Duet PocketBook Aqua 2 i Legimi na każde warunki. Konkurs!

Przedpołudniowe słońce oświetla jaskrawymi promieniami okolicę. Zimna woda w strumieniu szumi przyjemnie dla ucha, płynąc wśród okrągłych kamieni. Nad strumieniem pochyla się kilka drzew z soczyście zielonymi liśćmi i ja. Przyglądam się zanurzonemu w wodzie czytnikowi e-booków. Testując go parę tygodni temu oblałam go wprawdzie wodą z kranu, by sprawdzić, czy rzeczywiście jest wodoodporny, ale tym razem postanowiłam iść na całość i wrzuciłam go do strumienia. Liczę, że przetrwa tę próbę, bo inaczej zostanę bez zestawu książek na całą podróż po Norwegii, a przede mną jeszcze trzy tygodnie! W końcu wyjmuję urządzenie z wody, strzepuję krople i włączam. Czytnik działa, jakby nigdy nic…

Rozwiązanie konkursu
Kochani, serdecznie dziękuję Wam wszystkim za udział w konkursie! Odpowiedzi było mnóstwo, wszystkie bardzo ciekawe, a sekcja komentarzy stanowi teraz niezłą podpowiedź dla twórców czytników o tym, czego oczekują użytkownicy :)

O tym, jak niełatwy był wybór zwycięzców, niech świadczy fakt, że razem z Legimi i PocketBookiem postanowiliśmy przyznać nie jedno, a aż cztery trzecie miejsca! Lista zwycięzców prezentuje się więc następująco.

Miejsce trzecie (miesięczny abonament Legimi na e-booki bez limitu):

  • Sylwia (komentarz z 29 sierpnia 2018, godz. 12:43)
  • Caroline Flower (komentarz z 27 sierpnia 2018, godz. 21:52)
  • Alicja (komentarz z 23 sierpnia 2018, godz. 01:16)
  • Barbara (komentarz z 25 sierpnia 2018, godz. 15:10)

Miejsce drugie (kwartalny abonament Legimi na e-booki i audiobooki bez limitu):

  • Patryk (komentarz z 19 sierpnia 2018, godz. 20:33)

I wreszcie najważniejsze, miejsce pierwsze (czytnik e-booków PocketBook Aqua2 oraz kwartalny abonament Legimi na e-booki i audiobooki bez limitu) za piękną opowieść:

  • Kasia Kądziela (komentarz z 29 sierpnia 2018, godz. 14:18)

Serdeczne gratulacje! Do zwycięzców wysłałam już maile z prośbą o podanie adresu do wysyłki.

A tak wyglądał konkurs:

Pocketbook Aqua2

Przygotowując się na sześć tygodni poza domem – najpierw wakacje na Malcie, a bezpośrednio po tym wyjazd do Norwegii – wiem, że czytnik PocketBook Aqua 2 sprawdzi się idealnie. Nie wyobrażam sobie zabierania ze sobą takiej ilości książek, jaką jestem w stanie przeczytać przez ten czas. Jest to też dobra okazja, by wypróbować abonament Legimi, dający dostęp przez aplikację do 25 000 książek z ich katalogu. Aby z niego korzystać, trzeba ściągnąć aplikację Legimi na czytnik, założyć konto i wybrać odpowiedni z kilku dostępnych abonamentów. Dla mnie największy sens ma abonament na e-booki (ewentualnie audiobooki) bez limitu. Wówczas w cenie dwóch książek można przez miesiąc korzystać i czytać do woli. Koszt to 39,99 złotych (a jeśli zdecydujemy się na umowę na rok, spada on do 32,99 złotych). Warto wiedzieć, ze aplikacja i abonament działają także na innych urządzeniach (tablety, telefony komórkowe, czytniki innych producentów).

Legimi

Przed wyjazdem wchodzę więc na stronę Legimi i przeglądam ich przeogromny katalog. Większość książek, które chciałabym przeczytać, objęta jest abonamentem. Na wakacje wybieram coś lekkiego i wciągającego jednocześnie – zestaw kryminałów. Wystarczy, że kliknę przy znalezionej książce, by dodała się na półkę i już. Teraz uruchamiam czytnik i zainstalowaną na nim aplikację Legimi, łączę się z internetem bezprzewodowym i synchronizuję aplikację ze swoim kontem. Po chwili odłożone na półkę książki pojawiają się na liście w aplikacji. Kolejnym krokiem jest ściągnięcie ich na czytnik – trwa to zaskakująco szybko. Teraz już można otworzyć wybraną książkę i zacząć czytać!

Pocketbook Aqua2

Mój PocketBook wraz z nieograniczoną liczbą książek z Legimi idealnie sprawdza się w czasie podróży po Norwegii. Przede wszystkim rozmiar – przez cały wyjazd pochłaniam kilka książek, których na pewno nie dźwigałabym ze sobą w formie papierowej. Bateria trzyma naprawdę długo (muszę go ładować tylko raz w ciągu sześciu tygodni poza domem, a czytam naprawdę sporo) i szybko się ładuje – nawet za pomocą samochodowej ładowarki-zapalniczki. Regulowane podświetlenie ekranu sprawia, że mogę czytać nocą w namiocie, nie przeszkadzając mojej towarzyszce Monice kiedy chce spać. Dzięki testowi w strumieniu wiem też, że gdyby gdzieś na szlaku złapał mnie deszcz i czytnik by zmókł, nie zaszkodziłoby mu to. Mamy jednak ogromne szczęście do pogody i przez cały nasz pobyt w Norwegii prawie nie pada… Z ręką na sercu powiem, że PocketBook stał się moim nieodłącznym towarzyszem podróży!

Pocketbook Aqua2

Konkurs
Żebym nie tylko ja mogła cieszyć się PocketBookiem Aqua2 i abonamentem Legimi, mam dla Was dzisiaj konkurs! Do wygrania są następujące nagrody:

  • 1. miejsce: czytnik e-booków PocketBook Aqua2 oraz kwartalny abonament Legimi na e-booki i audiobooki bez limitu
  • 2. miejsce: kwartalny abonament Legimi na e-booki i audiobooki bez limitu
  • 3. miejsce: miesięczny abonament Legimi na e-booki bez limitu

Co zrobić, by wygrać? Napiszcie w komentarzu poniżej, jakich innych funkcji (poza możliwością czytania książek oczywiście) oczekiwalibyście od czytnika książek w podróży? Popuśćcie wodze fantazji, bo nagrody powędrują do autorów najbardziej kreatywnych odpowiedzi :)

Na wzięcie udziału w konkursie macie czas od dzisiaj, 19 sierpnia, do 29 sierpnia 2018 roku. Ze wszystkich komentarzy razem z przedstawicielem PocketBooka i Legimi wybiorę trzy, które będą najoryginalniejsze i przyznam im odpowiednie miejsca, a co za tym idzie – nagrody. Zwycięzców poproszę o podanie adresu do wysyłki e-mailem. Jeśli nie dostanę odpowiedzi w ciągu 10 dni, nagroda przepada… Pełny regulamin dostępny jest tu.

Zapraszam do zabawy! :)

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a



Przeczytaj też...

83 komentarze

  1. Dorota napisał(a):

    Ja bym chciała żeby robił naleśniki na śniadanie 😁 a tak serio, fajna byłaby opcja robienia notatek przy akapicie, który chcemy skomentować i share’owania najciekawszych fragmentów żeby podzielić się nimi ze znajomymi :)

  2. Lena napisał(a):

    Na pewno tego żeby czytnik był odporny na upadki (jestem straszną niezdarą i parę razy zdarzyło mi się go upuścić😂). I oczywiście olbrzymia ilość pamięci bo zawsze gdy gdzieś jadę boję się, że zabraknie mi książek do czytania ( w efekcie zawsze mam na czytniku ich dużą ilość). Oraz super długo pracującą baterię aby nie musieć czekać ze skończeniem książki aż do ponownego ładowania ( szczególnie jeśli najbliższy kontakt znajduje się 50 km od namiotu😅).

  3. Kasia napisał(a):

    Pojemna bateria i odporność na upadki, popieram poprzedniczki :) oprócz tego przydałoby się, gdyby czytnik przypominał mi o późnej porze, gdyż często zdarza mi się zarywać noce nie zwracając uwagi na zegarek ;)

  4. Natalia napisał(a):

    Dobrze by było żeby czytał książki na głos :) Opcja dobra dla kierowców w podróży, gdy zmęczone oczy lub dla osób słabo widzących lub niewidomych, ponadto prał,gotował,pilnował dzieci, składał i rozkładał namiot…hmm to chyba wszystko :)

  5. Marta napisał(a):

    Czytnik idealny to:
    – tacka na śniadanie ( czasem trzeba gdzieś pożyć kanapki prawda ? )
    – deska do krojenia ( no nie mówcie, że nikt nigdy nie kroił pomidora na tablecie. Skoro tak to czemu nie na czytniku ? )
    – stolik w czasie podróży do gry w karty
    ( na siedzenie się nie nadaje, krucha szyba ;)
    – fajnie by było jakby można na nim pisać ( taka forma dodatkowa, żeby będąc w obcym kraju nie machać rękami tylko np. Narysować jabłko , butelkę wody czy inne niezbędne jak papier toaletowy rzeczy )
    No a oprócz tych milionów książek które możemy na nim przechowywać to chyba nic mi więcej do szczęścia nie byłoby niezbędne

  6. Patryk napisał(a):

    Adekwatnie do niemal bezlimitowego stanu książek, czytnik powinien zawierać funkcję zatrzymania czasu w świecie realnym. Dopiero wtedy mógłbym oddać się prawdziwej przyjemności lektury. Oczywiście widzę również wersję budżetową z wygłuszeniem każdego i wszystkiego, co próbuje odwrócić moją uwagę od liter :)

  7. Marta napisał(a):

    Jak dla mnie w podróży czytnik powinien spełniać rolę małego komputera. :)
    Poza dość oczywistą możliwością czytania na nim książek, powinien mieć również opcję odczytu obrazów (żeby móc na niego wgrać podręczne mapy), możliwość słuchania ulubionych mp3 i audiobooków oraz dostęp do internetu umożliwiający sprawdzanie najpotrzebniejszych informacji na ekranie większym niż ten od smartfona.
    Niezbędny jest rozbudowany słownik, żeby bez problemu można było wyszukać znaczenie nieznanych dotąd słów z literatury obcojęzycznej oraz, w razie potrzeby, wykorzystać go do przetłumaczenia fraz, których akurat brakuje nam w rozmowie.
    Cudownie by było, gdyby poza ekranem przyjaznym dla oczu miał również opcję podświetlenia stron, by w każdych warunkach i o każdej porze móc z niego korzystać.
    Odporność na warunki atmosferyczne i długo działająca bateria, pozwalająca cieszyć się nim przez cały wyjazd sprawi, że taki czytnik stanie się nieodłącznym towarzyszem każdej Podróży.

