Pierwszy raz pod wodą, czyli nurkowanie wcale nie musi być takie straszne!

Nurkowanie może wydawać się nienaturalne, a jednak jest możliwe. Zanurzając ciało w błękitną toń, wkraczamy do zupełnie innego świata. Jest cisza, spokój, my i woda. Są inni nurkowie, ryby, koralowce, podwodne rośliny. Później mogą być wraki statków, jaskinie. Schodząc pod wodę, zostawiamy codzienne problemy na powierzchni. To właśnie jest dla mnie piękne w nurkowaniu – wyciszenie i odstresowanie. I to, że daje mi ono możliwość zobaczenia świata tak odmiennego od tego, co mamy na co dzień!

Nurkowanie na Malcie

Kurs nurkowy zrobiłam w 2012 roku na Majorce. Moja przygoda rozpoczęła się przypadkowo. Kiedy tam pracowałam, nasz miejscowy kontrahent organizował nurkowanie i zaproponował mi oraz moim współpracownikom bezpłatną próbę. Nie wahałam się ani chwili. Oczywiście za pierwszym razem trochę się bałam przed zejściem pod wodę – czy będę umiała oddychać przez regulator, nie zgubię maski ani czy się nie utopię. Jednak w momencie, gdy już znalazłam się pod powierzchnią, poczułam spokój i pewność, że wszystko będzie dobrze. To doświadczenie skłoniło mnie do zapisania się na kurs. Od tamtej pory nurkuję wyłącznie rekreacyjnie, w czasie podróży przeznaczając w miarę możliwości jeden dzień na zejście pod wodę. Tak było na przykład w Jordanii, na Kubie czy ostatnio na Malcie. Nurkowanie nie jest dla mnie celem samym w sobie, to tylko jedna z wielu atrakcji tego świata, ale atrakcji na tyle pięknych, że polecam ją każdemu.

Nurkowanie

Wiem jednak, że sporo osób ma na tyle duże obawy przed nurkowaniem, że po prostu nie jest w stanie przekonać się, by spróbować. Przecież bycie i w dodatku oddychanie pod wodą nie jest naturalne dla człowieka. To zupełnie inne, obce środowisko. Za każdym razem, gdy dzielę się zdjęciami spod powierzchni wody, pojawiają się głosy, że ktoś by chciał spróbować, ale się boi, nie umie pływać, uważa, że sobie nie poradzi. Nie chcę przekonywać nikogo na siłę, ale chętnie pokażę, że nurkowanie może być ciekawą atrakcją dla wielu z nas i warto pokonać strach, który często ma wielkie oczy, by zachwycić się pięknem podwodnego świata.

Nurkowanie na Kos

Wiele osób może podejrzeć życie pod wodą w czasie snorkelingu – pływanie z maską i rurką daje pewien wgląd w tamten świat, jednak nie zawsze to wystarcza. Łukasz Kędzierski, autor bloga Łukasz Kędzierski podróże i fotografia, zdradza, jak zdecydował się zacząć nurkować:

Wyjeżdżając w podróż do Azji, zawsze podziwiałem piękno podwodnego świata. Był to tylko snorkeling, czyli maska, fajka i krótkie zanurzenia na bezdechu. Było kolorowo, pięknie i egzotycznie, i zawsze sobie myślałem, że nurkowanie musi być jeszcze lepsze, jednak sądziłem, że jest to bardzo niebezpieczne zajęcie i że ciężko mi będzie ogarnąć wszystkie niezbędne umiejętności. Patrząc na oferty tamtejszych centrów nurkowych, gdzie w 2-3 dni można było zdobyć certyfikat, jakoś nie zawierzałem tym kursom. Koniec końców zdecydowałem zrobić, się zrobić długi kurs w Polsce – najpierw na basenie, a później końcówka już w prawdziwym środowisku w Egipcie. Bałem się strasznie, że nie nauczę się wszystkiego, tak jak należy, że spanikuję, że to jednak nie dla mnie. Jednak tak jak to najczęściej bywa – strach ma wielkie oczy, a ja powoli uczyłem się i nabywałem nowych umiejętności. Stałem się certyfikowanym nurkiem stopnia podstawowego.

