Garść informacji praktycznych o Maderze

Jedno jest pewne – tydzień na Wyspie Wiecznej Wiosny, jak określa się Maderę, to stanowczo za mało, by dobrze poznać najważniejsze jej zakątki. Koncentracja pięknych miejsc, szlaków i atrakcji turystycznych na skrawku lądu o powierzchni niecałych ośmiuset kilometrów kwadratowych jest tak wielka, że wystarczyłoby, by obdzielić nimi cały archipelag! Jak zorganizować sobie podróż na Maderę, o czym pamiętać, co zobaczyć?

Madera praktycznie

Transport
Na Maderę najprościej dostać się samolotem. Ja wybieram opcję wczasów wykupionych w biurze podróży, w związku z czym przelot mam już w pakiecie. Tygodniowe wakacje kosztują mnie około dwóch tysięcy złotych na osobę, w czym oprócz przelotu zawiera się także transfer z lotniska do hotelu i z powrotem, zakwaterowanie oraz wyżywienie: śniadania i kolacje. Lot do Funchal trwa około pięciu godzin Boeingiem 737-800 linii Travel Service, w którym niestety jest dość ciasno. W dodatku warto pamiętać, że w trakcie przelotu czarterem nie ma darmowego posiłku na pokładzie samolotu i albo zabrać prowiant na drogę, albo przygotować się na wydatek około szesnastu złotych za kanapkę. Kawa i herbata kosztują osiem złotych za kubek.

Dwa sposoby są najlepsze na poruszanie się po samej wyspie. Jednym z nich jest korzystanie z publicznej komunikacji, która obejmuje całą Maderę, a drugim – wypożyczenie samochodu. My decydujemy się na to drugie rozwiązanie, gdyż uważam, że daje ono trochę więcej swobody w decydowaniu, dokąd chcę pojechać, ile czasu tam spędzić i którędy wrócić oraz pozwala na przystanki po drodze. Koszt wynajęcia samochodu to minimum dziesięć euro za dzień poza sezonem, w sezonie opłaty mogą sięgać nawet trzydziestu-czterdziestu euro. Decyduję się na wynajem przez internet w firmie Bravacar ze względu na niską cenę (10,50 euro za dzień za Fiata Pandę), pełne ubezpieczenie i drugiego kierowcę w cenie. Auto dostajemy z kilkunastominutowym opóźnieniem. Jest lekko odrapane w kilku miejscach, ale to nic specjalnego na Maderze. Przedstawiciel firmy na umowie zaznacza odrapania wokół całego samochodu, w sumie jest to i tak bez znaczenia, gdyż w razie uszkodzenia ubezpieczenie nie ma wkładu własnego. Samochód, który dostaję, nie należy do najmłodszych – szacuję, że ma kilka lat i ponad sto tysięcy kilometrów przebiegu, ale jest czysty i sprawny, a to najważniejsze. Daje rade podjechać nawet pod strome górki przy obciążeniu czterema osobami, choć w takich przypadkach konieczna jest redukcja biegu do dwójki czy nawet jedynki. Z perspektywy oceniam, że warto by było jednak dopłacić kilka euro i mieć nieco większy komfort jazdy trochę mocniejszym autem. Zwrot samochodu jest bardzo prosty – wystarcz zostawić kluczyki na recepcji, przedstawiciel sam go odbiera. Ponieważ nie płaciłam żadnego depozytu, nie musi mi nic zwracać. Wystarczyło podać numer karty kredytowej przy podpisywaniu umowy.

Jeżdżąc samochodem po Maderze, warto pamiętać o kilku ważnych sprawach. Przede wszystkim wiele dróg jest krętych i stromych, więc jeśli ktoś nie ma opanowanego ruszania pod górkę, może się zestresować na podjazdach. W trakcie podróży często przejeżdża się przez tunele, trzeba więc pamiętać o zapalaniu w nich świateł, gdyż jazda na światłach w ciągu dnia nie jest obowiązkowa. Wyjątkiem jest tu droga ekspresowa VR1 łącząca Caniçal z Ribeira Brava i stanowiąca obwodnicę Funchal, na której światła obowiązują przez cały czas, o czym przypominają znaki ustawione przy wjazdach. Jeśli chodzi o parkowanie, to przy większości hoteli znajdują się bezpłatne parkingi, podobnie w okolicach największych atrakcji turystycznych. Parkując, warto zwracać uwagę na linie namalowane na skraju drogi – linia biała oznacza możliwość bezpłatnego zaparkowania, linia niebieska wyznacza parkingi płatne, a żółta mówi o zakazie parkowania, który Portugalczycy często ignorują, ale policji zdarza się wystawiać mandaty za źle zaparkowane samochody. Nie spotykam natomiast żadnego radaru na drodze, choć uważam, że maderskie trasy nie zachęcają do szaleństw z prędkością. Bezpieczeństwo przede wszystkim! Koszt benzyny na chwilę obecną to 1,47 euro za litr.

