Rangun, zwany teraz w zasadzie Yangonem, jest dla mnie typowym dużym miastem południowo-wschodniej Azji. Gorący, tłoczny, hałaśliwy i lepki. Lepi się wszystko do wszystkiego, przede wszystkim nagrzane powietrze do ciała. Klei się mokra koszulka i kleją się brudni ludzie. Gwar, klaksony, pokrzykiwania ulicznych sprzedawców i ciche szepty cinkciarzy, którzy proponują wymianę wyprasowanych dolarów na kiaty. Wiedziałam, czego się spodziewać, jadąc do jeszcze niedawnej stolicy Birmy, a jednak po spokojnym, przyjemnym Inle to duży szok.
Wpisy z kategorii 'Azja'
W rozgrzanym Rangunie
30 listopada 2011 | Komentarze: 4
Wpis w kategoriach: Birma, Z podróży | Tematy: Rangun, Shwedagon Paya, świątynia, Yangon
Relaks nad jeziorem Inle
28 listopada 2011 | Komentarze: 6
Jezioro malowniczo otoczone górami, fajne międzynarodowe towarzystwo i przemili lokalesi, tanie grillowane ryby i przepyszne naleśniki, gorące źródła i winiarnia, fotogeniczni rybacy, rowery, łódki, świetny hotel za niską cenę… To tylko kilka powodów, dla których nad Inle spędzamy aż cztery fantastyczne dni!
Wpis w kategoriach: Birma, Z podróży | Tematy: Inle, jezioro, klasztor, Klasztor Skaczących Kotów, ludzie, Nyaung Shwe, piwnice win, świątynia, winiarnia, życie codzienne
Dwa dni w marszu
25 listopada 2011 | Komentarze: 16
Wsi spokojna, wsi wesoła! – chciałoby się zakrzyknąć, maszerując pomiędzy łanami kołyszących się na lekkim wietrze zbóż i polami pełnymi kwitnącej na biało gorczycy. Jaskrawożółte połacie rzepaku pięknie kontrastują z błękitnym niebem. Żniwa w pełni – wieśniaczki z sierpami ścinają kłosy, z których później wymłóci się ziarno. Gdzieś na łące w cieniu drzewa przysiadł młody pastuszek, który pilnuje stada krów. A my idziemy polną ścieżką, przy której rosną zielone wierzby. Piękny obraz polskiej wsi. Zaraz… Polskiej? Jak to? Przecież jesteśmy w Birmie!
Wpis w kategoriach: Birma, Z podróży | Tematy: Inle, Kalaw, ludzie, Nyaung Shwe, trekking, życie codzienne
Przystanek w Kalaw
22 listopada 2011 | Komentarze: 6
Zdezelowany autobus podskakujący na nierównej, wąskiej drodze znowu się zatrzymuje. Nie wiem już, czy zbiera siły do kolejnego podjazdu pod ostrą górkę, czy raczej jest to przerwa na zrzucenie kilku pakunków z dachu. Kalaw – ktoś krzyczy, ale nie jestem pewna, czy się nie przesłyszałam. Kalaw? Wysiadamy? – zastanawiam się i nadal nie wierzę, ale w tym momencie do autobusu wchodzi brodaty Sikh w turbanie z nazwą naszego hostelu i imieniem Agi na tabliczce. Jesteśmy na miejscu! Wysiadamy!
Wpis w kategoriach: Birma, Z podróży | Tematy: bazar, jaskinia, Kalaw, ludzie, Pindaya, świątynia, targ, transport, życie codzienne
Turystyczny Bagan i lokalne Salay
20 listopada 2011 | Komentarze: 4
Pięknie tu jest. Naprawdę. Bagan można spokojnie porównać do Khajuraho (chociaż tutaj świątyń jest duuużo więcej) czy nawet Angkoru (chociaż o ile w Angkorze mogłabym chodzić od świątyni do świątyni, to tu bardziej imponują mi widoki z góry). To jednocześnie najbardziej turystyczna spośród birmańskich miejscówek. I nic dziwnego, biorąc pod uwagę urok wszystkich tutejszych świątyń i Baganu ogólnie. Każdy chce to zobaczyć.
Wpis w kategoriach: Birma, Z podróży | Tematy: Bagan, ludzie, Salay, stupa, świątynia, życie codzienne
Okolice Mandalay
18 listopada 2011 | Komentarze: 2
Ograniczony czas podróży wymaga podejmowania decyzji. My poświęcamy ostatnią stolicę birmańskiego królestwa na rzecz jej okolic. Dwa dni, które tu spędzamy, wypełnione są wręcz po brzegi, a każdego wieczoru, jak docieramy wieczorem do hostelu, to wręcz opadamy z sił. Nic dziwnego, bo w Mandalay i okolicach zajęcie dla siebie znajdą wszyscy: miłośnicy natury, osoby zafascynowane buddyzmem, historią, kulturą i sztuką czy po prostu codziennym życiem mieszkańców. My próbujemy wszystkiego po trochu. Nawet tutejszy fort trochę oglądamy – w trakcie spaceru na śniadanie :)
Wpis w kategoriach: Birma, Z podróży | Tematy: Amarapura, Inwa, klasztor, Mandalay, Mingun, most, Pyin U Lwin, Sagaing, świątynia, teatr, U Bein, wodospad











