Podwodny świat wokół Zanzibaru

Drewniana łódź kołysze się na falach, kiedy ja wraz z moim nurkowym partnerem szykujemy się, by wskoczyć do wody. Divemaster Suleiman pyta na koniec briefingu, co chcielibyśmy zobaczyć pod wodą.
– Rekina – wykrzykujemy zgodnie. Nie wiem, skąd przychodzi mi ten rekin do głowy. Rzucam to tak po prostu.
– Dzisiaj spełniamy marzenia – odpowiada Sule.
– Musimy wiedzieć wcześniej, by wrzucić do wody sztucznego, pompowanego rekina – żartuje ktoś z pokładu.
– Uwierzę, jak zobaczę! – śmieję się, gramoląc się na burtę łodzi. Wkładam regulator do ust, przytrzymuję maskę i przechylam się do tyłu, by wpaść do wody.

Atol Mnemba

Wody wokół Zanzibaru oferują cudowne miejsca do snorkelingu oraz nurkowania, zarówno dla nowicjuszy, jak i osób bardziej doświadczonych. Oprócz rekinów, jeśli ma się szczęście, można tu zobaczyć delfiny, żółwie morskie, najprzeróżniejsze mniejsze i większe ryby oraz inne morskie żyjątka. Jestem fanką nurkowania, ale pływanie z maską i rurką też dostarcza niezapomnianych wrażeń. Miejsc nurkowych dookoła wyspy nie brakuje, a mi udaje się poznać kilka z nich.

Atol Mnemba

Fumba

Niewielka, charakterystyczna dla wybrzeży Kenii i Zanzibaru łódź dau wypełniona jest po brzegi turystami. Brakuje miejsca, żeby wygodnie usiąść i przygotować się do snorkelingu. Kiedy wreszcie udaje mi się wskoczyć do wody, odczuwam ulgę. Nie na długo. Cała nasza szesnastoosobowa grupa podąża za przewodnikiem, który nie czeka na maruderów i nie daje nacieszyć oczu podwodnym światem. Już po kilku minutach udaje się w szczelinie dostrzec skrzydlicę (lionfish), potem kilka innych pięknie kolorowych rybek.

Safari Blue

Próbuję znaleźć równowagę pomiędzy chęcią zrobienia fajnego zdjęcia a koniecznością gonienia za przewodnikiem. W pewnym momencie czuję na skórze delikatne ukłucie. Za chwilę kolejne. I jeszcze jedno. Rozglądam się. Dostrzegam kilka meduz. Kiedy podnoszę głowę, zauważam, że osoby, które popłynęły dalej, także wynurzają głowy i wołają coś do przewodnika. Płynę w ich kierunku i już rozumiem, skąd ten dyskomfort. Meduz robi się coraz więcej. Te, na które trafiamy, są na szczęście niegroźne, ale pływanie w lekko szczypiącej galaretowatej masie nie sprawia przyjemności. Decydujemy, że chcemy wcześniej zakończyć snorkeling i wrócić na łódź.

Safari Blue

Statek przewozi nas w inne miejsce, niedaleko ogromnej łachy piasku. Po nieprzyjemnych doświadczeniach część grupy nie ma już ochoty wskakiwać do wody. Ja też się waham, ale w końcu zakładam maskę, płetwy i ruszam na drugą rundkę snorkelingu. Meduz prawie tu nie ma. Rafa koralowa prezentuje się ładnie, ale im bliżej brzegu tym coraz większe jej połacie wyglądają na martwe. Smutny widok. W końcu dopływamy do piachu, przy którym cumuje już trzydzieści takich łodzi, jak nasza.

Safari Blue

Snorkeling pomiędzy Fumbą a wyspą Kwale znany jest jako wycieczka Safari Blue. Niestety nie mogę jej polecić nie tylko ze względu na przeciętne widoki pod wodą, ale też na słabą organizację — przepełniona łódź, znudzona obsługa, średniej jakości jedzenie i masowa turystyka (patrząc po ilości łodzi na łasze piachu, musiało być nas ponad czterysta osób). Jeśli ktoś chce na Zanzibarze wybrać się na wycieczkę dau ze snorkelingiem i barbecue na plaży, to warto rozważyć inne opcje. Safari Blue jest może najbardziej znana, ale też najmniej ciekawa.