Drugim sposobem poruszania się po wyspie są publiczne autobusy, jednakże tutaj jest się już zależnym od rozkładu jazdy. Dlatego ten środek transportu wykorzystujemy tylko raz, wybierając się na wycieczkę z Funchal do Câmara de Lobos. Bilet w jedną stronę kosztuje 2,20 euro i można go kupić u kierowcy albo w Câmara w specjalnej budce naprzeciwko głównego przystanku. Autobus jest ciasny – ma aż pięć rzędów siedzeń, a nie tak jak nasze, które mają cztery – i stary, a kierowcy trochę szaleją na drodze, ale dojechać na miejsce się da. Na przedniej szybie wyświetlany jest przystanek docelowy, ale kierowcy są bardzo uprzejmi i podpowiadają, gdzie i kiedy wysiąść. Należy pamiętać o tym, że na Maderze każdy przystanek jest na żądanie, więc w autobusie trzeba nacisnąć specjalny przycisk, by zasygnalizować kierowcy, że ma się zatrzymać. Niestety moje niewielkie doświadczenie z autobusami wskazuje na to, że nie są one zbyt punktualne – za każdym z dwóch razów spóźniają się one o mniej więcej kwadrans.

Lotnisko na Maderze

Zakwaterowanie
Jeżeli jedziemy na Maderę z biurem podróży, wybieramy hotel z oferty tego biura. Gdy planuję wakacje, zależy mi, by nasz hotel znajdował się w samej stolicy, tak by można było chodzić do Funchal na piechotę, a w inne miejsca dojechać samochodem. Funchal jest moim zdaniem doskonałą bazą wypadową dla osób chcących zwiedzić wyspę – łatwo stąd dojechać we wszystkie jej zakątki, a także zbiegają się tu trasy większości autobusów. W dodatku podobno z reguły południowe wybrzeże Madery jest bardziej słoneczne niż północne.

Decyduję się na niedrogi, trzygwiazdkowy hotel Dorisol Buganvilia. Miejsce to mogę polecić wyłącznie tym, którzy tak jak ja traktują hotel jako miejsce, gdzie się śpi i nic więcej. Osoby poszukujące odrobiny luksusu powinny omijać Buganvilię szerokim łukiem – to stary budynek, nieco podniszczony i zaniedbany. Wykładzina w pokoju pokryta jest starymi plamami, ściana nosi ślady butów. Nie mam tylko żadnych zastrzeżeń do czystości łazienki. Do zalet hotelu mogę zaliczyć natomiast piękny widok z balkonu na morze, dostępność wyposażonego aneksu kuchennego w każdym pokoju i podgrzewany basen z sauną w cenie, a także sympatyczną i pomocną obsługę. Hotelowe wyżywienie odpowiada moim zdaniem standardowi trzech gwiazdek.

Jeśli ktoś szuka innych możliwości noclegu, to w samym Funchal hoteli jest pod dostatkiem. Większość z nich zlokalizowana jest w hotelowej dzielnicy Lido, położonej na wschód od centrum miasta, w odległości około dwudziestu minut spacerem. Na Booking.com znaleźć można także sporo miejsc noclegowych w innych częściach wyspy, jednakże z własnego doświadczenia nie mogę nic konkretnego polecić.

Hotel na Maderze

Wyżywienie
Jeżeli decydujemy się na wakacje z biurem podróży, musimy zwrócić uwagę na standard wyżywienia, za jaki płacimy. Opcje są różne – możemy wykupić same śniadania, śniadania i kolacje, trzy posiłki lub all inclusive, gdzie za napoje bezalkoholowe i lokalne alkohole nie trzeba dopłacać. Ze względu na to, że większość czasu planuję spędzić poza hotelem na zwiedzaniu wyspy, dwie ostatnie opcje odrzucam od razu. Ponieważ przewiduję dużo zajęć i wiem, że może się nam nie chcieć gotować wieczorem, to pomimo dostępności w pokoju aneksu kuchennego wybieramy wariant ze śniadaniami i kolacjami, w ciągu dnia korzystając z przygotowanego przez siebie prowiantu (kabanos z bułką pod wodospadem na końcu lewady smakuje bajecznie) lub ofert lokalnych knajpek.