Nurkowanie na Zanzibarze

Gdy, podobnie jak Łukaszowi, snorkeling nie wystarcza, trzeba zrobić kolejny krok. Tylko co, jeżeli sama myśl o tym powoduje panikę? Jak poradzić sobie ze strachem przed zanurzeniem się w wodzie? Moim zdaniem można spróbować tak, jak z każdym innym – dobrze się przygotować, poczytać, porozmawiać z kimś, kto nurkuje. Znaleźć dobrą szkołę nurkową i podzielić się wątpliwościami z instruktorem. Zaufać mu – to przecież profesjonalista. Uświadomić sobie, że nurkowanie nie musi być niebezpieczne. Spróbować przekuć strach w ekscytację, tak jak zrobił to Filip, czyli Głodny Świata:

Moje pierwsze zejście pod wodę było naprawdę stresujące, bo w końcu robiłem coś, co dla mojego mózgu było kompletnie niezrozumiałe – oddychałem tam, gdzie powinienem się… utopić. To właśnie strach przed nieznanym i naturalny opór organizmu sprawia, że nurkowanie często uważane jest za niezwykle niebezpieczne. Ja miałem sporo szczęścia, bo po pierwsze – znalazłem świetnego instruktora, który pomógł mi opanować mój strach, a po drugie – zszedłem pod wodę w jednym z najpiękniejszych miejsc świata, czyli na Filipinach. Bo gdy raz zobaczycie formacje koralowe ciągnące się bez końca w morską toń, kolorowe ryby pływające koło Waszego nosa, fruwające powoli żółwie morskie i załamujące się w turkusowej wodzie promienie słońca albo przepłyniecie przez właz wraku łodzi podwodnej, już nie ma odwrotu.

Nurkowanie w Jordanii

Ważne jest, by osoba, która uczy nas nurkować, wzbudzała zaufanie. To przecież od niej zależy nasze bezpieczeństwo. Podkreśla to Natalia, autorka bloga W swoim żywiole:

Moje obawy przez rozpoczęciem kursu OW dotyczyły tego, czy nurkowanie mi się spodoba i czy w ogóle dam radę. Wiedziałam, że ten sport jest stosunkowo bezpieczny – tak mówią statystyki – więc raczej nie bałam się, że spotka mnie coś złego. Duże znaczenie miał też fakt, że dwa pierwsze kursy robiłam z bardzo doświadczonym, starszym instruktorem i czułam się w jego towarzystwie pewnie. Nurkowanie mi się spodobało – podwodny świat jest niesamowity, a snorkeling jednak nie daje tak dużych możliwości.

Nurkowanie na Zanzibarze

No dobrze, a jeśli ktoś się boi wody lub nie umie pływać? Pamiętam, jak mój instruktor z Majorki tłumaczył mi, że nie trzeba wcale umieć pływać, by nauczyć się nurkować. Pod wodą korzystamy w zasadzie z siły nóg, ręce trzymając blisko ciała – czyli nie tak, jak podczas pływania na powierzchni. Unosimy się w wodzie dzięki równowadze pomiędzy ciężarem a siłą wyporu. Idealnym przykładem na to, że można być nurkiem, bojąc się pływać, jest Monika, czyli Amused Observer:

Nie lubię i boję się pływać w innym miejscu niż basen. Zdecydowałam się na kurs nurkowania bo chciałam zobaczyć podwodny świat, nie zdając sobie sprawy, że podczas kursu będę musiała wykonywać ćwiczenia typu zdejmowanie maski czy całego sprzętu – mimo wszystko, to co zobaczyłam pod wodą tak bardzo mi się podobało, że od razu zrobiłam drugą część kursu (Advanced Open Water Diver). Odbyłam też kurs doskonalenia pływania, dzięki któremu pływałam o wiele lepiej w basenie, ale wciąż bałam się otwartej wody. Nurkowałam w Tajlandii, Meksyku, Belize, Egipcie i na Zanzibarze, i uwielbiam to, ale wciąż boję sie pływać, dziwne, ale o ile w sprzęcie czuję się bezpiecznie, tak na powierzchni boję się, że coś mi się stanie.

Nurkowanie na Malcie

Jak zatem rozpocząć przygodę z nurkowaniem? Niektórzy decydują się na tak zwany introduction diving, czyli danie nurka na niedużą głębokość, od razu w morzu. Ja sama zaczęłam w ten sposób, ale z perspektywy czasu nie jestem przekonana, że mogę właśnie to polecić. Wtedy nie wydarzyło się nic złego, ale nigdy nie wiadomo. Zwraca na to uwagę Marek Knappe:

