27 maja 2010
Wpis w kategoriach: Z pamiętnika rezydentki |
Niecały miesiąc temu zaczęłam szukać pracy w turystyce. Nie minęło kilka dni, kiedy tę prace znalazłam. Było to dla mnie ogromne zaskoczenie, że wszystko się udało tak szybko ogarnąć. Jeszcze bardziej niesamowite było to, że firma zaproponowała mi szkolenie – właśnie to, o którym czytaliście – na Majorce. Czasowo wpisało się ono idealnie pomiędzy dzień, w którym kończyłam poprzednią pracę, a krótki urlop w Egipcie.

Na Majorkę pojechałam tak naprawdę nie wiedząc, co mnie czeka. Ale w końcu raz się żyje. Szkolenie po niemiecku przetrwałam z wynikiem całkiem pozytywnym. Ostatniego dnia dostałam dyplom i oficjalnie zostałam rezydentką pewnego biura podróży. I dowiedziałam się, że będę pracować w Portugalii. Cudownie!
Wyruszam już 9 czerwca. Założyłam ten pamiętnik, żeby pisać tutaj trochę bardziej osobiste przemyślenia, notatki, spostrzeżenia i inne różne rzeczy na tematy niekoniecznie związane z podróżowaniem. Taki mój mały publiczny pamiętnik dla wszystkich, którzy chcą wiedzieć, co tam u mnie słychać.
Zatem, drogi pamiętniku, do przeczytania po powrocie z Egiptu :)
Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)








Czekamy na relacje i ciekawe historie,
a zdaje się, że będziesz miała co pisać ;)))
Powodzenia na “nowej drodze życia”!
Dzięki Ania!
I do zobaczenia w Kairze ;)
Fantastyczne są Twoje historie.
Wiem, nie znamy się, ale…
Polubiłam Twój blog, szukając informacji z regionów świata, które w tym momencie mnie interesują najbardziej (wschodnie wybrzeże USA). Na ten temat nie znalazłam zbyt wielu informacji, ale znalazłam za to inne, bardzo ciekawe opisy podróży.
Jestem Twoim “fanem” :)
Gratuluję tak wielkiej pasji no i talentu do jej przekazania. Dobrze się je czyta :)
Mam nadzieję, że nowa praca będzie dla Ciebie satysfakcjonująca! Trzymam kciuki!
Dzięki Magda za ciepłe słowa! Przyjemnego pobytu w Stanach :)