  8. Aleksandra napisał(a):

    Jako miłośniczka podróży i języków obcych, staram się łączyć ze sobą te dwie rzeczy. Czytam praktycznie już prawie tylko po angielsku, dlatego bardzo ważną funkcją jest dla mnie słownik. Dzięki niemu mogę nie tylko tłumaczyć niezrozumiałe dla mnie słowa, ale też wzbogacać zasób słownictwa o nowe pozycje. :) Nie wyobrażam sobie podróży bez książki czy interesującego magazynu, a taka opcja 2 w 1 jest dla mnie wybawieniem. Fajnie byłoby umożliwić zakreślanie sprawdzanych słów i tworzenie z nich całych list dostępnych po przeczytaniu danej pozycji do wglądu w dowolnym momencie- wtedy oprócz ciekawej lektury i rozrywki podczas długiego lotu czy podróży pociągiem miałabym lekcję angielskiego i dodatkowe materiały do nauki w pakiecie. :)

  9. Erynia napisał(a):

    Lustro, szanowna pani, i to takie z funkcją powiększania! Te podróżne mini lusterka doprowadzają mnie do szału. A kobieta w podróży nie musi wyglądać jak wiedźma, choć i te (zdaniem Osobistego Chłopa) miewają swój urok.

  10. Aleksandra napisał(a):

    Idealnie byłoby gdyby czytnik książek miał też możliwość wgrania map offline, wówczas byłby już praktycznie niezastąpionym kompanem podróży. Cóż więcej potrzeba w podróży jak nie dobrej książki, mapy i wyśmienitego jedzenia ? ;)

  11. Gosia napisał(a):

    Spełnieniem moich technologicznych marzeń w kwestii czytników e-booków byłaby zamiana e-booka w audiobooka z możliwością wyboru głosu z banku głosów. Gdybym poczuła się zmęczona czytaniem, a nie chciałabym robić przerwy, mogłabym uruchomić funkcję, z e-booka przeszłabym w audiobooka wybierając głos podstawiony mojego ulubionego lektora, aktora. Dodatkowo podczas lektury np. o podróżach chciałabym, aby taki czytnik automatycznie przywoływał zdjęcia miejsc wymienionych przez autora bądź odgłosy zwierząt, wszystkich dźwięków uchwyconych i opisywanych przez autora.

  12. Aleksandra napisał(a):

    W czasie słuchania audiobooków często zdarza mi się zasypiać, więc marzę o tym, żeby czytnik wyczuwał kiedy przestaję słuchać :)

  13. Naturalna06 napisał(a):

    Czytnik moi drodzy w podroz zabrać dzisiaj chcecie? Ja opowiem wam historię o takim jednym facecie. Czytoholik czytać kochał, zdarzało się, że przy książkach nawet szlochał. Woził z sobą wszędzie busem magnetofon, bo na smartfon kasy brakło, czytnik drogi bo to rzadkość. Dnia zimnego, wpadł na pomysł. Jak pogodzić te dwie strony. Tu muzyka do czytania, bo playlista jest dodana. Tutaj książka ulubiona, czyta chłop okiem jednym nucąc przy tym w dniu powszednim. Bum! Tak! Pomysl mam! Wymyśliłem! Czytnik połącze z MP3 slimem. Będzie czytał za mnie książki, gdy nie będę całkiem widział. Playlistę wgram też na niego, niech juz nie dźwigam magnetofonu starego. Jak pomyslał tak też zrobił. Czytnik na części pierwsze Czytoholik rozłożył. Tutaj auxa się dołoży, a tu głośnik całkiem nowy, tutaj pamięci też dodamy, bo playlisty słuchać mamy, szybę tez wzmocnimy, by za podstawki na śniadania robiły, głosy do wyboru, co by narratorem kobieta i mężczyzna być mogly. No i dźwięki natury do książek dodamy, jak w kinie 5d, różne wymiary. Obrazy, książki, dźwięki w jednym miejscu, to czary, to magia, to pomysł przecudowny.
    Zadowolony Czytoholik z domu wyszedł, kregoslup nie boli od walizek. Wziął sluchawki i czytnik w rękę i poszedł glosic, że zakończył swą udrękę. Zniknął na lata, pomysł ze sobą zabrał i czytał wszędzie gdzie była okazja.

  14. Dominika Górska napisał(a):

    Od czytnika ebooków oczekuje by był wodoodporny i odporny na upadki!!!

  15. Radek napisał(a):

    Pocketbook przydatny w podróży powinien być kompaktowy, zajmować mało miejsca i być odporny na czynniki zewnętrzne takie jak: wodę (deszczową, morską i każdą inną która się napatoczy), piasek (plażowy, kurz bezdroży i każdy inny który się napatoczy). Dodatkowa odporność na niezgrabność i gapiostwo (upuszczanie, przejeżdżanie, podgrzewanie słońcem, zamrażanie śniegiem) będzie tylko in plus. Skoro mamy już wszystkoodporny czytnik w podróży, to wykorzystajmy go jako mapnik i nawigację z możliwością przymocowania do kierownicy roweru, siodła konia i osła (na osła potrzebna jest przejściówka). Niech ten czytnik będzie też pomocny w utrwalaniu wspomnień z podrózy, więc funkcja szkicownika jak najbardziej wskazana – oczywiście z funkcją autokorekty, jeśli nie mamy talentu, to czytnik sam za nas poprawi nasze niezgrabne kreski w arcydzieło sztuki szkicowniczej. Na deser, po męczącym dniu podróżnika, jeszcze przed skorzystaniem z podstawowej funkcji czytnika (czyli przenośnej wieloksiązki – gdybyśmy o tym zapomnieli) niech czytnik taki będzie przenośnym masażystą relaksacyjnym i rozmasuje obolałe plecy, przechodzone nogi i zmęczone noszeniem plecaka ramiona :)

  16. Aga Siemaszko napisał(a):

    Dla mnie czytnik powinien spełniać 2 funkcje – urządzenie pomagające w podróży – a tam mapy, możliwość robienia notatek, możliwość pisania i zaznaczania w przewodnikach jak również robienia zdjęć i przypisywania ich do miejsc na mapie lub w przewodniku. W wersji online powinien łączyć się z najpopularniejszymi aplikacjami dla podróżujących tak, abym nie musiała już sięgać po tablet czy telefon żeby coś sprawdzić. Dodatkowo możliwość zapoznania się z lokanym alfabetem oraz słownik przy książkach obcojęzycznych.
    Druga funkcja to świetny czytnik na co dzień – gdy jadę tramwajem do pracy, czekam w kawiarni na koleżankę, czy odstresowuje się przed wizytą u dentysty – tutaj design, lekkość oraz szeroki wybór książek są najcenniejszymi funkcjami. Mógłby mieć możliwość odsłuchiwania audiobooków w te dni kiedy wzrok jest już przemęczony czytaniem – jakby jeszcze pamiętał gdzie skończyłam czytać książkę i w wersji audio zaczynał od tego miejsca to już byłby ideał!
    Gdyby

  17. Aneta Czyszczoń napisał(a):

    „Jeszcze tylko jeden rozdział, jeszcze tylko kilka stron…”

    Tak brzmi zaklęcie każdego wzorowego mola książkowego. Zaklęcie słucha się zawsze bardziej serca, niż rozumu i kilka stron zamienia się w kilkanaście a jeden rozdział w dwa lub trzy. Dlatego też, trochę pół żartem, pół serio, funkcją, jakiej oczekiwałabym od czytnika książek w podróży jest alarm. Czy nie zdarzyło się Wam nigdy przegapić autobusu, albo wysiąść kilka przystanków za daleko? Wierzę, że dla wielu z Was brzmi to znajomo. Przecież już sama lektura jest podróżowaniem. Dajemy się prowadzić książce przez nieznane lądy, inny świat, ze ścieżek którego czasem ciężko wrócić. Natomiast, kiedy dajemy się prowadzić sercu, dotrzemy zapewne do…księgarni.

  18. Magda napisał(a):

    Dobry czytnik- ciężka sprawa
    bo tu liczy się zabawa.
    Mi się marzy sprzęt wszechstronny
    i herbatę robić skłonny.
    Bym się nie trudziła sama
    i czytania nie przerywała.
    Fajnie by też całkiem było
    gdyby w nim już szkiełko żyło.
    I na nosie okular już zbędny
    ale wzrok wyłapał wszystkie błędy.
    Światło samo przygasiło,
    gdy czytania dosyć było.
    Może jeszcze opcja szukania
    ładowarki do czytnika ładowania.
    I zrobiony był z tytanu,
    nie bał się też wody z kranu.
    A najlepiej prał gotował
    i się niczym nie przejmował.

    Jak trochę pomarzyłam to pora przejść do konkretów.
    P- poręczność. Fajnie jeśli mieściłby się „do damskiej trobeki”- wiadomo,że te są bez dna i pomieszczą wszystko, jednak w podroży każdy centymetr jest na wagę złota.

    O-odporność.Przede wszystkim na wszelkie zarysowania,a w drugiej kolejności na tłuste łapki dziecka próbującego zabrać sprzęt i traktować jako własny.

    C- czujnik. Jednak taka delikatna wibracja podczas dłuższego braku akcji i przechodzenia na następną stronę mogłaby obudzić każdego, kto przysnął w trakcie czytania.

    K- kompatybilność. Znów małe marzenie-często zdarza mi się czytać tego samegoo ebooka i na czytniku i w telefonie. Fajnie gdyby oba urządzenia się lubiły i wzajemnie zapamiętywały gdzie skończyłam.

    E- energooszczędny. Nie każda wyprawa to życie wśród cywilizacji.Wyprawa bez książki to zło, ale brak dostępu do prądu czasem się przyjade.Warto mieć możliwość czytania nawet w spartańskich warunkach.

    T- technologia. Po raz kolejny- fajnie,żeby system lubił jak się go używa. Co za tym idzie- przełączanie stron trwało na tyle szybko i sprawnie,jakbyśmy sami przekłądali kartkę w książce.

    B-baza. Bardzo szybkie i sprawne katalogowanie książek i przejście do aktualnie czytanych pozycji. Nic tak nie denerwuje niż szukanie, sprawdzanie i czekanie.

    O-ochrona. Zwłaszcza wzroku. Super gdyby ekran już wyposażony był w antyrefleks. Co ułatwiłoby zarówno czytanie w słoneczny dzień, jak również nieco chroniło oczy podczas wieczornego czytania w łóżku.

    O-obudowa. Super aby sam materiał z którego wykonany jest czytnik był przyjemny dla dłoni. Jednak to kilka ładnych godzin wzajemnego dotyku. Toporny plastik często odstrasza.

    K- kalendarz. Marzy mi się czytnik, który będzie razem ze mną pamiętał kiedy wyjeżdżam i przypomni, że trzeba go podładować odpowiednio wcześnie,aby baterii starczyło na całą drogę.

