Garść informacji praktycznych o Rio de Janeiro

Do 1960 roku Rio de Janeiro było stolicą największego południowoamerykańskiego państwa, czyli Brazylii, kiedy to straciło ten status na rzecz Brasilii. Dzisiaj jest drugim co do wielkości, po São Paulo, miastem tego kraju, zamieszkiwanym przez ponad dwanaście milionów ludzi na całym obszarze metropolitalnym. Malowniczo położone pośród porośniętych lasem wzgórz, nad kilkoma plażami i zatoką Guanabara, zostało założone przez Portugalczyków, którzy przybyli w to miejsce dokładnie 1 stycznia 1502 roku. Uznali oni olbrzymią zatokę za ujście rzeki, dlatego nadali miejscu nazwę Rzeka Styczniowa, bo tak dokładnie tłumaczy się nazwę miasta. W 2012 roku część nazywanego Wspaniałym Miastem Rio wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako krajobraz kulturowy carioca pomiędzy górami a morzem. Słowo carioca określa wszystko, co jest w jakikolwiek sposób związane z Rio. Rio de Janeiro słynie z jednej strony z największego na świecie karnawału, przepięknych plaż i samby, a z drugiej niestety z dość wysokiej przestępczości, rozwijającej się szczególnie w dzielnicach nędzy zwanych fawelami.

To właśnie brazylijski karnawał najbardziej kusił mnie, by przyjechać do Rio de Janeiro, szczególnie po tym, jak miałam okazję wziąć udział w weneckim karnawale kilka lat temu. Kiedy więc wygrałam bilety lotnicze, nie zastanawiałam się długo i zarezerwowałam loty do Brazylii. Oczywiście miałam pewne obawy o bezpieczeństwo takiej podróży, szczególnie solo, ale okazały się one niepotrzebne. Oprócz udziału w karnawale, postanowiłam także zobaczyć jeden z nowych przyrodniczych siedmiu cudów świata, czyli wodospady Iguazú, znajdujące się na granicy z Argentyną. W samym Rio spędziłam tydzień, biorąc udział w karnawałowych zabawach, oglądając słynną paradę, zwiedzając miasto i wypoczywając na przepięknej plaży Ipanema. Spisałam wiele uwag i ciekawostek, które być może ułatwią innym podróżowanie do tego wspaniałego miasta, jakim jest Rio de Janeiro.

Rio de Janeiro praktycznie

Kiedy jechać do Rio de Janeiro

Chociaż Rio de Janeiro można w zasadzie odwiedzać przez cały rok, bo jak to mówią sami carioca, czyli osoby tutaj urodzone, występują tu dwie pory roku – lato i ale-piekło! Czyli generalnie cały czas jest ciepło albo bardzo ciepło. Najgorętszy okres, uznawany jednocześnie za szczyt sezonu, przypada na miesiące od grudnia do marca, kiedy to piękna pogoda i duże nasłonecznienie pozwalają cieszyć się urokami tutejszych plaż. Zdarzają się jednak wówczas gwałtowne opady i burze, więc warto zabrać parasol. Koniec grudnia, w szczególności sylwester, przyciąga do miasta wielu spragnionych dobrej zabawy turystów. Należy się jednak liczyć też z wysoką wilgotnością powietrza. Nieco chłodniej, ale nadal bardzo ciepło, jest w kwietniu, maju, październiku czy listopadzie. Czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień uznawane są za jedne z najlepszych miesięcy do zwiedzania miasta – temperatury nie są uciążliwie wysokie, nie pada dużo, a nad miastem rzadziej formują się chmury, co daje większe szanse na nacieszenie się słynnymi punktami widokowymi w mieście. Jest to też czas, kiedy do Rio zjeżdżają urlopowicze w terenu Brazylii, ale także z Ameryki Północnej, trzeba się więc przygotować na nieco wyższe ceny.

Najwyższy sezon w Rio ma miejsce w ciągu kilku dni, kiedy trwa tutejszy karnawał. Jest to święto ruchome, zależne od chrześcijańskiego kalendarza. W 2019 roku główne obchody karnawału, czyli pokazy szkół samby, trwały od 2 do 9 marca (ostatnia parada zwycięzców ma miejsce już podczas postu, w pierwszą sobotę po Środzie Popielcowej. Imprezy uliczne kończą się w ostatki). W najbliższych latach karnawał w Rio de Janeiro odbędzie się w następujących datach:

  • 21-26 lutego 2020
  • 12-17 lutego 2021
  • 15-20 lutego 2022

Należy liczyć się z tym, że w czasie karnawału do Rio de Janeiro zjeżdżają miliony żądnych rozrywki turystów, ceny rosną znacząco, a wiele miejsc (muzea, kościoły) zamknięte są dla zwiedzających szczególnie pod koniec okresu, gdy zabaw ulicznych jest najwięcej. Wiele restauracji, banków czy sklepów zamyka się, jeżeli w okolicy planowana jest lokalna fiesta, co może stanowić pewne utrudnienie dla przyjezdnych. Zmienia się organizacja ruchu na ulicach i zasady działania metra. Jednocześnie jest to bardzo radosny czas, pełen śpiewów, tańców i przebieranek, podczas którego chyba każdy smaruje ciało brokatem.

