Ateny. Popołudnie w greckim klimacie

Wrześniowe słońce przyjemnie ogrzewa nasze twarze. Na prostym stoliku pusty talerz po tzatzikach i resztki sałatki greckiej. W butelce z grubego szkła, po wódce, stoi teraz woda z kranu z posmakiem chloru. Odpoczęłyśmy z Pauliną i posiliłyśmy się po zwiedzaniu najważniejszego zabytku Aten – Akropolu. Paulina dopala papierosa i ruszamy, by dalej odkrywać zakamarki stolicy Grecji.

Ateny

Czas na trochę współczesności. Spacerujemy w stronę placu Monastiraki, na którym buzuje już życie. Na obrzeżach swoje kramy porozstawiali sprzedawcy warzyw i owoców, gdzieś z drugiej strony pełno stojaków z pamiątkami made in China, a między tym wszystkim kręcą się turyści. Mijamy ich z uśmiechem i idziemy dalej, w kierunku budynku greckiego Parlamentu, żeby zobaczyć zmianę warty. Przypominam sobie sprzed lat zabawnie wyglądających panów w śmiesznych butach z pomponami dających budzący rozbawienie turystów pokaz.

Parlament w Atenach

Przed budynkiem mała grupka turystów z aparatami fotograficznymi przygląda się strażnikom i fotografuje ich charakterystyczny chód. Noga do góry, energiczny wyprost kolana niczym kopnięcie niewidzialnej piłki, noga w dół. Z przytupem. Raz lewa, raz prawa. Pompony podskakują.

Pompony

Wiem, że to tradycja i nie powinnam się śmiać z szacunku do niej, ale nie mogę się powstrzymać. Równocześnie wybuchamy z Paulina śmiechem, gdy trzeci strażnik, wyglądający jakby nadzorował tamtych dwóch, podchodzi do każdego z nich i delikatnym gestem za pomocą miękkiej chusteczki obciera im twarze z potu. Wygląda to tak słodko, jakby byli w sobie zakochani!

Ateny - parlament

Po skończonym pokazie żołnierze zachęcają turystów do robienia sobie z nimi zdjęć. Tylko pojedynczo! Odpuszczamy tę okazję i ruszamy dalej, przez przepiękne Ogrody Narodowe do Świątyni Zeusa.

Ogrody Narodowe w Atenach

Tutaj po raz kolejny przenosimy się w czasy antyczne. Ze świątyni nie zostało wiele, ledwie kilka stojących obok siebie kolumn korynckich i jedna przewrócona, wyglądająca jak parówka, którą mama pokroiła małemu dziecku na krótsze kawałki. Ale wystarczy to, by dać obserwatorowi pojęcie, jak wielka musiała to być budowla i jak wspaniała! Jej budowę rozpoczęto w VI w. p.n.e., a ukończono dopiero w II w. n.e. Ze 104 potężnymi kolumnami była największą świątynią starożytnej Grecji!

Świątynia Zeusa

Spod kolumn Świątyni Zeusa rozciąga się tez przepiękny widok na wzgórze Akropolu z Partenonem. Dodajmy do tego przyjemnie ogrzewające słonce i cykady brzęczące głośno, jakby właśnie odbywał się finał konkursu o to, która z nich najbardziej hałasuje i mamy cudowne, greckie popołudnie! Naprawdę czuję się wtedy jak na wakacjach.

Świątynia Zeusa

Niestety czas pędzi nieubłaganie, a przed nami w planach jeszcze Stadion Panateński, starożytna budowla odbudowana z okazji Igrzysk Olimpijskich w 1896 roku. Idziemy tam spacerem, ale po fakcie stwierdzam, że to najmniej ciekawy punkt całej naszej wycieczki i mogłabym go sobie tak naprawdę odpuścić. Stadion jest na wpół otwarty, na trybunach mieści się 80 000 osób. Moim zdaniem – nic ciekawego. No ale… zaliczone, odhaczone, wracamy do centrum.

Stadion Olimpijski

Dzielnicę handlową Plaka zostawiłyśmy sobie na deser. A jak deser – to baklawa i sok ze świeżo wyciśniętych pomarańczy. Zanurzamy się w gąszcz uliczek, znajdujemy niewielką tawernę i przysiadamy, by znowu odpocząć po długim spacerze. Popijając kawę i sok, delektując się słodkim jak ulepek ciastkiem dajemy chwilę odpocząć i zrelaksować się naszym stopom.

Baklawa

Kiedy już nabierzemy na nowo sił, możemy iść dalej. Rano wędrowałyśmy obrzeżami Plaki, teraz wchodzimy w sam jej środek. Pełno tu tawern i restauracji z typowo turystycznymi cenami.

Plaka

A sklepików i straganów z pamiątkami – jeszcze więcej. Niestety większość z nich to figurki, magnesy i bibeloty zrobione w Chinach – znak naszych czasów. W wielu miejscach na świecie można dostać taki sam magnes, który raz będzie podpisany Ateny, a innym razem Barcelona. Jakoś nie umiem znaleźć nic dla siebie.