Safari Blue

Prison Island

Snorkeling przy leżącej nieopodal Stone Town wyspie Changuu, znanej jako Prison Island, to opcja dla tych, którzy nie mają wielkiego ciśnienia na pływanie z maską i rurką, ale mimo wszystko chcą zobaczyć trochę podwodnego świata. Tutejsze rafy nie prezentują się wyjątkowo, pełno za to przepięknych rozgwiazd, które z jakiegoś powodu uwielbiam. Pływa tu też trochę kolorowych rybek. Snorkeling w tym miejscu można tak naprawdę uznać za miły dodatek do wycieczki na samą Prison Island.

Prison Island

Nungwi

Wzdłuż wybrzeża w okolicy Nungwi ciągną się całkiem ładne rafy koralowe. Można tu bez problemu pływać z maską i rurką wchodząc do wody bezpośrednio z plaży, trzeba jedynie uważać na jeżowce. To też niezłe miejsce na danie szybkiego, niekoniecznie głębokiego nura pod wodę. Na to właśnie decyduję się którejś leniwej niedzieli.

Nungwi

Miejsce nurkowe nazywa się Renco Bomie i znajduje się na wysokości hotelu La Gemma dell’Est. Łódką z plaży dopływamy tu w zaledwie kilka minut. Moim partnerem tego dnia jest Jon, pochodzący ze Szwecji pracownik ONZ. Jon opowiada, że nurkując dzień wcześniej w tej okolicy, wypatrzył trzy żółwie morskie. Lubię żółwie! Wskakujemy do wody razem z naszym divemasterem.

Nungwi

Rafa ma tutaj kształt stożka. Schodzimy na głębokość szesnastu metrów i ruszamy przed siebie, opływając dookoła jego podstawę. Wypatruję żółwi, ale niestety tego dnia nie mamy szczęścia. Zamiast tego przypatruję się ciekawym koralowcom, szczególnie tym o kształcie jakby bąbelków. Spotykamy też sporo różnokolorowych ryb, piękne muszle i trudną do wypatrzenia szkaradnicę (stonefish)o skórze trującej dla człowieka.

Nungwi

Okrążamy stożek kilkukrotnie, za każdym razem wynurzając się coraz bardziej. W pewnym momencie zauważam coś jakby ziarenka grubego piasku czy żwirku wręcz, unoszące się nad koralowcami. Przyglądam się uważniej i zdaję sobie sprawę, że to nie piasek, lecz maciupeńkie rybki. Rybi żłobek. Słodziaki! Potem spotykam jeszcze kilka takich miniaturowych ławic. Nurkowanie, choć nie najbardziej spektakularne, jest jednak przyjemne i spokojne.

Nungwi

Tumbatu

Tego dnia trochę się stresuję. Moją partnerką jest doświadczony nurek, Martyna z bloga Life in 20kg, która spędza na Zanzibarze kilka dni po wspięciu się na Kilimandżaro. Obawiam się, że jako mniej zaawansowany nurek szybciej zużyję powietrze i będziemy musiały się wynurzyć, kiedy Martyna sama mogłaby jeszcze popływać i nacieszyć się widokami. Okazuje się jednak, że moje obawy są bezzasadne, a wspólne nurki to super sprawa.

Tumbatu

Nurkujemy przy położonej nieopodal Zanzibaru wyspie Tumbatu. Pierwszy nurek zaskakuje mnie na początku dość słabą widocznością, która jednak po chwili się poprawia. Podziwiamy piękne kształty i kolory koralowców oraz różnorakich ryb. Najciekawszymi okazami z tego nurkowania są trzy skrzydlice i niewielka murena.