    A- autodopasowanie. Super gdyby na podstawie naszych już przeczytanych książek dobierane były pozycje,które mogą się nam spodobać. Albo znając miejsce podróży podpowiadał książki dotyczące odwiedzanego regionu.

    Q- qultura. Będąc w podróży często nie wie się,że w danej okolicy akurat odbywa się ciekawe wydarzenie kulturalne. Warto aby urządzenie mogło korzystać z aplikacji podpowiadającej co robić jeśli nie czytać.

    U- udogodnienia. Warto aby nie rezygnować z tego co już jest. Bardzo się ceni możliwość dopasowania wielkości czcionki, ostrości światła czy możliwości czytania książek w różnych formatach. Niech tak zostanie!

    A- adnotacje. Fantastyczna sprawa,zwłaszcza jeśli trafia się na cytat wart zapamiętania. Albo kwestię,którą chce się dodatkowo sprawdzić.A w lesie może być z tym problem.

    2- dwa-w takiej ilości powinny być sprzedawane dla jednego użytkownika. Żeby mąż nie kradł żonę i żeby żona nie musiała udawać,że ten męża jest jej.

  19. Patrycja napisał(a):

    Chciałabym, żeby mój czytnik na bieżąco śledził odwiedzane przeze mnie miejsca i pokazywał książki i autorów z nimi związanych, sugerując lektury ale i ciekawe zakątki czy wydarzenia z nimi związane.
    Wybieram się do Oxfordu? Mój czytnik uaktywnia się pokazując na mapie dom Tolkiena i pobiera „Hobbita” czy „Władcę pierścieni”. Jestem na plaży w Antalyi? Czytnik podsuwa mi nowo wydaną turecką powieść i tak odkrywam autora, w którym się zakochuje. Może wybieram się pod namiot w jakąś głuszę?Czytnik automatycznie pobiera mi książki związane z naturą i sekretami ptaków i drzew. Weekendowy wypad do Poznania? Czytnik przesyła powiadomienie, że akurat odbywa się festiwal kryminału czy spotkanie autorskie z pisarzem, którego mam sporo książek na koncie. Mój czytnik mógłby też mieć „poczucie humoru”- nie obraziłabym się, kiedy zaglądając do szafy dostałabym na konto „Opowieści z Narnii”;)

  20. Artur napisał(a):

    Jakich innych funkcji (poza możliwością czytania książek oczywiście) oczekiwalibyście od czytnika książek w podróży?

    Czytnik w podróży nie może się rozładować ! Na pewno więc przyda się panel słoneczny dzięki któremu będziemy się cieszyć książkami wszędzie i non stop :) Książki papierowe zwykłem znaczyć ołówkiem – paskudna zbrodnia, ale myśl zachowania ulubionych fragmentów, zaznaczenia ich, a potem powrotu zawsze grzała mocno moje serce, więc e-zakreślacz we wszystkich kolorach tęczy też byłby przydatny, a że wszystko co dobre, również pomysły idzie trójkami to jako wisienka na torcie chcę możliwość szkicowania, tak abym każdej nowo poznanej w książce postaci mógł nadać charakterystyczną kreskę i powołać je do życia – to byłaby dopiero pamiątka po skończeniu czytania !

  21. Arwenka napisał(a):

    Moglby wyświetlać kolorowe okładki, takie piękne jak w katalogu Legimi, kolorowe ilustracje w książkach dla dzieci. Oraz posiadać funkcję, w której mogę podejrzeć tył okladki, na której przecież najczęściej jest opisana treść książki. Jest to rzecz której bardzo mi brakuje w czytaniu ebookow. Pozdrawiam z pięknej Czarnogóry

  22. Apolinary napisał(a):

    Gdy czytam w drodze książki to zawsze sie zastanawiam gdzie autor był w danym czasie, co robił, co go skłoniło do przedstawienia treści w ten a nie inny sposób. Myślę, że dla wielu ciekawą funkcjonalnością była by mapa z GPS, która miała by wbudowaną bazę miejsc, w których autorzy byli. (wraz z opisami, zdjęciami i poradami) oraz informowała nas czytelników, że w naszej okolicy jest coś wartego uwagi na co autor zwrócił swoją uwagę.

  23. Marta KM napisał(a):

    To jasne jak słońce w polarny dzień! Czytnik „czyta” odwiedzane miejsca, czyli robi im fotki a specjalna aplikacja przerabia na pocztówki, poza tym gps, i zintegrowane z nim ciekawostki o miejscu, w którym przebywam a którego nazwy nie muszę wpisywać. To już chyba wszystko, no może jeszcze przewodnik po lokalnej przyrodzie z możliwością rozpoznawania gatunków roślin 🌺

  24. Olga napisał(a):

    Zainstalowana aplikacja randkowa ustawiona na radar czytanych wspólnie książek :)

  25. Marlena Mulczyńska napisał(a):

    Moj czytnik powinien miec mozliwosc robienia wlasnych notatek, zakreslania ulubionych fragmentow. Powinien miec mozliwosc przez nacisniecie na dane slowo sprawdzenie go w internecie jesli cos nas zaciekawi i chcemy poszerzyc wiedze. Nie mam czytnika i nie wiem czy maja to czytniki ale tlumacz z kilku jezykow, wgrany slownik j.polskiego, gps, chip żeby się nie zgubil, aparat i kamere, wodoodporny, nie wrazliwy na temperaturę dodatnia i ujemna. Możliwość sluchania na nim muzyki. Możliwość tworzenia filmów, ale tak naprawdę, wystarczy jak będzie miał duuuuzo ksiaze i dostęp do recenzji i nowosci. Fajnie byloby rowniez jakby np byla możliwość zobaczenia miejsca o ktorym się czyta przez umozliwiajace to odnosniki. Super byloby poczatowac czasem z autorami książek. To juz chyba wszystko. Serdecznie pozdrawiam :-)

  26. Alicja napisał(a):

    Podróż. Setki lub tysiące pokonywanych kilometrów. Kilkadziesiąt miast, widzianych przelotem zza szyby auta lub zgłębianych dokładnie podczas spacerów po okolicy. Z pozoru nowopoznane miejsca są turystom obce. Ta reguła zdecydowanie nie dotyczy miłośników czytelnictwa! Nie bez powodu mówi się, że czytelnicy żyją podwójnie. Istnieje duża szansa, że w podróży mijają mnóstwo miejsc, o których kiedyś czytali lub w których rozgrywała się fabuła utworu! Czyż nie cudownie byłoby własne wyobrażenia lub literacką fikcję skonfrontować z rzeczywistością? Dzięki ebookowi z funkcją geolokalizacji stałoby się to możliwe! Ebook mógłby wysyłać powiadomienie z cytatem, w którym mowa o danym miejscu w powieści – spośród tych przeczytanych – w momencie gdy jego posiadacz znalazłby się w tym miejscu. Dzięki temu czytelnik nie tylko żyłby podwójnie, ale również podwójnie podróżował: zgodnie z planem wycieczki oraz… szlakiem wszystkich przeczytanych książek. :)

  27. Beata napisał(a):

    Dlugo trzymajca bateria, notatnik,mocna latarka do namiotu i ewentualnie korbka do recznego naladowania gdyby bateria jednak padla :)

  28. agnieszka napisał(a):

    nigdysięniepsującość
    gwaracja minimum na10lat
    zasilanie na baterię słoneczną
    przycisk wezwania pomocy w potrzebie 🆘
    latarkę
    certyfikat wykonania w sprawiedliwych i nieszkodliwych a przyjaznych dla pracowników i środowiska warunkach!

  29. Anita napisał(a):

    A ja bym chciała żeby robił mi masaż dłoni i sam mi czytał bajki do snu ;-P Wiem, wiem, poniosło mnie trochę ;-)

  30. an2405 napisał(a):

    A ja bym chciała, żeby do takiego Pocketbooka dorzucali pelerynę niewidkę. Nie wszyscy towarzysze podróży są mało uciążliwi, nie zawsze wszystko w drodze idzie po mojej myśli i niekoniecznie mam w takich chwilach ochotę na niezobowiązującą pogawędkę, która przekształca się w pogłębiony wywiad o mojej rodzinie… a nie wszyscy są niestety tak domyślni, by zrozumieć, że skoro podczas ich krótkiej nieuwagi wyciągam książkę, to nie w celu nawiązania dalszego kontaktu ;). I w takich sytuacjach mogłabym wyciągnąć z plecaka Pocketbooka, narzucić na siebie pelerynę niewidkę – i voilà, mogę czytać do woli i nie muszę się nikomu spowiadać :D

    Z rzeczy odjechanych, ale wykonalnych: codziennie utrzymuję pożądane stężenie terapeutyczne awokado w organizmie. Wdzięczny to owoc do jedzenia, nawet w drodze, bo kroi się go fantastycznie łatwo na pół i potem wyjada za pomocą bułki. Żeby jednak mieć go CZYM przeciąć, obudowa Pocketbooka mogłaby mieć jeden brzeg przeznaczony do tych manewrów. Skoro karta płatnicza do tego celu się nadaje… (sprawdzone empirycznie!).

  31. Natalia napisał(a):

    To oczywiste! Idealny czytnik powinien posiadać zdolność przenoszenia w czasie i przestrzeni. Być wehikułem czasu, teleporterem, tłumaczem i przewodnikiem. Mieć moc największego tchórza zaprowadzić na szczyt K2 a kulinarnemu żółtodziobowi zdradzić sekrety największych szefów kuchni. Powinien umieć rozśmieszyć, pocieszyć, wzruszyć i zadziwić. Oczywiście wszystko to w wersji kieszonkowej ;)

  32. dż. napisał(a):

    A zaczytaliście się kiedyś w podróży? I zapomnieliście wysiąść na swoim przystanku, czy stacji? Bo ja już kilka razy.
    Dlatego marzy mi się, czytnik z wybudowanym GPS, który wiedziałby dokąd jadę i kontrolował moją podróż, a kiedy trzeba wyświetlałby komunikat: „ZOSTAŁO NAM JESZCZE 135 STRON DO KOŃCA KSIĄŻKI, ALE.. PORA WYSIADAĆ” :)

  33. Maciek napisał(a):

    Lubię samotne podróże, ale lubię też poznawać ludzi w podróży. A gdyby czytnik łączył się z innymi czytnikami w okolicy i porównywał nasze zbiory książkowe i książkowe upodobania.. a potem pozwalał nas ze sobą połączyć. Wiecie? Taka e-randka w książkowym wydaniu :)

  34. Barbara napisał(a):

    A gdyby tak to, za czym tęsknicie najmocniej było na wyciągnięcie ręki? Miłość do literatury i podróży zaszczepiła u mnie Babcia. wciąż pamiętam jej dźwięczny głos czytający do snu klasyczne baśnie, przygodowe powieści, wyjątkowe poezje. Zapach świeżo pieczonego ciasta, huśtawka na jabłoni i jej złota zasada, według której największe skarby zmieścimy we własnej głowie i plecaku (czyżby już wiedziała o czytniku i ebookach? ;) ) na zawsze pozostaną w mojej pamięci jako najpiękniejsze wspomnienia dzieciństwa. Wiele bym dała, by zamknąć oczy i znów usłyszeć przed snem, jak za Hansem Christianem powtarza: „Żył sobie niegdyś bardzo złośliwy czarodziej…”. Zamknąć w małym pudełku głosy, dźwięki, zapachy zbliżające nas do czasów i miejsc, których już nie ma (bądź do których nam akurat daleko) to byłoby COŚ!

