Swanetia – kraina kamiennych wież i ośnieżonych szczytów

Gdybym wybierała się do Gruzji dziesięć lat temu, Swanetii na pewno nie byłoby na trasie mojej wycieczki. Ta trudno dostępna kraina była domem dla band zbójów, którzy napadali zarówno na miejscową ludność, jak i na niewielu turystów, którzy zapędzali się w te rejony. W 2004 r. Saakaszwili przy pomocy oddziałów specjalnych postanowił rozprawić się z przestępcami, a Swanetia zaczęła otwierać się na odwiedzających. Czekają tu na nich niebanalna historia, zapierające dech w piersiach górskie krajobrazy i przesympatyczni ludzie.

Mestia

Dziś rozwój Swanetii widać gołym okiem. Przykładowo przewodnik z 2013 r. podaje, że za Mestią droga do Uszguli jest zła – tylko pierwsze dwa kilometry są asfaltowe, a potem trzeba jechać dziurawą szutrówką. Czas dojazdu (40 kilometrów) szacowany jest na trzy godziny. Nam przejazd w tamtą stronę, z licznymi przystankami na zdjęcia, zajmuje dwie i pół godziny, a powrót – nieco ponad półtorej.

Mestia

Nowa droga z betonowych płyt jest w trakcie budowy i sięga niemalże stacji transformatorowej zasilającej wyciąg narciarski. Gegi, nasz kierowca, twierdzi, że miesiąc wcześniej gotowy odcinek trasy był o wiele krótszy. Utwardzenie całej drogi do Uszguli ma zająć jednak jeszcze dwa lata, bo najpierw trzeba doprowadzić porządny dojazd do stacji narciarskiej.

Droga do Uszguli

A na nartach jest tu gdzie pojeździć. Region ten to także raj dla miłośników wędrówek górskich czy bardziej profesjonalnych alpinistów. Bo Swanetia to kraina górzysta, z pięknymi ośnieżonymi szczytami górującymi nad niewielkimi osadami znajdującymi się w dolinach i nad rzekami. Tu znajdują się cztery spośród dziesięciu najwyższych szczytów Kaukazu.

Uszba (4710 m. n.p.m.)

Uszguli ulokowało się w cieniu Szchary, najwyższej góry Gruzji (5068 m. n.p.m). Wznoszą się tu też czterotysięczniki, takie jak Tetnuldi, Szota Rustaweli i Uszba.

Szchara (5068  m. n.p.m.)

Wahałam się, czy przyjeżdżać tu w październiku. Słyszałam głosy, że może być zimno, śnieg, pozamykane drogi i w ogóle bez sensu. I choć nie mam porównania z innymi porami roku, to cieszę się, że nie posłuchałam tych rad. Swanetia jesienią jest po prostu prześliczna.

Zajrzyjcie też na blog Zależna w podróży, gdzie znajdziecie zdjęcia zielonej Swanetii »

Swanetia

Natura maluje górskie zbocza na ciepłe, jesienne kolory. Mamy tu całą paletę czerwieni, pomarańczy, brązów, ciemnych i jasnych zieleni. Kolory zmieniają się w zależności od pory dnia – zachodzące słońce jeszcze bardziej podkreśla głębię ciepłych barw, a stojące w zenicie – dodaje krajobrazom kontrastu i wyrazistości. Rano z kolei doliny toną jeszcze w półmroku, a białe czubki gór błyszczą się w promieniach wschodzącego słońca.

Wschód słońca

Cudowny kontrast zaobserwować też można pomiędzy porośniętymi roślinnością niższymi wzniesieniami, a groźnymi skalistymi szczytami pokrytymi bielutkim, świeżym śniegiem. Tu na dole – miękko, ciepło i przyjaźnie. Tam na górze – ostro, lodowato i groźnie.

Swanetia

Dodajmy do tego wszystkiego jeszcze krowy pasące się nie tylko na rozległych łąkach, ale też w centrum miasteczka. Momentami można poczuć się jak w Indiach. Nikomu te zwierzęta nie wadzą. Rankiem gospodarz wypuszcza je z zagrody, wieczorem same doskonale wiedzą, gdzie mają wrócić. W ciągu dnia pasą się niespiesznie, włażąc od czasu do czasu pod koła kierowcom.

Mestia

Oglądając zdjęcia z Gruzji, jeszcze długo zanim podjęłam decyzję o kupnie biletów, trafiałam co jakiś czas na fotografie ciekawych kamiennych wież. Wiedziałam już wtedy, że kiedyś będę chciała je zobaczyć. Dlatego przy planowaniu podróży Swanetia znajduje się wysoko na liście miejsc do odwiedzenia. Fascynują mnie te wsie pełne małych, przydomowych fortec. Ciekawią ich historia oraz przeznaczenie.