Chcąc popróbować lokalnych maderskich specjałów, takich jak szaszłyk espetada czy ryba espada (pałasz), warto zajrzeć do którejś z licznych restauracji. W każdej miejscowości, gdzie pojawiają się turyści, jest ich pełno. W mniejszych także zawsze coś się znajdzie. Generalna zasada jest taka, że im gorzej wygląda lokal, tym lepsze i często tańsze jedzenie serwuje. Przystępniejsze ceny są oczywiście w mniejszych miejscowościach. Kształtują się mniej więcej następująco:

  • przystawka lub zupa: 3,00-8,00 euro
  • danie główne: od 10,00 euro
  • zestaw dnia, tak zwane prato do dia, składające się zazwyczaj z przystawki, dania głównego i deseru: od 10,00 do 20,00 euro
  • kawa espresso: od 0,20 euro
  • kawa z mlekiem: od 1,50 euro
  • świeży sok z pomarańczy: od 2,00 euro

W Portugalii przed podaniem zamówionego jedzenia serwuje się zazwyczaj drobną przekąskę w postaci chleba z masłem, czasem oliwki lub pastę sardynkową, która z reguły automatycznie doliczana jest do rachunku i kosztuje około 1,00 euro od osoby. Na Maderze w każdej restauracji spotkałam się jednak z tym, że kelnerzy pytają, czy taką przekąskę podać i jeśli się jej nie zamawia, to nie trzeba płacić.

Kilka miejsc, w których miałam okazję popróbować maderskiej kuchni, to:

  • Funchal: Restaurante Terrace D’Ajuda w dzielnicy Lido, niedaleko hotelu Buganvilia, zestaw dnia w cenie 12,50 euro, którym najedzą się dwie osoby, przepyszne szaszłyki i sałatka z sardynkami, jedyne, co mi przeszkadzało to dwie papugi przypięte łańcuchem do drążka służące za atrakcję restauracji.
  • Funchal: Dona Rabo-de-Peixe na starówce, Rua Santa Maria 77, przepyszny pałasz w sosie marakujowym z bananem (13,50 euro), miejsce polecane w przewodnikach. Na tej samej ulicy znajduje się mnóstwo knajpek, więc jest tu w czym wybierać!
  • Seixal: malutka restauracja przy drodze, jeszcze przed wjazdem do miasta po lewej stronie jak jedzie się od Ribeira Janela, spróbowałam tu czaszołek pospolitych, znanych na Maderze jako lapas (5,00 euro za porcję), a także wyśmienitego pstrąga (10,00 euro za dużą rybę).
  • Câmara de Lobos: knajpka przy samym kościele Św. Sebastiana, próbujemy tu tylko drinka Nikita zrobionego na bazie piwa (2,90 euro), bardzo smaczny, oraz pierożka z krewetkami rissol de camarão.
  • Câmara de Lobos: Sunny Bar przy samym porcie, przepyszna Nikita na bazie wina oraz całkiem niezły chlebek bolo do caco z czosnkiem.
  • Arco de São Jorge: mała knajpka na samym końcu miejscowości, mięso carne de vinha d’alhos bardzo suche, ogromne porcje – jedną porcją spokojnie najedzą się dwie osoby.
  • Machico: Praia Machico, tuż przy piaszczystej plaży, przepyszne krewetki (około 11,00 euro), smaczne ryby (od 6,50 euro), przemiła obsługa.

Jeśli natomiast chcemy gotować na własną rękę, najtaniej jest zaopatrywać się w produkty spożywcze w supermarketach. Najbardziej przystępne ceny są w Pingo Doce, których jednak nie widzę wiele na wyspie, ale udaje mi się zlokalizować dwa w Funchal, w tym jeden w hotelowej dzielnicy Lido. Przykładowe ceny produktów spożywczych:

  • pomidory 1 kilogram: 1,34 euro
  • ogórki 1 kilogram: 1,60 euro
  • ryba pałasz 1 kilogram: 5,00 euro
  • kurczak tuszka 1 kilogram: 2,30 euro
  • słoik parówek 370 gramów: 1,57 euro
  • pasta z sardynek 65 gramów w puszce: 0,40 euro
  • chleb: 1,00 euro
  • mleko 1 litr: 0,50 euro
  • jajka 6 sztuk: 0,85 euro
  • wędlina z indyka w plasterkach 150 gramów: 2,00 euro
  • mały jogurt: 0,22 euro
  • sok pomarańczowy w kartonie 1,5 litra: 1,10 euro
  • coca-cola 1,5 litra: 1,25 euro
  • woda 1,5 litra: 0,60 euro
  • piwo w butelce 0,2 litra: 0,77 euro plus 0,05 euro kaucja
  • wino madera 0,7 litra: od 8,00 euro

