Sam początek filmu In Bruges (nie mogę się przekonać do używania polskiego tytułu :) Ray i Ken przyjeżdżają do miasta. Tłumaczenie własne. Słownictwo filmowe.
Ray: Brugia to zadupie.
Ken: Brugia to nie zadupie.
Ray: Brugia to zadupie.
Ken: Ray, dopiero co wysiedliśmy z tego pieprzonego pociągu. Czy moglibyśmy wstrzymać się z oceną Brugii do czasu, aż zobaczymy to pieprzone miejsce?
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Belgia, Ze świata | Tematy: Brugia, Lista Światowego Dziedzictwa UNESCO, starówka, UNESCO, zachód słońca
Belgia żegna nas deszczem. Pada od samego rana. Przydają się foliowe peleryny, które kupiła Klara jeszcze przed wyjazdem. Leje w Brugii, kiedy docieramy autobusem na dworzec kolejowy. Pada cały czas, kiedy jedziemy pociągiem do Brukseli. Mży, kiedy spacerujemy po Brukseli czekając na autobus na lotnisko. I kropi, kiedy pakujemy się do samolotu na Charleroi.
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Belgia, Z podróży | Tematy: Brugia, Bruksela, lotnisko, Manneken Pis, pub
Nie wiem, kto u dystrybutora filmu w Polsce wpadł na tak genialny pomysł, żeby przetłumaczyć tytuł In Bruges (tłumaczenie dosłowne: W Brugii) jako Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj. Trzeba naprawdę pogratulować ułańskiej fantazji. Ponieważ jednak to przez ten film teraz tutaj jestem, to oświadczam oficjalnie: najpierw strzelałam, a potem zwiedzałam. Strzelałam wczoraj. Zwiedzanie dzisiaj :)
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Belgia, Z podróży | Tematy: Brugia, chrześcijaństwo, kanały, Lista Światowego Dziedzictwa UNESCO, pamiątki, starówka, świątynia, UNESCO
Przeglądam zdjęcia z dzisiejszego dnia i nie do końca mogę uwierzyć, że jeszcze rano byłam w Brukseli, w dodatku w tej „europejskiej” części. Te szklane domy. Kiedy to było? Czy na pewno dzisiaj? A może rok temu…? Tutaj, w Brugii, świat wygląda zupełnie inaczej. Domki jak z bajki, brukowane uliczki pełne kwiatów, kolorowy lunapark. Cisza i spokój.
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Belgia, Z podróży | Tematy: Brugia, Bruksela, Lista Światowego Dziedzictwa UNESCO, Manneken Pis, rynek, starówka, UNESCO
Trafiłam na weekend majowy do Brukseli – symbolu zjednoczonej Europy, a jednocześnie Belgii rozdartej pomiędzy Flamandów a Walonów. Wczoraj czytałam artykuł, w którym miasto to zostało wymienione wśród siedmiu najnudniejszych miast na świecie. Po pierwszych godzinach spędzonych tutaj, chyba nie do końca mogę się z tym zgodzić. Choć w sumie to lista była trefna, bo nie było na niej Verbanii. Pamiętam też Brukselę sprzed siedmiu lat, a wtedy na pewno nie wydawała mi się nudna.
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Belgia, Z podróży | Tematy: Bruksela, pub, rynek