Siedzę sobie któregoś dnia i przeglądam mój segregator informacyjny z jednego z hiszpańskich hoteli. I czytam, że 16 lipca w Isla Cristina odbywa się procesja poświęcona Matce Boskiej patronce rybaków czyli Virgen del Carmen. Nie zastanawiam się długo – szybki e-mail do Ani i już jesteśmy umówione w Isla Cristina, przy granicy hiszpańsko-portugalskiej, żeby wziąć udział w tym wydarzeniu. I przyznaję, że są to obchody o niezwykłej atmosferze!
Viva la Virgen del Carmen!
18 lipca 2010 | Komentarze: 2
Wpis w kategoriach: Hiszpania, Z podróży | Tematy: Andaluzja, chrześcijaństwo, Isla Cristina, święto, Virgen del Carmen, zwyczaje
Wypad za miasto
2 stycznia 2010 | Komentarze: 3
Dzień kulinarny. Dwa miasta, dwie miejscowe specjalności. Zaczynamy od Peniche, nadmorskiego miasteczka na północ od Lizbony. Miasteczko jest naprawdę, naprawdę nadmorskie. Wystarczy wyjść z samochodu, żeby to poczuć. A konkretnie zapach ryb i owoców morza. Bliżej portu czuć te świeże, jak się pójdzie dalej w miasto, to bardziej takie grillowane. Zgadnijcie, którą część wolimy…
Jak się jest w takim miejscu, to warto spróbować i tych ryb, i owoców morza. A ponieważ wybór jest wielki, to najprościej wwalić to wszystko do jednego gara, dorzucić warzyw, podlać wodą i ugotować. W ten sposób powstała caldeirada, czyli nasz dzisiejszy obiad.
Wpis w kategoriach: Portugalia, Ze świata | Tematy: alkohol, Boże Narodzenie, kuchnia portugalska, kulinaria, Obidos, Peniche, przepis, święto
Dwanaście życzeń
1 stycznia 2010 | Komentarze: 2
I mamy 2010 r. W Portugalii jest taki zwyczaj, że o północy każda osoba musi stojąc na krześle zjeść dwanaście rodzynek. Zjadając każdą z nich, trzeba pomyśleć życzenie. Wbrew pozorom, nie jet łatwo wymyślić dwanaście życzeń na nowy rok! Sprawdziłam na własnej skórze. Równie trudno jest zjeść dwanaście rodzynek, jeśli się ich nie lubi.
Wpis w kategoriach: Portugalia, Z podróży | Tematy: Boca do Inferno, Cascais, Lizbona, święto, Sylwester, zwyczaje
Pocztówka z Lizbony
29 grudnia 2009 | Komentarze: 2
Lizbona. Znowu jestem w moim ukochanym mieście. Tym razem jako gość. W 2006 r. tu mieszkałam. Ale przez te trzy lata Lizbona prawie się nie zmieniła. Ciągle pachnie świeżym, słonym i mokrym powietrzem znad Atlantyku i grillowanymi sardynkami. Ciągle pozwala oddychać pełną piersią. Ciągle daje poczucie, że czas płynie wolniej i nigdzie się nie trzeba spieszyć. I ciągle suszy swoje gacie na sznurkach pod oknami.
Wpis w kategoriach: Portugalia, Z podróży | Tematy: Boże Narodzenie, Lizbona, świątynia, święto, tramwaj, transport
Kiedy rzeka płynie pod prąd
6 grudnia 2009 | Komentarze: 1
Jest na świecie jedna taka rzeka, która na wiosnę zawraca i zaczyna płynąć w odwrotnym kierunku niż normalnie. To rzeka Tonle Sap w Kambodży, zazwyczaj wypływająca z jeziora o tej samej nazwie. Zazwyczaj, bo na wiosnę właśnie zaczyna do niego wpływać, co w połączeniu z występowaniem pory deszczowej przyczynia się do powiększenia powierzchni jeziora z ok. 3000 km² do (wg. różnych źródeł) ok. 16 000-30 000 km².
Wpis w kategoriach: Kambodża, Ze świata | Tematy: Bon Om Tuk, jezioro, rzeka, Siem Reap, święto, Tonle Sap