Tumbatu

Drugiego nurka dajemy odrobinę bardziej na północ. Nasz divemaster Nacho niestety decyduje, że będziemy płynąć pod prąd, co jest dość męczące. Tym razem udaje nam się wypatrzyć ustonoga (mantis shrimp) oraz skorpenę liść (leaf scorpionfish), wyglądającą jak liść właśnie.

Tumbatu

Atol Mnemba

Okolice wyspy Mnemba to moim zdaniem absolutnie najlepsze miejsce na Zanzibarze, zarówno do snorkelingu, jak i nurkowania. Podoba mi się tu tak bardzo, że wracam aż pięciokrotnie! Dzięki temu, że atol objęty jest ochroną, nie wolno tu łowić ryb, dzięki czemu jest ich tu całe mnóstwo. Wybierając się na atol, warto upewnić się, że przewodnik wykupił dla nas bilet — policja wodna często patroluje ten obszar.

Atol Mnemba

Już same rafy koralowe atolu zachwycają niesamowicie. Fantazyjne kształty i barwy można podziwiać z powierzchni, pływając z maską i rurką, a także nurkując. I choć nurkowanie jest dla mnie o wiele ciekawszym przeżyciem to wybieram się tu także dwukrotnie na snorkeling.

Atol Mnemba

Na atolu Mnemba za niemal każdym razem spotykam przepiękne, duże żółwie morskie – żółwie zielone. Za pierwszym razem z daleka, za drugim razem wcale, a potem zawsze z bardzo bliska. Tak, że wystarczyłoby wyciągnąć dłoń, by je pogłaskać po skorupie.

Atol Mnemba

Mnemba pełna jest też ślimaków morskich i innych tego typu żyjątek, na czele z przecudowną hiszpańską tancerką (spanish dancer), którą widzę po raz pierwszy w życiu. To największy ślimak morski, który naprawę wygląda niczym falująca suknia Hiszpanki tańczącej flamenco. Uroku dodaje jej dodatkowa różowa falbana utworzona ze złożonych przez ślimaka jaj. Prześliczny widok!

Atol Mnemba

Najciekawsze ryby, które udaje mi się wypatrzeć w czasie nurkowań na atolu to ogromny granik kartoflany (potato grouper), skrzydlice, szkaradnica, ryba z rodziny Antenariusowatych (frogfish), oraz patelnica niebieskoplama (bluespotted ribbontail ray).

Atol Mnemba

No i ten rekin! Kiedy divemaster przykłada dłoń do głowy i pokazuje przed siebie, z początku myślę, że chce sobie z nas zażartować. Rekin? Ale on tam rzeczywiście jest! Dostrzegam charakterystyczny kształt ryby głęboko. Zbyt głęboko, by tam zejść. To żarłacz gruby (whitetip reef shark) – rekin, który dorasta średnio do długości sto sześćdziesiąt centymetrów. Z oddali wydaje się jednak większy. To wyobraźnia pracuje. Rekin chwilę leży na piaszczystym dnie, a potem macha dwa razy ogonem i odpływa, nie zwracając uwagi na wiszących nad nim zachwyconych nurków.
– Widzieliśmy rekina! – to nasze pierwsze słowa, kiedy gramolimy się na łódkę.
– Tak, tak. Sztucznego… – żartuje ktoś.
– Najprawdziwszego rekina! – bronimy się. – Przecież się ruszał!

Atol Mnemba

Przewodnik po Zanzibarze
Przewodnik po ZanzibarzeW kwietniu 2018 roku nakładem wydawnictwa Bezdroża, w serii Travelbook, ukazał się przewodnik po Zanzibarze mojego autorstwa. Znajdziecie w nim jeszcze więcej praktycznych informacji dotyczących podróżowania po wyspie i archipelagu, a także opisy tamtejszych atrakcji turystycznych, plaż i zabytków, a także miejsc leżących nieco na uboczu turystycznych szlaków. Dostaniecie namiary na polecane hotele i hostele, agencje turystyczne, centra nurkowe i wiele więcej. Spędziłam nad jego przygotowaniem i napisaniem bardzo dużo czasu, więc myślę, że wybierając się na Zanzibar, warto po niego sięgnąć. Kliknij tutaj i kup :)