Plaka

Wychodzimy z Plaki, po raz kolejny na plac Monastiraki. Słońce powoli zaczyna chylić się ku zachodowi. Zanim wrócimy do hotelu, odwracamy się raz jeszcze, by rzucić okiem na Akropol oświetlany pomarańczowymi promieniami. Piękny widok na zakończenie intensywnego dnia w Atenach!

Plac Monastiraki w Atenach

Byliście w stolicy Grecji? Podobało się Wam? A może Ateny dopiero znajdują się na Waszej liście miejsc do odwiedzenia?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

52 komentarze

  1. Mig pisze:

    Nie byłam jeszcze przede mną Ateny, ale myślę że to odpowiedni czas, wrzesień.
    Spotkanie z mitologią właśnie takie musi być, bez pośpiechu.
    I pełne smaków potrawy, tylko Ci naganiacze przed restauracjami zupełnie zbędni.
    Swietny post.

  2. Sylwia pisze:

    Bylam w Atenach polecam

  3. Kasia pisze:

    Nie byłam;-) właśnie mysle czy warto,zaraz poczytam

  4. Jakub pisze:

    Właśnie wylądowaliśmy ;)

  5. Ewa pisze:

    Przyda się już bardzo niedługo :)

  6. Ateny jak i Grecja także jeszcze przede mną. Grecja zawsze kojarzy i kojarzyć mi się będzie ze starożytnością właśnie, antykiem. Trochę to magiczne. Mam nadzieje, że jak przyjdzie co do czego, to się nie zawiodę. Na razie jednak w perspektywie bardzo bliskiej Estonia, a bliższej Bałkany :)

    • Ewa pisze:

      No tak, pamiętam lekcje ze szkoły, głównie historia i plastyka, a potem zobaczyć to na żywo (pierwszy raz ponad 10 lat temu) było niesamowite :)

  7. Agata pisze:

    Owszem. Ale jakoś bez zachwytów.

  8. Byłam trzynaście lat temu i niewiele pamiętam, tzn. pamiętam Akropol, tych panów z pomponami, taki park z kamieniami pomalowanymi na biało i ten stadion. I lotnisko. W dzielnicy Plaka chyba nie byłam, ale jeśli chodzi o pamiątki, to raczej szukam produktów wykonywanych lokalnie. Z Thassos przywiozłam magnes z kawałka marmuru, który wciąż wydobywany jest na tej wyspie. Z pamiątkmi miałam nie lada problem w tym roku na Słowacji. Dawno nie widziałam takiego badziewia i w końcu przywiozłam praktycznie same produkty spożywcze.

    • Ewa pisze:

      O kurczę, jadę na Słowację w kwietniu, będę się rozglądać :)

      • Wina spróbuj koniecznie, bo pamiętam, że mówiłaś, że słowackie jest Ci kompletnie nieznane. Tylko kupuj raczej takie powyżej 5 euro za butelkę. Tańsze mogą być kwaśne. Moje ulubione szczepy fo frankovka modra i dunaj.

        • Ewa pisze:

          Dzięki za radę! Na pewno zapamiętam i spróbuję :) A z ta ceną za butelkę… kiedyś jak byłam na studiach w Lizbonie odwiedziła mnie moja mama, jej siostra (moja ciocia) i koleżanka. No i ja szłam na zajęcia, a one miały kupić jakieś wino. Powiedziałam, że ma nie być tańsze niż za 1 euro, bo tańsze się do picia nie nadają. No to ciocia stwierdziła, że trzeba spróbować, chyba za 79 czy 99 centów znalazła. Otworzyła, spróbowała i… wylała do zlewu :)

          • No to i na Słowacji się sprawdza… Słowacja to kraj, który odwiedzam najczęściej ze wszystkich i zawsze, ale to zawsze przywożę wino. Próbowałam już z bardzo wielu winiarni i w tym roku doszłam do wniosku, że granicą jest właśnie 5 euro. A dokąd jedziesz? Bo może ja przesadziłam z tymi pamiatkami. W Tatrach były kiepskie, ale w Bratysławie, na przykład, są fajne galerie i można znaleźć ciekawe rękodzieło. Aniołka już widziałaś na blogu.

  9. Marta pisze:

    Ateny czekają na odwiedzenie, a baklawa na spróbowanie :)

  10. De Los Tripos pisze:

    Bardzo sympatyczne miasto. A dzielnica Omonia wymiata ;)

  11. Przede mną także Ateny i cała Grecja zresztą są jeszcze nieodkryte. Może najwyższa pora…

  12. Agnieszka pisze:

    Jakoś mnie tam nigdy nie ciągnęło ;)

  13. Beata pisze:

    Kiedy byliśmy w Atenach nasza Córcia miała 4,5 roku, do dzisiaj pamiętam jaka była zafascynowana pomponami przy butkach panów na warcie, mamusia raczej panami, bo całkiem całkiem byli, a mąż…nie pamiętam czym;)

  14. Ola pisze:

    Jeszcze nie, ale mam nadzieję, że prędzej czy później się wybiorę:)

  15. Kamila Anna pisze:

    Ateny były jednym z większych zaskoczeń zeszłego roku dla mnie, naprawdę daje radę to miasto!

