Frytki… z czekoladą!

24 lipca 2010         

Wpis w kategoriach: Belgia, Ze świata | Tematy: , , ,

Amerykanie mówią o frytkach French fries, sugerując, że to mało skomplikowane danie pochodzi z Francji. Jednak to Belgia jest ojczyzną frytek. I ta sama Belgia słynie z przepysznej czekolady. Belgowie zajadają się i jednym i drugim przysmakiem często bez umiaru. Spacerując po ulicach Brukseli zastanawiam się, czemu nie wpadli jeszcze na pomysł sprzedawania frytek w czekoladzie? Może trzeba podsunąć taki pomysł jakiemuś odważnemu restauratorowi?

Frytki w Brukseli
Frytki są w Belgii potrawą narodową. Podobno dowodem na to, że to właśnie z Belgii pochodzi ta potrawa jest legenda, według której grupa rybaków po nieudanym połowie wycięła z ziemniaków małe rybki i usmażyła je na tłuszczu. To te ziemniaczane rybki miałyby być prototypem frytek. Możliwe też, że Belgia stała się ojczyzną frytek dlatego, że to właśnie Belgowie sprowadzili ziemniaki z Ameryki Południowej.

Frytki w Brukseli

Prawdziwe tutejsze frytki muszą mieć złocistą, chrupiącą skórkę i miękkie ale dopieczone wnętrze. Sekretem Belgów jest smażenie frytek dwukrotnie – najpierw w oleju o niższej temperaturze, żeby się upiekły, a potem zanurzenie na chwilę w oleju gorącym, żeby nabrały złotego koloru. I oczywiście nie mogą ociekać tłuszczem. Belgowie najczęściej nie używają do frytek keczupu. Chętniej zjedzą porcję z majonezem bądź sosem tatarskim. Albo z samą solą. Frytki mogą stanowić samodzielne danie lub dodatek do innych potraw. W każdym przypadku smakują wyśmienicie.

Frytki

A jak już się najedliśmy frytkami, to czas na deser. I tutaj na scenę wkracza czekolada! Może być gorąca i do picia, albo w postaci czekoladek do zajadania na raz. Chyba jednak trudno się opanować, żeby poprzestać na jednej pralince. Tym bardziej, że sklepów z czekoladkami w belgijskich miasteczkach jest mnóstwo, więc trudno oprzeć się pokusie. Innymi słowy – raj dla łasuchów! Nic więc dziwnego, że każdy Belg zjada średnio 8 kilogramów czekolady rocznie.

Belgijska czekolada

Historia belgijskiej czekolady sięga 200 lat wstecz, kiedy to obywatel Jean Neuhaus, syn aptekarza, zaczął eksperymentować z udoskonalaniem smaku czystej czekolady, którą jego ojciec sprzedawał jako lekarstwo. Te eksperymenty doprowadziły właśnie do wymyślenia pralinek. Oryginalnie praliny wypełnione są gęstą masą orzechową, ale dzisiaj produkuje się czekoladki z likierem, migdałami, marcepanem, owocami… Rodzajów czekoladek nie sposób zliczyć.

Belgijska czekolada

Można też puścić wodze fantazji i kupić sobie czekoladową płytę CD, karty do gry, kotka czy kaczkę. Albo porcję truskawek unurzanych w czekoladzie. Może to być czekolada mleczna, gorzka, deserowa, biała. Do wyboru, do koloru!

Belgijska czekolada

Na obiad frytki, na deser czekolada, a do picia… piwo! Ale o tym już w innym wpisie ;)

Podobne wpisy:

    Na bułgarskim stole W Bułgarii z jedzenia zadowoleni będą zarówno miłośnicy świeżych warzyw, jak i smakosze mięsa. Najedzą się ci, co lubią pikantnie...
    Bacalhau Dorsz. Zakonserwowany poprzez przesolenie i wysuszenie. Ogromne płaty ryby leżą jedne na drugich w portugalskich supermarketach i sklepach. Trudno ich...
    Pyszne danie na Dominikanie Kuchnia dominikańska mnie zachwyca! Najprostsze rozwiązania, ciekawe smaki ale nie za ostre, wszędobylskie zielone banany. Weźmy chociażby tradycyjne danie zwane...
    Wypad za miasto Dzień kulinarny. Dwa miasta, dwie miejscowe specjalności. Zaczynamy od Peniche, nadmorskiego miasteczka na północ od Lizbony. Miasteczko jest naprawdę, naprawdę...

Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)

Komentarze: 7 do “Frytki… z czekoladą!”


  1. Ania pisze:

    Hmm,skoro Hiszpanie objadaja sie churros z czekolada to moze i frytki tak podane beda smaczne…frytki z biala czekolada? Czemu nie?:)

  2. Ewa pisze:

    Frytki z białą czekoladą mogą wyglądać prawie jak frytki z majonezem ;)

  3. gofer pisze:

    frytki z czekolada? to nie moze dobrze smakowac!

  4. Mmmmm belgijskie frytki!

    Spędziłam w Brukseli sporo czasu i mam teraz mały problem – tak się przyzwyczaiłam do doskonałości belgijskich frytek, że teraz żadne inne mi nie smakują! No i te sosy.. piri piri, samurai, coctail..
    Tych z fastfoodów już nawet nie nazywam frytkami :)

    I z czekoladą też masz rację – jest ona dosłownie wszędzie. Czasem łatwiej znaleźć “chocolaterie” niż sklep spożywczy. I te czekoladowe fontanny..

    Muszę przyznać, że Twój pomysł na czekoladowe frytki nie odrzucił mnie tak bardzo, jakbym się spodziewała. Powiem więcej – szczególnie po komentarzu Ani a propos churros, byłabym skłonna spróbować. Choć to by już pewnie Belgowie uznali za profanację! :)

    • Ewa pisze:

      A piri piri to sos portugalski, z papryczek robiony i piekielnie ostry :D

      W sumie jada się czekoladę z papryczką, to i z frytkami można spróbować… Choć jakoś churros mi bardziej pasują do czekolady niż frytki, mimo wszystko :)

  5. Może dlatego, że frytki zawsze jemy solone dlatego ciężko nam sobie wyobrazić ich smak na słodko?

    Choć z drugiej strony, są przecież sosy do mięs/ziemniaków na słodko, nawet bazujące na samej czekoladzie.

    Cóż, wydaje mi się, że nie ma innego sposobu, jaki po prostu spróbować.. ;)

Zostaw ślad, skomentuj, zapytaj...

Chcesz zdjęcie przy swoim komentarzu? Załóż konto w darmowym serwisie Gravatar. To proste!

Przerwa na reklamę

Kategorie

Prawa autorskie

Wszystkie teksty, zdjęcia i filmy na blogu są mojego autorstwa, chyba, że zaznaczono inaczej. Jeśli chcesz je wykorzystać, proszę zapytaj o zgodę.