Praktycznie

Osobom spędzającym wakacje w Nungwi polecam centrum nurkowe Zanzibar Watersports — organizują zarówno snorkeling, jak i nurkowanie w Nungwi, Tumbatu, a za dopłatą także na atolu Mnemba. Raz w tygodniu organizują również wycieczkę Seafari — rejs tradycyjną łodzią dau na Mnembę połączony ze snorkelingiem i przepysznym barbecue na niewielkiej, malowniczej plaży Muyuni.

Wypoczywającym w Matemwe lub Kiwengwa polecam natomiast centrum Scubafish. Organizują nurkowanie, półdniowe wypady na snorkeling na atolu Mnemba oraz dwa razy w tygodniu wycieczkę Island Escape – snorkeling na atolu i przyjemne barbecue na plaży Muyuni.

Jeśli planujesz wyjazd na Zanzibar, zajrzyj też do wpisu zawierającego przydatne informacje praktyczne!

Wybieracie się na Zanzibar i chcielibyście ponurkować lub popływać z maską i rurką? Widzieliście kiedykolwiek rekina w czasie nurkowania lub snorkelingu? Lubicie wycieczki łódką połączone z odkrywaniem podwodnego świata?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a



Przeczytaj też...

59 komentarzy

  1. Zbyszek pisze:

    Świetny jest ten świat :) Super zdjęcia. Móc to zobaczyć…

  2. Jejku, aż nie mogę się napatrzeć na te zdjęcia. Strasznie zazdroszczę! :D

  3. Monika pisze:

    O tak nurkowanie na atolu Mnemba było rewelacyjne!
    Ależ się rozmarzyłam patrząc na zdjęcia, Ewa! :)

  4. Natalia Fraś pisze:

    Obieram trochę inny kierunek, ale chętnie zobaczę!

  5. Nie nurkuję, a szkoda, bo to fantastyczna sprawa :) dzięki za mega fajny wpis i możliwość zobaczenia bogactwa podwodnego świata :)

  6. Tyna Julia pisze:

    wow, rekin wygląda na całkiem prawdziwego ;) Czy na Zanzibarze można też zrobić kurs nurkowania?

  7. Szymon Król pisze:

    ja tylko czekam na możliwość zrobienia OWD :D

  8. mnie na nurki w egzotycznych miejscach nie trzeba namawiać zbyt długo :)

  9. Mam nadzieję, że dodatkowo na tyle fajnie mi poopowiadasz, że z miejsca kupię bilet – na promocji oczywiście! :D

  10. Jaaaa, ale cuda! Chyba rzucę wszystko i polecę nurkować :)

  11. Piękny jest ten świat! :)

  12. Dee pisze:

    NIgdy nie będę miała przyjemności doświadczenia czegos takiego, bo okropnie boję się wody, zwłaszcza głębokiej. Nie umiem też pływać z tego powodu. Dlatego z przyjemnością oglądam i czytam o takich wyprawach. po cichutku zazdroszczę

  13. To co dzieje się pod taflą wody to dla nas trochę kosmos, zupełnie inny świat i inna rzeczywistość. Wszystko wygląda niesamowicie. Pewnie w czasie takiego nurkowania zupełnie zapomina się o wszystkim co jest na górze i można się zupełnie zrelaksować :)

  14. Mega! Uwielbiam nurkować, ale niestety w Bodrum nie ma tyle podwodnych atrakcji. Marzę o spotkaniu takiego żółwia…

    • Ewa pisze:

      W Turcji nigdy nie nurkowałam, ale zdarzyło mi się w Grecji. tam faktycznie rafy praktycznie nie było, ale za to widziałam pod wodą starożytne amfory :) Może w Turcji są podobne miejsca?