Będąc w Funchal, warto odwiedzić targ Mercado dos Lavradores, gdzie sprzedaje się różne egzotyczne owoce. Można ich tam popróbować, ale nie warto kupować, gdyż ceny są mocno zawyżone. Wprawdzie w supermarketach trudno dostać te najciekawsze owoce, ale jak się trochę poszuka to można je taniej znaleźć w różnych mniejszych miejscowościach na wyspie.

Mercado dos Lavradores

Wybrane atrakcje
Madera jest doskonałą wyspą do odkrywania na własną rękę, ale jeśli ktoś woli wycieczki zorganizowane, to w każdej turystycznej miejscowości pełno jest agencji organizujących takie wypady, a jeśli zależy nam na przewodniku w języku polskim, to warto pochylić się nad ofertą przygotowaną przez rezydenta biura podróży.

Na Maderze z wielu atrakcji można korzystać za darmo, na przykład wejścia na szlaki dla miłośników wędrówek górskich czy wstępy do kościołów są bezpłatne, za inne natomiast trzeba płacić:

  • wjazd kolejką linową z Funchal do Monte: 15,00 euro w dwie strony, 10,00 euro w jedną stronę
  • zjazd saniami po asfalcie z Monte w kierunku Funchal: 15,00 euro za osobę
  • zwiedzanie winiarni Blandy’s w Adegas de São Francisco w Funchal wraz z degustacją: 5,90 euro
  • wstęp do jaskiń lawowych São Vicente: 8,00 euro
  • zwiedzanie fabryki aguardente w Calheta: bezpłatnie

Kolejka linowa do Monte

Lewady
Lewady są konstrukcjami służącymi za kanały transportujące wodę z wyższych partii gór i północnych terenów Madery, gdzie obficiej padają deszcze, do niższych, położonych bardziej na południe terenów, gdzie znajdują się uprawy. Zaczęto je budować w XVI wieku. Obecnie dwieście takich kanałów ma w sumie ponad dwa tysiące kilometrów długości. Wzdłuż lewad powstały ścieżki, które początkowo przeznaczone były dla robotników dbających o kanały i dokonujących niezbędnych napraw, a później zaczęto wykorzystywać także jako piesze szlaki komunikacyjne. Obecnie lewady służą nie tylko do nawadniania plantacji, ale także jako trasy wędrówek górskich dla turystów.

Trasy wzdłuż lewad różnią się długością i stopniem trudności. Niektóre to króciutkie spacerki, niemalże płaskie, których przejście w jedną stronę zajmie nie więcej niż dwadzieścia minut, inne to wymagające dobrej kondycji fizycznej kilkukilometrowe wędrówki zawierające strome odcinki. Szlaki wytyczone są różnorako – niektóre trzeba przejść w dwie strony, inne zaczynają się i kończą w dwóch różnych miejscach. Można po nich wędrować na własną rękę bądź w ramach zorganizowanych wycieczek z przewodnikiem (cena około 25-30 euro od osoby).

W internecie można znaleźć wiele propozycji wędrówek po lewadach, jest zatem w czym wybierać. Ważne jest, by do takiej wyprawy w góry dobrze się przygotować. Przede wszystkim warto zadbać o dobrą orientację, bo nie wszystkie szlaki są dobrze oznakowane. Mapy można ściągnąć z internetu bądź podpytać w biurze informacji turystycznej. Kolejną ważną rzeczą, o której nie należy zapominać, jest wygodne obuwie, najlepiej przeznaczone do górskich wędrówek, z podeszwą nieślizgającą się po kamieniach. Ścieżki wzdłuż lewad bywają bowiem bardzo wąskie i czasem zbudowane z kamieni, które robią się śliskie od wilgoci. Na prostszy szlak zakładam wygodne sandały z antypoślizgową podeszwą, jednakże mam pewność, że będzie to spacer szeroką ścieżką bez żadnych przeszkód i przepaści. Warto też zadbać o odpowiedni ubiór, w szczególności o kurtkę przeciwdeszczową, gdyż pogoda na Maderze potrafi zmieniać się błyskawicznie. Jeżeli wiemy, że szlak prowadzić będzie przez tunel, w plecaku powinna także znaleźć się latarka, bo przejścia te są nieoświetlone. Nie należy także zapomnieć o zapasie wody i przekąskach, w szczególności na dłuższe wędrówki. Ostatnią rzeczą jest apteczka pierwszej pomocy.

