O korku słów kilka

12 lipca 2010 | Komentarze: 6

Nie przeprowadzałam wiarygodnych badań statystycznych, ale przypuszczam, że większości ludzi słowo “korek” skojarzy się z samochodami na drodze bądź tym, czym zatyka się butelkę wina. Korków w pierwszym znaczeniu w Algarve uświadczyć jest na szczęście zaskakująco trudno. Za to jeśli chodzi o drugie znaczenie – Portugalia rządzi! Kraj ten jest największym na świecie producentem korka.
Korek czytaj dalej

Wpis w kategoriach: Portugalia, Ze świata | Tematy:

Na gazie

24 stycznia 2010 | Komentarze: 2

W maju 1836 r. Magistrat Warszawski udzielił niemieckiemu Kontynentalnemu Towarzystwu Gazowemu z Dessau koncesji na budowę i eksploatację gazowni, a na Powiślu zaczęto uruchamiać Zakład Gazowy. Nieco ponad pół roku później, nocne ulice Warszawy rozświetliło światło latarni gazowych. Zakład prosperował świetnie, ale nadszedł kres możliwości jego rozbudowy, więc w 1888 r. w podwarszawskiej wsi Wola otwarto Zakład Gazowy nr. 2. Dziewięćdziesiąt lat później, w 1978 r. zakończono produkcję gazu miejskiego w Warszawie i zastąpiono go gazem ziemnym wysokometanowym. A na Woli utworzono Muzeum Gazownictwa, które miałam okazję zwiedzić w sobotę.
Gazownia czytaj dalej

Wpis w kategoriach: Polska, W obiektywie, Ze świata | Tematy: , ,

Skąd się biorą gumki?

15 grudnia 2009 | Brak komentarzy

Jechaliśmy busem z Hat Yai do Pak Bara, a za szybą ciekawe widoki. Skalisty krajobraz pokryty bujną roślinnością. A od czasu do czasu jakiś równiutko rosnący las, niezbyt gęsty, ze smukłymi drzewami i soczyście zieloną koroną. To plantacje kauczukowców. Jest ich w Tajlandii sporo – wraz z Indonezją i Malezją kraje te odpowiadają za ponad 70% światowej produkcji naturalnego kauczuku. Na Ko Muk mieszkaliśmy nawet pośród drzew kauczukowych. W chatkach leżała kartka z informacją, że plantacja jest ciągle czynna więc można obserwować zbieranie lateksu.
Plantacja kauczukowców czytaj dalej

Wpis w kategoriach: Tajlandia, Ze świata | Tematy: ,

Osłom wstęp wzbroniony

30 sierpnia 2008 | Brak komentarzy

Czwartego dnia w Maroku zwiedzanie rozpoczynamy od podziwiania panoramy Fezu z Wieży Południowej. Przyznaję, że to miasto, założone przez Idrisa I w 789 r. robi stamtąd niesamowite wrażenie. Położone jest w dolince i rozlewa się po niej wszędzie, gdzie tylko można. Beżowe zabudowania ciągną się aż po horyzont. Zdobione na zielono minarety i dachy meczetów, w tym meczet Al-Karawijjin, wystają ponad domy. Na wschodnim krańcu na niewielkim zboczu suszą się czerwone skóry.
Fez czytaj dalej

Wpis w kategoriach: Maroko, Ze świata | Tematy: , , , ,

Substytut whisky

30 sierpnia 2008 | Brak komentarzy

Przygoda z Marokiem rozpoczęła się w Agadirze, jednak w tym mieście nie zabawiamy długo. Agadir jest bardzo turystycznym miastem, takim dla rodzin, które przyjeżdżają się pobawić z dziećmi na plaży lub osób, które lubią robić za kiełbaski smażąc się na plaży jak na patelni. Dlatego też z Agadiru wyjeżdżamy zaraz po śniadaniu.

Nasza trasa prowadzi na północ w kierunku miasta As-Sawira, wzdłuż wybrzeża Oceanu Atlantyckiego. Zanim jednak dotrzemy do samej As-Sawiry, mamy po drodze kilka przystanków. Wszystkie są ponadprogramowe – już pierwszego dnia przekonujemy się, jak fantastycznego mamy pilota. Kuba nie tylko umie świetnie opowiadać o wszystkim, co mijamy dookoła, o historii i kulturze Maroka, ale też wielokrotnie pokazuje nam takie rzeczy, których byśmy nie dostrzegli sami z okien autokaru lub z utartych turystycznych tras.
czytaj dalej

Wpis w kategoriach: Maroko, Ze świata | Tematy: , , , , ,

Uff jak gorąco…

19 sierpnia 2008 | Brak komentarzy

Wróciłam przed chwilą do domu z Dąbrowy Górniczej, dzisiejsza noc będzie więc w moim własnym łóżeczku. Przyznaję, że łóżko w Qubusie jest bardzo wygodne, nie za miękkie, nie za twarde – takie w sam raz, i duże. Mogłam się przewracać z boku na bok. Jak już się położyłam spać, bo wczoraj po dotarciu do pokoju i przygotowaniu się do snu porobiłam jeszcze zdjęcia ronda, zgrałam je i dopiero mogłam się położyć. Żeby nie było, że jestem zbyt normalna – ustawiłam sobie budzik na 4:30, żeby zobaczyć, jak wyglądają Katowice z 24 piętra o świcie. Wyglądają ładnie, choć mniej ciekawie niż w nocy, są bardzo ciche i spokojne. Mogłam więc położyć się dalej spać i wstać o 6:30. To tak tytułem wstępu, żeby wyjaśnić, jaka padnięta dzisiaj jestem.

Przechodząc do rzeczy. Udało mi się dzisiaj obejrzeć kawałek huty od środka. Uprzedzam od razu, że opisy w dalszej części są opisami laika…
czytaj dalej

Wpis w kategoriach: Polska, Ze świata | Tematy: ,

Przerwa na reklamę

Kategorie

Archiwum