Karnawał w Rio

Formalności wjazdowe do Brazylii

Polacy, którzy wybierają się do Brazylii, muszą zabrać ze sobą paszport, który jest ważny co najmniej sześć miesięcy od daty przyjazdu do tego kraju. Jeśli wybieramy się tam w celach turystycznych, nie potrzebujemy wizy. Do Brazylii można wjechać w sumie na dziewięćdziesiąt dni w ciągu pół roku, chcąc pozostać w kraju jeszcze dłużej, należy zwrócić się z wnioskiem do policji federalnej. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega, że brazylijskie służby imigracyjne mogą poprosić o okazanie biletu powrotnego oraz o udowodnienie, że ma się wystarczające środki finansowe na pobyt w tym kraju.

Oficjalnie zakazany jest wwóz między innymi następujących produktów: świeżych owoców i warzyw, mięsa i produktów mięsnych, nabiału, miodu, jajek, ryb i produktów rybnych, kwiatów i roślin, nasion, owadów, ptaków, drewna. Do Brazylii można zabrać ze sobą rzeczy osobiste, ubrania, książki i tym podobne o wartości nie przekraczającej 500 dolarów amerykańskich, 12 litrów alkoholu i 10 kartonów papierosów, a dodatkowo towary zakupione po przylocie w strefie bezcłowej, takie jak alkohol (do 24 litrów, ale nie więcej niż 12 litrów jednego rodzaju)), papierosy (do 20 kartonów) czy kosmetyki o wartości nie większej niż kolejne 500 dolarów. Oficjalnie zaleca się też zadeklarowanie wwozu kosztowniejszej elektroniki.

W praktyce zarówno kontrola graniczna, jak i celna w moim przypadku wyglądały bardzo prosto – tej drugiej w zasadzie w ogóle nie było. Kolejka na lotnisku międzynarodowym w Rio de Janeiro do urzędników imigracyjnych była króciutka, więc w zasadzie nie czekałam długo. Czytałam wcześniej, że należy wypełnić kartę imigracyjną, ale nikt jej ode mnie nie wymagał – wystarczyło podać paszport i po chwili dostałam stempel, z którym mogłam iść dalej. Po odebraniu bagażu przechodzi się przez odpowiednią, zieloną bramkę jeśli nie ma się nic do oclenia i już jesteśmy w Brazylii. Podobnie przy wyjeździe, urzędnik wziął mój paszport, wbił stempel i życzył miłego lotu. Jeszcze prościej było na lądowym przejściu granicznym z Argentyną w okolicy wodospadów Iguazú – tutejsi urzędnicy przyzwyczajeni są do turystów przekraczających granicę w tę i z powrotem na jeden dzień. Ponieważ kontrola przy wjeździe i wyjeździe odbywa się w tym samym okienku, trzeba poinformować urzędnika, czy właśnie opuszczamy kraj, czy też do niego wracamy, dostajemy stempel i możemy jechać dalej.

Rio de Janeiro praktycznie

Jak dostać się do Rio de Janeiro

Z Europy do Brazylii najprościej dostać się drogą lotniczą. W Rio funkcjonuje międzynarodowy port lotniczy Galeão (GIG). Z Polski nie ma bezpośrednich lotów linii tradycyjnych do Brazylii, należy się więc liczyć z co najmniej jedną przesiadką. Ceny biletów powrotnych zaczynają się mniej więcej od 2200 złotych, jednakże w czasie karnawału mogą one sporo wzrosnąć. Do wyboru mamy takich przewoźników, jak Lufthansa (przesiadka we Frankfurcie), Air France (przez Paryż), KLM (przez Amsterdam), TAP (przez Lizbonę) czy Alitalia (przez Rzym). Można też rozglądać się za niedrogimi lotami z europejskich lotnisk, do których dolecimy tanimi liniami, jednakże to wymaga oczywiście więcej czasu i zaangażowania. Osoby mieszkające na zachodzie Polski powinny też rozważyć loty z Berlina (także z przesiadką), bo mogą się one okazać tańsze od tych na przykład z Warszawy. Kolejną opcją jest przejrzenie ofert lotów czarterowych – z Polski w sezonie 2019 miały latać dreamlinery Rainbow, jednakże loty te zostały odwołane. Być może powrócą w kolejnym sezonie?

