Zdezelowany autobus podskakujący na nierównej, wąskiej drodze znowu się zatrzymuje. Nie wiem już, czy zbiera siły do kolejnego podjazdu pod ostrą górkę, czy raczej jest to przerwa na zrzucenie kilku pakunków z dachu. Kalaw – ktoś krzyczy, ale nie jestem pewna, czy się nie przesłyszałam. Kalaw? Wysiadamy? – zastanawiam się i nadal nie wierzę, ale w tym momencie do autobusu wchodzi brodaty Sikh w turbanie z nazwą naszego hostelu i imieniem Agi na tabliczce. Jesteśmy na miejscu! Wysiadamy!
Przystanek w Kalaw
22 listopada 2011 | Komentarze: 6
Wpis w kategoriach: Birma, Z podróży | Tematy: bazar, jaskinia, Kalaw, ludzie, Pindaya, świątynia, targ, transport, życie codzienne
Chiang Rai ekspresowo
12 listopada 2011 | Komentarze: 6
Podróżowanie uczy, że plany powinny być elastyczne, a głowa otwarta. Po tym, jak zaczęłam tym mądrym stwierdzeniem, można się bez problemu domyślić, że coś poszło nie do końca tak, jak planowałyśmy. Ale to tylko mała zmiana, a w rezultacie wszystko, co chcemy zrobić i zobaczyć – robimy i widzimy. A w Chiang Rai zależy nam przede wszystkim na wizycie w wypasionej Białej Świątyni.
Wpis w kategoriach: Tajlandia, Z podróży | Tematy: Chiang Mai, Chiang Rai, świątynia, transport
Guagua i spółka
12 kwietnia 2011 | Komentarze: 10
Bzdura! – skomentował Carlos kiedy wspomniałam mu o innym Dominikańczyku, który parę dni wcześniej mocno się zdziwił, że nie boimy się podróżować z Klarą po kraju lokalnymi środkami transportu i uraczył nas wiadomością, że jesteśmy szalone, bo przecież Dominikana ma najwyższy ze wszystkich krajów na Karaibach wskaźnik morderstw na turystach. To nieprawda, – wyjaśnił jeszcze – Portoryko ma najwyższy wskaźnik. Dominikana jest dopiero druga!
Wpis w kategoriach: Dominikana, Ze świata | Tematy: guagua, transport, życie codzienne
Indyjskie pociągi
20 marca 2011 | Komentarze: 13
Pociąg spóźnia się kilka godzin. Wyczerpanie organizmu wysoką temperaturą i zwykłe zmęczenie daje się we znaki kiedy tak stoimy na peronie i czekamy. Na dworcu jest niesamowicie gorąco i tłoczno, i niestety okropnie śmierdzi. Wprawdzie na peronie nie ma żadnej krowy, ale za to miejscowi nie krępują się i załatwiają swoje potrzeby gdzie im wygodnie, co niekoniecznie oznacza toaletę. Stoimy, czekamy i oglądamy inne pociągi, które nadjeżdżają i odjeżdżają. Podróżowanie pociągami po Indiach to nie zawsze przyjemność, ale na pewno przygoda!
Wpis w kategoriach: Indie, Ze świata | Tematy: pociąg, transport
Adios, Dominikano!
30 grudnia 2010 | Komentarze: 18
Jestem już w domu. Biały piasek i palmy zamieniły się w biały śnieg i świerki. Sześć stref czasowych i jakieś 40 stopni Celsjusza różnicy. Na jakiś czas (zapewne dość długi) żegnam kraj bachaty i merengue, panów z maczetami, palm kokosowych, kurczaka z ryżem i fasolą, przepełnionych do granic możliwości guagua i uśmiechniętych, otwartych ludzi…
Wpis w kategoriach: Dominikana, Z podróży | Tematy: El Cortecito, Juan Dolio, plaża, Punta Cana, transport
Przystanek La Vega
22 grudnia 2010 | Komentarze: 2
Znowu w drodze. I to cały dzień. Tym razem nie składa się nam tak idealnie, jak podczas przejazdu do Las Terrenas. Jako główny środek transportu wybieramy dzisiaj autobus. No i nie trafiamy idealnie w odjazdy. Na tyle, że trzy godziny spędzamy w środku niczego, bo dworzec autobusowy – jeśli można jedną budę i plac nazwać dworcem – w La Vega (nie mylić z Las Vegas) znajduje się niestety poza miastem, tak zwyczajnie przy drodze.
Wpis w kategoriach: Dominikana, Z podróży | Tematy: dworzec, Jarabacoa, La Vega, transport