  15. Kinga pisze:

    Jeszcze nigdy tak nie nurkowałam, ale chciałabym! Jedyne co mi się średnio podoba to… ta meduza. :P Od dziecka mam jakiś taki uraz do meduz, brzydzę się i jakbym takie coś zobaczyła pod wodą to podejrzewam poziom stresu by mi gwałtownie wzrósł. :D

  16. Ewelina pisze:

    Ewa, jakim aparatem robisz zdjęcia pod wodą, bo wychodzą naprawdę dobrze!? Ja jeszcze nie przełamałam się do nurkowania, snorkeling już za mną, ale teraz czas by wyjść z kolejnej strefy komfortu. W głowie mam cały czas, jak to będzie z oddychaniem, włącza mi się panika…

    • Ewa pisze:

      Canon Powershot D30, taka niebieska małpka. Nie wiem, czy go polecam… Jakość ma świetną, ale w pierwszym egzemplarzu padł mi pod wodą wyświetlacz. Rozglądałam się za innym, ale we wszelkich testach online ten bardzo dobrze wyglądał, więc kupiłam znowu ten sam model. A stary aparat… sam się naprawił po jakimś czasie, więc teraz mam dwa ;)
      Oddychasz pod wodą normalnie, jak spróbujesz to paniki nie powinno być ;)

      • Tadeusz Luty pisze:

        też używam ten aparat. Miałem go na 34m . Nic się nie stało (szczelny) ale zdjęć nie dało się robić – wszystkie przyciski wciśnięte, nic nie reaguje. Na mojej stronie FB jest parę zdjęć. (Tadeusz Luty) Wpadłem na tę stronę gdyż szukam jakiegoś ciekawego miejsca na wczasy i nurkowanie i muszę powiedzieć, że jestem coraz bardziej przekonany. Nie wiem tylko jak tam wygląda sprawa z klubami nurkowymi. Gdzie warto „uderzyć) Pozdrawiam

  17. Tatiana pisze:

    Z każdym TWoim nowym postem o Zanzibarze przekonuję się, że to miejsce dla mnie. Co najmniej na jeden raz. Nurkować nie umiem, ale snorkling bardzo lubię.
    Co prawda wycieczki z grupie mnie męczą – bo nie lubię zwiedzać w takim tempie, że najwyżej zauważam, a nie podziwiam. Ale czasem to jedyna możliwość.
    Czy można tam spotkać coś niebezpiecznego? Zdarzyły się jakieś takie sytuacje w wodzie?

    • Ewa pisze:

      Pod wodą? Rekiny :) Poza rekinami są też małe płaszczki z kolcem w ogonie, ale to raczej nie przy nurkowaniu tylko w wodzie przy plaży jak ktoś bez butów chodzi to można na taką nadepnąć i wtedy kłuje. Nie jest to śmiertelne, ale boli. Tylko to mi się zdarzyło (znaczy nie mi, ale słyszałam o takim przypadku) raz przez siedem miesięcy. W czasie nurkowania można spotkać kilka trujących ryb czy parzące koralowce ale oczywiście niczego nie wolno dotykać, więc bez obaw ;)

  18. Spotkać takiego dużego żółwia morskiego na dnie morza – moje wielkie marzenie. zazdroszcze ;)

  19. Kamil pisze:

    Rekina widziałem tylko w zoo we Wrocławiu. Chciałbym kiedyś zobaczyć go w naturalnym środowisku. Niestety nurkując poniżej 4 m mam problem z ciśnieniem i łeb mi rozsadza :(

  20. Michał pisze:

    Witam serdecznie,
    W październiku wybieramy się do Zanzibaru i miedzy innymi mamy zamiar jechać na Blue safari. Przeczytałem jednak Pani niezbyt pochlebna opinie na ten temat. Czy może Pani polecić inna tego typu wycieczkę, innego organizatora?