Lewada

Dodatkowe informacje
Na Maderze, tak jak i w całej Portugalii, płaci się w euro. W mniejszych miejscowościach może się zdarzyć, że nie będzie możliwości płacenia kartą. Bankomatów, szczególnie w Funchal, jest wystarczająco.

Wybierając się na wakacje, oczywiście warto się ubezpieczyć. Jadąc z biurem podróży mamy w pakiecie podstawowe ubezpieczenie, jednak jego sumy są tak niskie, że obawiam się, iż w razie wypadku mogłoby nie wystarczyć, dlatego decyduję się doubezpieczyć. Ubezpieczenie Pakiet Komfortowy w Hanse Merkur kosztuje tylko 5 złotych za dzień, a daje większą ochronę i komfort, co jest szczególnie ważne, jeśli planuje się chodzić po lewadach, gdzie każdemu może przydarzyć się chociażby skręcenie kostki, którego oczywiście nikomu nie życzę.

W każdej turystycznej miejscowości pełno jest sklepów z pamiątkami. Co ciekawe, jeśli chodzi o wino madera, nie ma dużej różnicy cen pomiędzy takimi sklepikami a supermarketami. Z Madery warto też przywieźć alkohol o nazwie poncha, różne likiery, tradycyjne ciasto bolo do mel, egzotyczne owoce, wyroby z korka czy wikliny, hafty. Dużo jest też pamiątek typu magnesy na lodówkę lub breloczki do kluczy. Nie warto zostawiać sobie zakupów pamiątek na lotnisko, gdyż ceny tam są wysokie. Pocztówki kosztują od 0,20 euro, a znaczki 0,70 euro.

Artykuły
Poniżej lista artykułów, dotyczących Madery, które ukazały się na blogu Daleko niedaleko:

Informacje są aktualne na marzec 2017 roku. Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości dodatkowe informacje albo wiesz, że coś już jest nieaktualne, daj mi o tym znać w komentarzu poniżej. Dziękuję!

Wybieracie się na Maderę? Co najbardziej ciekawi Was w tej wyspie? A może już tam byliście i macie jakieś ciekawe rady i wskazówki dla tych, którzy dopiero chcą tam polecieć?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a



Przeczytaj też...

55 komentarzy

  1. iwona napisał(a):

    Bardzo przydatne informacje :-) Czekałam na ten wpis. Dziękuję :-)

  2. Agnieszka Ptaszyńska napisał(a):

    o jak ja bardzo chcę, żeby mi się to niedługo przydało <3

  3. Danuta Brzezińska napisał(a):

    A ja mam kierunek Lizbona, może zachaczymy o Madere

  4. Karina Nowacka napisał(a):

    Jeśli ktoś lubi parki wodne, to na Maderze jest bardzo przyjemny i pięknie usytuowany.
    Poza tym koniecznie popłynęłabym na Porto Santo! Urokliwa wyspa ze śliczną plażą z jasnym piaskiem, a ludzi garstka ☺️

    • Daleko niedaleko napisał(a):

      Właśnie na Porto Santo nie wystarczyło mi czasu! Jak planowałam Maderę to kilka osób powiedziało mi, że przy tygodniowych wakacjach będzie ciężko i że albo trzeba jechać na dłużej albo drugi raz :)
      A gdzie ten park wodny?

    • Karina Nowacka napisał(a):

      Madera wymaga dwóch tygodni
      Nie pamiętałam nazwy miejscowości z parkiem wodnym (byłam tam 8 lat temu), ale Google mi podpowiedział, że to Santa Cruz

    • Martyna Sajko napisał(a):

      Ten park wodny jest czynny tylko w ” sezonie letnim ” i jest rzeczywiście w Santa Cruz ;-)

  5. oto ja napisał(a):

    Madera czeka w kolejce ;) z pewnością przyjdzie i na nią czas. Pięknie dziękuję za istotne informacje, które z pewnością wykorzystam.
    Pozdrawiam ;)

  6. Hanna Idzikowska napisał(a):

    Na pewno wszystkie wskazówki w cenie :)

