób opanować. Łazienka bezpośrednio w pokoju oddzielona cienkim przepierzeniem. Należy się wyróżnienie za innowacyjność: lustro w łazience przyklejone do ściany bezbarwną taśmą klejącą. W cenie papier toaletowy. Czysto i schludnie – w końcu miejsce prawie dziewicze!
Atrakcje specjalne: aromat konwaliowy rozpylony w pokoju na powitanie gości.
Namiary: ul. Abdel Khalek Tharwat (druga równoległa do ul. 26 Lipca) nr 34, obok Bank of Cairo, pierwsze piętro, tel. 010 334 57 44.

Kair: New Hotel
Opis: Ten hotel nowy to może był tak ze 100 lat temu. Teraz jest po prostu stary, więc powinni mu zaktualizować nazwę. Chwali się dwiema gwiazdkami, choć nie mam pojęcia, co to oznacza :) Winda, którą wjeżdża się na piętra nie wzbudza zaufania, ale tak ma chyba większość wind w Kairze. Na dole kawiarnia działająca podobno 24 godziny na dobę – nie sprawdzone na własnej skórze. Obsługa jakaś taka niemrawa. Pokój z wiatrakiem i dwoma łóżkami kosztuje 160 funtów. Bardziej polecam Jamaicę.
Atrakcje specjalne: skoki adrenaliny w czasie niespodziewanych postojów windy między piętrami.
Namiary: ul. Adly 21 (pierwsza równoległa do ul. 26 Lipca).
Luksor: Fontana Hotel
Opis: Właściciel hotelu, pan Magdy, ma dość liberalne podejście do kwestii elastyczności cen. Oznacza to, że cennika nie ma. Kiedy na recepcji siedzi syn właściciela, Mahmoud, niemożliwe jest dowiedzieć się o standardową cenę pokoju. Trzeba negocjować! My płacimy 40 funtów za dwójkę z ogromną łazienką, klimą i śniadaniem. Łazienka, co podkreśla właściciel, wyposażona w ręczniki, mydełko i – uwaga, uwaga! – papier toaletowy! Wspaniale! Z kolei śniadanie to dwie bułki, dżem, serek topiony i omlet. Nie obiecujcie sobie zbyt wiele słysząc to ostatnie. Dostaniecie rozbełtane jajko usmażone na patelni. Do tego darmowe wifi na recepcji i pyszna, ale mocna jak Pudzian herbata na życzenie. Można też zamówić wycieczkę na zachodni brzeg Nilu, oczywiście bez targowania się spore przepłacenie gwarantowane.
Atrakcje specjalne: ogród na dachu, ale tylko „na dachu” jest prawdą, bo ogrodu brak.
Namiary: ul. Radwan. Podążać za strzałkami :)
Asuan: Nubian Oasis
Opis: Drobne poszukiwania w necie pokazują, że w Asuanie są dwa hotele o tej nazwie, z czego jeden zbiera ciągłe bęcki od internautów. To nie ten, w którym mieszkaliśmy. Nasz Nubian Oasis stoi przy gwarnej ulicy targowej, ale w pokoju nie słychać hałasu. Dwójka z łazienką, klimatyzacją, śniadaniem i jednym łóżkiem gratis to wydatek 35 funtów. Tylko w tej łazience można się nabawić klaustrofobii. Brak internetu, ale niedaleko jest kafejka. Na dole, w lobby przy recepcji często przesiadują policjanci, więc to chyba najlepiej strzeżony hotel w Asuanie.
Atrakcje specjalne: darmowy prysznic nawet po wymeldowaniu się. Przydatny!
Namiary: ul. As-Souq, tel +20 97 231 2126, e-mail Nubian_Oasis_Hotel_Aswan@hotmail.com.
Aleksandria: Acropole
Opis: Przemiły hotelik położony niemalże nad brzegiem morza, niedaleko placu Midan Saad Zaghloul. Widok na plac i morze – wspaniały! Cena za niewielki pokój z dwoma łóżkami i klaustrofobiczną łazienką to 100 funtów, ale można korzystać z wifi za friko. Śniadanie wliczone w cenę, składa się z dwóch bułek, jajka na twardo, dżemu, herbaty i niestrawnego soku przyrządzonego z proszku i kranówy. Latem warto uważać na komary, nie jest ich wiele, ale te kilka sztuk krwiopijców nie daje spokoju dopóki się ich nie eksterminuje.
Atrakcje specjalne: odgłos startującego odrzutowca za oknem – to tylko tramwaj i na szczęście jeździ rzadko.
Namiary: ul. Gamal Ad-din Yassin 1, tel. +20 348 059 80, e-mail acropole_hotel@yahoo.com.

Skorzystaliście z info? Byliście tam? Macie swoje wrażenia? Napiszcie o tym! Znacie i polecacie inne dobre miejscówki w Egipcie? Albo może przeciwnie – chcecie ostrzec przed jakimś miejscem? Dajcie znać!
Podobne wpisy:
-
Dach nad głową: Dominikana Podróżując po Dominikanie śpię zarówno w hotelach, jak i u couchsurferów. Bo nie zawsze da się wyszukać posiadacza kanapy, który...
Dach nad głową: Birma Myślałam, że będzie jak w innych krajach Azji Południowo-Wschodniej. Przyjeżdżam do hostelu, oglądam pokój, jak się podoba to zostaję, jak...
Dach nad głową: Litwa Będąc w Wilnie jeśli chodzi o noclegi, ma się spory wybór. Są prywatne kwatery (niestety nie udaje mi się znaleźć...
Dach nad głową: Kambodża W Kambodży w każdym miasteczku, które odwiedzają turyści, hostel znajdzie się zawsze i bez problemu. Wybór jest tak duży, że...
Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)








O rany, to ja chyba lepej poszukam sobie jakiegos znajomego w Kairze, heheh;) Swietne opisy!
Oj tam, oj tam… toż to przygoda :)
hahaha, opisy świetne:) to lustro przyklejone taśmą!!! coś pięknego!;) pamiętam, że pisałam kiedyś tekst interwencyjny na temat egipskiego hotelu. ludzie wykupili wczasy, a na miejscu okazało się, że hotel, w którym mają zakwaterowanie, jest akurat remontowany…
Ups… a to wpadka :) Zostali przekwaterowani chociaż w jakieś fajniejsze miejsce?
Najtańszy hotel w listopadzie 2010 roku w Kairze jaki udało nam się znaleźć. Cena za pokój z łazienką 100 funtów egipskich. Jak spaliśmy w nim drugi raz udało się wynegocjować 90 Funtów. Bardzo sympatyczny pan właściciel który zna słowa po Polsku – pracował przy budowie dróg w Budimexie.
http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF&msa=0&msid=214053162781921617322.00049933e456cd3dedace
Więcej informacji http://travelcast.pl/category/egipt/
Dzięki za dobry namiar!
:)
Zgadzam sie z opinia Ani :D Egipska gościnność nie do ocenienia i to jak zawsze chcą cie karmić ah bezcenne wspomnienia :D