Dambulla

Świątynie wykute w skale są jednym z najważniejszych miejsc kultu buddyjskiego na Sri Lance. Żeby je obejrzeć, trzeba wdrapać się 160 metrów wzwyż. Do tego otoczonego czcią miejsca pielgrzymują miliony wiernych – i to aż od I wieku n.e., kiedy to utworzono pierwszą tutejszą świątynię w jaskini. Dzisiaj jest ich pięć i do wszystkich można wejść, oczywiście zdejmując wcześniej obuwie. Naprzeciwko skały stoi święte drzewo, na którym pielgrzymi wieszają chustki ze swoimi modlitwami i życzeniami. Całość robi bardzo przyjemne wrażenie.

Dambulla

W pierwszej z jaskiń, zwanej Viharaya Devaraja, zobaczyć można figurę śpiącego Buddy o długości 14 metrów. Posąg został wyrzeźbiony z jednego kawałka skały.

Dambulla

Druga z pieczar to Świątynia Wielkich Królów. Jest największą z pięciu znajdujących się w Dambulli. Wzdłuż ścian jaskini ustawione są figury Buddy w pozycji siedzącej, stojącej i leżącej, ale można tu też naleźć posągi figur świeckich, na przykład króla Walagamby, który ponoć utworzył tutaj pierwszą świątynię. Na suficie tej jaskini znajdują się fantastyczne malowidła.

Dambulla

Maha Alut Viharaya czyli Wielka Nowa Świątynia jest trzecią z kolei. Oczywiście także wypełniona posążkami Buddy. Czwarta pieczara to Pacchima Viharaya. Ciekawa tutaj jest niewielka dagoba, na której widać ślady pęknięcia. Legenda mówi, że w środku znajdowały się klejnoty królowej Somawathie, żony króla Walagamby. Jacyś rabusie chcieli sprawdzić, czy legenda zawiera ziarno prawdy i zniszczyli dagobę. Okazało się, że w środku nic nie ma, ale zniszczenia pozostały.

Dambulla

Ostatnia pieczara to Dewana Alut Viharaya, czyli Druga Nowa Świątynia. Jest najmłodszą ze wszystkich w Dambulli, a główne miejsce w niej zajmuje posąg leżącego Buddy otoczony pięcioma innymi figurami. W przeciwieństwie do wszystkich posągów w czterech pozostałych jaskiniach, te zrobione są z cegieł i gipsu, a nie wykute w kamieniu.

Dambulla

Jest jeszcze jedna świątynia w Dambulli. To Złota Świątynia, nad którą dominuje wielki pozłacany posąg siedzącego Buddy. Statua ma 30 metrów wysokości, a miejscowi chwalą się – choć niesłusznie – że jest to największy posąg na świecie. Poza tym ta współczesna świątynia jest mało ciekawa, szczególnie w porównaniu z tymi w jaskiniach.

Dambulla

A, i jeszcze jeden powód, dla którego warto wdrapać się do świątyń w jaskiniach – widok stamtąd na okolicę jest fenomenalny. I nawet widać Sigiriję!

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

7 komentarzy

  1. Ania pisze:

    A jak tam idzie z degustowaniem herbatki na Sri Lance? No i czemu ten Budda ciagle lezy?;)

  2. Ewa pisze:

    Herbatka przepyszna! Dzisiaj byliśmy w fabryce, przejeżdżaliśmy przez plantacje… Jutro też. Góry z plantacjami herbaty są cudowne… Ale zdjęć mam tyle, że wpis będzie dopiero po powrocie, jak się z nimi ogarnę :)

    A budda leży bo… śpi. No, dobrze mu, nie?

  3. Ajka pisze:

    Piękna ta Świątynia Wielkich Królów

  4. Ewa pisze:

    Oj tak, niesamowite wrażenie w tej jaskini. Chociaż po tygodniu już mam przesyt buddyjskich świątyni…

  5. Karol pisze:

    Świątyń Buddy pilnują demony:)

  6. Ewa Kasperska - Machura pisze:

    Ewo,
    bardzo ciekawy reportaż z podróży. Zaletą są krótkie, treściwe opisy . Sama byłam na Sri Lance w pażdzierniku 2017r. i teraz szukam informacji, które mi umknęły podczas zwiedzania – np oryginalne nazwy kolejnych świątyń Dambulli . Chętnie znowu odwiedze Twój blog. Z przyjemnością i sentymentem przeczytam Twój reportaż z Etiopii w której byłam chyba w 2006 -zwiedziłam zarówno północ jak i południe. pozdrawiam. Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!