Tam dom mój, gdzie woda

27 stycznia 2010      

Wpis w kategoriach: Kambodża, Ze świata | Tematy: , , , , ,

O niesamowitym jeziorze Tonle Sap wspominałam już przy opisie jednego z ważniejszych, o ile nie najważniejszego święta w Kambodży, czyli Bon Om Tuk. Ludzie żyjący nad brzegiem jeziora podporządkowują mu swoje życie i potrafią się nieźle przystosować do jego wahań. I tak, jedni budują swoje domy na wysokich palach, gdzie woda ich nie sięgnie. Inni stawiają domy składane, które wraz z przybierającą wodą przesuwają dalej w głąb lądu. A jeszcze inni konstruują swoje domostwa na łódkach i praktycznie prowadzą wodne życie.

Młody mieszkaniec pływającej wioski
Obecnie wiele z takich pływających wiosek cieszy się popularnością wśród turystów, którzy chcą podpatrzeć codzienne życie na tafli wody. Standardowo za 20 dolarów od osoby plus koszt dojazdu tuk-tukiem (a po ostrych negocjacjach z tuk-tukowcem po 10 dolarów od osoby) turysta zostaje zabrany na wycieczkę łódką z daszkiem, pod którym może się schować przed palącymi promieniami słońca.

Łódki turystyczne

Jednym z pierwszych obrazków, jakie można tu spotkać, zaraz po bezkresie wód Tonle Sap, jest niewielka, pływająca szkoła. Kierowca naszej łódki tłumaczy nam, że możemy zaraz obok szkoły kupić uczniom zeszyty i długopisy, ale oczywiście ceny są takie trochę nieadekwatne. Warto jednak wziąć ze sobą trochę kolorowych reklamowych długopisów dla dzieciaków.

Pływająca szkoła

Miejscowy sklep jest świetnie zaopatrzony… w zachodnie napoje. Puszki coca-coli, sprite czy fanty, a może niegazowana ice tea? Do wyboru, do koloru!

Pływający sklep

Jest też elegancki, niebieski pływający kościół katolicki. I to nawet mimo faktu, że chrześcijanie stanowią zaledwie około 1% społeczeństwa Kambodży. Ponad 82% mieszkańców wyznaje buddyzm.

Pływający kościół

Kobiety z twarzami owiniętymi chustkami, które choć trochę chronią je przed silnym i mało przyjemnym zapachem, wyplątują z sieci złowione przed chwilą ryby.

Rybołówstwo

Tonle Sap jest jeziorem niezwykle zasobnym w ryby. To z tych rybek prawdopodobnie zostanie przygotowany prahok, czyli jeden z najbardziej charakterystycznych składników kuchni khmerskiej.

Rybołówstwo

W pływających wioskach rozwija się też przemysł tekstylny.

Przemysł tekstylny

Według Unicefu, 90% dzieci w Kambodży uczęszcza do szkół podstawowych, i to zarówno chłopców, jak i dziewczynek. Jednak tutaj, na jeziorze widać, że wiele dzieci spędza czas pracując, a nie ucząc się.

Dziewczynka w Kambodży

Niektóre z dzieciaków kąpią się w jeziorze szukając ochłody przed żarem lejącym się z nieba.

Kąpiel w jeziorze

Kambodża jest jednym z najbiedniejszych krajów azjatyckich. Ponad 1/3 społeczeństwa musi przeżyć za mniej niż dolara dziennie.

Pływająca wioska

Rodziny spędzają czas wspólnie. Na jednej łódce-domku spotykają się kolejne pokolenia.

Pływająca wioska

Stare, zniszczone drewniane łódki napędzane siłą mięśni poruszających długie wiosło to tutaj najpowszechniejszy środek transportu. Tylko nielicznych stać na ryczący silnik.

Łódka

Chusty na twarzach to częściowo ochrona przed zapylonym powietrzem, a częściowo obawa przed świńską bądź ptasią grypą.

Miejscowy transport

Charakterystyczna kratka na chuście tej kobiety to typowo khmerski wzór.

Khmerska chusta

Życie w takich wioskach, mimo podglądających turystów, a może właśnie ze względu na nich, toczy się normalnie.

Pływająca wioska

Kiedy pływałyśmy naszą zadaszoną łódką po Tonle Sap Aga spytała mnie, czy myślę, że to jest naprawdę. Czy to wszystko nie jest stworzone na pokaz, dla turystów. Myślę, że nie. Że ci ludzie naprawdę żyją tak, jak możemy to zobaczyć. Ale wydaje mi się też, że nauczyli się, jak ze swojego życia zrobić źródło dochodu. Biorąc pod uwagę ogólne ubóstwo społeczeństwa nietrudno to zrozumieć…

Podobne wpisy:

    Kiedy rzeka płynie pod prąd Jest na świecie jedna taka rzeka, która na wiosnę zawraca i zaczyna płynąć w odwrotnym kierunku niż normalnie. To rzeka...
    Pływające wioski Drugiego dnia w Siem Reap jest ciepło i słonecznie, a my postanawiamy zobaczyć słynne pływające wioski. A w zasadzie to...
    Wolne Miasto Christiania Wolność nie oznacza tutaj możliwości robienia czegokolwiek. Nie można na przykład fotografować (staram się nie łamać zakazu, choć nie zawsze...
    Ludzie z olśniewającego kraju Sri Lanka w sanskrycie oznacza olśniewający kraj. Może to dlatego mam wrażenie, że Lankijczycy to naród ciągle uśmiechnięty – kto...

Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)

Komentarze: 1 do “Tam dom mój, gdzie woda”


  1. Świetne miejsce! Muszę tam kiedyś pojechać:)
    Podobne wioski, takie z domami na palach, są nad jez. Inle w Birmie – równie pięknie tam.
    Pozdr,
    ania

Zostaw ślad, skomentuj, zapytaj...

Chcesz zdjęcie przy swoim komentarzu? Załóż konto w darmowym serwisie Gravatar. To proste!

Przerwa na reklamę

Polecam

Peron4

Blogi podróżnicze

Kategorie

Prawa autorskie

Wszystkie teksty, zdjęcia i filmy na blogu są mojego autorstwa, chyba, że zaznaczono inaczej. Jeśli chcesz je wykorzystać, proszę zapytaj o zgodę.