Uszguli

Okazuje się, że tradycja budowania kamiennych wież przylegających do swaneckich domów wynika z krwawego zwyczaju, jakim jest zemsta rodowa. Jeżeli zabito mi członka rodziny, mam prawo go pomścić zabijając w odwecie kogoś z rodziny mordercy. Wtedy oni z kolei mają prawo zemsty i zabijają kogoś z moich bliskich. I tak w nieskończoność. Aby chronić się przed najazdami żądnych krwi sąsiadów mieszkańcy Swanetii budowali wieże, w których mogli się schronić.

Uszguli

Wieże mają charakterystyczną konstrukcję. Na samym dole najczęściej trzymano zwierzęta gospodarskie, na przykład bydło. Wyższe kondygnacje służyły jako magazyn, znajdowały się tam też pomieszczenia mieszkalne. Na samym dole mury były najgrubsze, wyżej robiły się coraz cieńsze. Okienka, jak na miniaturowe twierdze przystało, były maleńkie. Z górnej platformy można było zrzucać kamienie na najeźdźców.

Swanetia

Wieże przylegają do domostw, które były zamieszkiwane w spokojniejszych czasach – kiedy akurat nikt nie pałał żądzą krwi. Te dwupiętrowe budynki, często zamieszkane do dziś, maja na dole otwartą przestrzeń dla ludzi i zwierząt. Góra z reguły jest drewniana i tam znajdują się drzwi prowadzące na wieżę.

Swanetia

Dzisiaj na szczęście zwyczaj zemsty rodowej nie jest już przestrzegany, dlatego nowe wieże nie powstają. Te, które znajdziemy w Mestii i dalej w kierunku Uszguli, pochodzą najczęściej z X-XIII w. Nie wiadomo dokładnie, ile takich wież zachowało się w Swanetii, ale każda mijana przez nas osada ma ich co najmniej kilka.

Mestia

Przy drodze do Uszguli zauważamy kamienną wieżę. Nie byłoby to nic dziwnego w tym rejonie, gdyby nie fakt, że wieża stoi nad rzeką i nie ma przy niej żadnego domu. Gegi opowiada nam historię pewnej dziewczyny z wioski leżącej nieopodal. Zakochała się ona w przystojnym myśliwym. Miłość nie miała jednak szansy rozkwitnąć na dobre, gdyż młodzieniec przez nieuwagę utopił się w rzece. Dziewczę zaczęło usychać z tęsknoty za ukochanym i wybłagało ojca, by postawił jej nad brzegiem rzeki, w miejscu gdzie utonął myśliwy, wieżę mieszkalną – tak, by mogła być bliżej niego. Ojciec, nie mogąc patrzeć na cierpienia córki, zgodził się. Dziewczyna jednak długo nie pomieszkała w wieży, gdyż po miesiącu zmarła z tęsknoty. Dziś okoliczni mieszkańcy mówią o budowli Wieża Miłości.

Wieża Miłości

Kamienne wieże zupełnie naturalnie wkomponowują się w malowniczy górski krajobraz. W którą stronę się nie obrócę – widzę jakiś piękny obrazek. Dodatkowo mam szczęście do pogody. Gdy przyjeżdżam do Mestii, stolicy regionu, a także następnego dnia, kiedy jedziemy do Uszguli – do południa świeci słońce. Po południu pogoda dość szybko zmienia się i najwyższe szczyty zasłania kołdra szarych chmur. Zaczyna trochę siąpić deszcz. W nocy pada już porządnie, ale rankiem znowu zaczyna się wypogadzać.

Kaukaz

Chmury spełzają w kierunku dolin, odsłaniając te najwyższe góry i oddzielając je od tych niższych cienką warstewką. Niektóre wzniesienia, które jeszcze dzień wcześniej były brązowe – dziś pokrywa świeży śnieg. Krystalicznie czyste, zimnie i orzeźwiające powietrze wypełnia płuca. Aż nie chce się wyjeżdżać!

Mestia

Droga pomiędzy Zugdidi a Mestią też zasługuje na wzmiankę. Jadąc w kierunku Swanetii nie wiem, w którą stronę obracać głowę – bo tu zalesione wzgórza, tam wodospad, z drugiej strony jakaś przepaść, rwący strumień, a przed nami poszarpane szczyty. Parę dni później przejadę się Gruzińską Drogą Wojenną słynącą ze wspaniałych widoków – i przyznam z całego serca, droga do Mestii zachwyca mnie bardziej!