  7. Ibazela napisał(a):

    Wwwwwwwwoooow! To jest wręcz małe kompendium! Dzięki za wszystkie wskazówki dot. jazdy samochodem. Madera mi się marzy, odkąd wróciłam z Teneryfy (ta też podobno jest wyspą wiecznej wiosny). Przeżyłam tam mega traumę wypozyczając auto po tym, jak skasowałem swoje w wyniku stłuczki kilka miesięcy wcześniej i oczywiście nie jeździłam samochodem w międzyczasie…
    Ale cóż, to tylko moja wina. W każdym razie na Maderę się szykuję i już wiem kto pomoże mi się przygotować :)

    • Ewa napisał(a):

      Na Teneryfie na Teide wjechałam chyba Fabią, w każdym razie czymś nieco większym niż mały fiacik. Dużo większy komfort jazdy niż Pandą :) Nie dziwię się, że miałaś stres, ale chyba się udało? :)

  8. Olka napisał(a):

    2000 złotych od osoby to dość sporo, jak za tygodniowe wakacje, ale z drugiej strony skoro w tym mieści się koszt przelotów i transferów, to może jednak nie jest to aż tak wygórowana suma.
    Świetnie, że zamieszczasz obowiązujące na Maderze ceny. U nas na blogu kwestie cen są jednymi z częściej wyszukiwanych i czytanych, bo ludzi interesuje, ile konkretnie mogą wydać na miejscu.

    • Ewa napisał(a):

      Tak, jeśli policzyć, co się w tej cenie zawiera – różne rzeczy, które organizując wyjazd na własną rękę nie zawsze bierzemy pod uwagę. Ale to nie tylko to, przyznam szczerze, że akurat w tym przypadku chciałam sobie tez oszczędzić organizacji, tylko zdać się na kogoś innego w tej kwestii. I tak miałam sporo do zorganizowania na miejscu :)

  9. Evi Mielczarek napisał(a):

    Aaaaale cudownie, mam wszystkie informacje i mogę jechać! A tak serio to się zaczęłam zastanawiać, czy w listopadzie się nie wybrać? Levady podobają mi się najbardziej chyba :)
    Aha, i 2000 zł za tygodniowe wakacje z przelotem (w tym bagaż podręczny i rejestrowany 20kg!) na Maderę, hotelem z 2 posiłkami to akurat bardzo mało. średnie ceny pakietów to 3500 zł/osoba.

  10. Marina napisał(a):

    Nie wiedzialam, ze Madera jest tak gorzysta, ale z opisu skojarzylo mi sie Corleone na Sycylii, gdzie jakies 80 % samochodow to Fiaty Panda wlasnie- bo tanie, z napedem 4×4 i poradza sobie z kazdym wzniesieniem. Ale szacun za odwage w kierowaniu, ja zawsze widze jak spadam, nawet jesli wiezie mnie bardzo doswiadczony kierowca.
    Nic mnie tak nie zacheca do jakiegos miejsca jak targ z egzotycznymi owocami i warzywami- super sprawa! Dla takich wygod moglabym mieszkac w cieplych krajach.

    • Ewa napisał(a):

      Nie wiedziałam, że Pandy maja napęd 4×4. Moja z niektórymi wzniesieniami radziła sobie ledwo-ledwo, ale jakoś poszło :) Jadąc obok przepaści staram sie po prostu o niej nie myśleć, bo bym chyba zwariowała :)

  11. Iga napisał(a):

    Hej! Ja się wybieram pod koniec marca! Już planuję swój wyjazd i Twoje wpisy bardzo mi w tym pomagają! Możesz polecić jakieś fajne szlaki po lewadach, którymi wędrowałaś ? :)

  12. Emilia napisał(a):

    Jaka tania kawa! A przynajmniej smaczna?

  13. Marta napisał(a):

    Takich informacji zebranych w jednym miejscu właśnie potrzebowałam! Dzięki wielkie, teraz pozostaje zaplanować swoją podróż.

  14. Charmante napisał(a):

    Och, wielkie dzięki, tego właśnie szukałam! Wszystko w jednym miejscu. Zapisuję do ulubionych 😊

  15. Ernest napisał(a):

    Dobrze się czyta. Wiele przydatnych informacji. Osobiście jestem fanem piłki nożnej. Na Maderze urodził się piłkarz mojej ulubionej drużyny, czyli Cristiano Ronaldo. NA pewno pozycja obowiązkowa. Pozdrawiam :)

    • Ewa napisał(a):

      O tak, widziałam jego pomnik, ale w muzeum nie byłam. Ale dla fana piłki to obowiązek, jak już się jest w Funchal :)

  16. Ready for Boarding napisał(a):

    Najlepsze jest lotnisko. Takie wrażenia już na samym początku ;)