  35. Ewelina napisał(a):

    Czytnik powinien być odporny na upadki, kurz, zanieczyszczenia, wodę. Powinien łączyć z internetem z każdego miejsca na ziemi. Automatycznie oznaczać książki w których występują bohaterowie pałający do siebie niechęcią, a później ich nienawiść zamienia się w miłość. Powinien segregować książki wg mojego gustu, zaznaczać miejsca w których bohaterowie rzucają zabawnymi ripostami, wyznają sobie miłość lub zamieniają ludzi w kozy. Czytnik powinien mieć wbudowany hologram, który pokazuje mapę nieba wraz z kompasem. Czytnik powinien mieć hologram/aplikację, która po zaznaczeniu odpowiedniego wersu w książce wyświetla daną postać/miejsce, bo ktoś może nie potrafi sobie wyobrazić, dajmy na przykład, potwora o siedmiu zębach w kształcie puszek, z głową kozy, ale z rogiem jednorożca i tułowiem dziobaka.

  36. Amelia napisał(a):

    Czego oczekuję od czytnika książek w podróży? Ażeby był tajemniczą księgą Bastiana z „Niekończącej się opowieści”, starą szafą z „Opowieści z Narni” i króliczą jamą z „Alicji w Krainie Czarów” – czyli sam w sobie wielką podróżą. To takie proste – włączam go, wybieram powieść, a on przenosi mnie do jej świata… i już nie czytam książki, bo ją osobiście przeżywam :)

  37. Natalka napisał(a):

    Idealny czytnik? Mógłby gotować lepiej niż Gordon Ramsey, sprzątać dokładniej niż Rozenek i tańczyć jak Maserak. Dobierać stylizacje, przepowiadać pogodę, naprawiać komputery. Pisać rewolucyjne doktoraty, znajdować lekarstwo na raka i patentować maszyny zmieniające błoto w złoto. Tylko po co? Czytnik powinien robić tylko jedną rzecz ale za to robić ją dobrze i co najważniejsze – niezawodnie, czyli oferować nieograniczony dostęp do dobrej literatury!

  38. Max napisał(a):

    Fajnie by było żeby czytnik mógł pomóc nam w poznawaniu miejsc które odwiedzamy. Prezentował lokalne opowieści i przedstawiał ciekawe miejsca w okolicy.

  39. Agnieszka napisał(a):

    Najważniejsze by był z wytrzymała baterią, ponieważ w podróżach często nie ma ma podłączyć się do elektryczności. A pożytku z wodoodpornego czytnika, który jest rozładowany nie ma żadnego :) Ciekawym atrybutem jego pracy mógłby być czytnik GPS, który na podstawie lokalizacji mógłby podpowiadać ciekawe pozycje związane z regionem, w którym aktualnie się znajdujemy.

    Co więcej musi być wytrzymały na upadki oraz na zarysowania, ponieważ różnie to się dzieje w plecaku lub torebce. Aaaaa! I co ważne – by mógł połączyć się z telefonem i można by było jego lokalizacje odczytywać! Tzn. na ekranie telefonu, była pokazana lokalizacja czytnika bo często lubi mi się coś zagubić w domu czy podróży …. :D

  40. Angela napisał(a):

    A gdyby tak istniała opcja wyboru miejsca w której toczy się fabuła książki? Wpisujemy najbardziej ciekawiący nas skrawek Świata: Afryka, Wielka Brytania, Francja, Warszawa, gdziekolwiek! A nasz czytnik podpowiadałby listę książek, których akcja się właśnie tam rozgrywa? I nagle przed nami dzika Afryka, opisywana oczami Stasia i Nel, niemiecki szpieg z Folletowskiej „Igły” wykonujący swoją misję w Wielkiej Brytanii, Jason Bourne przemierzający Francję od Marsylii aż po Paryż, czy też ironiczno-romantyczna para dostająca szansę przeżyć życie po raz drugi w nowej Warszawie.
    Moglibyśmy wtedy podróżować bez wychodzenia z domu, a czytnik byłby naszymi drzwiami i oknem :)

  41. Lucas L. napisał(a):

    Zapewne jak większość chciałbym, aby sprzęt był wszechstronny, szczególnie, że tworzę tu sprzęt do podróży. Stąd też poniżej lista cech, godne czytnika e booków w podróży:
    1. Wytrzymałość – pancerna obudowa, kuloodporne szkło, czyli wszystko to co sprawi, że ani upadek, ani wykorzystanie e booka jako broni do walki ze złodziejem nie sprawi ani uszczerbku na nim.
    2. Wodoodporność – w różnych miejscach czytamy i na różne warunki czytnik jest narażony. O dziwo kontakt z wodą może mieć również w mieście, kto czyta w WC ten wie co mam na myśli : )
    3. Bateria – podróż to nie zawsze dostęp do prądu, a co za tym idzie nasz czytnik powinien mieć panel solarny do samoładowania.
    4. GPS + dostęp do map z całego świata – podróżujesz po lasach Amazonii nie wiesz, gdzie skręcić, aby dojść do pobliskiego wodopoju? A może jedziesz pociągiem i nie wiesz, gdzie się teraz znajdujesz?
    5. Wysuwana linijka z nożem – seria Note od znanego producenta ma swój rysik, tutaj byłaby mini linijka, wraz z ząbkami. Czasem potrzebne jest coś zmierzyć, uciąć etc. A gdyby to też byłby rysik to bajer, który przewyższa znanego producenta : )
    6. Dodatkowe aplikacje – notes, w którym zapiszemy coś za pomocą rysika, lista „to do”, program do rysowania, a może nawet krzyżówki?

    Ów survivalowy czytnik ma nam umilić podróż, jak i uprzyjemnić wakacyjny pobyt. Przez swoje wszechstronne zastosowanie zmniejszy liczbę zabieranych przedmiotów, a zarazem przypomni o tych najważniejszych : )

  42. Monika napisał(a):

    Gdybym kiedykolwiek trafiła na złotą rybkę, która spełniłaby moje 3 życzenia, bez wahania poprosiłabym ją o magiczny czytnik, który zaginałby czasoprzestrzeń i przenosiłby mnie do krain z moich ukochanych książek, wcielając mnie w role moich ulubionych bohaterów – nie tylko podczas podróży. Jakże wspaniale byłoby móc zatrzymać czas, zastopować wszechświat tylko dla mnie i mojej książki, abym mogła bez reszty poświęcić się czytaniu; abym mogła, nie tylko oczami wyobraźni, przenieść się do innego świata, tam gdzie dzieje się akcja książki i wszystkimi zmysłami, tak realnie, przeżywać historie jej bohaterów. Póki jednak nie spotkałam złotej rybki, a mój idealny, magiczny czytnik pozostaje w sferze marzeń, na miarę możliwości naszych i obecnej techniki chciałabym aby czytnik posiadał możliwość ładowania słonecznego, dzięki czemu mogłabym umilać sobie swoje częste i długie podróże książkami do woli, bez obaw o baterię. Wspaniale byłoby móc także zakreślać swoje ulubione fragmenty czy dodawać komentarze, co z pewnością ucieszyłoby nie jednego studenta, w tym także i mnie :) Ogromnym plusem byłby także nadajnik gps, coś w stylu namierzania urządzenia połączonego bezprzewodowo z telefonem, na wypadek zagubienia czy kradzieży. Niestety jeden z moich ukochanych czytników został mi skradziony i jedyne co w tej historii pozytywnego to to, że kradziej być może przeczytał dzięki niemu wszystkie te wspaniałe książki jakie się w nim znajdowały ;)

  43. Katarzyna D. napisał(a):

    Pocketbook Aqua2 w wymarzonej opcji podróżnej powinien:
    być tłumaczem – dotykam ,,Przetłumacz” na ekranie i chociaż mówię po polsku, rozmówca słyszy mój głos w swoim ojczystym języku. Gdy odpowiada, jest na odwrót. Dzięki temu mogłabym poznać ciekawych ludzi i lepiej wykorzystać czas poza granicami kraju,
    być przewodnikiem – wybierać najciekawsze miejsca w lokalizacji, w której przebywam i mnie do nich nawigować po drodze opowiadając o nich ciekawostki,
    być motywatorem – zachęcać mnie do aktywnego spędzania czasu poprzez energetyczne komunikaty,
    być moim ochroniarzem – bronić mnie przed nudą, podsuwając książki, które pasują do moich upodobań
    i być odtwarzaczem muzycznym – podczas wylegiwania się na plaży umilać mi czas ulubionymi utworami,
    ale w wersji, którą znamy ma tyle zalet, ze i tak jest genialnym wakacyjnym towarzyszem.

  44. Caroline Flower napisał(a):

    A ja uważam, że oprócz pełnienia roli książki, czytnik nie musi mieć ŻADNYCH dodatkowych opcji. I nie chciałabym aby miał, gdyż ma ich już wystarczająco. Jest lekki, ma dostosowany ekran, który dodatkowo można regulować i pojemność taką, że można spokojnie swoja biblioteczkę zmieścić. Czego tak naprawdę chcieć więcej? Czy naprawdę musimy przeć w kierunku rozwijania każdego przedmiotu do tego stopnia aby pełnił milion funkcji? Czy jedna lub dwie, to zbyt mało aby cieszyć się urządzeniem? Uważam, że wszelkie wymieniane tutaj ulepszenia czytnika, tj. zdjęcia lub gps etc., odciągną nas tylko od czytania. I zamiast sięgać po czytnik jak po książkę, będziemy sięgać jak po aparat albo inny gadżet dla frajdy.
    Zmieszczenie tony książek w jednym urządzeniu jest dla mnie wystarczającą frajdą i satysfakcjonującą mnie maksymalnie funkcją.
    Tego wynalazku nie trzeba rozwijać o funkcje, co jedynie pracować nad jego niezawodnością i jakością aby służył długo i sprawnie.

  45. Radek napisał(a):

    Czytając książki uwielbiam przebywać w miejscach pozwalających całkowicie się wyciszyć i nacieszyć lekturą w spokoju i izolacji od otaczającego mnie świata. Do tego jakiś ładny widok w tle i do szczęścia więcej mi nic nie trzeba. Dlatego uważam że idealnym czytnikiem książek w podróży byłby ten posiadający nawigacje do takich miejsc na całym świecie.