Rio de Janeiro praktycznie

Transport po Rio de Janeiro

Kiedy już wylądujemy w Rio de Janeiro, trzeba jakoś dostać się z lotniska Galeão do miasta. Najtańszy będzie tak zwany autobus BRT (trzy linie autobusowe wprowadzone od olimpiady w 2016 roku. Linia TransCarioca łączy terminal 2 z główną stacją Alvorada w Barra da Tijuca, zatrzymując się po drodze niedaleko stacji metra Vicente de Carvalho (zielona linia), skąd można dalej jechać podziemną kolejką do centrum lub dalej w kierunku Ipanemy bądź Copacabany, przesiadając się na linię pomarańczową. Koszt to 4,05 reala za bilet autobusowy plus 4,30 reala za bilet na metro. Chcąc zaoszczędzić sobie kłopotu przesiadek i kombinowania po długim, męczącym locie, możemy zdecydować się na shuttle busa. Ja wybieram Shuttle Rio, który za 25 reali dowozi mnie z lotniska prosto pod hostel w Ipanemie. Przejazdy trzeba rezerwować wcześniej (chociaż ja robię rezerwację przez internet o 7:00 rano na busa o 8:00 i się udaje) i upewnić się, że przychodzi e-mail z potwierdzeniem, a kursy odbywają się co godzinę pomiędzy 8:00 a 19:00. Firma obsługuje dojazdy do Ipanemy, Copacabany, Leblon i Leme. Kolejną opcją jest Uber – przejazd z lotniska do Copacabany lub Ipanemy kosztuje mniej więcej 50 reali (niestety w czasie karnawału cena podskoczyła w górę do 80 reali) i ewentualnie taksówka – przy wyjściu z hali międzynarodowych przylotów, jeszcze w budynku terminalu, znajdują się biura korporacji taksówkarskich. Przejazd do Ipanemy kosztuje około 100 reali.

System komunikacji publicznej w Rio de Janeiro jest dość skomplikowany: mamy tu metro, pociągi SuperVia, zwykłe autobusy miejskie, autobusy Metrô na Superfície (autobusowe przedłużenie linii metra), autobusy BRT, tramwaje, kolejki gondolowe i łodzie. Bardzo często zmieniają się rozkłady i trasy przejazdu, szczególnie autobusów miejskich. Do tego mamy różne bilety na poszczególne środki komunikacji. Nie wszystkie jednak będą wykorzystywane przez turystów, wiele z nich łączy przedmieścia z centrum miasta i jest używana głównie przez mieszkańców w celu dojazdu na przykład do pracy.

Najwygodniejszym i najbezpieczniejszym środkiem transportu po Rio de Janeiro jest metro. Nie jest ono szczególnie długie – ma 41 stacji i trzy linie (Linia 1 – pomarańczowa, Linia 2 – zielona, Linia 4 – żółta). Linia żółta jest przedłużeniem pomarańczowej i nie trzeba się przesiadać, chcąc dojechać do stacji znajdujących się na niej. Pomiędzy stacjami Central a Botafogo linia zielona i pomarańczowa są połączone, ale pociągi jeżdżą oddzielnie, dlatego wsiadając do jakiegokolwiek pociągu trzeba uważać, czy wsiada się do odpowiedniego – wagony oznaczone są odpowiednimi kolorami. Kliknij tutaj, by zobaczyć mapę metra wraz z dogodnymi przesiadkami. Metro funkcjonuje od poniedziałku do soboty w godzinach 5:00-24:00 i w niedzielę od 7:00 do 23:00. Najważniejsze dla turystów stacje to Nossa Senhora da Paz (plaża Ipanema), odcinek pomiędzy General Osório a Cardeal Arcoverde (plaża Copacabana, busy pod pomnik Chrystusa), Botafogo (spacer, autobus lub Uber pod Głowę Cukru oraz autobus do ogrodu botanicznego), Largo do Machado (busy pod pomnik Chrystusa), Cinelândia i Carioca (centrum, zabytkowy tramwaj do Santa Teresa, tramwaj wzdłuż Bulwaru Olimpijskiego pod mural Etnias), Praça Onze (Sabodrom) a także Maracanã (stadion piłkarski). Bilety na przejazd kupuje się w automatach na stacji (jeden przejazd kosztuje 4,30 reala, płatność kartą lub gotówką), można też zakupić kartę prepaid, którą doładowujemy kwotą wystarczającą na kilka przejazdów. Działają też okienka kas. W okresie karnawału automaty zostały usunięte, można było jedynie zakupić bilety jednorazowe w kasach. Biletów na metro nie można wykorzystywać w innych środkach transportu, natomiast łącząc przejazd metrem z innymi środkami transportu (na przykład BRT, autobusy miejskie czy pociągi) można w metrze użyć karty RioCard, zwanej też Bilhete Único Carioca (strona w języku portugalskim), będącą wspólnym biletem na inne rodzaje komunikacji miejskiej. Ciekawostką jest fakt, że w godzinach szczytu niektóre, specjalnie oznaczone wagony przeznaczone są tylko dla kobiet, które głośno protestują, gdy do środka chce wejść jakiś (najczęściej nieświadomy) mężczyzna.

W Rio de Janeiro funkcjonuje ponad 800 linii autobusowych. Najważniejsze z punktu widzenia turysty linie to 583 i 584 (łączą Ipanemę i Copacabanę ze stacją pociągu Corcovado pod pomnik Chrystusa) oraz 511 i 512 (dojeżdżają do kolejki gondolowej na Głowę Cukru). Wszystkie przystanki są na żądanie. Do autobusu wsiada się przednimi drzwiami, a wysiada tylnymi. Za przejazdy płaci się gotówką u kierowcy. Autobusy w Rio słyną z kradzieży kieszonkowych i kradzieży przez dość niskie okna (na przykład podczas postoju na światłach), należy więc uważać na swoje rzeczy.