Droga do Mestii

Ile kosztuje marszrutka do Mestii? Jak dojechać do Uszguli? Informacje praktyczne znajdziecie tu »

Zainteresowały Was kamienne wieże? Podobają się Wam krajobrazy Swanetii? Może byliście tam, jeśli tak – to podzielcie się wrażeniami. Czy kraina ta zachwyciła Cię równie mocno jak mnie?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a



Przeczytaj też...

74 komentarze

  1. T&M podróżniczo napisał(a):

    Myślę, że trzeba mieć odwagę, aby tam się wybrać. Widoki jednak wynagradzają wszystko :)

  2. Zależna w podróży napisał(a):

    Jaka piękna jesienna moja Swanetia. Zawsze powtarzam, że jeśli kiedyś wrócę do Gruzji (która aż tak mnie nie powaliła jako całość), to pojadę właśnie tam na tygodniowy trekking (lub dłużej).

    A przygody były: pijani panowie policjańci na stopa, błądzenie przy lodowcu, poznanie sympatycznej pary Niemców i spotkanie polską grupę alpinistów w Uszguli. Najpiękniejszym Uszguli! http://pozornie-zalezna.blog.pl/2013/07/27/uszguli-wioska-nie-z-tego-swiata/

    • Ewa napisał(a):

      Widziałam Twoje Uszguli całe w zieleni i bardzo mnie urzekło. Zresztą to Ty mnie tak naprawdę zachęciłaś do wyjazdu tam, więc to wszystko Twoja wina. W Uszguli było tak pięknie, że będzie o nim osobny artykuł :)

  3. Michał napisał(a):

    Ja nie lubię Svanetii. Ja ją kocham całym sercem :) Przepiękne zdjęcia zrobiłaś :)

  4. Ewa napisał(a):

    jakie widoki… aż chce się sprzęt wyciągnąć z szafy i się powspinać…

    • Ewa napisał(a):

      Ja wspinaczem nie jestem, ale nawet to, co widziałam z dolin lub niskich wzniesień powaliło mnie na kolana. Widoki są naprawdę niesamowite!

  5. Mirosława napisał(a):

    Masz rację. Jest tam przepięknie!! Zdjęcia są powalające.

  6. Ewa napisał(a):

    Dziękuję :)

  7. Koralina napisał(a):

    No i widzisz, co narobiłaś? Teraz chcę tam pojechać…;)

  8. Ewa napisał(a):

    Mam ją jako tło pulpitu :D

  9. Ewo! Piękne i bardzo klimatyczne zdjecia, z resztą jak zawsze. Jesień to jednak moja ulubiona pora roku. Krajobrazy boskie!

  10. o, i własnie dlatego muszę do Gruzji wrócić! tym jednym zdjęciem mnie wystarczająco zachęciłaś :) (no ok, i bez tego byłam zachęcona!)

  11. Paweł napisał(a):

    Swanetia… jeden z powodów, dla których na pewno wrócę do Gruzji. Bo ten tydzień pobytu w oczekiwaniu na wizę do Iranu, to było zdecydowanie za krótko. Ale tez wystarczająco duzo, by wiedzieć, że trzeba przyjechać raz jeszcze! :) Mam chęć przejść się szlakiem z Mesti do Usguli

  12. Agnieszka napisał(a):

    Jak w bajce!

  13. Ewa napisał(a):

    Paweł, ja też. I co najmniej jedna osoba jeszcze. Może kiedyś jakiś blogerski trekking przez Swanetię zrobimy? :D

  14. Ewa napisał(a):

    ja pominęłam Swanetię podczas pobytu w Gruzji i cierpię z tego powodu do dziś..

  15. Ewa napisał(a):

    Ewa, trzeba wrócić ;)

  16. Marek napisał(a):

    Byłem tam wiosną… zdecydowanie za krótko. No i jesień co najmniej równie piękna, jeśli nie bardziej. ;)

  17. Ewa napisał(a):

    Wiosną, jak jest taka świeża zieleń, też musi być przepięknie :)

  18. Danuta napisał(a):

    wow!

  19. Danuta napisał(a):

    O ja cie nie moge! Jak pieknie i tajemniczo zarazem!