Oglądając kolorowe oferty firm, dowiadujemy się, że nie musimy nic wiedzieć – wystarczy, że posłuchamy krótkiego instruktażu i już możemy znaleźć się pod wodą z instruktorem trzymającym was za rękę – pytanie tylko czy jest to najlepszy sposób na zapoznanie się z tym sportem? Czy to jest dobry pomysł aby osoba, która nigdy nie była pod wodą, nigdy nie korzystała z automatu oddechowego i nie trzymała kilkunastu kilogramów butli na plecach – powinna zacząć od wrzucenia jej na głęboką wodę z garstką informacji, których już zapomniała, z osobą, która wykonała jedynie ponad sto nurkowań w swoim życiu? Rozmawiałem z wieloma ludźmi, którzy odważyli się na ten krok – skorzystali z oferty introduction dive i większość z nich była zadowolona, ale parę osób powiedziało, że było bardzo niekomfortowo, nie wiedzieli, jak się zachować, nie wiedzieli, co zrobić w “razie W”, nie mieli informacji, dlaczego odczuwają to, co odczuwają i, mimo że widoki były niesamowite, nie mogli się na nich skupić, bo ciągle towarzyszył im niepokój.

Nurkowanie na Kos

Potwierdzają to doświadczenia Martyny Skury, blogującej na Life in 20 kg, dzisiaj będącej instruktorką nurkowania na Malediwach:

Gdy pierwszy raz próbowałam nurkowania, od razu poszliśmy nurkować do oceanu, bez żadnych uprzednich ćwiczeń. Po czym stałam dziesięć minut na łodzi, bo bałam się wskoczyć do wody, mało się nie udusiłam, bo nie ogarniałam oddychania przez automat, a po dwóch minutach nurkowania spanikowałam, bo zalała mi się maska, a nikt mnie nie nauczył, jak się ja czyści. Jeśli jesteście na wakacjach i nigdy nie nurkowaliście, a chcielibyście spróbować to opcja Discover Scuba Diving jest dla was. Polecam te centra nurkowe, które w ramach DSD oferują ćwiczenia na basenie zanim wejdziecie do oceanu. Zweryfikuje to, czy ten sport jest dla was oraz pozwoli wam się zaznajomić ze sprzętem i nurkowaniem. Jest to też dużo łatwiejsze dla instruktora, bo wie, czego może się spodziewać i co warto poćwiczyć dłużej w basenie zanim pójdziemy na otwartą wodę.

Nurkowanie

Myślę, że gdybym sama miała dzisiaj rozpoczynać przygodę z nurkowaniem, również zdecydowałabym się najpierw na trening w basenie, żeby oswoić się ze sprzętem, oddychaniem przez regulator i maską na twarzy. Pamiętam, że już w czasie kursu, to właśnie czyszczenie maski sprawiało mi najwięcej kłopotu. Niektórzy już na tym etapie mogą stwierdzić, że nurkowanie nie jest dla nich – to nic złego, przecież nie każdy musi lubić to samo. Ale przynajmniej spróbowali i wiedzą, co i jak. Tak jak znajomi Mikołaja Cichomskiego, autora bloga Życie w podróży:

Jestem otwarty na każdy rodzaj aktywności sportowej, której dotąd nie próbowałem. Tak też było z nurkowaniem. Będąc z przyjaciółmi w egipskim Marsa Alam, słynącym z pięknych raf koralowych, nie mogłem sobie odmówić tej przyjemności. Okazało się jednak, że oprócz przyjemności ważne jest również dobre przygotowanie i szybki kurs przed zanurzeniem. Co ciekawe, nie każdy z naszej grupy miał identyczną przyjemność z zanurzenia w akwalungu. Jedna osoba zrezygnowała po pierwszej próbie. Warto więc może skorzystać z próby w basenie hotelowym. Jest to częsta praktyka w miejscach oferujących nurkowania, jako sposób na zachęcenie potencjalnych klientów.

Nurkowanie w Meksyku

Centrów nurkowych w nadmorskich miejscowościach na całym świecie jest bez liku. Jak zatem znaleźć to najlepsze? Można oczywiście zacząć od czytania opinii w internecie, szczególnie tych dotyczących obsługi, instruktorów i sprzętu. Niemniej jednak jestem zdania, że dla osób, które nie nurkowały nigdy wcześniej, najlepsza będzie osobista wizyta w centrum nurkowym, która zweryfikuje, czy nam ono odpowiada. Podobnego zdania jest Martyna Skura:

Przejdźcie się do centrum, zanim zakupicie coś w ciemno. Zobaczcie, jak wygląda z zewnątrz, czy jest zorganizowane, czy pracownicy są profesjonalni, a nie siedzący na telefonach i wyglądający, jakby nie mieli nic do roboty. Rzućcie okiem na sprzęt nurkowy. Jeśli nigdy nie nurkowaliście, to marka wam nic nie powie. Ale jesteście w stanie ocenić, czy sprzęt jest nowy, zadbany, czy są wszystkie klipsy, sprzączki, kieszenie nie są dziurawe, a pianki i skafandry nie znoszone.