  21. Ruda Aga pisze:

    Jeszcze nigdy nie widziałam rafy, ani nie snorkelingowałam ;) Zastanawiam się czy maskę można kupić na miejscu, czy lepiej wziąć z Polski? Czy na snorkeling można iść prosto z plaży, czy za każdym razem trzeba wziąć łódkę, by wypłynąć dalej w morze? Znajomy polecał nam Jambiani, ale jeśli faktycznie są tu tak mocno odczuwalne pływy, to bardziej rozważam pobyt w Nungwi/ okolicach.

    • Ewa pisze:

      Każda agencja czy firma organizująca snorkeling udostępnia też sprzęt. Lepiej zdecydować się nawet na półdniową wycieczkę łódką, bo rafy są ładniejsze. Przy brzegu nie zawsze wiele widać ;)

  22. Ruda Aga pisze:

    Dzięki Ewo za wszystkie informacje :) Strasznie mi się Twój blog podoba, naprawdę sporo przydatnych wskazówek tu znalazłam. Sama też piszę reportaże z naszych kenijskich wyjazdów, publikuję na biegowym portalu, może kiedyś się zmobilizuję i zbiorę to w ramach jednego bloga…;)
    A kojarzysz czy ten sprzęt jest już w cenie wycieczek? Bo gdzieś trafiłam na info, że wypożyczenie sprzętu do snorkelingu kosztuje 12USD. Więc przy częstszych takich wypadach może faktycznie lepiej kupić i wziąć z Polski, by nie przepłacać. Biorąc pod uwagę ostatnie wichury i pochmurne niebo już nie mogę się doczekać tego słońca!

    • Ewa pisze:

      To zależy, jeżeli wybierzesz się z beachboysami to bywa różnie, więc trzeba się dopytać. Jeśli z porządną firmą, ja bardzo polecam Scubafish, to wtedy sprzęt jest w cenie.

  23. Ruda Aga pisze:

    Dziękuję, pewnie zauważyłaś jak skaczę po Twoich wątkach kenijsko-tanzańskich ;) dawno już nie byłam tak niezdecydowana… ale jednak padło na wybrzeże Kenii w tym roku – jeśli możesz to proszę podpowiedz mi jeszcze w temacie w wątku o podwodnym kenijskim safari.

  24. kasia pisze:

    Cześć Ewa,
    Bardzo spodobała mi się Twoja relacja, chciałabym zadac pytanie. Czy orientujesz się może ile kosztuje i skąd najlepiej załatwić safari do tanzanii, będąc na Zanzibarze? Czy podobnie jak w Kenii jest tam pełno wolnobiegających małp?

  25. Ela pisze:

    Byłam już kilkanaście razy nad Morzem Czerwonym i chyba pora na inne lokalizacje do snurkowania i nurkowania. Wybierając kolejny wyjazd na pewno skorzystam z tego bloga a może i konsultacji co do wyboru miejsca. I będę polecać bloga innym. Dobra robota!

  26. Sandra pisze:

    Cześć Ewa,
    chcę zrobić prezent moim rodzicom z okazji rocznicy ślubu, Tata nurkuje Mama snurkuje, który z hoteli byś poleciła, aby było w miarę blisko do raf?
    Początkowo myślałam o Melia Zanzibar ze względu na bliskość tego cudownego atolu, ostatnio zastanawiam się też nad Diamonds La Gemma… Pomocy, co wybrać :)
    Pozdrawiam,

    P.S. Zdjęcia są niesamowite, a hiszpańska tancerka świetna!

    • Ewa pisze:

      Dzięki :D
      Myślę, że nie wybieraj La Gemmy, bo chociaż to świetny hotel, to moim zdaniem najlepsze widoki są na Atolu Mnemba, a z La Gemmy tam daleko – trzeba opłynąć północny skrawek Zanzibaru. Chociaż okolice Tumbatu też są ładne… ale Mnebma piękniejsza moim zdaniem. Polecę Ci Neptune Pwani albo Dream of Zanzibar. Melia jest pięknym, bardzo dobrym hotelem ale brakuje w nim tego afrykańskiego klimatu trochę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!