  20. Tatiana napisał(a):

    Czaderski klimat! Ja byłam niestety po drugiej stronie gór ale tam są widoki bajeczne. Kiedyś tam z pewnością dojedziemy (kocham kuchnię gruzińską i bez zdjęć planuję od dawna:)

    • Ewa napisał(a):

      O kuchni gruzińskiej też będę za jakiś czas pisać. Miałam ogromne oczekiwania i… nieco mnie rozczarowała. No ale nie będę od razu tu zdradzać wszystkiego ;)

  21. margarita napisał(a):

    cudowne zdjęcia, ja byłam w tym roku po raz pierwszy w Gruzji. przed wylotem naczytałam się na stronach pogodowych jaka temperatura czeka mnie w Swanetii ( opady deszczu, śniegu i 7-8 stopni ) ale nic to !!!! jade !!!!! i okazało się, że była tam cudowna swanecka złota jesień. zakochałam sie w tym miejscu. było fantastycznie. już mam bilety na czerwiec 2015 i czekam z utęsknieniem…. zdjęcia prześliczne:-))))

    • Ewa napisał(a):

      Kiedy byłaś? Może byłyśmy w tym samym czasie? Chociaż moja prognoza mówiła:słońce, ale zimno. A jak powiedziała, że będzie padać śnieg w Kazbegi, kiedy mieszkańcy mówili, że wcale nie będzie padać – nietrudno zgadnąć, kto miał rację. Kazbek się odsłonił, w nocy na szczytach gór przybyło trochę białego, zachmurzyło się, ale rano zaczęło się wypogadzać i jak wyjeżdżałam to świeciło już znowu piękne słoneczko :)

  22. Tomasz napisał(a):

    Coś mi się wydaje, że jak tam dotrzemy to Rumuńskie Karpaty stracą palmę pierwszeństwa w naszym zestawieniu pięknych gór :)

  23. Marta napisał(a):

    Magniczne miejsce, z fascynujcą historią. Wieża Miłości powala! Chcę tam pojechać! :)

  24. Made in China napisał(a):

    o cholera ale widoki. Wcale nie gorsze od nepalskich. Wiedziałem że Gruzja trekingowo ma co zaoferować, ale że aż tak….
    git zdjęcia!!!
    pzdr

  25. Wojazer.co napisał(a):

    Piękne zdjęcia! Byłem w Swanetii w czerwcu ubiegłego roku, poleciałem wtedy do Gruzji tylko po to, żeby pochodzić po tych górach. Miałem niesamowite szczęście co do pogody, gdyż padało przez kilka dni przed moim przyjazdem i kilka dni po. Oszalałem, gdy zobaczyłem te szczyty w okół. Żałowałem tylko, że nie mógł się do nas dołączyć mój przyjaciel z Tbilisi. Ale w przyrodzie nic nie ginie i przyjaciel sprowadził się do Polski. Teraz gruziński bimber i przepyszne chinkali, są zdecydowanie bliżej :) Nie mogę się doczekać powrotu do Mestii! Pozdrawiam!

    • Ewa napisał(a):

      Ja tylko żałuję, że nie mogłam zostać dzień dłużej. Co najmniej. Znaczy teoretycznie mogłam, ale jeszcze chciałam w inne miejsca zajrzeć. Jak będę wracać do Gruzji to do Swanetii też na pewno wrócę :)

  26. Hania napisał(a):

    Ach, no i jak ja teraz żałuję, że tam nie byliśmy! Jak patrzę na te czerwone góry, a za nimi białe, to nie mogę uwierzyć, że tam tak pięknie! Te kolory… A w ogóle wspominałam Ci już, że uwielbiam Twoje zdjęcia? :D

  27. Mo. napisał(a):

    W Gruzji nie byłam ale muszę, po prostu muszę być! Piękne zdjęcia a ośnieżone szczyty gór cudnie wyglądają na tle tego oszałamiająco błękitnego nieba. I też się cieszę, że byłaś w Gruzji teraz a nie 10 lat temu :)

  28. Ibazela napisał(a):

    Miejsce jest iście bajkowe. Wpradzie Gruzja jeszcze przede mną, ale im więcej widzę takich postów jak Twój, tym bardziej chcę się tam wybrać jak najszybciej! :)

  29. Wystraszki napisał(a):

    to się nie może nie podobać :) Gruzja to nasze marzenie od lat :)

  30. Magda napisał(a):

    Zdjęcia uruchomiły natychmiast wyobraźnię i przeniosły mnie do dawnych czasów. Widzę tą biedną dziewczyną klęczącą nad brzegiem rzeki i zalewajaca się łzami, podobnie jak atakujących wieżę z dzikimi okrzykami ku chwale zemsty krwiożerczych krewniaków. Ogień, dym, krzyki i łzy. Czyta się jednym tchem, a widoki na długo zapadają w pamięć.