  17. Piotr M. napisał(a):

    Pani Ewo, super, bardzo dziękujemy za fajny opis i przydatne informacje. Lecimy Pani śladem za półtora tygodnia :) Jedno pytanie o wypożyczalnię samochodów Bravacar, jeśli można. Na jej stronie można istotnie znaleźć informację, że pełne ubezpieczenie (bez wkładu własnego, czyli NO excess/deductible) jest w cenie, a także fotelik dla juniora czy drugi kierowca… Kiedy jednak odpali się formularz rezerwacji ww. elementy pojawiają się jako dodatkowo płatne opcje, a w warunkach wynajmu (TERMS) opisują całkiem słony depozyt (na cóż on skoro ubezpieczenie bez wkładu własnego?) blokowany na karcie jeśli się nie wykupi ubezpieczenia SCDW (6 Euro/dzień). Trochę to sobie przeczy. Jak w praktyce wyglądała rezerwacja w Pani przypadku? Wielkie dzięki i serdeczne życzenia wielu podróżniczych wrażeń :)

    • Ewa napisał(a):

      Ja nie zaznaczałam nic dodatkowego. Na wszelki wypadek zachowałam sobie te warunki ze strony www, które mówią, co jest wliczone w cenę. Nie było jednak żadnej dyskusji, podałam dwóch kierowców i nie chcieli oczywiście żadnej dopłaty, podobnie jak za pełne ubezpieczenie. Depozytu nie musiałam płacić, wystarczyło podać im numer karty kredytowej, ale nic mi nie blokowali. Aha, jak robiłam rezerwację przez internet to nie działała im płatność kartą, w związku z tym zapłaciłam gotówką przy odbiorze samochodu. Pozdrawiam i udanej podróży na Maderę!

  18. Piotr M. napisał(a):

    Bardzo dziękujemy :) My też przy rezerwacji nie zostaliśmy „z powodów technicznych” obciążeni 20% przedpłatą. Istotnie, często na miejscu okazuje się, że rzeczywistość cyfrowa oglądana zawczasu z kraju wygląda trochę inaczej niż realny kontakt z żywym człowiekiem na miejscu :) Zwykle najbardziej nas frapują właśnie te wykupy udziału własnego w szkodzie… Też sobie to i owo wydrukowałem, ale zauważyłem niejasne czy przeczące sobie zapisy, stąd dociekanie. Ukłony! :)

    • Ewa napisał(a):

      Nie ma sprawy, powodzenia i udanej podróży! :)Jak wrócisz to napisz, jak Ci się podobało :)

      • Piotr M. napisał(a):

        No hej, jesteśmy z powrotem :) Bardzo nam się podobało :) Nasza mała (5,5 roku) dzielnie wydeptywała szlaki – zarówno te płaskie wzdłuż lewad, jak i te bardziej podejściowo-zejściowe. Mieszkaliśmy w Porto da Cruz, małej przytulnej miejscowości na pn-wsch wybrzeżu.

        Fajne na Maderze jest wg mnie to, że choć spora część – zwłaszcza południowego – wybrzeża jest gęsto zabudowana aż po szczyty wzgórz, to jednak we wnętrzu wyspy jest w miarę pusto. Pod względem zabudowy, znaczy się, bo bardziej popularne szlaki nawet poza szczytem sezonu (koniec marca) były dość oblegane, a parkingi na ich końcach wypełnione autami. Sporo oczywiście starszych osób z Niemiec, Francji… i to chyba niekoniecznie turyści, bo właśnie w ostatniej „Polityce” jest opisany boom na pobyt stały w Portugalii (więc być może na Maderze też) dla przybyszy z innych krajów Europy. Lizbona zwalnia ich na 10 lat z różnych podatków i opłat, a dzięki umowom bilateralanym o unikaniu podwójnego opodatkowania nie muszą też płacić w swoich krajach :)

        Drogi tak, kręte i nieraz naprawdę strome, ale jeździło się nam jakby trochę lepiej niż po Korsyce (w jej górskich rejonach), gdzie niektóre drogi bywały wyraźnie węższe i o gorszej nawierzchni niż na Maderze. Ale jazda po Maderze jest rzeczywiście trochę męcząca bo nie ma tam praktycznie terenu dającemu kierowcy „odetchnąć” na prostych płaskich odcinkach. Cały praktycznie czas to górskie jeżdżenie – choć znacznie ułatwione tunelami, dzięki którym część serpentyn i stromizn przejeżdża się pod spodem :) Ale ruszanie pod górę i manewrowanie na pochyłym asfalcie to bardzo ważne umiejętności!

