Sa Rua – karnawałowe szaleństwo w Palma de Mallorca

21 lutego 2012      

Wpis w kategoriach: Hiszpania, Ze świata | Tematy: , , , , , , ,

Jest jeden taki dzień, kiedy na ulicach Palmy można spotkać żołnierzy, Smerfy, niedźwiedzie i księżniczki. To kulminacja karnawału – Sa Rua, czyli kolorowa parada. Podobne marsze odbywają się w inne dni także w pozostałych miastach Majorki, jednak ten w Palmie jest największy na wyspie. Tego dnia królują muzyka, confetti, cukierki i barwne. Nie pozostaje nic innego, jak tylko przyłączyć się do zabawy!

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca
W tym roku Sa Rua odbyła się w ostatnią niedzielę przez Wielkim Postem. W centrum Palmy zamknięto kilka ulic, przy których już po południu zaczęli gromadzić się ludzie chcący zająć sobie miejsce z jak najlepszym widokiem.

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

O 17:00 rozpoczęła się parada. Przez miasto ruszyły platformy z przebierańcami, a także grupy pieszych. Zagrała muzyka, poleciało pierwsze confetti, cukierki zostały rzucone dzieciakom ku ich wielkiej radości.

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

Chociaż dzień wcześniej ulicami Palmy przeszła Sa Rueta – miniaturka parady karnawałowej specjalnie dla dzieci, to i w Sa Rua nie brakuje uczestników z najmłodszego pokolenia.

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

Kostiumy uczestników parady są zawsze bardzo różnorodne. Przygotowując się do Sa Rua można popuścić wodze fantazji. Jest barwnie, jest wesoło, jest czasem nawet egzotycznie.

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

W paradzie biorą też udział przedstawiciele mniejszości narodowych. Reprezentowane są m.in. Meksyk, Kolumbia czy Boliwia.

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

Końcówka karnawału w tym roku wypada w lutym, więc jest jeszcze dość zimno. Jednak niektórym to zupełnie nie przeszkadza – widać atmosfera jest wystarczająco gorąca.

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

Inni z kolei wolą zadbać o zdrowie, więc ubierają się ciepło i przygotowują nawet na wypadek opadów śniegu

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

Przebrania są naprawdę ciekawe. Bardzo podoba mi się koncepcja ze szpulkami, które w podskokach przemierzają ulice.

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

Wydawałoby się, że przebieranki największą frajdę będą sprawiać dzieciakom…

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

…..i rzeczywiście tak jest, chociaż pod koniec kilkugodzinnej parady wiele dzieci jest już znużonych.

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

Ale dorośli też się świetnie bawią!

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

Wszyscy bardzo chętnie pozują do zdjęć.

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

Ale uwaga! Przebieranki to domena nie tylko uczestników parady. Wielu obserwatorów też przywdziewa tego dnia swoje kostiumy.

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

Wszystkie dzieci są obowiązkowo poprzebierane…

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

…młodzież i sporo dorosłych…

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

…a nawet niektóre zwierzaki!

Sa Rua - parada karnawałowa w Palma de Mallorca

Sa Rua to chyba też jedyna okazja, żeby na ulicy Palma de Mallorca zobaczyć… słonia!

Wesoło, prawda? :)

Podobne wpisy:

    Palma de Mallorca Podczas całego tygodniowego szkolenia na Majorce naszym głównym zajęciem jest oczywiście nauka. Zwiedzamy kolejne zagadnienia i poznajemy kulturę obsługi klienta....
    Procesja Krwi w Semana Santa Niedziela Wielkanocna i poprzedzający ją Wielki Tydzień (Semana Santa) to chyba najważniejsze święto w Hiszpanii, a zatem też na Majorce....
    Grill ze świętym Sebastianem Święto, jak sama nazwa wskazuje, jest po to, żeby świętować. A świętować nie trzeba na poważnie. Szczególnie w Hiszpanii. Dlatego...
    Cytryny w śniegu, czyli zima na Majorce W niedzielę mam dzień wolny, więc wstaję z łóżka trochę później, niż zazwyczaj. Jeszcze w półśnie odsuwam zasłonki wpuszczając do...

Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)

Komentarze: 17 do “Sa Rua – karnawałowe szaleństwo w Palma de Mallorca”


  1. Kasia pisze:

    ech, te zdjęcia….:) śniło mi się dzisiaj, że mam lustrzankę, naprawdę!! zaraz zajrzę do moich karnawałowych fot robionych koło godziny 19. i na pewno się przerażę;) powiedzmy, że będą artystycznie rozmyte;)

  2. Ajka pisze:

    Nie lubię Was wszystkich…

  3. Agnieszka pisze:

    Widze, ze smerfy i kurczaki (czy inne ptaki) ciesza sie powodzeniem :) A tej pani w skapym wdzianku nie bylo zimno? :)

  4. olivia pisze:

    Oj, chciałabym uczestniczyć w takiej imprezce :D

    • Ewa pisze:

      Zapraszam za rok na Majorkę :)))

      • Agnieszka pisze:

        Podobno w Hiszpanii najlepszy karnawal jest na Teneryfie, w Kadyksie i Sitges :)

        • Ewa pisze:

          O, ja bym się w sumie chętnie wybrała do Kadyksu. Zajechałam tam kiedyś przez przypadek jadąc (okrężną drogą – bo wyjeżdżając z Sewilli nigdzie nie można znaleźć odpowiednich drogowskazów :) z Ayamonte na Gibraltar i na pierwszy rzut oka miasto wydało się bardzo fajne :)

  5. trochę zimno musiało być tej pani w błyszczącym bikini :-)

  6. AsiaB pisze:

    We Włoszech również odbywają się tego typu imprezy.. Szkoda, że u nas nie.. Od razu byłoby kolorowo i wesoło :)

    • Ewa pisze:

      Oooo… karnawal w Wenecji i karnawal w Rio – te sa ciagle na mojej liscie “do zobaczenia” :)

      • AsiaB pisze:

        Też bardzo chciałabym zobaczyć karnawał w Wenecji.. Te wszystkie piękne maski i postaci, o których opowiadano nam na zajęciach z kultury Włoch :)

  7. Agata pisze:

    a ja zawsze chciałam być smerfetką, nie wiem dlaczego…jedyna baba w stadzie, to chyba nie za dobrze…Teraz przy okazji karnawału nie wybrałabym stroju smerfetki…

    • Ewa pisze:

      Zależy, z jakiego punktu widzenia się na to spojrzy – bo w takim przypadku w zasadzie nie masz konkurencji i możesz przebierać :) Ja chyba nigdy Smerfetką nie byłam. Chociaż mój wujek w dzieciństwie nazywał mnie Smerfetką, ale nie wiem czemu :)))

      Ja ze swoich przebrań z dzieciństwa (choć nie wiem, czy to była zabawa karnawałowa, czy jaka) to pamiętam jedno – jak byłam przebrana za “kokardkę”. Tzn. miałam taką ładną sukienusię, na którą mama mi ponaszywała różnokolorowe wstążeczki :)

      Pamiętam też, jak mi mama ze swojej sukni ślubnej uszyła mi strój… no właśnie – księżniczki albo wróżki. Ale to chyba było na jakieś przedstawienie, a nie na bal karnawałowy :)

Zostaw ślad, skomentuj, zapytaj...

Chcesz zdjęcie przy swoim komentarzu? Załóż konto w darmowym serwisie Gravatar. To proste!

Przerwa na reklamę

Polecam

Peron4

Blogi podróżnicze

Kategorie

Prawa autorskie

Wszystkie teksty, zdjęcia i filmy na blogu są mojego autorstwa, chyba, że zaznaczono inaczej. Jeśli chcesz je wykorzystać, proszę zapytaj o zgodę.