28 czerwca 2011
Wpis w kategoriach: Tajlandia, Ze świata | Tematy: Ko Lipe, Ko Tarutao, park narodowy, Pattaya Beach, plaża, Sunrise Beach, Sunset Beach, wyspa
Ko Lipe jest pierwszą z rajskich tajskich wysepek, które odwiedzam podczas podróży po Tajlandii i jednocześnie taką, która najbardziej przypada mi do gustu. Może dlatego, że jest pierwsza, to robi od razu piorunujące wrażenie. Może to dzięki temu, że nie ma na niej tłumu turystów, są za to przepiękne krajobrazy (na wyspie spędzam kilka dni w listopadzie, więc jest to dopiero sam początek sezonu). A może po prostu mam takie szczęście, że od razu trafiam w tak fajne miejsce :)

Ta wysepka o długości trzech kilometrów i kształcie bumeranga jest tak niewielka, ze można ją spokojnie obejść na piechotę. Nie ma tu samochodów, jest kilka skuterów, a wszędzie prowadzą ścieżki, przy których stoi kilka niewielkich sklepików, restauracyjek i innych miejsc przydatnych podróżującym takich jak kafejki internetowe czy budki sprzedające bilety na promy.

Z każdego miejsca na wyspie jest niedaleko do plaży. A w zasadzie do jednej z trzech głównych plaż: Plaży Wschodu Słońca (Sunrise Beach), Plaży Zachodu Słońca (Sunset Beach) i Plaży Pattaya (Pattaya Beach).

Przy każdej z plaż znajdują się niewielkie na ogół ośrodki, gdzie można wynająć pokój lub bungalow – jak kto woli, z klimatyzacją lub tylko z wiatrakiem, luksusowe albo luksusowe-inaczej :)

Dobrze tutaj znany i dość drogi jest Mountain Resort na północy Sunrise Beach, ale warto się tu wybrać chociażby na tajską ucztę, bo jedzenie serwowane głównie przez miejscowych kathoey w restauracji jest przepyszne.

Naszą uwagę zwraca też Porn Resort położony przy Sunset Beach. Jak się okazuje nie jest to jednak miejsce rozpusty, a porn w Tajlandii znaczy tyle, co błogosławiony. Porn to również dość popularne w Tajlandii imię.

Jak sama nazwa wskazuje, żeby obejrzeć wschód słońca, trzeba wybrać się na Sunrise Beach.

Plaża jest wtedy prawie zupełnie pusta, więcej tu chyba bezpańskich psów (niegroźnych), niż ludzi chcących wstawać przed 6:00 rano, żeby obejrzeć słońce unoszące się nad horyzontem.

Z kolei jeśli ktoś ma ochotę popatrzeć na zachód słońca, trzeba oczywiście przespacerować się na Sunset Beach.

Po 18:00 spływają się tu właściciele długich łódek, którzy parkują je przy plaży, a dym z kuchni pobliskich restauracyjek unosi się niczym mgła nad skrajem lasu.

Choć to Sunrise Beach jest najdłuższa, mam wrażenie, że najwięcej domków do wynajęcia stoi przy Pattaya Beach.

Jest tu też spore skupisko długich łódek, gdyby ktoś miał ochotę wybrać się na przejażdżkę dookoła Ko Lipe lub na sąsiednie wysepki będące częścią Parku Narodowego Ko Tarutao.

Życie na Ko Lipe płynie wolno. Można sobie pospać w hamaku…

…albo z braku lepszego zajęcia zgrabić plażę.

A po piachu biega mnóstwo malutkich krabików. Wystarczy przejść się kawałek, żeby zaraz jakiś zaczął uciekać spod stóp.

Ogromną zaletą Ko Lipe, poza dość pustymi plażami i przyjemną, rajską atmosferą, są jeszcze przejrzyste wody i kolorowe rybki żyjące nawet w niewielkiej odległości od brzegu. Gratka dla miłośników pływania z rurką i maską!

Tak się wakacyjnie zrobiło. Ale tak jak wspominałam, sezon na Ko Lipe zaczyna się w listopadzie. I wtedy na pewno warto tam zajrzeć, jeśli ktoś ma ochotę poczuć się przez chwilę jak w raju :)
Podobne wpisy:
-
Rajskie wyspy tajskie Już jak byłam na Ko Lipe, to plan był taki, żeby opublikować zdjęcia z krótkim tylko komentarzem. Że jest tak...
Dostać się na Ko Lipe… Jak to ujął Tomek, Hat Yai jest jak czarna dziura. Prawie nie sposób stamtąd wyjechać! A my chcemy się dostać...
Niebiańska plaża Plan był taki. Napiszę tylko jedno zdanie: Na wyspie Ko Lipe jest tak rajsko, że słowa są zbędne. Wystarczy kilka...
Ko Muk Dziś dotarliśmy na kolejną wyspę. Też rajską. Chyba cała Tajlandia się z takich składa… Ko Muk różni się od Ko...
Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)






Wiatraki wiatrakami, ale Twoje zdjęcia są dopiero malownicze:)
I ten krabik fajny…ech, wakacje!
Na Ko Lipe wiatraków niet :) No właśnie, wakacje – wróciłabym tam sobie :)
Ale do wakacji mam jeszcze kilka miesięcy…
To tak jak u mnie, do konca października wakacji niet…zawsze mogę pomarzyć, że w listopadzie wyląduję na Ko Lipe…ale jak znam życie raczej będzi po prostu….lipa:D
Oj tam lipa, gdzieś indziej też może być przyjemnie ;)
Pięknie tam! Muszę sobie dopisac do listy miejsc do odwiedzenia. W tym roku znów planuję Karaiby, ale Ko Lipe wygląda naprawdę zachęcająco :)
Ja z kolei po zeszłorocznej Dominikanie nie miałabym nic przeciwko wyruszeniu na Karaiby :D
Piękna wyspa :-)
Dobra Boziu jak tam pięknie i jakie te Twoje zdjęcia piękne… chyba straciłam możliwość wydawania z siebie dźwięków przez jakieś kilka minut!
Oddychaj, oddychaj… :)))))
Po prostu pięknie. Zdjęcia rewelacyjne.