Kurs nurkowy na Majorce

Co powinno sprawić, że zapali się czerwona lampka? Na pewno beztroskie podejście do klientów i ich bezpieczeństwa, na zasadzie nic się nie martw, jakoś to będzie. To też coś, co podkreśla Martyna:

Zanim zaczniecie jakiekolwiek zajęcia w wodzie, musicie wypełnić formularz medyczny. Jeśli go nie dostaniecie to jest to już bardzo podejrzane. Jeśli w formularzu przy pytaniu o jakąś chorobę pojawi się TAK, a centrum zacznie naciskać, żebyście zmienili na NIE, to trzeba się zastanowić, czy nie warto poczekać na następne wakacje i wcześniej skonsultować się z lekarzem. Zapytajcie, gdzie odbywa się nurkowanie i na jaką głębokość. Jeśli centrum nurkowe mówi wam: zaczniemy płytko i zobaczymy jak ci idzie, a jak będzie szło dobrze to pójdziemy głębiej (niż dwanaście metrów), to lepiej się odwrócić na pięcie i odejść. Takie centrum nie podchodzi do zasad bezpieczeństwa serio.

Nurkowanie na Kubie

Możecie więc zdecydować się na kurs nurkowy w miejscach, gdzie morze jest dość ciepłe, a rafa – przepięknie kolorowa. Jest też druga opcja, czyli zrobienie kursu nurkowego w Polsce. Warto ją rozważyć szczególnie dlatego, że o wielu polskich centrach nurkowych słyszałam dobre rzeczy. W ten sposób, jadąc na wakacje, nie będziecie już tracić czasu na naukę nurkowania, a od razu będziecie mogli cieszyć się podwodnym światem w całej jego okazałości. Na to rozwiązanie zdecydował się Łukasz Kędzierski:

Wyjazdy do Azji to maksymalnie dwa razy w roku, więc musiałem coś wymyślić, aby móc nurkować częściej. Wtedy znajoma namówiła mnie na coś, co wydawało mi się nudne i nieprzyjemne – nurkowanie w polskich wodach – kamieniołomy i jeziora. I zagrało. Coś w tym jest, że człowiek na początku szuka kolorowych rybek, idealnej widoczności i super rafy, a po pewnym czasie już sama obecność w prawdziwym trójwymiarowym świecie mu wystarczy. Podziwia inne akweny, szkoli się w mniej sprzyjających warunkach, czasami mocno marznie. Wszystko po to, aby nabyć nowe umiejętności i doświadczenie. Zatem jeżeli boicie się, macie stracha lub czujecie że to nie dla was to po prostu spróbujcie i dopiero oceńcie.

Nurkowanie na Kos

Łukasz zwraca uwagę na ważną rzecz – nawet jeśli boimy się nurkować, warto chociaż spróbować. Z jednej strony może okazać się, że nasze obawy były bezzasadne, a nurkowanie sprawia nam wielką frajdę. Z drugiej, być może przekonamy się, że to rzeczywiście nie jest sport dla nas, i – jak już wspomniałam – nie ma w tym nic złego. Nie każdemu musi odpowiadać to samo. Znam osoby, które zanurkowały raz i stwierdziły, że nigdy więcej tego nie zrobią. Ale przynajmniej spróbowały! Znam też osoby, które zanurkowały, nie udało się, ale chcą spróbować ponownie – tak jak Kamila, czyli Kami everywhere:

Poznanie podwodnego świata marzyło mi się od dawna, lecz przez długi czas na samą myśl o nurkowaniu ogarniał mnie lęk. W końcu, będąc na indonezyjskiej Gili Trawangan, postanowiłam spróbować. Warunki były wprost idealne – znajoma Polka uczyła mnie podstaw nurkowania w basenie, a później wypłynęłyśmy na otwarte morze. Tam jednak po kilku minutach pod wodą ogarnęła mnie panika i postanowiłam wrócić na powierzchnię. Kiedyś jeszcze spróbuję nurkowania… Na pewno!

