9 czerwca 2010
Wpis w kategoriach: Z pamiętnika rezydentki |
Halo! Czy jest na sali jakiś masażysta? Potrzebuję masażu pleców. Nie wiem, czy wyobrażacie sobie jak to jest przeciągnąć pięćdzisięciokilogramowe tobołki przez pół kontynentu. Sprawdziłam na własnej skórze. Da się to zrobić, ale łatwo nie jest. Jutro chyba będę miała zakwasy…
Ale za to mogłam popatrzeć na Algarve z lotu ptaka. Ładne, prawda?

Dzisiaj to już lekko padam ze zmęczenia. Tak w skrócie to pociąg z Warszawy do Berlina miałam o 6:35. Do dojczlandzkiej stolicy doturlałam się po wpół do pierwszej. Tym razem cały ten Hauptbahnhof nie podobał mi się tak, jak za pierwszym razem. Za duży jak na tyle bagażu :) Jakoś dociągnęłam walizy do autobusu na lotnisko. A na Tegel kolejne wyzwanie – bilet do odebrania na terminalu A, wylot z C. Ale dzień bez wyzwań byłby przecież nudny.
Lot spokojnie, chociaż nie pospałam, bo kilkoro maluchów urządziło sobie zawody, które będzie krzyczeć i piszczeć z większą finezją. Wygrał zdecydowanie ten z drugiego rzędu. Lądowanie o 17:30 miejscowego czasu (czyli 18:30 polskiego). W Faro czekała na mnie szefowa i menedżerka lotniska. Poznałam też jedną koleżankę, kierowców autobusów i przedstawiciela miejscowego biura podróży. Na pierwszy rzut oka świetni ludzie!
Jutro trzeba wcześnie wstać bo mamy wycieczkę integracyjną :) Jeep safari. Będziemy polować na słonie i lwy! I zebry i żyrafy. A co!
No i tak… przeprowadziłam się na drugi (cieplejszy) koniec Europy. Powoli to do mnie już dociera. Mieszkam w Portimão tuż przy pięknej plaży Praia da Rocha. Siedzę sobie teraz na kanapie w moim nowym salonie z aneksem kuchennym, walizka do połowy rozpakowana w sypialni. Tak, zabawne, ale mam tu większe lokum niż to w Warszawie. Dwa pokoje z kuchnią i łazienką. Tylko internetu brak niestety, trzeba schodzić do recepcji i jeszcze płacić 10 euro za dwie godziny! Ale powoli, i z tym się coś wymyśli :)
Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)






Czytam wszystko na bieżąco i tak samo kibicuję:)
W Portugalii musi być pięknie, a tam u Ciebie, przy tej wspaniałej plaży – jest na pewno nieziemsko!
Przyjemności życzę! Wielu niezwykłych miejsc i fajnych ludzi.
No i satysfakcji z pracy!
Witaj! od niedawna i ja zaczelam sledzic Twoje wpisy; trzymam kciuki za ´´nowe portugalskie zycie´´ i mam nadzieje na liczne nowe relacje. Przy okazji pozdrawiam po niemal sasiedzku…z Sewilli!
Ania
Udanej wycieczki życzę :-) I miłego początku pracy.
Czyli jednak mieszkanie? Suuuuper! będą wizyty!
@Ania B. – dzięki wielkie! Zaczynam się wdrażać i naprawdę mi się podoba :)
@Ania – pozdrawiam sąsiadkę! W przyszłym tygodniu jadę na wycieczkę do Twojego miasta!
@Rubeus – serdeczne dzięki :)
@Siemaszek – apartament w hotelu, ale pierwsze niuchanie mówi, że z gośćmi da radę :)))
O, jak cudnie! Milego pobytu zycze! I jakby co, sluze wskazowkami:) Z checia bym zaprosila na kawke, ale po kilku miesiacach tesknot jade do mojej Bydgoszczy na male wakacje:) pozdrawiam!!!
Ania, dzięki! Będę tu przez najbliższe 5 miesięcy, do końca października, więc można się będzie jeszcze umówić :) Udanych wakacji!
Dziekuje! ja tez pewnie jeszcze nie raz wpadne do Algarve, wiec zgadzam sie i juz ciesze, ze bedzie okazja na kawe/sherry/porto;))pozdrawiam!
no to witam sąsiadkę!!:)) powodzenia!!
Ania, to super :)
Kasia, może i Ty wpadniesz do Algarve? Portugalia zaprasza! ;)
Kasia, to moze zrobisz tego lata tour po poludniu…wpadniesz do Sewilli (…), a potem razem pojedziemy do Algarve???:) Ja Ryanaira z Sewilli do Gerony kupilam na srode za 3,4€:) (z jakims poltoramiesiecznym wyprzedzeniem)
Świetny pomysł!! :)
Kasia, 2:0- przeglosowane! Kiedy przylatujesz? ;)