23 kwietnia 2010
Wpis w kategoriach: Polska, Ze świata | Tematy: Warszawa, Wolica
Czasem mam wrażenie, że wiele osób myśli o Warszawie jako o dużym, szarym i bezdusznym mieście. Okazuje się jednak, że nie trzeba wyruszać poza granice stolicy, by pospacerować sobie po wsi. W piątek po pracy Maciek zabiera mnie na spacer po Wolicy, czyli całkiem wiejskiej części Ursynowa.

Historia Wolicy sięga XV w. Początkowo własność szlachecka, w XIX w. została włączona do gminy Wilanów. Z tego samego wieku pochodzą czworaki przy ul. Kokosowej, dawniej leżące na terenie folwarku.

W 1951 r. przyłączono Ursynów do Warszawy, a część gruntów w Wolicy oddano Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

Patrząc na podwórka drewnianych domków trudno się domyślić, że naprawdę jesteśmy w stolicy Polski.

W tym miejscu czas już dawno temu się zatrzymał i zapomniał, że powinien iść do przodu.

W Wolicy mieszka nawet lokalny Diogenes.

Nadal nie do wszystkich domów doprowadzona jest kanalizacja.

Niektóre stare budynki są odnawiane w taki sposób, że tracą cały swój charakter. Inne z kolei niestety ulegają zniszczeniu.

Wśród gruzów można jeszcze znaleźć ślady po dawnych mieszkańcach.

Gdzieniegdzie można na szczęście jeszcze znaleźć ładnie zachowane drewniane domy z początków XX w.

Ten budynek przy ul. Orszady 39 miał dawniej numer Wolica 40. Nie wszyscy pozdejmowali z domów stare oznaczenia.

Nieźle zachowana drewniana chałupka stoi przy ul. Nowoursynowskiej 132.

Otaczają ją zupełnie nowe, elegancko otynkowane domy.

Jest też ładny drewniany dom przy ul. Nowowursynowskiej 152 (dawna Wolica 83). Na szyldzie widać jeszcze napis Wilanów.

Na podwórku dostrzec można starą studnię.

To tylko niektóre przykłady wiejskich klimatów Warszawy, ale spacer ulicami dawnej wsi Wolica (zresztą o bardzo przyjemnych nazwach typu Kokosowa, Pistacjowa czy Kakaowa) pozwala poznać bardzo przyjemne oblicze stolicy.
Podobne wpisy:
-
Na gazie W maju 1836 r. Magistrat Warszawski udzielił niemieckiemu Kontynentalnemu Towarzystwu Gazowemu z Dessau koncesji na budowę i eksploatację gazowni, a...
Wiosna w lesie Las Kabacki jest moim ulubionym miejscem wypadów rowerowych – blisko domu i jest gdzie pojeździć, miło nawet wyskoczyć po pracy...
Filtry warszawskie Stacji Filtrów w Warszawie nie można zwiedzać codziennie, ale kilka razy w roku, na przykład w czasie lipcowych dni otwartych...
Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)








Interesujaca wycieczka tez lubie zapuszczac sie w takie zapomniane rejony czesto to co lezy kilkanascie metrow on “szlaku turystycznego” jest najciekawsze w takich miejscach najlepiej mozna poczuc historie
Poczuć – jasne! Ale niestety taka historia jest rzadko spisana, więc potrzeba ludzi, którzy ją zapamiętają i będą się dzielić, żeby następni mogli ją poznać.
Tutaj wielkie podziękowania dla Maćka, który mi to wszystko pokazał i opowiedział :)
Ewo – czasem o tym .uboczu’ co nie co jest opisane, ale tak rozproszone po różnych publikachach, że trzeba iście benedyktyńskiej roboty aby poskładać te okruchy w jakąś ciut większą całość.
A jako ciekawostkę dodam, że przez czas jakiś na gruntach Wolicy działał PGR ! Zresztą nie jedyny na terenie obecnego Ursynowa nie mówiąc o Warszawie.
@rubeus no własnie, ale ile osób jest takich, że będzie to składać? Mało…
Ewo wbrew pozorom trochę takich osób jest. Na ogół zajmują się w skali mikro swoim kawałkiem Warszawy i zbierają oraz udostępniają informacje dotyczące przeszłości terenów w swoim najbliższym sąsiedztwie.
Ps. Jakbyś chciała to mogę ci pokazać jeszcze jeden kawałek prawdziwej wsi niemalże w centrum miasta – taki o którym zbyt wiele osób nie wie, mimo, że 10 minut drogi od niego przewijają się codziennie tysiące ludzi.
To dobrze, że są tacy ludzie, bo dzięki nim ta historia przetrwa.
Co do wyprawy – bardzo chętnie! Od jutra będę już zroweryzowana, więc będzie łatwiej :)
Akurat rowerów do tego nie trzeba :-)
Bez rowerów też może być :) Może jakoś po majówce zatem?