  46. Karola napisał(a):

    Urlop za granicą, dłuższe podróżowanie czy weekendowy aktywny wypad za miasto? Nieważne gdzie, nieważne jak długo, ale ważne, że gdy wyjeżdżam, to przede wszystkim chcę odpocząć od zgiełku miasta i pędu życia. Dlatego zbędny jest dla mnie dostęp do internetu, do miliona aplikacji i super-hiper technologicznych rozwiązań. Chcę pakować do plecaka kurtkę przeciwdeszczową, wodę, dwie kanapki oraz czytnik i z ciężarem około kilograma biegać, skakać, latać, pływać, w tańcu, w ruchu wypoczywać! A gdy się zmęczę to chcę regenerować siły w cieniu wysokiego drzewa. Chcę zarzucić ręce za głowę i wtopić się w ciekawą lekturę! Po to potrzebny byłby mi stojaczek, który lekki i chowany w czytniku, pozwalałby na czytanie w jakiejkolwiek pozycji! Dodatkowa przydatna funkcja? Kontrola przeczytanych książek. Zdarza mi się dopiero po kilku stronach rozpoznać już czytaną kiedyś książkę. Przejrzysta lista przeczytanych tytułów pozwalałaby na kontrolę „marnowanego” czasu :)

  47. Magda napisał(a):

    Jakich funkcji oczekiwałabym od czytnika książek w podróży? Cóż, nie jest to z pewnością pytanie, na które można odpowiedzieć jednym zdaniem. Najfajniejszą funkcją, której bym wymagała od czytnika – co za szkoda, ze nie jest to niestety możliwe – byłoby gdyby mój czytnik potrafił przenosić mnie do świata, o którym czytam. Czy jest to magiczna kraina z powieści fantasy, czy miasteczko, w którym popełniono zbrodnię z czytanego przeze mnie kryminału – mogłabym odwiedzić to miejsce i obejrzeć je moimi własnymi oczami. Zobaczyć Hogwart na własne oczy? Poznać Bellę i Edwarda? Byłoby naprawdę wspaniale. Byłoby również super gdyby czytnik dysponował funkcją zatrzymywania czasu w realnym świecie, w którym czytamy książkę, w ten sposób bowiem, nie tracilibyśmy czasu, jako że po skończeniu książki odkrywalibyśmy, że w świecie realnym minęłaby zaledwie jedna sekunda. Niestety nie jest to możliwe, tak więc muszę pomyśleć o realnych funkcjach, których bym oczekiwała od mojego czytnika idealnego. A oto i realne funkcje, których bym oczekiwała od idealnego czytnika książek:

    1. Uważam, że bardzo praktyczna byłaby opcja możliwości robienia notatek przy fragmentach, z którymi się zgadzamy – lub przeciwnie nie zgadzamy się – do tego stopnia, że chcielibyśmy zamieścić doń komentarz. Chciałabym również byśmy mogli zakreślać ulubione fragmenty.
    2. Czytnik idealny powinien mieć też oczywiście dużą ilość pamięci.
    3. Byłoby również wspaniale gdyby mój czytnik potrafił zaproponować mi książki które mogłyby potencjalnie mi się spodobać, na podstawie tych, które już czytałam.
    4. Czytnik powinien być również wykonany z materiału odpornego na potencjalne zarysowania i upadki gdyby zdarzyło się nam go niechcący upuścić na ziemię. Odpornego – i ładnego, żeby czytnik cieszył oko. Powinien być również wodoodporny.
    5. Byłoby też dobrze gdyby pośród opcji mojego idealnego czytnika znajdowała się też opcja czytania powieści na głos – takie udogodnienie dla roztargnionych lub też takich, których wzrok szybko się meczy przy czytaniu.
    6. Czytnik powinien mieć także opcje wczytywania obrazów, na wypadek gdyby korzystał z niego mały czytelnik, który chciałby przeczytać książkę z obrazkami.
    7. Przydatnym byłoby gdyby dysponował słownikiem byśmy w każdej chwili mogli sprawdzić znaczenie nieznanych wyrazów. Przydałby się również słownik polsko-angielski i polsko – niemiecki gdybyśmy czytali nań książki w innych językach.
    8. Czytnik przydatny w podróży powinien zajmować również mało miejsca by zmieścił się w torbie.
    9. Przełączanie stron – ze strony na stronę – powinno być szybkie, a nie odbywające się tempem żółwia.
    10. Czytnik powinien mi także przypominać o późnej porze i o porze wyjazdu w podróż by można było wystarczająco wcześnie go podładować.
    11. Idealny czytnik w podróży powinien również śledzić odwiedzane przeze mnie miejsca, sugerując autorów tworzących w danym rejonie świata i książki, akcja których rozgrywa się w danym miejscu.
    12. Powinien mieć notes, w którym moglibyśmy zapisać coś rysikiem.
    13. Sadzę, że przydałoby się gdyby był przyjazny dla oczu – miał funkcję podświetlania stron wieczorem, a jego ekran wyposażony byłby w antyrefleks.
    14. Zważywszy na fakt, ze w podroży nie zawsze mamy dostęp do źródła prądu, byłoby świetnie gdyby mój idealny czytnik dysponował solarny panelem do samoładowania.
    15. Powinien mieć również GPS.
    16. Powinien mieć wbudowana aplikacje dzięki której po zaznaczeniu odpowiedniego fragmentu książki, wyświetli się zdjęcie miejsca lub stworzenia, o którym czytamy.
    17. Powinnam również być w stanie dostosowywać rozmiar czcionki czy ostrość światła.
    18. Powinien szybko i sprawnie katalogować pozycje książkowe.
    19. Jeśli w okolicy podczas naszej podroży odbywałoby się akurat jakieś ważne wydarzenie kulturalne związane z książkami, np. spotkanie z autorem, czytnik powinien mi je podpowiadać.
    20. Na pewno byłoby to bardzo praktyczne gdyby czytnik dysponował dostępem do Internetu, aparatem, kamera i możliwością słuchania na nim muzyki.

    Skoro mam krótko pisać dziś, od razu swa wyrażę myśl:
    I to jest już mój czujnik idealny, mam nadzieję, że jest całkiem niebanalny.
    Jest naprawdę odlotowy, a te wszystkie funkcje uderzają mi do głowy.
    Jest naprawdę wspaniały, a w głowie wiruje mi świat cały.

  48. aniabj napisał(a):

    Wakacyjny czytnik … hmm powinien mie funkcje lusterka abym mogla w kazdej chwili sprawdzic jak pieknie wygladam. W upalne dni winien wydobywac z siebie chlodne powietrze , coby czytanie bylo przyjemne, a w chlodne dni grzac raczki abym chetniej go przytulala. Najbardzuej jednak ucieszyla by mnie mozliwosc porozmawiania z moim czytnikiem, podzielenia sie opinia o czytanych pozycjach, posluchac co ma mi do zaproponowania …. fajnie by bylo

  49. krystian napisał(a):

    Innowacja w czytnikach to gps powiazany z aplikacja zaznaczajaca na mapie lokacje z ksiazek aktualnie zapisanych na urzadzeniu. Dodatkowo owe znaczniki na mapie dawalyby szersze informacje na temat danych miejsc np. rys historyczny. To wszystko daje idealne polaczenie pdrozy i czytnika wraz z wielka baza ksiazek.

  50. Dorota napisał(a):

    Co powinien mieć wakacyjny czytnik? Przede wszystkim powinien zwijać się w rulon i być ultracienki. Dodatkowo powinien mieć funkcję połączenia z internetem, aby pokazywał mi prognozę pogody. Oczywiście powinien posiadać funkcję zamieniania tekstu na mowę, aby gdy już się zmęczę czytaniem sam mi trochę poczytał. Nieodłączną funkcją wakacyjnego czytnika powinna być wbudowana bateria słoneczna, aby sam ładował się promieniami słońca. Dodatkowym udogodnieniem mogłoby być to, że ładowałby inne urządzenia. Wakacyjny czytnik powinien być również wodo- i piaskoodporny. Mógłby również posiadać wbudowany translator, aby ewentualnie pomagać w jakiś pogawędkach z tubylcami oraz przelicznik walut, aby szybko przeliczyć ile muszę zapłacić za daną pamiątkę. Dodatkowo wakacyjny czytnik mógłby posiadać cechę jakiej ja oczekiwałabym od każdego czytnika, aby ostrzegał przed tym, że zaraz pojawią się emocję jak smutek czy żal i warto zaopatrzyć się w chusteczki.

  51. Piotr napisał(a):

    Ja poprosze o przpominajke dla zaczytanych, np. po trzech godzinach czytania na ekranie pojawia sie komunikat: „Uwaga! Zaczytanie wysokiego stopnia! Sprawdz czy twoje funkcje zyciowe nie wymagaja wsparcia (snem, kawa, jedzeniem, etc.).

  52. Linda napisał(a):

    Czytnik idealny to po prostu wodoodporna i kurzoodporna kartka elastycznego pleksi, która świeci gdy oświetlenie pomieszczenia jest niewystarczające. Oczywiście z podłączeniem do internetu, żeby szybko aktualizować księgozbiór i grafiki. Kartka taka byłaby lekka, odporna na upadki. Każdy znas czasami lubi też sięgnąć po papierową książkę… i wtedy czytnik pełni rolę zakładki i to ładnej, bo w roli wygaszacza występuje okładka ostatniej czytanej na nim książki. Ideał ;)

  53. Oliwia napisał(a):

    Chciałabym, żeby czytnik dopasowywał książki do moich preferencji i sam je znajdywał. Tak, żebym miała 100% pewności, że książka przypadnie mi do gustu – a gdyby dopasowywał je do mojego aktualnego nastroju, to byłoby już super! Mógłby przeszukiwać książki i odnajdywać fragmenty dotyczące mojej obecnej lokalizacji! Miło byłoby poczytać na plaży, w blasku księżyca o historii, która działa się w tym właśnie miejscu :) Świetną funkcją czytnika byłaby transformacja – kiedy mąż wchodzi do sypialni mówi mi „cały dzień tylko książki i książki”, a czytnik zamieniałby się np. w kubek z gorącą czekoladą ;) A największym marzeniem (z pewnością nie tylko moim), jest przycisk „don’t disturb” – wciskasz i znika szczekający pies, gadająca teściowa, czy sąsiad który akurat wierci w ścianie. Ustawienia pogodowe byłyby nie lada gratką dla wszystkich, którzy preferują czytanie zimowymi wieczorami, czy też słoneczne, ciepłe południe z książką na balkonie :) I „czytanie w 5 minut” – które momentalnie instalowałoby całą treść książki w naszym umyśle. Przez kilka lat mogłabym przeczytać miliony książek!