Tramwaje w Rio de Janeiro noszą nazwę VLT i łączą centrum z częścią portową miasta. Dla turystów ciekawy może być tramwaj łączący mural Etnias ze stacją metra Carioca, jadący wzdłuż Bulwaru Olimpijskiego. Niestety w tramwaju nie można kupić biletów, trzeba mieć naładowaną kartę Bilhete Único Carioca, a przejazd kosztuje 3,80 reala. Kartę można zakupić (za 3 reale) i doładować w automatach na każdym przystanku tramwajowym. Czyms zupełnie innym jest zabytkowy tramwaj w dzielnicy Santa Teresa, który odjeżdża z przystanku niedaleko stacji metra Carioca (przy akwedukcie Lapa) co mniej więcej 15-20 minut, a przejazd w tą i z powrotem niewielkim, rozklekotanym ale uroczym wagonikiem kosztuje 20 reali (bilet kupuje się w kasie można płacić kartą).

Bardzo popularny zarówno wśród turystów, jak i mieszkańców Rio de Janeiro jest Uber. Przejazdy Uberem są stosunkowo niedrogie w porównaniu z kosztem taksówek, a kierowców jest sporo i rzadko trzeba czekać. Oczywiście w czasie karnawału ceny znacznie rosną, jednakże poza nim warto rozważyć przejazdy w ten sposób, szczególnie będąc w grupie, gdzie koszty rozkładają się na kilka osób. Ja korzystam z Ubera tylko raz, kiedy zmęczona nie mam ochoty czekać na autobus spod Głowy Cukru. Dojazd na stację metra Botafogo kosztuje mnie 8 reali. Za autobus zapłaciłabym ponad 3 reale. Natomiast jeśli chodzi o taksówki, to należy brać tylko te z oficjalnych korporacji (żółte samochody z niebieskim paskiem) ze względów bezpieczeństwa. Zdarzają się w Rio de Janeiro przypadki tak zwanych błyskawicznych porwań – ofiara wożona jest od bankomatu do bankomatu, gdzie wyjmuje pieniądze i oddaje je porywaczom, a następnie wysadzana gdzieś w mieście. Lepiej nie ryzykować.

Rio de Janeiro praktycznie

Noclegi – gdzie spać w Rio de Janeiro

Rio de Janeiro jest ogromnym miastem i decyzja o tym, w której jego części się zatrzymać, nie zawsze bywa łatwa. Jedno jest pewne – zdecydowanie odradza się szukanie noclegów w północnej części miasta, która jest niezbyt bezpieczna dla przyjezdnych. Staramy się raczej znaleźć coś w centrum lub na południu, przy jednej z pięknych, piaszczystych plaż. Kiedy sama rozglądałam się za noclegami, znajomi oraz poznane w podróży Brazylijki radziły mi, by zatrzymać się w okolicy Copacabany lub Ipanemy. To dwie najsłynniejsze plaże Rio de Janeiro, jednocześnie uznawane za najbardziej bezpieczne rejony miasta. Zdecydowałam się na hostel El Misti Ipanema. Ponieważ rezerwowałam noclegi na okres karnawału i to w ostatniej chwili, nie miałam zbyt dużego wyboru, ale trafiłam bardzo dobrze. Za dziesięć noclegów w ośmioosobowym pokoju kobiecym zapłaciłam 1400 złotych (drogo, ale to karnawał). Z ręką na sercu mogę polecić to miejsce: łóżka są wygodne, mają własne gniazdko i porty USB do ładowania telefonów, a także duże pojemniki na rzeczy (bez problemu mieści się walizka, plecak i jeszcze zostaje miejsce – trzeba tylko mieć własną kłódkę) pokoje nieco małe, ale raczej czyste i sprzątane codziennie, obsługa niesamowicie sympatyczna i pomocna. Przez pomyłkę zarezerwowałam śniadania, które były naprawdę smaczne i pożywne (kosztują 20 reali, ale nie warto, bo w okolicy da się zjeść dużo taniej). Hostel położony jest jedną przecznicę od plaży z jednej strony i kilka kroków od stacji metra z drugiej. W okolicy bary, restauracje, bankomaty, sklepy. Rzeczywiście czułam się tu bezpiecznie nawet po zmroku, choć mimo wszystko starałam się nie chodzić pustymi ulicami, gdy było ciemno. Jeśli szukasz innych opcji w Ipanemie, kliknij tutaj.

Ipanema leży po sąsiedzku ze swoją starszą siostrą Copacabaną, gdzie znajdziemy jeszcze więcej hoteli i hosteli. Powszechnie uważa się, że Copacabana jest równie bezpieczna, jak Ipanema, jednakże tutejsze budynki, a co za tym idzie także obiekty noclegowe, są nieco starsze i mogą oferować odrobinkę niższą jakość. Mimo to uznawana jest za najbardziej turystyczną część Rio de Janeiro. Dzielnica jest położona wzdłuż słynnej plaży (mi bardziej podobała się Ipanema jeśli chodzi o widoki, ale na Copacabanie były o wiele mniejsze fale i przyjemniej się kąpać), znajduje się tu także kilka stacji metra, jest więc dobrze skomunikowana z centrum. Nie brakuje knajpek i barów. Tutaj znajdziesz oferty noclegów na Copacabanie.

