Szentendre: w królestwie marcepanu

3 listopada 2010      

Wpis w kategoriach: Węgry, Ze świata | Tematy: , , ,

Marcepan to migdały. A jak migdały – to uwielbiam :) Jedyne na świecie muzeum marcepanu znajduje się w węgierskim miasteczku Szentendre, położonym niedaleko Budapesztu. Region ten znany jest z produkcji migdałów, a dzięki temu w okolicy powstała tradycja wyrabiania tego przesłodkiego przysmaku, jakim jest marcepan. Palce lizać!

Marcepan
Muzeum pokazuje historię produkcji marcepanu i urządzenia służące do jego wyrobu, w większości nadal działające. Przygotować masę marcepanową nie jest trudno – wystarczy uprażyć i zmielić migdały, dodać cukru i olejku migdałowego, wyrobić i gotowe. Dzięki temu, że masa jest plastyczna, daje się ja uformować w najprzeróżniejsze kształty. W muzeum można też więc zobaczyć wspaniałe przykłady zdobienia wyrobów marcepanowych. Eksponaty to wręcz małe arcydzieła – można tu obejrzeć słodką miniaturkę budynku węgierskiego parlamentu, małe mebelki zrobione z pysznej masy, figurki postaci z bajek czy najprawdziwiej wyglądające rośliny. Wszystko gotowe do zjedzenia! Niestety wszystkie najpiękniejsze dzieła ukryte są za szybami, żeby nikomu nie przyszło do głowy ich skosztować ;)

Marcepan

Ale dla łasuchów też jest coś specjalnego. Przy muzeum działa oczywiście cukiernia i sklep, w których można się zaopatrzyć w pamiątki z masy marcepanowej. Albo najeść się słodyczy. A po konsumpcji warto przespacerować się po mieście. Szentendre pełne jest krętych, wąskich uliczek, przy których stoją kolorowe budynki z kawiarniami, sklepikami i straganami, więc taki spacer to będzie sama przyjemność!

Szentendre

I na koniec ciekawostka – bliźniaczym miastem Szentendre jest nasz polski Kalisz :)

Podobne wpisy:

    Na gazie W maju 1836 r. Magistrat Warszawski udzielił niemieckiemu Kontynentalnemu Towarzystwu Gazowemu z Dessau koncesji na budowę i eksploatację gazowni, a...
    Spacer po sercu Waszyngtonu Stolica USA trochę zaskakuje, szczególnie w porównaniu z tętniącym życiem w dzień i w nocy Nowym Jorkiem. Waszyngton wydaje się...
    Browar Carlsberg To tutaj, w Kopenhadze, powstało prawdopodobnie najlepsze piwo na świecie :) Chociaż za piwem nie przepadam, wizyta w tym miejscu...
    Djurgården Jest taka wyspa w Sztokholmie. Miejsce miłe, spokojne i ciche, zapraszające wręcz do spacerów. Pełne drzew, cienistych alejek i przytulnych...

Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)

Komentarze: 16 do “Szentendre: w królestwie marcepanu”


  1. Ajka pisze:

    Ah! ten tort…. senne marzenie łakomczucha = moje :)

  2. Ewa pisze:

    Prawda, że smakowicie to wszystko wygląda? Uwielbiam marcepan :D

  3. Ajka pisze:

    Ja nie mam zbyt rozbudowanych doświadczeń z marcepanem :( oprócz marcepanowych kulek w czekoladzie chyba nie jadłam… ale smakowały mi, więc myślę, że tort też bym pokochała :D

  4. Ewa pisze:

    Można dostać w sklepach batoniki marcepanowe, w Merci chyba też są czekoladki z nadzieniem marcepanowym. A cały tort z marcepanu… no, to jest dopiero coś :))))

  5. Ajka pisze:

    narobiłaś mi smaku pójdę sobie po pracy po coś marcepanowego :)

  6. Ewa pisze:

    I jak, dobre było? ;)

  7. Ajka pisze:

    kupiłam coś a’la baton marcepanowy w czekoladzie LINDT ale zasłodziłam się przepotwornie :P

  8. Ewa pisze:

    ja bym go obrała z czekolady, żeby zasmakować sam marcepan. No ale ja to i ptasie mleczko obierałam :D

  9. Ajka pisze:

    Ja też obieram ptasie mleczko. I delicje jem po wcześniejszym obraniu :D

  10. Ewa pisze:

    O tak! I jeszcze trzeba oddzielić galaretkę od biszkoptu :D

  11. Ajka pisze:

    Obowiązkowo :) Najpierw biszkopt, na koćńu galaretka wylizana na błysk :D

  12. Ewa pisze:

    a to ja miałam odwrotnie – najpierw czyściutka galaretka, a biszkopt jako ukoronowanie posiłku ;)

  13. Ajka pisze:

    moja mama i tak nas obydwie by na leczenie wysłała (ona uważa że jedną metodą na delicję jest zjeść ją na jeden raz a inne metody świadczą o zboczeniu ;))

  14. Ewa pisze:

    moja by powiedziała, że najlepiej w ogóle nie jeść, bo niezdrowe :))) i w sumie coś w tym jest ;)

  15. Ola pisze:

    Byłam, widziałam, zakochałam się w tym miasteczku:) Nie tylko marcepan, do dziś mam pojemniczek z papryką:)

  16. Ewa pisze:

    Tak, te czerwone papryczki… chociaż dla mnie za ostre ;)

Zostaw ślad, skomentuj, zapytaj...

Chcesz zdjęcie przy swoim komentarzu? Załóż konto w darmowym serwisie Gravatar. To proste!

Przerwa na reklamę

Polecam

Peron4

Blogi podróżnicze

Kategorie