  54. milva1312 napisał(a):

    Dla mnie fajnie by było żeby czytnik miał wejście słuchawkowe.Lubię słuchać ulubionej muzyki i czytać, a tak to się telepię po domu z telefonem i słuchawkami w jednej ręce i czytnikiem w drugiej. Fajnie by było posłuchać na nim audiobooków i dać odpocząć oczom.Czytnik mógłby mi podpowiadać o nowościach z kręgu moich największych zainteresowań oraz dalszych częściach ulubionej serii lub autora.Mógłby zapowiadać też premiery książkowe.Fajną opcją byłoby wybieranie lektora do czytanego tekstu,myślę, że głos Michała Żebrowskiego był bezkonkurencyjny :)

  55. Monita napisał(a):

    Chciałabym…żeby odczytywał mój stan emocjonalny i w „literaturowy” sposób odpowiadał na mój stan…proponował audiobooki według moich preferencji, przygotowany na piach, ulewę, upadek i rozstanie z facetem…fajnie jakby odpowiadał, kiedy komentuję, to co czytam, zwracając się personalnie ;)…wbudowany scyzoryk, śrubokręt i power bank i dmuchaną poduszkę…tłumacz, mapa, gps, planer, kalendarz… w podróży propozycje związane z danym miejscem, autorem danego kraju, wiersze, muzyka, czyli dodatkowy przewodnik kulturowy :)

  56. EvLin napisał(a):

    Taki wspaniały czytnik, aby posiadał GPS, gdybym zawędrowała gdzieś za daleko z książką do jakiejś Krainy Czarów aby ściągnął mnie z powrotem na Ziemię 😁  By pokazywał jaka będzie pogoda, jemu deszcz nie straszny ale ja mogłabym się jakoś ubezpieczyć. By wyświetlacz zmieniał się w zależności od pogody. Bym mogła robić automatyczne notatki i nie zapisywać ich w zeszycie, czułabym, że są bardziej bezpieczne i w jednym miejscu :)
    By można było od czasu do czasu zrobić mapę myśli w notatniku.
    Taki magiczny czytnik by był czymś cudownym :)
    Drzewa na pewno też byłyby mu wdzięczne 😊 

  57. Anna P napisał(a):

    Mam małe wymagania… oto może życzenia do Pocketbooka i jego czytnika:
    1. Ładuj się podczas czytania, jak akumulator podczas jazdy.
    2. Czytaj mi na głos…
    3. Grzej moje dłonie, gdy czytam w zimne dni i noce.
    4. Sam podpowiadaj, co mam czytać. Przecież dobrze mnie znasz…
    5. Pozwól sobie na pokazywanie kolorów okładek i ilustracji. Przestań być smutasem.
    6. Przypomnij mi czasem dyskretnie, że mam wyłączyć ziemniaki, albo zamieszać makaron. Wiesz, że gdy czytam, zapominam o śiecie zewnętrznym.

  58. quantum2 napisał(a):

    Liczba ebooków dostępnych publicznie i za opłatą jest po prostu ogromna. I przy tej liczbie nie wiecie, co może Was zainteresować lub zainspirować? Chcecie wiedzieć, co trzeba zrobić, aby odnaleźć się tym gąszczu? Mam oto taką propozycję: funkcjonalność czytnika należy rozwinąć o lokalizator GPS sprzężony np. Legimi. Od teraz, dokądkolwiek zabierzecie swój czytnik, ten „zorientuje się”, gdzie się znajduje, by po chwili przejrzeć katalog ebooków i przygotować listę książek rozgrywających się:
    a) w tej części świata, do której przybyliście,
    b) w odwiedzanym przez Was kraju,
    c) w miastach lub wsiach, w których przebywacie,
    d) na ulicach, którymi się przemieszczacie,
    e) w budynkach, w parkach, na mostach itp., w pobliżu których znaleźliście się,
    jednocześnie przytaczając cytaty z książek (zasięg wyszukiwania będziecie mogli ustawić samodzielnie). Myślę, że skoro już wybraliście się do jakiegoś zakątka świata, to zaciekawią Was prawdziwe bądź fikcyjnie historie rozgrywające się w nim. Dzięki temu będziecie mogli „przedłużyć” swój pobyt w odwiedzonym miejscu, powracając do niego podczas czytania któregoś z zaproponowanych tytułów.

  59. Aleksandra napisał(a):

    Mmm … Idealny czytnik? Taki z malutkim, magicznym guziczkiem, który po naciśnięciu przenosi Cie do sceny którą aktualnie czytasz . Zamienia krajobraz dookoła Ciebie na to co z każdym przeczytanym wersem podsuwa Ci wyobraźnia. Możesz przeżywać i upajać się każdą piękną czytaną chwilą. Tak… Taki czytnik Mi się marzy <3

  60. Natalia napisał(a):

    Cudownie byłoby poczuć z czytnika zapach o czytanych aktualnie rzeczach np. słodkich smażonych naleśnikach, kwitnących wiosennych kwiatach czy morskiej bryzy. Móc „przenieść się” w kolejnym wymiarze w świat czytanej książki.

  61. Asali Pl napisał(a):

    Czytnik powinien być małym urządzeniem z niesamowitymi możliwościami czyli trochę maszyną z przyszłości. Pisząc moje wyobrażenie mam na myśli nie tylko świetną opcję zabrania plecaka książek, które nic nie ważą w podróż ze sobą. Czytnik powinien mieć ukryte skrytki czyli coś podobnego do sekretnych pokoi w filmach. Jedną z takich opcji powinien być scyzoryk, który zawsze przydaj się w podróży, ponadto latarka, dyktafon do nagrywania naszych wrażeń z opcją zapisywania tego jako tekst aby mieć ze sobą dziennik z podróży. Ponadto, czytnik powinien być trochę sztuczną inteligencją czyli zadać nam kilka pytań i na tej podstawie wybrać interesujące nas książki. Byłoby super jelsi miałby wbudowany GPS i na tej podstawie wybierałby nam autorów z miejsca, w którym się obecnie znajdujemy lub ciekawe pozycje związane z danym miejscem (nie mam tutaj na myśli przewodników), których pewnie mielibyśmy tysiące. Ponadto, takie urządzenie powinno mieć wbudowany mini panel solarny aby samemu się ładować lub umożliwiać opcje ładowania naszego sprzętu. Podstawową jego właściwością powinna być wodoszczelność bo przecież wszyscy czytamy książki w wodzie! a poza tym czemu nie pochwalić się morskim żyjątkom naszym sprzętem i jego możliwościami? niech wiedzą czemu czasem tylko moczymy nogi wpatrzeni w jakiś ekran, kiedy nie możemy przestać czytać. W końcu by nas zrozumiały! :) Co więcej potrzebny byłby w nim składnik na opakowanie chusteczek kiedy książka nas wzrusza i wentylator i kontroler tętna kiedy akcja jest tak wartka, ze nie możemy usiedzieć na miejscu czekając na poznanie rozwiązania. Czytnik nie powinien byc tabletem bo to żadna nowość, powinien byc magicznym urządzeniem, które nas zaskoczy w zależność od sytuacji jak książki, które na nim czytamy.

  62. Daria napisał(a):

    Mój czytnik książek powinien być nieodłącznym towarzyszem podróży i pomagać mi odnaleźć się w terenie- musi mieć wbudowany GPS i robić mi piękne zdjęcia:-)
    Uwielbiam czytać książki podróżnicze – w podróż z reguły zabieram dużo książek o konkretnym miejscu do którego jadę. Kiedy czytalabym konkretny akapit – miło byłoby gdyby mój czytnik zaznaczam na wbudowanej mapie, że jesteśmy właśnie w tym konkretnym miejscu!
    Chciałabym aby tworzył mi interaktywną mapę odwiedzonych miejsc i przeczytanych książek o tym miejscu:-)
    Byłby moim pamiętnikiem z podróży:-)
    Czegoś takiego szukam!

  63. Asia napisał(a):

    Pędzę na rowerze krętymi uliczkami Paryża. Z koszyka wystaje świeża bagietka. Docieram do jednej z kawiarenek, gdzie nieśpiesznie wypijam diabelsko czarne espresso. [klik] Otwieram oczy. Cała dygoczę. Jestem w środku ciemnego lasu. Nie wiem jak się tu znalazłam. Nerwowo zaczynam poszukiwać komórki. [klik] Czuję jego delikatny dotyk na skórze. Leżymy na kocu w Central Parku. Błogą cisze przerywa od czasu do czasu śmiech dzieci grających nieopodal w piłkę. [klik] Trzecie co do wielkości miasto Norwegii. Warto zobaczyć port i stare miasto, które z pewnością zrobią wrażenie. [klik]
    Od czytnika książek oczekuję tych dwóch funkcji – prostego przenoszenia w wymyślone światy, w światy stworzone przez autorów oraz podawania konkretów, jak jest w przypadku przewodników. A wszystko za pomocą kilku kliknięć. Z tymi dwoma funkcjami podróżowanie mogłoby trwać bez końca!

  64. Martyna napisał(a):

    Czytniki powinny posiadać dozownik chusteczek na te najbardziej wzruszające momenty w książce 😊

  65. Niesteten napisał(a):

    Idealny czytnik miałby obudowę nie z plastiku, który może zaśmiecić naszą planetę, ale z materiału, który można kompostować. Ładować można go przez baterie słoneczne. Byłby łatwy do naprawy, służyłby wiele lat, a jeśli coś by się zepsuło, wystarczyłoby zmienić dany moduł i bum – działa! Jego części pochodziłyby z recyklingu i nadawały się do ponownego bezstratnego przetworzenia, a składaliby je ludzie sprawiedliwie opłacani za swą pracę. Jego cena byłaby taka, że każdy mógłby sobie na niego pozwolić i każdy na świecie mógłby cieszyć się dobrą książką. Byłby odporny na upadki i na kontakt z wodą, tak że nawet jeśli zaleje się go kawą albo upadnie, to nic mu się nie stanie :)
    Z typowo praktycznych i możliwych funkcji – mógłby czytać mapy, można by było zaznaczać i przechowywać ulubione cytaty lub robić małe notatki dla siebie, a ponieważ jestem muzykiem – można by było na nim czytać też partytury (że też nikt o tym nie pomyślał!).
    Z funkcji bardziej „magicznych” – wiedząc, jakie miejsce właśnie odwiedzam, sugerowałby mi książkę o tej miejscowości, książkę autora pochodzącego z niej albo książkę, w której wspomina się o niej, a gdybym była akurat w domu przenosiłby mnie do opisywanego miasta, najlepiej do czasu adekwatnego do czasu akcji.
    Najlepiej, żeby taki czytnik był rodzajem okularów, które mogę założyć i przenieść się w rzeczywistość z książki, być jej częścią, ale z zastrzeżeniem dla kryminałów i horrorów – żeby nic mi się nie mogło stać!