Na północ od Copacabany znajdują się dzielnice Botafogo i Urca, leżące nieopodal słynnej Głowy Cukru. To miejsce, które docenią miłośnicy imprez, z których słynie Botafogo – tutaj często przyjeżdżają bawić się miejscowi. Ceny noclegów są przystępne, trzeba jednak pamiętać, że w pobliżu nie ma żadnej większej plaży, a dzielnica jest bardzo hałaśliwa, zarówno w dzień, jak i w nocy. Jeśli mimo to rozważasz nocleg w Botafogo, tutaj masz listę ofert.

Kolejną dobrą opcją jest zatrzymanie się w centrum miasta. Samo Centro, po części zabytkowe, jest dzielnicą pełną biur, w której najwięcej dzieje się w tygodniu. W weekendy ulice mogą wydawać się nawet nieco pustawe i mało przyjazne. Można tu jednak znaleźć trochę obiektów noclegowych. Kliknij tutaj, by przejrzeć oferty. Sąsiadująca z nią Lapa to samo centrum imprez samby, szczególnie tłoczne w czasie karnawału. Blisko stąd do serca starego Rio de Janeiro z jego zabytkami. Niestety za dnia, szczególnie w okresie karnawałowym, Lapa jest pełna śmieci, których służby miejskie nie nadążają sprzątać, przeszkadzać też może wszechobecny smród moczu (łatwiej jest załatwić potrzebę pod ścianą, niż szukać toalety w środku nocnej imprezy na ulicy). Można też rozważyć zatrzymanie się w pobliskiej dzielnicy Santa Teresa, która uznawana jest za artystyczną część Rio de Janeiro, pełną alternatywnych miejsc, hipsterskich kafejek i niezłych restauracji. W czasie karnawału odbywają się tutaj jedne z najciekawszych blocos, czyli lokalnych parad. Minusem Santa Teresy jest słabe skomunikowanie z pozostałymi częściami miasta. Kliknij w link, by przejrzeć noclegi w Santa Teresie i w Lapie.

Całkiem sporo obiektów noclegowych znajduje się w dzielnicy Barra da Tijuca, która leży w południowo-zachodniej części Rio de Janeiro. To miejsce doskonałe dla osób, które nie mają ciśnienia na zwiedzanie, chcą jedynie zrelaksować się na plaży. Tutejsza plaża jest piękna i – w przeciwieństwie do Ipanemy i Copacabany – niezbyt zatłoczona. Największą wadą okolicy jest duża odległość od centrum miasta, osobom decydującym się na noclegi tutaj często doradza się wypożyczenie samochodu, ale ja nie wyobrażam sobie jazdy samochodem po centrum Rio na wakacjach – jest to oczywiście do zrobienia, ale musi być bardzo frustrujące. Jeśli mimo wszystko rozważasz Barra da Tijuca, kliknij tutaj, by przejrzeć oferty.

Rio de Janeiro praktycznie

Wyżywienie – co zjeść w Rio de Janeiro i ile to kosztuje

Stołowanie się na mieście w Rio de Janeiro może dać człowiekowi po kieszeni – ale nie musi. Nietrudno, szczególnie w Copacabanie czy Ipanemie, znaleźć piękne restauracyjki, gdzie za smaczny obiad zapłacimy nawet 40 reali i więcej, ale wystarczy się trochę rozejrzeć, by trafić do bardziej przyjaznego kieszeni miejsca. Ogólnie rzecz biorąc polecam dwie opcje. Pierwszą z nich są kantyny, gdzie podchodzimy do bufetu i nakładamy na talerz to, na co mamy ochotę, a na końcu idziemy do kasy, gdzie talerz jest ważony i wyceniany. Widziałam knajpkę, gdzie za kilogram jedzenia płaciło się 17 reali, ale najczęściej cena to około 20-25 reali. Spokojnie można więc zjeść posiłek w cenie około 10-15 reali. Drugą opcją są niedrogie bary, które w ciągu dnia serwują dość standardowe, ale sycące zestawy z kawałkiem mięsa, ryżem i frytkami za około 15-20 reali. Warto wiedzieć, że w wielu restauracjach do rachunku automatycznie doliczany jest napiwek w wysokości 10%, nie trzeba więc zostawiać go dodatkowo.

Jeśli szukamy czegoś mniej sycącego, to na ulicach można znaleźć wózki, z których sprzedawane są różnego rodzaju przekąski, na przykład esfiha czy hot-dogi za 1-2 reale. Dla mnie jednak absolutnym hitem były kubeczki sorbetu z jagód açaí (wymawiamy asai – po polsku euterpa warzywna), które na ulicy można było kupić już za 5-6 reali (cena zależna od pojemności, mi mały kubek wystarczał spokojnie na pół dnia). Sorbet z açaí, uznawanych za bardzo zdrowe i pożywne jagody, serwowany jest z granolą, orzeszkami, czasem kolorową posypką lub pokruszonymi ciastkami – można sobie wybrać dodatki. W Rio de Janeiro do sorbetu często dodaje się tez soku z guarany, który ma sporo kofeiny, więc nie polecam jedzenie takiego sorbetu na noc, ale na śniadanie to doskonała rzecz! A propos guarany, nierzadko w barach i knajpkach można znaleźć niegazowany, bardzo słodki (dosładzany, bo normalnie guarana jest gorzkawa) sok, a w sklepach – napoje gazowane na jej bazie.

