Dzień zwiedzania. Można go podzielić na kilka etapów: etap pierwszy to etap Buddy. Drugi – etap europejski. Trzeci – hmm… niespodzianka :)
Etap Buddy to główne atrakcje turystyczne w Bangkoku. Jedziemy rano z Tomkiem do centrum, potem ja wyskakuję przy Wielkim Pałacu a Tomek jedzie dalej do Muzeum Narodowego, które jest do niczego, bo wygląda jak strych dziadka. Bilet do Wielkiego Pałacu i Świątyni Szmaragdowego Buddy kosztuje 350 bahtów. Dobrze, że nie jest zbyt gorąco, bo zwiedza się przyjemnie. No, na tyle, na ile przyjemnie może być w hordzie turystów, z których niektórzy są Polakami. Takimi, co to myślą, że jak są zagramanicą, to polskiego języka nikt nie rozumie. A tu rozumie. I potem dziwią się, że ktoś im zwraca uwagę, że się nieładnie o innych wyrażają.
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Tajlandia, Z podróży | Tematy: Bangkok, bazar, buddyzm, Dusit, kathoey, ladyboys, ludzie, pałac, przedstawienie, świątynia, targ, Vimanmek, Wat Pho
Biorąc pod uwagę fakt, że w autobusie spałyśmy niewiele, a dojechałyśmy późno w nocy, postanawiamy wstać aż o 9:00. Zgodnie z planem wstajemy po 10:00, a z hostelu wyruszamy około południa. Organizujemy tuk-tukowca, który obwiezie nas po mieście za 4 dolary. Od razu stwierdzamy, że widać, że to stolica, ceny są wyższe na wejściu i praktycznie nie chcą negocjować. Aga zauważa też, że łatwiej negocjować z kimś, kto słabiej zna angielski.
Najpierw jedziemy do świątyni Wat Phnom. Według przewodnika, dookoła niej ma się dziać cyrk – ma być pełno dzieci, kuglarzy, wszelkiej maści sprzedawców i żebraków. Okazuje się, że wcale tak nie jest. Ale sama świątynia też nie jest szczególnie ciekawa. Obchodzimy ją dookoła, zaglądamy do środka i ruszamy dalej.
czytaj dalej
Wpis w kategoriach: Kambodża, Z podróży | Tematy: buddyzm, muzeum, pałac, Phnom Penh, świątynia