Niebiańska plaża

11 listopada 2009      

Wpis w kategoriach: Tajlandia, Z podróży | Tematy: , , ,

Plan był taki. Napiszę tylko jedno zdanie: Na wyspie Ko Lipe jest tak rajsko, że słowa są zbędne. Wystarczy kilka fotografii. I wgram kilka zdjęć z wczoraj i dziś. Ale z planu wyszły nici, bo zdjęć nie da się tu wgrać. Wiec skrótowo o tym, jak to jest w raju na ziemi.

Mieszkamy w bambusowych chatkach z wiatrakami. Ok, są karaluchy, ale kto by się przejmował takimi drobiazgami. Tyko w nocy wyobraźnia podsuwa wizje karaluchów-gigantów skrobiących w drzwi. A Tomek nie zapiął plecaka i musiał eksmitować z niego całą kolonię karaluszków. Ale uczymy się żyć obok siebie. One nie wchodzą pod moskitierę (na ogół), my staramy się ich nie dostrzegać.

Niebiańska plaża
Wczoraj zerwaliśmy się z Tomkiem przed wschodem słońca i poszliśmy na jedną z trzech plaż na Ko Lipe – tą, która nazywa się Plaża Wschodzącego Słońca. Wschód słońca (tradycyjnie o 6:00) był dużo bardziej widowiskowy, niż zachód poprzedniego dnia. Nad plażą rosną palmy kokosowe, a w wodzie zaparkowane są tutejsze kolorowe, długie łódki. Wszystko to wygląda naprawdę malowniczo w miękkim świetle poranka.

A po wschodzie – czas na śniadanie. Pytamy się w kafejce, czy otwarte. Tak, oczywiście. No to siadamy. Bierzemy menu, wybieramy coś dobrego. Podchodzi kelner: Ale otwieramy dopiero o 7:00… Aha. Tak jest z wieloma rzeczami. Zamawiamy kilka naleśników z ananasem i kilka z bananem, to przynoszą wszystkie z bananem. Zamawiamy młodego homara, przynoszą krewetki. I mówią, że to to samo. Kompletny luz i maniana. Kto by się przejmował. Ananas czy banan – i to, i to owoc. No nie? :)

Potem cały dzień schodzi na spacerach, nurkowaniu z rurką i maską, czytaniu książek w cieniu pod palmami, znowu spacerowaniu, robieniu zdjęć i tak w kółko. Pełen relaks, wypoczynek i nicnierobienie. Aż do znudzenia.

Długa łódka

Dzisiaj z kolei pojechaliśmy na całodzienną wycieczkę łódką. Za 2000 bahtów od łódki pan obwozi po okolicznych małych wysepkach gdzie znowu możemy nurkować oglądając niesamowicie barwne żyjątka morskie, ale nie tylko. Zatrzymujemy się tez na Wyspie Małp, gdzie wita nas stado naszych dalekich kuzynów. Tam zostajemy na plaży, a nasz pan wypływa w morze złowić dla nas rybę. Udaje mu się złowić pięć.

Grillowane ryby

Pakujemy się z powrotem do łódki i płyniemy na kolejną wyspę. Tam nasz kapitan rozpala ognisko i piecze złowione dla nas ryby. Czekając, aż będą gotowe, idziemy w głąb wyspy wykąpać się w zimnym strumieniu. W końcu zimna woda! Obiad dostajemy podany na jakichś liściach. Wsuwamy przepyszną rybę z ryżem, który zabraliśmy ze sobą z domu. A na deser świeży ananas. No czy to nie raj?

Potem płyniemy jeszcze na wysepkę składającą się z okrągłych, czarnych kamieni. Niezła odmiana od mącznego, bielutkiego piasku na naszej plaży. Na wysepce jest informacja, jakie nieszczęścia czekają tego, kto zwinie z niej choćby jeden kamień: od niebezpiecznych wypadków, przez utratę pracy, choroby, po śmierć. Zostawiamy wszystkie kamyki na miejscu.

Po powrocie do domu prysznic, żeby zmyć z siebie słoną wodę, smarowanie balsamem po opalaniu, drink w bambusowym barze obok, a potem masaż olejkami i maść aloesowa na opalona skórę. To się nazywa życie :)

Podobne wpisy:

    Dostać się na Ko Lipe… Jak to ujął Tomek, Hat Yai jest jak czarna dziura. Prawie nie sposób stamtąd wyjechać! A my chcemy się dostać...
    Ko Lipe Ko Lipe jest pierwszą z rajskich tajskich wysepek, które odwiedzam podczas podróży po Tajlandii i jednocześnie taką, która najbardziej przypada...
    Komu w drogę, temu… różne środki transportu Z Ko Muk wydostajemy się bez trudu. Najpierw wrzucamy bagaże na przyczepkę motorka, a potem sami zostajemy podrzuceni skuterkami na...
    Ko Muk Dziś dotarliśmy na kolejną wyspę. Też rajską. Chyba cała Tajlandia się z takich składa… Ko Muk różni się od Ko...

Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)

Komentarze: 7 do “Niebiańska plaża”


  1. Ciocia Ewa pisze:

    Śledzę Twoją podróż. Trzymaj się. Pozdrawiam,

  2. Jola pisze:

    Tak, jesteście chyba w raju. Czyli warto starać się, aby trafić właśnie do raju. Ewa, proszę o zdjęcia słynnych tajskich storczyków w naturze.

  3. Mira pisze:

    Mam nadzieję, że z tego raju wrócicie do nas.

  4. Ania i Jarek pisze:

    To my, białe niedźwiedzie, ściskamy Cię mocno!!!!!!!!!!

  5. Ewa pisze:

    Ciociu, pozdrawiam cala rodzinke! :)

    Mamo Agi, powiedzmy, ze te storczyki sa w pol-naturze, bo sa hodowane najczesciej w orzechach kokosowych, wiec mozna to uznac za doniczki :)

    Mamus, pewnie, ze wrocimy. Urlop sie konczy ;)

    Misiaki! Trzymajcie sie tam w biurze cieplo! Mam nadzieje, ze ogrzewanie dziala :)

  6. Mira pisze:

    Ewuniu, Ty jadłaś te rybki? W raju jada się jabłuszka:)
    Pozdrowienia.

  7. Ewa pisze:

    Ale tu nie ma jablek :) Sa smierdzace duriany za to…
    poza tym ryba jest zdrowa :D

Zostaw ślad, skomentuj, zapytaj...

Chcesz zdjęcie przy swoim komentarzu? Załóż konto w darmowym serwisie Gravatar. To proste!

Przerwa na reklamę

Polecam

Peron4

Kategorie