Patrząc na menu lokalnych knajpek, odnoszę wrażenie, że typowymi dla Brazylii daniami są panierowane kotlety (tak zwane milanesa) albo kurczaki z grilla. Jednakże narodowym daniem tego kraju jest feijoada, czyli gęsty, pożywny gulasz składający się z czarnej fasoli, mięsa i ryżu. Ryż z sosem z czarnej fasoli znajdziemy chyba zawsze w restauracjach sprzedających jedzenie na kilogramy.

Ceny w supermarketach w Rio de Janeiro są nieco wyższe niż w Polsce:

  • woda pół litra: 2 reale
  • woda półtora litra: 3 reale
  • coca-cola 600 mililitrów: 4,30 reala
  • kubek jogurtu: 3,50 reala
  • szynka za kilogram: 50 reali
  • żółty ser za kilogram: 50 reali
  • chleb tostowy: 8 reali
  • banany za kilogram: 4 reale
  • arbuz za kilogram: 2,50 reala

Rio de Janeiro praktycznie

Atrakcje – co zobaczyć w Rio de Janeiro

Wybierając się do Rio de Janeiro zrobiłam sobie listę najważniejszych atrakcji miasta, które chciałam zobaczyć. Postanowiłam jednak zacząć od spaceru z przewodnikiem, by złapać trochę klimatu Rio, dowiedzieć się czegoś o jego przeszłości i o tym, jak się tu żyje. W Rio de Janeiro funkcjonuje kilka firm, które organizują darmowe zwiedzanie, na końcu którego odwdzięczamy się przewodnikowi stosownym napiwkiem. Wybrałam organizację Free Walker Tours, ponieważ oferowali aż trzy różne spacery, w dodatku pasowały mi daty i godziny poszczególnych wycieczek. Taki spacer trwa z reguły około dwóch-trzech godzin i nie obejmuje zwiedzania zabytków od środka. Grupy są różnej wielkości – w centrum było nas czternaścioro, ale już w Copacabanie i Ipanemie spotkało się czterdzieści osób. Nie trzeba się zapisywać wcześniej, wystarczy zjawić się o odpowiedniej porze z określonym miejscu spotkania.

Okolice stacji metra Carioca to najstarsza część Rio de Janeiro, gdzie znajdziemy najwięcej zabytków, takich jak klasztor Franciszkanów, Plac XV (dawny port), Pałac Królewski, kościół Candelária, Teatr Miejski, dawny akwedukt Arcos da Lapa, po którym jeździ zabytkowy tramwaj do Santa Teresa (przejażdżka w dwie strony to koszt 20 reali, bilety w kasie, można płacić kartą). Zaraz obok stoi też okropny z zewnątrz, ale ciekawy w środku budynek będący katedrą pod wezwaniem świętego Sebastiana. W dzielnicy Lapa znajdziemy też słynne schody zwane Escadaria Selarón, zaprojektowane i wykonane przez artystę, Jorge Selaróna. Wstępy do kościołów są bezpłatne.

Ciekawe są również okolice Bulwaru Olimpijskiego. Ta nadmorska część miasta długo znajdowała się w posiadaniu armii, ale z okazji Igrzysk Olimpijskich w 2016 roku dokonano tu kompletnej przeróbki i otwarto cudowny, szeroki ciąg spacerowy. Wędrując tędy, zobaczymy jeszcze raz kościół Candelária, a także Plac Mauá, przy którym znajduje się Muzeum Jutra (nowoczesna budowla, w której prognozuje się, jak może wyglądać przyszłość planety, niestety nie są to optymistyczne prognozy) i Muzeum Sztuki Rio de Janeiro. Bulwar słynie też z najdłuższego graffiti na świecie wykonanego ręką jednego artysty, wpisanego do Księgi Rekordów Guinessa – to Etnias autorstwa Eduardo Kobry. Nieopodal znajdziemy też część miasta zwaną Małą Afryką (Pequena África) oraz pozostałości wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO nabrzeża Valongo, do którego przybijały statki przywożące niewolników z Afryki.

Copacabana i Ipanema to sąsiadujące ze sobą piękne plaże, z których mi osobiście bardziej przypadła do gustu Ipanema. Jednakże i tutaj można posłuchać ciekawych historii, a także dowiedzieć się, jak mieszkańcy Rio de Janeiro spędzają czas wolny. Przy promenadzie Copacabany można zobaczyć pomniki zasłużonych dla miasta ludzi, na przykład poety Carlosa Drummonda. Cypel pomiędzy plażami zabudowany został przez Fort Copacabana (wstęp 6 reali), z którego rozciąga się ładny widok na plażę i Głowę Cukru w oddali. Na tyłach fortu znajduje się z kolei piękny punkt widokowy na Ipanemę – Arpoador. W Ipanemie można zobaczyć bar Garota de Ipanema, w którym powstała piosenka Dziewczyna z Ipanemy.

