Gadara – starożytne miasto z widokiem na Syrię i Izrael

Widok, który rozciąga się ze wzniesienia, mógłby z powodzeniem stanowić inspirację dla niejednego malarza krajobrazu. Na pierwszym planie uwagę przyciągają stare kolumny w dwóch kolorach – te bliżej obserwującego są ciemne, podczas gdy te dalej mają jasną, piaskową barwę. Kawałek dalej, po prawej stronie rozciągają się łagodne, wysuszone wzgórza schodzące pośrodku w kierunku błyszczącego w słońcu jeziora. Na jego drugim brzegu, za delikatną mgiełką, dostrzec można białe zabudowania miasta otoczonego zielenią – porośniętymi roślinnością polami i prawdopodobnie gajami oliwnymi. Wprawne oko obserwatora dostrzeże też majaczące daleko w tle za wzgórzami góry przykryte warstewką śniegu.

Gadara

Do Umm Qais przyjeżdżamy przed południem. Zatrzymujemy się w mieście na niewielkie zakupy – jordański jogurt, tak gęsty, że mógłby z powodzeniem robić za twaróg, hummus, dojrzałe pomidory i świeży chleb prosto z pieca. Zaopatrzone jedziemy już do samego stanowiska archeologicznego, by zwiedzanie rozpocząć od… śniadania, spożywanego być może na zabytkowych kamieniach.

Śniadanie wśród ruin

Jesteśmy w Gadarze, starożytnym mieście położonym nieco ponad sto kilometrów od stolicy Jordanii – Ammanu. Historia tego miejsca sięga III wieku p.n.e., kiedy to miało ono pewne znaczenie kulturalne. W 218 r. p.n.e. Gadarę podbił Antioch III wielki i zmienił nazwę na Antiochia Semiramis. Miasto znano także pod określeniem Selucja.

Gadara

Gadara w czasach starożytnych przechodziła z rąk do rąk. Panowali tu Żydzi, a następnie Rzymianie, którzy włączyli ją do wspólnoty dziesięciu wolnych miast zwanej Dekapolis. W czasach nowożytnych Gadara była jednym z centrów wczesnego chrześcijaństwa, a od VII wieku znalazła się pod panowaniem arabskim.

Gadara

Spacer po mieście zaczynamy od ruin bazyliki. To te strzelające ku niebu kolumny z naszego obrazu. Na posadzce dostrzec można jeszcze resztki mozaik. Co ciekawe, bazylika musiała zostać wybudowana na pozostałościach sklepów i pawilonów z wcześniejszych czasów, co od razu rzuca się w oczy.

Gadara

Stajemy u szczytu głównej drogi, która ciągnęła się przez niemalże dwa kilometry. Wzdłuż brukowanej ulicy widać pozostałości kolumnady – niestety w kompletnej ruinie. Z jakichś powodów miasto Umm Qais, gdzie znajduje się stanowisko archeologiczne Gadara, nie otrzymało prawie żadnych funduszy na prace wykopaliskowe, badawcze i konserwacyjne, chociaż niektórzy twierdzą, że ważnością Gadara niewiele ustępuje wpisanemu na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO Dżeraszowi położonemu nieco bardziej na południe. Mimo to Umm Qais nadal leży poza głównym turystycznym szlakiem w Jordanii.

Gadara

Ulica zaprasza do spaceru, ale zanim tam wyruszymy, rzucamy okiem na panoramę rozciągającą się dookoła. U naszych stóp spotykają się trzy państwa. My jesteśmy na terenie Jordanii, po prawej stronie rozciąga się Syria a po lewej leży Izrael.

Gadara

Wzniesienia z prawej strony naszego obrazu znane są dobrze z wieczornych wiadomości relacjonujących konflikty na Bliskim Wschodzie jako Wzgórza Golan – obszar sporny pomiędzy Syrią a Izraelem. Zostały zajęte przez ten drugi kraj w 1967 roku w czasie wojny sześciodniowej. Pod koniec 1981 roku Kneset uchwalił wcielenie Wzgórz Golan do Izraela, ale Rada Bezpieczeństwa ONZ nie uznała tej decyzji za wiążącą. Niemniej jednak Żydzi de facto ciągle zarządzają tym terytorium.

Wzgórza Golan

U podnóża Wzgórz Golan znajduje się Jezioro Tyberiadzkie, znane też jako Genezaret bądź Morze Galilejskie. To najniżej położone na świecie jezioro słodkowodne (209 metrów pod poziomem morza). Białe miasto leżące na jego zachodnim wybrzeżu to Tyberiada.

Jezioro Tyberiadzkie

Dalej na zachód od Jeziora Tyberiadzkiego rozciągają się terenu państwa Izrael. Zbiornik od dawna stanowi rezerwuar wody pitnej dla całego regionu, nie tylko dla północy Izraela ale też dla jego południowej części, aż po pustynię Negew. Z wody tej korzystać mają też mieszkańcy samej Jordanii oraz Zachodniego Brzegu Jordanu.

