Beczka kwasu

Środek targowiska, plac przed monastyrem czy blokowisko w Kijowie. Wszędzie można zobaczyć charakterystyczny, niewielki beczkowóz, na którym napisane jest cyrylicą kwas (квас). Ukraińcy chętnie raczą się orzeźwiającym napojem sprzedawanym wprost z beczki na ulicy. Więcej, ponoć kwas chlebowy jest realną konkurencją dla coca-coli!

Beczka z kwasem chlebowym
Kwas chlebowy to ciemnobrunatny napój o minimalnej zawartości alkoholu powstający poprzez fermentację chleba. Przygotowany bez pasteryzowania i konserwantów powinien być wypity w ciągu kilku dni. Oczywiście kwas rozpowszechniony jest też w innych krajach, jak chociażby na Białorusi. W Polsce też można go spróbować, chociaż na beczkowóz jeszcze w naszym kraju nie trafiłam.

Beczka z kwasem chlebowym

Chłodny napój jest rzeczywiście orzeźwiający i niezbyt słodki, co w upalne dni jest dużą zaletą. Mi jednak wydaje się trochę zbyt mdły w smaku. Ale daje radę :)

Próbowaliście kiedyś kwasu chlebowego? Smakował?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

16 komentarzy

  1. Magdalena pisze:

    uwielbiam kwas chlebowy :D

  2. Grzegorz pisze:

    Szkoda, że to co mozna w polsce kupić ma tak mało wspólnego z ukraińskim lub rosyjskim kwasem produkowanym na rynki lokalne

  3. Ewa pisze:

    W sumie to ciekawie, czy byłby popyt w Polsce na kwas z beczkowozu…

  4. Ajka pisze:

    Korciło mnie w Lublinie na jarmarku ale w końcu się nie skusiłam…

    • Ewa pisze:

      A, ja się tak kiedyś przymierzałam do soku z trzciny cukrowej jak pies do jeża. I korciło, i jakoś nieufnie podchodziłam do napoju. Ale w końcu przetłumaczyłam sobie, że jak nie spróbuję to nie będę wiedziała :)

      A ten w Lublinie to też z beczkowozu był?

  5. Luzomania pisze:

    bardzo lubię, zgadzam się jednak, że to co jest w polskich sklepach, rzadko przypomina kwas produkowany przez naszych wschodnich sąsiadów…

  6. Ewa pisze:

    A który lubisz? Ten nasz, czy ten zza wschodniej granicy? :)

  7. Magdalena pisze:

    no ja ze wschodniej nie próbowałam… wiem wielkie zabiedbanie… lubie bardzo ten nasz

  8. Ewa pisze:

    Ale i tak myślę, że jak lubisz nasz to i ten zza wschodniej by Ci smakował :)

  9. agnitz pisze:

    Ja uwielbiam kwas chlebowy! Niestety tego zza wschodniej granicy próbowałam jakieś 20 lat temu, więc nie bardzo pamiętam jego smak:). I rzeczywiście – był w wielkim beczkowozie w malutkiej wsi koło Kaliningradu.
    W Polsce piłam nawet kwas o smaku jeżynowym (wolę klasyczny). Dla mnie, w konkurencji z coca-colą, zdecydowanie wygrywa kwas. To, że nie piję go zamiast herbaty to niestety efekt ceny. Mała butelka 0,33 kosztuje więcej od coli i piwa razem wziętych :)
    Taki beczkowóz przed blokiem mógłby do mnie przyjechać ;)))

  10. Ania pisze:

    Mam super wspomnienia z kwasem chlebowym ale tez chyba sprzed 20 lat ;-)

  11. Asia pisze:

    Co mnie zaskoczyło, na Białorusi nie znalazłam nigdzie kwasu z beczki. Wszędzie tylko butelkowany. Ale są i plusy – jest cała gama różnych opcji – słodki, niesłodki, więcej goryczki, mniej itd. Jak zapytałam w sklepie o najlepszy kwas do spróbowania, to wywiązała się niezła dyskusja :-)

  12. Ewa pisze:

    Widzę więc, że mamy sporo fanów tego napitku… Chyba dam mu jeszcze jedną szansę, jak będzie okazja :)

  13. rubeus pisze:

    Oryginalny zza wschodniej granicy, prosto z beczkowozu próbowałem ze 20 lat temu, podczas przejazdu przez (wówczas jeszcze) Białoruską SRR.

    To co u nas sprzedają masowo w sklepach jako kwas chlebowy, to równie dobrze mogłoby się nazywać ‘Cola’.

  14. oloff pisze:

    2 razy w życiu piłem (raz z bańki na mleko własnej roboty i raz z beczki we Lwowie) oba niesamowicie dobre potem kupiłem sobie w Polsce w sklepie i w ogóle nie przypominało to tych poprzednich

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!