Wizyta w Rio de Janeiro nie będzie kompletna bez stanięcia pod Chrystusem Zbawicielem i wjechania kolejką na Głowę Cukru. Statua Chrystusa Zbawiciela o wysokości 38 metrów stoi na szczycie wzgórza Corcovado. Można się tam dostać na kilka sposobów – Uberem bądź taksówką, specjalnym pociągiem albo busem z placu Largo do Machado bądź z Copacabany. Wszystkie środki transportu dowożą na parking pod pomnikiem, z którego trzeba dostać się jeszcze trochę wyżej – na piechotę, kolejką lub busem. Ja decyduję się na busa z Copacabany (koszt 77 reali łącznie z biletem wstępu pod pomnik, bilety można także kupić na stronie internetowej.), ale wydaje mi się, że opcja pociągu też jest ciekawa (koszt to 79 reali, bilety można kupić tutaj). Głowa Cukru (Pão de Açúcar) to z kolei wzniesienie o wysokości prawie 400 metrów nad zatoką Guanabara, na które prowadzą dwie kolejki linowe (środkowy przystanek znajduje się na wzgórzu Morro da Urca). Bilet na kolejkę kosztuje 99 reali (jeśli kupimy go w samoobsługowym automacie, gdzie można tylko płacić kartą lub na stronie internetowej, a 110 reali, gdy kupujemy go w kasie) i obejmuje oba odcinki kolejki. Można też zdecydować się na wejście szlakiem na pierwsze wzniesienie (około 30-40 minut marszu) i stamtąd wjechać kolejką na Głowę Cukru po niższej cenie. Do dolnej stacji kolejki można dojechać Uberem lub taksówką, autobusem linii 511 lub 512, albo metrem do stacji Botafogo i dalej spacerem około 20 minut.

Miasta to jednak nie tylko piękne punkty widokowe, galerie, muzea i zabytki, co szczególnie widać w Rio de Janeiro, gdzie ubogie fawele sąsiadują z najdroższymi dzielnicami miasta. Spośród około 1000 faweli w Rio, jedynie 40 kontrolowanych jest całkowicie lub częściowo przez policję. W niektórych (na przykład w największej faweli Rocinha lub w leżącej niedaleko Ipanemy Vidigal) organizowane są wycieczki. Temat tego typu wycieczek bywa kontrowersyjny, wiele mówi się o ludzkim zoo czy przyglądaniu się biedzie. Ja zdecydowałam się na nią ze względu na chęć poznania Rio od innej, mniej pięknej strony. Przeszukałam internet, chcąc znaleźć odpowiedzialnego organizatora, który z szacunkiem podchodzi do miejscowych i zdecydowałam się na wycieczkę z Favela Tour Marcelo Armstrong (koszt to 95 reali), podczas której w małej grupie z pochodzącym z faweli przewodnikiem odwiedziliśmy dwie fawele: Rocinhę i Vila Canoas i mieliśmy możliwość dowiedzenia się naprawdę dużo o życiu w fawelach. Czy do faweli można wybrać się na własną rękę? Można, jeśli ci życie niemiłe. Taka wycieczka może się bowiem skończyć dobrze, ale można też wpakować się w duże kłopoty. Wszyscy mieszkańcy Rio de Janeiro, których spotkałam, stanowczo odradzali takie samodzielne wyprawy, szczególnie osobom, które nie znają języka portugalskiego. Dlatego też zdecydowałam się na wycieczkę, ponieważ organizatorzy dobrze wiedzą, które rejony faweli są bezpieczne, a gdzie lepiej nie zaglądać, jak się zachowywać i na co zwracać uwagę.

Rio de Janeiro

Karnawał w Rio de Janeiro

Karnawał w Rio de Janeiro, który odbywa się co roku, uznawany jest za największą tego typu imprezę na świecie, podczas której na ulicach miasta bawią się nawet dwa miliony ludzi. Jego największą atrakcją są parady szkół samby, organizowane pod koniec okresu karnawałowego na Sambodromie (trybuny wybudowane wzdłuż ulicy, z których ogląda się paradę). W Rio de Janeiro funkcjonuje około 200 szkół samby, podzielonych na ligi, niczym kluby piłkarskie (i podobnie jak one, każda szkoła ma tez swoich kibiców). Pod koniec karnawału, w piątek i sobotę, organizowane są parady szkół, które pretendują do grona najlepszych, a w niedzielę i poniedziałek – najważniejsze pokazy najlepszych szkół, będące jednocześnie konkursem. W Środę Popielcową ogłaszany jest zwycięzca, natomiast w kolejną sobotę, już podczas Wielkiego Postu, organizowana jest parada zwycięzców.