Jezioro Tyberiadzkie

Pokryta śniegiem góra majacząca w tle to Hermon, leżąca na granicy Syrii i Libanu. Woda z roztapiających się śniegów zasila rzekę Jordan, która następnie dopływa do Jeziora Tyberiadzkiego. Góra o wysokości 2814 metrów n.p.m. jest najwyższym szczytem Syrii.

Góra Hermon

Stojąc tam, wśród ruin Gadary, i patrząc na północny wschód jakoś nie bardzo mogę objąć umysłem, że niewiele dalej dzieje się wielka tragedia. Na terenie Syrii trwa wojna, w której dzień w dzień cierpi ludność cywilna. Niedaleko stąd, na południowy wschód, na terenie Jordanii, znajduje się ogromny obóz dla uchodźców – Zaatari, zamieszkiwany przez około osiemdziesiąt tysięcy osób. To naprawdę sporej wielkości miasto.

Gadara

Łatwo jest jednak odgonić myśli o wojnie kiedy nam samym nic nie grozi, a okoliczności przyrody zachwycają. Wędrując po ruinach Gadary spotykamy palestyńską rodzinę na wakacjach w Jordanii. Dziewczęta początkowo zachowują się nieco nieufnie, ale po chwili nieśmiałość znika i zaczynają robić sobie z nami zdjęcia, a także pozować niczym zawodowe modelki.

Młoda Palestynka

Obchodzimy ruiny dookoła. Za bazyliką znajdują się lepiej lub gorzej zachowane pozostałości domów, jest też muzułmański cmentarz. Na rozgrzanych kamieniach wygrzewają się jaszczurki. Nam też powoli zaczyna się marzyć odpoczynek.

Gadara

Chwilę oddechu zapewniają stopnie rzymskiego amfiteatru, który choć nie zaskakuje wielkością, to sprawia bardzo przyjemne wrażenie. Pozwala usiąść na chwilę w ciszy i pomyśleć o tym, co dzieje się dookoła.

Gadara

Dopiero stamtąd ruszamy na przechadzkę główną ulicą Gadary, przy której dawniej znajdował się najprawdopodobniej szpaler sklepików i stoisk kupieckich. Dzisiaj leżą tu porozrzucane niedbale resztki kolumn. Nietrudno jest wyobrazić sobie, że nikt nie ruszał ich od 749 roku, kiedy miasto zostało niemalże zrównane z ziemią w czasie katastrofalnego trzęsienia ziemi. Po tym kataklizmie mieszkańcy na zawsze opuścili Gadarę.

Gadara

Na końcu brukowanej ulicy rosną dzisiaj drzewka oliwne zapewniające cień nielicznym turystom, którzy dotarli tu w poszukiwaniu historycznych śladów. Rzucamy ostatnie spojrzenie na taflę Jeziora Tyberiadzkiego. Cała okolica wydaje się być tak spokojna i przyjazna…

Gadara

Słyszeliście kiedyś o Umm Qais i Gadarze? Chcielibyście odwiedzić to miejsce? Interesujecie się sytuacją na Bliskim Wschodzie?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

29 komentarzy

  1. Agnieszka pisze:

    Słyszeć słyszałam, ale mnie tam nie zabrano :(

  2. Aleksandra pisze:

    Słyszeliśmy, byliśmy, widzieliśmy :-)

  3. Jakub pisze:

    Konkretny tekst – sporo dat, faktow i ciekawych informacji (y)
    … no i swietny portrecik pod koniec!

  4. Łukasz pisze:

    nie słyszałem ale widzę, że warto dopisać do listy “to do ” ;)

  5. Niejako w napięciu i z dużym zainteresowanie przeczytałem tekst i obejrzałem zdjęcia. To na pewno ciekawe miejsce. Jak najbardziej – sytuacja na Bliskim Wschodzie jest mi dość bliska z uwagi na zainteresowania, ale też kierunek kształcenia.

    • Ewa pisze:

      Mi właśnie aż tak bliska nie jest, w sensie śledzę wydarzenia w miarę na bieżąco, ale czasem naprawdę ciężko ogarnąć te zależności, konflikty, kto z kim a przeciw komu i dlaczego. Ale jak tam stałam to tak zastanawiałam się – banał niby – ale czemu ludzie nie mogą po prostu żyć obok siebie w spokoju, a nie ciągle przepychać się tu i tam…

  6. monika jall pisze:

    Nie slyszalam nawet o tym miejscu, ale teraz zamarzylam, zeby zobaczyc je na wlasne oczy. Czasem sie zastanawiam czy ta ziemia jest w jakis sposob przekleta? Wieczne konflikty, wieczne wojny to jakby naturalny stan rzeczy w tamtym rejonie. Rozumiem, ze rozne nacje, e religie, ale zeby przez tyle czasu zawsze ktos sie z kims bil?