  16. Monika pisze:

    Świetny moment na taki wpis, biorąc pod uwagę ceny biletów w ostatnim czasie.

  17. Monika pisze:

    W Grecji byłam, ale Ateny jeszcze nie były po drodze, trzeba nadrobic :)

  18. Zanim doczytalam rzucila mi sie w oczy ta butelka Absolutu i pomyslalam: czy to na powaznie?! HAHA!

  19. Genialny pomysł dla miłośników budowli antycznych oraz dla wielbicieli baklavy, którą ja osobiście jestem.

  20. Eva pisze:

    W Twoim wpisie znalazłam wszystko co brakuje mi z Europy: zabytki, miasto tętniące życiem i wyśmienite JEDZENIE!!!! Ale mi dałaś smaka…. :D

  21. Nasze Ślady pisze:

    Ehh … Ja miałam pecha co do wizyty w Atenach … Było to ładnych parę lat temu, ale całe Ateny przygotowywały się do jakiejś Olimpiady, czy innej tego typu imprezy – i WSZYSTKO było w rusztowaniach. Nie widziałam praktycznie żadnych zabytków i kultowych miejsc, bez widoku robotników … Dlatego najlepiej wspominam właśnie zmianę warty, bo tak samo mnie to bawiło ;) Pozdrawiam!

  22. Marta pisze:

    Grecję kocham, zarówno lądową jak i wyspiarską :) akurat w Atenach jeszcze nie byłam, ale może się to szybko zmienić!

  23. Fitnesowiec pisze:

    Niesamowity deser. Aż się rozpływa na talerzu i zapewne w ustach też! :)

  24. niesmigielska pisze:

    zawsze sie zastanawiam nad tym, co myslą tacy wartownicy. czy lubia swoją pracę? czy rzygac im sie chce? czy może łechce ich ego to że ludzie im tak robia zdjęcia i wrzucają potem do internetu? czy szukają sie potem na takich zdjęciach? :d

    a i jeszcze jedno. najważniejsze! dobrą kawę robią w grecji?

    • Ewa pisze:

      Ja bym takim wartownikiem być nie chciała, nie zniosłabym tego fotografowania i wcale by mi to ego nie łechtało :) Ale ja ogólnie nie lubię siebie na zdjęciach :D A co do kawy… nie wiem, bo ja w ogóle kawy nie pijam ;)

  25. alessi pisze:

    Byłam na Krecie i po prostu zakochałam się w tamtych klimatach, jedzeniu, kulturze… Teraz chciałabym poznać Grecję kontynentalną – ale raczej Peloponez. Myślicie że 3* wystarczą jeśli chodzi o standard?

  26. Ja byłam w Atenach w tamtym roku. Miasto nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia ale mimo wszystko miło je wspominam. Pewnie jakbym miała okazję to bym tam wróciła. Jednak to zdecydowanie Rzym u mnie wygrywa jeśli chodzi o europejskie stolice.

    • Ewa pisze:

      Rzym, Rzym… byłam tam chyba z 10 lat temu, nie pamiętam, by mnie powaliło. Ale mogłabym się wybrać jeszcze raz :)
      Ja największy sentyment to mam chyba jednak do Paryża :)

  27. Jonasz pisze:

    Jestem hellenofilem, i bywam w Grecji średnio dwa razy na kwartał. Podróżuję komfortowo Ateny znam bardzo dobrze, i gratuluję świetnego artykułu oraz zdjęć. Pozdrawiam i zachęcam wszystkich do odwiedzania Hellady.

  28. Ola pisze:

    Ateny właśnie dzisiaj trafiły na moją listę marzeń :) I to już niedługo spełnię je po części, bo będę mogła, choć wiem, że to bardzo mało, kilka godzin spędzić w Atenach. Mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć jak najwięcej pięknych miejsc :)

  29. el... pisze:

    Jadę do Aten 9 października 2016 z mężem. Pierwszy raz byłam w ubiegłym roku z koleżanką. Mnie się spodobało. Wiele ciekawych miejsc Akropol, Pireus….. itd. widziałam i teraz chcę tam pojechać z mężem. w scenariusz wycieczki chcę jeszcze dodatkowo wkomponować Peloponez jednodniowy lub rejs promem. Czy ktoś podpowie, gdzie kupić tanio bilet na pobliską wyspę w tę i z powrotem albo jak dojechać z Aten na malowniczą plażę???

  30. KSZYSIEK pisze:

    Czy napewno zwiedzalas stadion z 1982 roku? Może pomyliłas obiekty i dlatego nie zrobił na Tobie wrażenia?

    • Ewa pisze:

      Rany, masz absolutną rację! Zobaczyłam stadion Panathinaiko, starożytny, odbudowany na letnie igrzyska z 1986 roku… Już poprawiam! Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!