  66. Morska_Bryza napisał(a):

    Idealny czytnik miałby funkcję przywoływania – coś z pogranicza zaawansowanej technologii i magii. Wołałabym: „czytniku, pojaw się!” (gdybym zapomniała go zabrać w podróż albo zgubiła), a on natychmiast materializowałby się w moich dłoniach.
    Czytnik miałby też wbudowaną opcję: „Zwiedzanie okolicy śladami autora” – np. gdybym pojechała do Haworth w Anglii, mogłabym wraz z czytnikiem podążyć śladami sióstr Brontë. Mogłabym zwiedzić zakątki Zakopanego związane z Witkacym, pozwiedzać Warszawę śladami Tuwima lub znaleźć w Moskwie miejsca związane z Bułhakowem. Mogłaby też istnieć podobna opcja: „zwiedzanie okolicy śladami bohatera literackiego”.
    Chciałabym też, żeby czytnik miał funkcję dobierania dla mnie książek do lektury w zależności od nastroju lub okazji, na którą planuję go zabrać – coś w rodzaju zaawansowanej, spersonalizowanej wyszukiwarki. Zaznaczyłabym kilka opcji, np.: nastrój – nostalgiczny, okazja: podróż pociągiem i gatunek: kryminał. Czytnik, uwzględniając te wszystkie parametry, wybierałby dla mnie kilka propozycji lektur, najlepiej dopasowanych do moich potrzeb.
    Trochę to fantastyczne, ale obecnie czytniki są już tak zaawansowane technologicznie, że w najbliższej przyszłości wszystko może okazać się możliwe.

  67. Sylwia napisał(a):

    Mam pomysł na jedno z najlepszych podróżnych udogodnień i nie zawaham się go użyć 😉

    W podróży czy w nie w podróży – jak mnie książka wciągnie, czytam do oporu. Aż skończę. W międzyczasie kończy się też dzień, wieczór, a często także i noc. Potem zostają mi z 2 godziny na sen, a to jednak trochę za mało, żeby nazajutrz przytomnie cieszyć się pięknymi okolicznościami przyrody i zwiedzaniem.

    Oto więc mój pomysł: skoro można urządzenia już ładować bezprzewodowo, albo odzyskiwać energię np. przy zjeździe z górki, to ja chcę, żeby mój czytnik ładował w taki sposób mnie i moje akumulatory. Niech odzyskuje energię włożoną przeze mnie w nocne czytanie i dodaje mi sił, żebym na drugi dzień czuła się wypoczęta i pełna sił, jakbym pięknie nockę przespała.
    I mam nawet już nazwę dla tego supersystemu: Proces Odzyskiwania Cennej Książkowej Energii Tak By Od-rana Ochoczo Krążyć-po-mieście… Innymi słowy: po prostu POCKETBOOK 😉

  68. Misty napisał(a):

    Idealny czytnik powinien realizować w naszym życiu najpiękniejsze momenty z historii, o których czytamy. Nie tyle przenosić nas do świata książek, co przenosić te chwile, o których marzymy, do naszego realnego życia.

    Przeczytałam właśnie, jak bohater wygrał milion? Przede mną ląduje stylowa walizeczka wypełniona z milionem złotych. Poruszyło mnie, jak bohater wyznał bohaterce miłość? U mojego boku ląduje mój wyśniony, wymarzony i wyznaje mi uczucie w równie piękny sposób. A może czytam biografię znanej bizneswoman i zachwycam się, jak osiągnęła sukces? Tadam, i ja nagle zostaję sławną kobietą biznesu, która ma u stóp cały świat. Zazdroszczę autorce, że pięknie schudła? Bach, nagle i ja mam o te x kg mniej, tyle tylko że bez wysiłku, bo cały wysiłek za mnie wykonał mój czytnik z funkcją czarodziejstwa. A jeśli naprawdę to dla niego duży wysiłek, naładuję go nawet dodatkowo – tylko niech dzieje się magia.

    I teraz zapytasz może, co to za możliwości i jak je wykorzystać w podróży? W bardzo prosty sposób. Przecież kiedy się okaże, że na plaży wielkie fale i skwar straszliwy, wyciągnę z torby swój piękny, czarodziejski czytnik i zacznę czytać o spokojnym cichym morzu i delikatnej bryzie, która mnie ochładza. Kiedy trafię na deszczowe lato i kiepska pogoda mi się znudzi, otworzę powieść, w której pojawia się słoneczny kurort i radość życia. Kiedy zabraknie mi funduszy w podróży dookoła świata, zacznę czytać o multimilionerach.

    I bez czarodziejskiego czytnika każda książka zmienia moje życie. Ale mogłaby jeszcze bardziej, prawda? 😉

  69. Kasia Kądziela napisał(a):

    „Marzycielka i zaczarowana rybka”
    Dawno, dawno temu…, a właściwie to nie tak dawno, za górami, za lasami, pośród mazurskich jezior żyła sobie młoda dziewczyna. Żyła z rodzicami w ubogiej chatce i po szkole pomagała im w gospodarstwie. Była ładną i mądrą dziewczynką, ale przede wszystkim miała dobre serce. Uwielbiała książki i marzyła o podróżach. Wszyscy nazywali ją Marzycielką. Pewnego dnia Marzycielka zobaczyła na brzegu jeziora małą rybkę, która ledwo oddychała, bo nie mogła z powrotem dostać się do wody. Marzycielka niewiele myślą wzięła rybkę na ręce i zaniosła do wody. Wtedy rybka przemówiła do niej:
    – Wiele osób mnie mijało i nikt mi nie pomógł. Jestem zaczarowaną rybką i za Twoje dobre serce chcę Ci podarować prezent. Wiem, ze marzysz o podróżach dlatego ofiaruję Ci podróż dookoła świata oraz czytnik e-booków, abyś zawsze mogła mieć przy sobie książki, które kochasz. A jako ekstra dodatek możesz mnie poprosić, aby ten czytnik miał takie funkcje, o jakich tylko zamarzysz, a które przydadzą Ci się w podróży.
    Marzycielka bardzo zaskoczona podziękowała pięknie rybce i nieśmiało zaczęła wyliczać swoje wymarzone funkcje czytnika:
    1. Chciałabym, aby potrafił rozśmieszać ludzi, ponieważ w każdym zakątku świata uśmiech zjednuje ze sobą ludzi i przełamuje wszystkie bariery, a ja chcę poznać nowych przyjaciół i nie chcę, aby ludzie chodzili smutni. Niech opowiada kawały, pokazuje śmieszne filmiki i rysunki.
    2. Niech potrafi puszczać muzykę, ponieważ ona łagodzi obyczaje.
    3. Niech ma funkcję grania w gry planszowe, bo to integruje ludzi.
    4. Niech ma funkcję krzesiwa, abym mogła rozpalić ogień, gdyby przyszyło mi spać pod gołym niebem.
    5. Niech ma wbudowany w sobie nóż, aby mogła pociąć drewno na opał czy obrać sobie jedzenie.
    6. Niech ogrzewa mnie w zimne dni i noce oraz ochładza w upalnym klimacie.
    7. Niech będzie wodoodporny i wstrząsoodporny.
    8. Niech posiada nigdy nie wyczerpującą się baterię.
    9. Niech ma funkcję robienie zdjęć i nagrywania filmów, aby mogła później pokazać je rodzicom, najlepiej w 3D.
    10. Niech ma wbudowany w sobie notes, abym mogła na bieżąco zapisywać swoje wspomnienia w podróży lub tytuły książek z całego świata, które chciałabym przeczytać.
    11. Niech ma w sobie funkcję tłumacza, abym wraz z nim mogła uczyć się języków i lepiej umiała dogadać się z obcokrajowcami.
    12. Niech posiada funkcję wyświetlania filmów i obrazów jako hologramy, abym ludziom w każdym zakątku świata mogła pokazać jak piękny jest nasz kraj.
    Rybka machnęła ogonkiem i Marzycielka została właścicielką cudownego czytnika e-booków i biletu na podróż dookoła świata. Rybka i Marzycielka pożegnały się serdecznie i obie szczęśliwe powędrowały do swoich domów.
    KONIEC

    Ludzie mówią, że życie to nie bajka, a ja uważam, że nasze życie może stać się bajką jeśli tylko się o to postaramy. Zacznijmy od uśmiechu każdego dnia – do siebie i do innych:) Mam nadzieję, ze dzięki czytnikowi Pocketbook Aqua2 będę mogła poczuć się jak Marzycielka z bajki, a jeśli chodzi o jego dodatkowe funkcje to w 100% zgadzam się z Marzycielką i ja również chciałabym takie właśnie funkcje w swoim czytniku:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

  70. Dominika napisał(a):

    Oprócz wodo-, pyło- i wstrząsooodporności, które to atrakcje podczas podróży są standardem postulowałabym o rozmiary w wersji naprawdę pocket. Podczas wędrówek z plecakiem każdy gram na minusie jest na wagę złota. I odwieczny problem z prądem w dzikich ostępach – przydałoby się ładowanie na korbkę/dynamo :). GPS z kompasem. Gdy zaczytana zboczę ze szlaku.

  71. Mahon napisał(a):

    Czytnik w podróży powinien być przede wszystkim wodoodporny. Nie planuję go topić, ani moczyć pod kranem, ale kiedy książka mnie mocno wzruszy… W takim momencie wodoodporność jest naprawdę w cenie 😉

    Poza tym – odporność na kurz, zwłaszcza w tych momentach, kiedy odkopuję stare dobre historie i chcę w nich znaleźć ulubione cytaty. Albo kiedy mam mało czasu i czytam tak szybko, aż się kurzy, byleby tylko zdążyć dotrzeć do końca kolejnego rozdziału.

    I może jeszcze dużo pamięci, w której zapiszę wszystkie piękne wspomnienia, które towarzyszyły czytaniu książek w podróży, w tych wszystkich cudownych miejscach. Niech czytnik pamięta je za mnie 😊

  72. Bartek napisał(a):

    Jeśli czytam jakieś kryminały, fantasy czy nawet zwykłe powieści, to ciężko mnie odciągnąć od przeczytania kolejnego rozdziału i czytanie kończę późno w nocy (a czasami nawet nad ranem). Następnego dnia jestem jak typowy zombie i jedyne o czym marzę to krótka drzemka (5 – 10 minut, ewentualnie 4 godziny), ale wcale nie narzekam, bo czytało się bardzo ciekawie.
    Ale, jeśli próbuje się zabrać za coś ambitniejszego – jakiś poradnik samorozwoju, biografia, książka historyczna – od razu oczy mi się zamykają i potrafię zasnąć nawet w samo południe. Dlatego idealną funkcją w moim wymarzonym czytniku byłoby coś, co pomogłoby mi się skupić i nie dałoby mi zasnąć. Taka funkcja może być naprawdę skomplikowana do stworzenia – przede wszystkim musimy w jakiś sposób wykryć zmęczenie – czujnik opadającej głowy i kamera sprawdzająca czy moje mrugnięcia nie są zbyt długie (tak długie, że moje oczy są tak naprawde zamknięte) powinny się do tego sprawdzić.
    Teraz mechanizm, który pomoże mi się skupić i rozbudzić – wyskakująca z czytnika ręka uderzająca mnie w twarz może być zbyt brutalna – podobnie rażenie prądem. Zdecydowanie wolałbym coś przyjemniejszego. Musi też być bezobsługowe (żeby nie odciągać mnie od książki rozpraszając mnie jeszcze bardziej) – dlatego wpadłem na genialny pomysł! Rurka która wysyła napój z czytnika prosto do mojej buzi. Jaki napój? To już zależałoby od użytkownika – ciepła, mocna herbata w trakcie zimowego czytania przed kominkiem? Lodowata mrożona kawa w środku lata? A może klasycznie energetyk – oczywiście z ostrzeżeniem dla użytkownika o dużej ilości cukru!
    Gdybym tylko miał taką funkcję, to z pewnością czytanie tej nudniejszej części książek szłoby mi dużo szybciej. A z tego co zauważyłem po przeczytaniu kilku książek poradnikowych (oczywiście było to męczarnią i zajęło mi tyle czasu co przeczytanie 3-4 książek z ciekawszej części biblioteki) – dużo one dają! Rozwijają w dziedzinach których się w ogóle nie spodziewałem. Dają kopa motywacji i pomagają pokonać lęki i zmarginalizować błędy które popełniamy. Polecam sprawdzić kilka najczęściej polecanych pozycji, bo one naprawde dużo dają. Szkoda tylko że tak ciężko się je czyta. No ale – już niedługo w sklepach na pewno pojawi się czytnik z moją funkcją do podtrzymywania skupienia i energii – wtedy czytanie poradników to będzie bajka!