        Bravacar: nie uniknęliśmy jednak depozytu (750 Euro blokada na karcie). Nie jest blokowany pod warunkiem wykupienia pełnego SCDW (SUPER Collision Damage Waiver) – co z wyprzedzeniem przez net kosztowałoby 6 Euro/dzień (dla naszego małego samochodu – też jeździliśmy Fiatem Pandą) a dokupienie na miejscu 10 Euro/dzień. Depozyt jest uruchamiany przy kolizji/uszkodzeniu z własnej winy (czyli nie jest w teorii naruszany przy kolizji/uszkodzeniu z cudzej winy). Nam się na szczęście nic nie przydarzyło. Samochody są tam istotnie trochę odrapane i popękane tu i ówdzie, dlatego ważne są dokładne oględziny i protokół zastanych uszkodzeń (choć przy odbiorze nie czepiają się skrupulatnie szczegółów).

        Cóż jeszcze… no, to przecież łatwo „ogarnialny” i sympatyczny teren pod względem podstawowych spraw bytowych jak zakwaterowanie, zakupy, bankomaty itp. Zdarzały nam się miejsca typu mały sklepik czy lokalna restauracja, gdzie nie można było płacić kartą. W Funchal był pewien kłopot z nawigowaniem i zaparkowaniem na wąskich i stromych (często 1-kierunkowych) uliczkach powyżej płaskiej części miasta nad samym morzem.

        Korzystaliśmy z fajnej zalaminowanej mapy ExpressMaps, sprawdziła się.

        Polecamy :)

        • Piotr M. napisał(a):

          P.S. Majówkę planujemy w Gruzji… Z ciekawością przeczytaliśmy Pani wpisy z 2014, postaramy się po powrocie o parę komentarzy aktualizacyjnych A.D. 2017 :)

        • Piotr M. napisał(a):

          P.S. W Porto da Cruz polecana przez naszego gospodarza (rekomendacje miejscowych to często dobry pomysł) restauracja Pipa – urzekła nas nie tylko nazwą (po portugalsku prozaicznie oznaczająca beczkę), ale też fajnym kamienno-drewnianym wnętrzem, bardzo umiarkowanymi cenami, pysznymi rybami i krzepką ponchą na deser :) Blisko morza, u nasady widocznego z satelity w Guglu cypelka – zresztą Gugiel i samą restaurację pokazuje.

        • Ewa napisał(a):

          Dzięki za informacje i uzupełnienie! To ciekawe z tym depozytem, w moim przypadku do niczego nie musiałam dopłacać, a i depozytu nie było. Podobnie jak przy odbiorze samochodu zaznaczyli jakoby był cały dookoła odrapany, więc przy oddawaniu nic już nie sprawdzali (kluczyki zostawiałam na recepcji). Ale może coś tam kombinują i zmieniają :)

          To ciekawe z tymi emerytami. Jak byłam w styczniu w Norwegii to nasza gospodyni mówiła, że ma domek w Algarve w Portugalii. być może kupują też domy na Maderze. W końcu to przyjemniejszy klimat, szczególnie zimą :)

  19. Jola napisał(a):

    Przeczytałam wszystkie Twoje wpisy przed wyjazdem na Maderę. Super informacje, z których korzystamy, bo właśnie spędzamy tu nasz urlop.
    Piękne miejsce, cudowni ludzie i widoki zapierające dech w piersiach. Ze swojej strony chciałabym polecić lokalne biuro prowadzone przez Julka Draka. Organizuje wyprawy samochodami terenowymi po trudnodostępnych miejscach na wyspie. Nie chciałabym być posądzona o kryptoreklamę….dla mnie wycieczki z Dragon Tree Travel są świetnym sposobem na poznanie na poznanie wyspy.
    Pozdrawiam cieplutko z Funchal.

  20. kasia napisał(a):

    dziękuję za aktualne informacje dotyczące cen i praktyczne wskazówki

  21. Martino napisał(a):

    Ewa,fajny ten Twój blog. Ja byłem na Teneryfie,Gran Canari, Fuecie, La Palmę i najpiękniejszej Lanzarote, ale na Madera nigdy.
    Pozdrawiam

  22. karo napisał(a):

    Hej, świetne wpisy. Wlasnie planuje wypad na Madere i bardzo mi pomogłaś w kilku decyzjach. Z pewnością wrócę do kolejnych wpisów! Orientujesz się moze, które lawedy należą do łatwych i płaskich? Bo doczytałam się tylko o jednej, a niestety nie mogę sobie pozwolić na typowo górskie wycieczki :(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!