Nurkowanie

Co więcej, nurkowanie może nie być dostępne dla każdego ze względów medycznych. Istnieją pewne przeciwwskazania do uprawiania tego sportu i nie powinno się ich lekceważyć. Martyna zwraca na to uwagę:

Jeśli wiecie, że macie jakieś problemy zdrowotne, to przed wakacjami udajcie się do lekarza, aby wystawił wam zaświadczenie, że jesteście zdolni do nurkowania.

Trzeba być świadomym, że nurkowanie może mieć swoje następstwa, jak każdy inny sport. Kiedy raz zdecydowałam się zanurkować, nie w pełni wyleczywszy przeziębienie, nabawiłam się lekkiego urazu błony bębenkowej. Dopiero leki przepisane przez laryngologa pomogły mi pozbyć się uczucia zatkanego ucha. Niech was to jednak nie przeraża – przecież biegając, można naciągnąć mięsień, chodząc po górach – skręcić kostkę, a jeżdżąc na rowerze – przewrócić się i stłuc kolano. Każdy sport obarczony jest pewnym ryzykiem i nurkowanie nie jest tu wyjątkiem. Tym bardziej uważam jednak, że kurs z dobrym instruktorem, który nauczy, jak je zminimalizować, jest podstawą.

Nurkowanie na Zanzibarze

No dobrze, zdecydowaliśmy się na kurs, albo chociaż krótkie przeszkolenie. Czas na danie nura! A jak już znajdziemy się pod wodą? Mamy przygotowanie, towarzyszy nam doświadczony instruktor. Wiemy, co nas czeka. Zanurzamy się powoli, co jakiś czas wyrównując ciśnienie w uszach. Oddychamy powoli, spokojnie. Rozglądamy się dookoła. Wdech, wydech, wdech, wydech… miarowo, bez stresu. Jeśli coś powoduje dyskomfort, sygnalizujemy to instruktorowi, on zareaguje. Jest za nas odpowiedzialny. Można mu zaufać. Stres zostawiamy na powierzchni, cieszymy się tym, co jest dookoła. Chłoniemy podwodny świat!

Nurkowanie na Kos

Ja po równo czterdziestu nurkowaniach wiem, że to wspaniałe doświadczenie. Technika pozwala nam przebywać w środowisku, w którym nie znajdujemy się na co dzień. Pozwala oddychać pod wodą i z otwartymi oczami przyglądać się morskiemu życiu. Mi osobiście pomaga wyciszyć się, skupić na sobie, na własnym oddechu, zapomnieć o tym, co dzieje się na powierzchni. To doskonały sposób, by odpocząć psychicznie!

Informacje praktyczne

  • Istnieje kilka organizacji nurkowych, które wydają certyfikaty. Jedną z nich jest PADI – Professional Association of Diving Instructors. Ja mam certyfikat Advanced Open Water Diver tej właśnie organizacji. Drugą jest CMAS – Confederation Mondiale desActivites Subaquatiques.
  • Według PADI, nurkowanie Discover Scuba Diving może odbywać się na głębokości do 12 metrów. Ukończony kurs Open Water Diver pozwala zejść na maksymalnie 18 metrów. Advanced Open Water Diver pozwala zanurkować na 30 metrów.
  • Według CMAS poziom P1, czyli 1 gwiazdka, pozwala nurkować do 20 metrów głębokości, a poziom P2, czyli 2 gwiazdki – do 40 metrów.
  • Decydując się na nurkowanie, nie należy zapomnieć o odpowiednim ubezpieczeniu. Nurkowanie traktowane jest jak sport ekstremalny i z reguły nie objęte jest podstawowymi wariantami ubezpieczenia.


Chcielibyście zanurkować? Boicie się? Chcecie przełamać swój strach? A może macie już swoje doświadczenia? Jaki był Wasz pierwszy raz?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a



Przeczytaj też...

42 komentarze

  1. Paulina napisał(a):

    Boje sie tylko o zawartosc portfela…

    • Ewa napisał(a):

      Paulina, a Ty nie masz jakiegoś doświadczenia w nurkowaniu po obiektyw w jeziorze bez akwalungu? Coś tam mi się obiło o uszy 😆 takie jest za free!

  2. Magdalena napisał(a):

    Po tym poście czuję, że przy nastepnej okazji spróbuję. Do tej pory miałam dylematy. Teraz stwierdzam, że muszę zanurkować chociaż raz. 😉

  3. Agnieszka napisał(a):

    Nie ma się czego bać :)

  4. Agnieszka napisał(a):

    P.s A za 60 dni Zanzibar 😁

  5. Kasia napisał(a):

    Uwielbiam;) nurkowanie jest SUPER!

