Wolność nie oznacza tutaj możliwości robienia czegokolwiek. Nie można na przykład fotografować (staram się nie łamać zakazu, choć nie zawsze mi to wychodzi) czy biegać. Jeśli ktoś biegnie, może to znaczyć, że jest złodziejem uciekającym przed policjantem albo też samym policjantem. Mieszkańcy Christianii zresztą nie muszą się spieszyć. Bo po co? Szczęśliwi czasu nie liczą…
Wolne Miasto Christiania
28 listopada 2010 | Komentarze: 7
Wpis w kategoriach: Dania, Ze świata | Tematy: Christiania, Kopenhaga, życie codzienne