  7. Nina pisze:

    Zdjecia i to co piszesz zachecaja aby sie wybrac w tamte regiony, tylko sytuacja polityczna mnie powstrzymuje. Moze kiedys sie odwaze.

  8. KasiaN pisze:

    Starożytne ruiny nigdy mnie nie pociagaly, ale ludzie i jedzenie bardzo!:) Piękna dziewczyna! Rzeczywiście uśmiech i spojrzenie jak modelka, piękne góry pojawiające się nad horyzontem, ale i tak numer jeden jest jedzenie i dzikosc krajobrazu!

  9. LK pisze:

    Co by nie mówić, jednak Petra to to nie jest

  10. Uwielbiam lokalne jedzenie, a po ostatnim wyjeździe do Izraela uwielbiam hummus. Ale możliwość spożywania posiłku z takim widokiem – mega sprawa – lubię takie klimaty.

  11. Domi pisze:

    Właśnie czytam Twój inny post – moją historię – o niewpuszczeniu do Izraela. Wracałaś z Jordanii przez Izrael?

  12. Kasia pisze:

    Wow, mega portret tej dziewczynki. Lubię jak ludzie w podróży fotografują okolicznych mieszkańców. Niestety u mnie to ciężko przychodzi. Najbardziej podoba mi się amfiteatr z tej wyprawy.

    • Ewa pisze:

      Mi tez niezbyt łatwo. Ciagle ciężko mi się przełamać i podejść do kogoś obcego z pytaniem, czy mogę sfotografować…

  13. Ryszard pisze:

    Twoje zdjęcia i informacje z Gadary zdopingowały mnie do opisu moich zdjęć podczas pobytu w tym miejscu w 2010 r. Mam w związku z tym pytania:
    1) w którym roku było trzęsienie ziemi w Gadarze?
    2) czy obecne zniszczenia są konsekwencją powyższego trzęsienia ziemi czy działań wojennych w dalszych latach?
    3) czy w Gedarze znajdują się riuny jednego teatru – bo z niektórych źródeł wynika że był teatr west i north.
    4) czy z Gadary możliwy jest widok – Góry Tabor mam takie zdjęcie z zarysem podobnej góry ale nie jestem tego pewny?
    Pozdrawiam Ryszard

    3)

    • Ewa pisze:

      1. W 749 roku było trzęsienie ziemi, właśnie zauważyłam, ze zrobiłam błąd w tekście i machnęłam się o dwa lata. Już poprawione :)
      2. Trzęsienie zniszczyło miasto, od tamtego czasu nikt go nie odbudował, więc myślę, że głównie ono jest powodem zniszczeń.
      3. Ja znalazłam tylko jeden.
      4. Podobno tak.

      Pozdrawiam!

  14. Gadarę zdecydowanie warto uwzględnić na swojej liście w trakcie podróży po Jordanii. Dzisiaj właśnie mieliśmy okazję zobaczyć pozostałości tego miasta. Faktycznie, wciąż niewielu turystów tu zagląda. Gdy przechadzaliśmy się wśród ruin cztery razy proszeni byliśmy o zrobienie sobie z kimś zdjęcia, niektórzy robili nam również fotki z ukrycia. I te wszystkie spojrzenia i serdeczności… W pewnym momencie można poczuć, że jest się tam dla niektórych większą atrakcją niż otaczające mury czy kolumny ;)

  15. Kwal pisze:

    Szanowna Pani Ewo.
    Korzystaliśmy z Pani opisów kiedy jechaliśmy do Kenii dwa lata temu (Przewodnik pani autorstwa). Korzystaliśmy z pani informacji w roku ubiegłym, kiedy polecieliśmy na Sri Lankę. Wszystkie informacje okazały się bardzo pomocne podczas naszego podróżowania po tych krajach. Ponieważ 26 Listopada tego roku lecimy do Jordanii, chciałbym uprzejmie Panią zapytać o dosłownie trzy sprawy: czy można się wybrać pieszo z Mataby (mamy tam nocleg) na górę Nebo i czy to Pani zdaniem będzie bezpieczne czy wiąże się jakimiś kłopotami (czytałem, że Jordańczycy są do turystów nastawieni przyjaźnie) ? Z mapy Google widzę, że droga biegnie przez jakieś zamieszkałe osady, czy idąc po drodze można wejść do takiej osady i pogadać z mieszkańcami odwiedzając np. jakiś dom ? Oraz ostatnia sprawa Pani Ewo, jakie praktyczne drobiazgi zabrać ze sobą z Polski, żeby przy okazji obdarować nim miejscowych…
    Serdecznie Pozdrawiam
    K.w.

    • Ewa pisze:

      Niestety nie mam pojęcia, jak ma się sprawa z górą Nebo, bo nie byłam tam… Co do drobiazgów, to może coś typowo polskiego? Krówki (tylko nie dla dzieci!), może jakieś pocztówki? Pozdrawiam i wspaniałych wrażeń życzę!

Pozostaw odpowiedź łukasz kędzierski - podróże i fotografia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!