  6. łukasz napisał(a):

    Ciesze się, że mogłem dodać swoje 3 grosze do tego wpisu. Miałaś super pomysł i pięknie wyszło.

  7. Podróże szyte na miarę by Travel Architects napisał(a):

    Kiedyś ktoś ładnie powiedział: ” Zdaję sobie sprawę w czym jestem słaby, ale naprawiam to w ten sposób, że robię to, czego się boję.” Dzięki za ten wpis!

  8. Alicja napisał(a):

    Dzięki, nie dzięki. Nienawidzę słonej wody w nosie, od ciągłego bujania robi mi się niedobrze (coś w rodzaju choroby morskiej), ogólnie czuję się trochę klaustrofobicznie i jakbym była złapana w pułapkę.

    • Ewa napisał(a):

      Alicja, ale maska do nurkowania zasłania Ci też nos, więc wody w nosie nie powinno być, a pod wodą nie ma fal i bujania – mi się czasem robi niedobrze na łodzi, a jak już się zanurzę, to wszystko mija ;) ale jeśli próbowałaś i nie idzie, to bywa i tak… :)

    • Alicja napisał(a):

      Woda się czasami dostaje, bywa. Bujanie jest od wdychania/wydychania powietrza, i tyle. Nie dla mnie. Wolę iść do akwarium 🙂

  9. Paulina napisał(a):

    Haha ja właśnie się boję nawet snoorkowania, bo boję się głębokiej wody, gdzie nie mam gruntu wyczuwalnego 😅 Raz weszłam tak do Morza Czerwonego, w kamizelce, a i tak się bałam 🙈

  10. W tym roku nauczyłem się pływać, a że nurkowanie zawsze mnie pociągało, to całkiem możliwe, że w przyszłym zdecyduję się na zrobienie kursu i podziwianie podwodnego świata na własne oczy. Dzięki za garść inspiracji i motywacji.

  11. Franek napisał(a):

    Ciekawy tekst, nie namowiłaś mnie. 😉

  12. Iwona napisał(a):

    Podwodny świat to coś naprawdę fascynującego! Niestety, nie miałam jeszcze okazji nurkować, a jedynie snurkować – ale już wtedy byłam w totalnym szoku, że mogę oglądać stworzenia, które do tej pory widziałam jedynie w telewizji. Chyba jedno z bardziej niezwykłych doświadczeń w moim życiu, tym bardziej, że w ogóle nie planowane.

  13. Kamil napisał(a):

    Tak, jeszcze się boję, ale jakby tak trochę mniej :)

  14. Łukasz napisał(a):

    Chyba, że masz reverse block, bo cały dzień jechałaś klimatyzowanym autem.

  15. Agnieszka napisał(a):

    Do tej pory nurkowałam dwa razy – w Egipcie i w Hiszpanii. Nie mam jednak uprawnień, więc dwa razy było to z przewodnikiem. Za pierwszym podejściem wszystko poszło super i naprawdę mi się spodobało, jednak za drugim od początku coś szło nie tak – nie mogłam się zanurzyć a przewodnicy olewali moje tłumaczenia, że mam za małe obciążenie. Tak mnie w końcu poobkręcali pod wodą, że cały czas już było mi niedobrze i nic innego nie pamiętam :)
    Co jednak uderzyło mnie za pierwszym razem, oprócz piękna podwodnego świata – to zupełnie inne odbieranie dźwięków niż na powierzchni. Zupełnie jakbyśmy znaleźli się na innej planecie.

    • Ewa napisał(a):

      Niestety, sporo zależy od towarzyszącego divemastera lub instruktora. Ja póki co najczęściej trafiałam na naprawdę świetnych, szczególnie doceniłam to w Meksyku, gdzie miałam problemy z wyrównaniem ciśnienia w uchu – wszystko bez pośpiechu i cierpliwie :)

  16. Marta napisał(a):

    Pięknie, ale ja się boję 😁😁😁😁 a tak całkiem serio- zazdroszczę nurkowania nieziemsko, niestety jako dziecko topiłam się i uraz pozostał. Za to z wielką ciekawością oglądam zdjęcia raf 🙂

  17. Natalia napisał(a):

    Ja się boję tylko jednego – że na łódce nie będzie toalety. 😂

  18. Joanna/places2visit.pl napisał(a):

    Namówiłaś mnie :) mam nadzieję, że kiedyś uda mi się spróbować ;)

  19. lazurowabryza napisał(a):

    Od dłuższego czasu planuje spróbować nurkowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!