  73. Anetka napisał(a):

    Z góry przepraszam za brak talentu wokalnego…ale chciałam żeby mój komentarz był w innym stylu :) Czytnik e-book jako Czytnik Inspektor Gadżet? Właściwie…dlaczego nie? (sklei złamane serce, przytuli, nakryje kocem, zabierze w daleką podróż, zaserwuje zapachy i smaki z czytanego e-booka itd.). Moja odpowiedź ma formę piosenki, więc zapraszam do obejrzenia (i odsłuchania) krótkiego filmiku na YouTube – link: https://youtu.be/wa_LgGytrt4

    Tekst piosenki:
    Heloł, ktoś zapyta co czytnik może dać?
    Bardzo wiele i dlatego nie ma się co bać!
    Inspektor Gadżet potrafi w mig sprawić,
    i nowymi funkcjami wszystkich nas zabawić.

    Już od dziecka byłam na magię skazana,
    Efekt w czarach jestem zakochana!
    A PocketBook wie jak kusić kobiety,
    niezwykłych wrażeń daruje palety.

    A gdyby tak czytnik miał kina 5D moc,
    pozwalał czuć smaki, zapachy i wyciągał koc?
    I jeszcze posiadał dar teleportowania,
    z czułą siłą do wspomnień z podróży wracania.

    I każdą funkcją radością mógłby eksplodować
    jak dobra wróżka księcia z bajki wyczarować!
    Troski i problemy likwidować w jednej chwili,
    tak żeby wszyscy złamane serca w tyle zostawili,

    Daleko Niedaleko all right, – z Gadżetem byłby raj!
    Daleko Niedaleko all right, – z Gadżetem byłby raj!

    Z czytnikiem wybieram się w podróż uroczą,
    uciekam od sąsiadów co za oknem mi psioczą.
    PocketBook pociesza, wzrusza i koloruje dni
    ach dalej, dalej, czytnik Gadżeta mi się śni.

    Daleko Niedaleko all right, – z Gadżetem byłby raj!
    Daleko Niedaleko all right, – z Gadżetem byłby raj!

    Właściwie Aqua spełniłby moje oczekiwania,
    choć nie nadaje się do serca złamanego sklejania,
    Z nim nie bałabym się mrocznej samotności,
    rozbudziłabym w sobie coś na kształt miłości.

    I choć obiadu nie umiałby mi zaserwować,
    bardzo chciałabym móc z nim podróżować.
    W skrócie Wam tutaj uzasadnienie odśpiewuje,
    byście usłyszeli co mi gra w duszy, co czuję…

    PS. muzyka nie narusza praw autorskich (tekst też nie).

  74. Sebastian eS napisał(a):

    Czytnik mi mógłby być bratem lub siostrą w zależności od narracji. Tym niemniej… Chłód raczy wędrować po karku i jeżyć się poczynają włosy na głowie, gdy w elektronicznej powłoki doszedłby mnie głos milszy niż syreni śpiew: „Człowieczy synu, krążysz po krainach z głów natchnionych, nie wszystkie w zdrowych intencjach stawiały słowa, a wiele z nich przestawić ci mogą przetarte w neuronach ścieżki. Skoroś tak ciekaw, co autorska głowa wymyśliła, a palce utrwaliły bądźże gotów na podróż w sam środek burzy myśli twórcy!”
    I tak, czytnik ze zwykłego przekaźnika zmienia się w projektor autora, razem z nim przeżywa rozterki przy trudach tworzenia, poznaje powody podjętych rozwiązań i fabularnych zawiłości. Radości z udanych fragmentów, spektakularne pomysły, genialne akcje lub i drugą stronę medalu: gorycz niemocy twórczej, a może i czarna rozpacz na widok białej, niezapisanej jeszcze strony?
    W taką podróż zaserwowaną przez urządzenie pewnie bym się chętnie udał. Aczkolwiek z pewną dozą nieśmiałą obwą przed nieznanym.

  75. Aleksandra napisał(a):

    Żyjemy w czasach gdzie technologia jest coraz bardziej rozwinięta, marzenia ludzi sprzed kilkudziesięciu lat stają się rzeczywistością. W 1961 roku została wydana książka ,,Powrót z gwiazd” Stanisława Lema, autor przewidział z dość dużą precyzją czytnik e-booków, który wtedy był abstrakcją…a jednak dziś jest powszechnie używany. Nie będę pisać o wodoszczelności, długim działaniu baterii ponieważ to już zostało osiągnięte, zakładamy że hipotetyczny czytnik posiada wszystkie te podstawowe cechy. Spróbuję puścić wodze fantazji, bo to z marzeń i nadziei powstawały rzeczy wielkie, które ludzie o wąskich horyzontach uważali za nieosiągalne. Bardzo przydatną opcją byłaby możliwość łączenia się czytnika z umysłem właściciela aby na podstawie jego myśli oraz zapisów pamięci określić jakie książki najlepiej trafią w gust czytającego, mamy tak mało czasu a tak wiele książek do pochłonięcia, nie warto tracić energii na te, które okażą się rozczarowaniem. Zaoszczędzone godziny można poświęcić na eksplorację Świata. Idąc ścieżką wnikania do świadomości, świetnym pomysłem wydaje się być przekładanie czytanych liter na sen na jawie, przeżywanie historii i obrazów zapisanych w książkach na żywo, całkiem bezpiecznie, jako widz i obserwator. W tym przypadku z pomocą przychodzi biologia, wiedza na temat aktywności bioelektrycznej mózgu oraz wydzielanych hormonów. Szkopuł tkwi w tym jak połączyć nasz czytnik z najcenniejszym organem jaki posiadamy, w dodatku nakazać mu ,,czuć” książki jeszcze intensywniej. Dzięki takiemu rozwiązaniu ukochanych podróży będzie można doświadczyć taniej i w każdych warunkach, a co najbardziej ekscytujące, w różnych okresach czasu, wystarczy sięgnąć po odpowiedni tytuł. Tradycyjna podróż nigdy jednak nie zostanie zapomniana, żadna iluzja nie może zastąpić smaku spontanicznej przygody, setek kilometrów przebytych pociągiem…dlatego też ostatnim pomysłem jaki przyszedł mi do głowy jest wyświetlanie przez nasze urządzenie kilku najlepszych książek napisanych przez autorów pochodzących z kraju, w którym akurat przebywamy, świetny sposób na szersze zapoznanie się z kulturą miejsc jakie odwiedzamy. Technicy do boju! Mam nadzieję, że przyszłość mnie nie zawiedzie.

  76. Klaudia napisał(a):

    Górskie potoki, masyw z piaskowca ciosowego
    Wzburzona woda i fiordy u wybrzeża norweskiego
    Ciekawe zwyczaje w kraju kwitnącej wiśni
    Nieprzebyte prerie w Kanadzie to sen który się ziści

    W literach zaklęte tysiące opowieści
    Masz w ręku urządzenie, co wszystkie pomieści
    Jednym kliknięciem przechodzę do czytania
    Odczuwam satysfakcję z możliwości ich poznania

    Jak już pewnie się domyślasz, wiersz ten jest o pasji
    Miłości do książek oraz świata eksploracji
    Chciałabym żeby obydwie w harmonii ze sobą trwały
    Były kompatybilne, problemów nie stwarzały

    Wpadłam na pomysł szalony i całkiem futurystyczny
    Czytnik e-booków jako łącznik, portal strategiczny
    Jeśli Ci się zamarzy przenosi Cię w przestrzeni
    Do miejsc jakie zapragniesz, w obrębie całej Ziemi.

  77. ewanna napisał(a):

    Ja mam problemy, żeby czytać w czasie drogi. Coś z błędnikiem. W pociągu i w samolocie jeszcze daję radę, choć nie jest to komfortowe. W aucie i w autobusie to wygląda już zupełnie źle. Do dziś mam w głowie taki wyjazd, jeszcze z czasów studiów, kiedy razem z moim chłopakiem wybraliśmy się na wycieczkę do Moskwy. Autobusem. Trzy dni drogi? Dwa i pół?

    Jakoś tak.

    I on cały czas czytał (miał ze sobą profilaktycznie jakieś 5 książek), a ja spałam. Fakt, że mogłabym zarabiać śpiąc (samotnie), ale miałam taką świadomość mijającego czasu, że tyle mogłabym przeczytać. Sesja nadchodziła, ja na historii – tam trzeba było czytać tryliardy stron, i nic.

    I teraz już ad rem: ja bym chciała, żeby ten czytnik publio miał coś takiego, żebym mogła czytać w czasie jazdy. Generalnie chodzi o to, że jak się patrzy w książkę, czy w czytnik, to literki się nie ruszają, a auto się rusza, to błędnik szaleje, bo mu się coś nie zgadza i przez to mózg myśli (tak czytałam, serio), że jest otruty. Stąd wymioty.

    Nie wiem, czy to prawda, czy nie, ale tak sobie myślę (sic!), że gdyby te literki się ruszały, drgały, czy coś w tym rodzaju, to może mnie i mojemu mózgowi byłoby lepiej.

    Więc, drogi pocketbooku – idź w tym kierunku, inaczej twoja wodoodporność może być wykorzystana w taki sposób, że ewidentnie ci się to nie spodoba.

    A fuj.

    Przepraszam :(

  78. Kasia Kądziela napisał(a):

    Ale niesamowita niespodzianka!!! :) Dziękuję bardzo:)

  79. Plastika napisał(a):

    E-book to świetne rozwiązanie – gratuluję wszystkim wyróżnionym :)

  80. lipsmacker napisał(a):

    Takie konkursy to ja rozumiem :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!