  31. Jo napisał(a):

    Gruzja tak samo piękna jak zróżnicowana, zakochałam się w dzieciństwie, gdy mój Tato poprzywoził slajdy z wyprawy na Kaukaz :)

  32. Demdi Mars napisał(a):

    Wow! Te widoki robią wrażenie, a historia tego miejsca niesamowita… Ciary po plecach przechodzą…

  33. Maciej - BylismyTam.pl napisał(a):

    cześć. W Swenetii będę pod koniec sierpnia. Będę tam jechał rowerem. Czy możecie mi powiedzieć jakiej się spodziewać pogody oraz jakiej jakości tam jest droga?

    • Ewa napisał(a):

      Cześć Maciej!
      Droga do Mestii jest w porządku. To asfaltówka, która oczywiście wije się pod górę, z pięknymi widokami. Jeśli chcecie jechać dalej do Uszguli to w tamtym kierunku budowana jest nowa droga, ale nie wiem jak daleko już doszli i dokąd dojdą w sierpniu z budową. Odcinek szutrowy nie jest też tragicznej jakości, rowerami spokojnie przejedziecie, bez problemów. Oczywiście bywa stromo w górę i w dół.
      Co do pogody – ja byłam w październiku, więc z doświadczenia Ci nie powiem, ale mówi się, że lipiec i sierpień to najlepsze pod względem pogody miesiące, więc chyba nie powinno być źle ;)
      Powodzenia!

  34. Mireki napisał(a):

    Piekny Twój komentarz, spędziłem wśród Swanów sporo czasu, bazowałem w Adjarze … ech, devojki,ech Czacza :) w Ingurii pstrągi co minuta !

  35. Mireki napisał(a):

    pięknie

  36. KZ napisał(a):

    Witaj Ewa, Jakie niedrogie miejsce zakwaterowania polecasz. Zamierzam się wybrać na początku lipca. Co warto a czego nie warto? W gruzji już byłem ale nie we tym rejonie;) pomóż ;)

  37. Edyta napisał(a):

    Ewa, zupelnie przypadkiem trafilam na Twojego bloga szukajac inspiracji na trekking…Swanetia jest po prostu niesamowita…Mam pytanie, czy dla 2 podrozujacych tam dziewczyn jest bezpiecznie? Czy sa tam jakies oznakowane szlaki w Swanetii (nie mysle o wysokich gorach, ale jakies 20km tymi pieknymi dolinami) jesli nie, to jak sobie radzilas?

    • Ewa napisał(a):

      Ja byłam jedną dziewczyną podróżującą samotnie i ani razu nie czułam zagrożenia. Spotkałam w podróży Polkę, która szlak między Mestią a Uszguli przeszła na piechotę (ja jechałam autem) i też z tego co wiem nie miała żadnych problemów. Ze względu na brak czasu nie pochodziłam zbyt wiele po okolicy, więc niestety nie podpowiem jak tam z oznakowaniem szlaków dokładnie jest. Mestia-Uszguli to głównie droga polna więc raczej się nie zgubicie, ale pozostałe szlaki to nie wiem :)

  38. Edyta napisał(a):

    Ewa, wielkie dzięki. Teraz spróbuję przekonać przyjaciółkę:-) Kurcze, podziwiam Cię za odwagę i dzięki za szczegółową relację. Bardzo przydatne informacje.

  39. Edyta napisał(a):

    No i jedziemy do Gruzji! Bilety są, dzięki za inspirację! :-)

  40. Kamila Kowalewska napisał(a):

    Oo, jak wszystko dobrze pójdzie to będę tam jeszcze w tym tygodniu :)

  41. Przemyslaw Czatrowski napisał(a):

    o wow, fantastyczna fota!

  42. Life with a traveller napisał(a):

    koniecznie do odwiedzenia <3

  43. Jak tam jest? napisał(a):

    Byliśmy w Gruzji prawie 2 lata temu, a ciągle wracamy tam myślami – do ludzi, do wspaniałych krajobrazów, do pysznego jedzenia… Twoje zdjecia są cudne! Genialnie oddaja swanecki klimat! My chcemy do Gruzji…!

  44. Artur Bowsza napisał(a):

    Minionego lata udało mi się dotrzeć do Uszguli rowerem. Miejsce poraża klimatem, widok, oświetlonych promieniami zachodzącego słońca, kamiennych wież, wąskie, skąpane w błocie i krowim łajnie uliczki, zielone góry i śnieżnobiała Szkara. Bajka.

    Pozdrawiam.

  1. 7 września 2016

    […] Swanetia – kraina kamiennych wież i ośnieżonych szczytów […]

  2. 12 grudnia 2016

    […] Daleko niedaleko […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!