Chcąc wybrać się na paradę, musimy zdecydować, który dzień najbardziej nam pasuje. Największą popularnością cieszą się oczywiście pokazy niedzielne i poniedziałkowe – najlepsi z najlepszych starają się zaprezentować jak najpiękniej, by wygrać konkurs. Kolejna decyzja dotyczy sektora – zaczynają się od 1, a kończą na 13. Sektory o numerach parzystych leżą po prawej stronie Sambodromu (patrząc zgodnie z kierunkiem marszu), a nieparzystych – po lewej. Sektor 1, na samym początku, przeznaczony jest dla najbliższych uczestników parady. Sektory 2, 3, 4 i 5 znajdują się najbliżej początku parady. Dalej są sektory 6 i 7, które są o tyle ciekawe, że znajdują się nieopodal sektorów 8 i 9, gdzie z reguły siedzą sędziowie (chociaż w niektórych latach siedzieli też w okolicy sektora 6 i 7). Sektor 9 nazywany jest sektorem turystycznym, ale turyści nie mają obowiązku kupowania tam miejsc (w moim odczuciu nawet nie warto, bo ceny są strasznie wysokie). Pomiędzy sektorem 9 a 11 znajduje się miejsce dla bębniarzy. Sektory 10 i 11 to także dobre miejsca (w sektorze 10 znajdowały się kolejne miejsca dla sędziów). Sektory 12 i 13 są umiejscowione pod koniec parady i odsunięte nieco bardziej do tyłu, mają najgorszy widok, ale też najtańsze bilety. W dodatku w każdym sektorze mamy różne rodzaje miejsc – trybuny grandstand, położone najwyżej, bez numerowanych miejsc, a także położone niżej loże VIP i jeszcze niżej, na poziomie parady, ale też bliżej – grupowe boksy. Ja uważam, że najlepiej kupić bilet na trybunę grandstand w sektorze 8, 10 lub 11 – ceny są tu dość przystępne (w zależności od tego, który dokładnie wybierzemy, a także od tego, kiedy kupujemy bilet, zapłacimy mniej więcej 300-450 reali), a fajnie jest siedzieć z Brazylijczykami podczas parady, bo od razu udziela się radosna atmosfera i można podglądać, jak fani dopingują swoje ulubione szkoły.

Jak, gdzie i kiedy kupować bilety? Najłatwiejszą opcją jest internet – działa tu wielu oficjalnych pośredników, którzy kupują duże ilości biletów od organizatorów, a następnie odsprzedają je ze swoją marżą. W moim przypadku marża wyniosła około 40 reali – ja za swój bilet zapłaciłam 290 reali, a stojący obok mnie Brazylijczyk – 250. Kupowałam bilet poprzez stronę Rio-carnival.net. Jeśli ktoś woli wstrzymać się z decyzją, może też kupić bilety na miejscu, w jednej z wielu agencji – ryzyko jest tylko takie, że może zabraknąć biletów na wybrany dzień i sektor. Mój hostel także sprzedawał bilety w cenie 80 reali na najgorsze sektory 12 i 13, ale choć widok nie jest tak dobry, jak w innych sektorach, dziewczyny z mojego pokoju, które zdecydowały się na te bilety, wróciły zachwycone. Po zakupieniu biletu przez internet, trzeba go jeszcze odebrać – w tym celu musiałam mieć przy sobie kartę kredytową, którą płaciłam, paszport i kopię strony ze zdjęciem. Po rejestracji dostałam właściwy bilet.

Jest kilka opcji, by dostać się na Sambodrom w dniu parady, począwszy od zorganizowanego transferu, poprzez dojazd taksówką lub Uberem, aż po dojazd metrem. To ostatnie jest oczywiście najtańsze, ale trzeba liczyć się z koniecznością przejścia kawałka od stacji metra do wejścia na Sambodrom. W czasie karnawału w okolicy jest jednak sporo policji, więc jest to raczej bezpieczne. Wygodniejszy będzie Uber lub taksówka, ale tez droższy – warto jednak wiedzieć, że najbliższe ulice są zamknięte dla ruchu, więc i one nie dowiozą pod samo wejście. Zorganizowany transfer jest najdroższy, ale jedynie licencjonowani przewoźnicy mają możliwość dowozu ludzi przed samo wejście.

Na paradę nie warto zabierać ze sobą zbyt wielu wartościowych rzeczy – wystarczy trochę gotówki, jeśli chcemy kupić coś do picia lub przekąski (te można jednak zabrać ze sobą w torbie), aparat lub telefon i oczywiście bilet. Po wejściu dostaniemy program, którego skrócona wersja jest też po angielsku. Pierwsza parada zaczyna się o 21:00, ale warto być trochę wcześniej, by zając dobre miejsca. Sambodrom otwierają już o 17:00. Ja dotarłam około 19:00 i udało mi się znaleźć miejsce przy samej bramce. Widziałam, że ludzie przynoszą ze sobą poduszki, są one też do kupienia na miejscu – siedzenie na betonowych stopniach w czasie przerwy niekoniecznie jest przyjemne. W moim sektorze panował idealny porządek, nikt nie przepychał się i nie zajmował cudzego miejsca, a w czasie dwudziestominutowej przerwy pomiędzy końcem poprzedniej szkoły, a początkiem następnej, wszyscy siadali na swoich stopniach, by trochę odpocząć. Oczywiście w trakcie samego marszu wstawaliśmy, a wiele osób tańczyło w rytm samby.

Pokaz trwa ponad osiem godzin! Jedna szkoła samby musi zmieścić się ze swoim przemarszem w czasie pomiędzy 65 a 75 minut, do tego dochodzi kilkanaście minut przerwy. Nie ma oczywiście obowiązku zobaczenia wszystkiego – ja obejrzałam pięć pierwszych pokazów. W trakcie i pomiędzy pokazami po trybunie krążyli sprzedawcy napoi (puszka coca-coli kosztowała 6 reali), a na zewnątrz można było kupić coś do jedzenia. Ważne jest, by nie wychodzić za bramki, bo nie będzie już możliwości powrotu.

Karnawał to także imprezy na ulicach zwane blocos, czyli lokalne parady i zabawy organizowane w różnych częściach miasta. W ciągu karnawału ma ich miejsce bardzo dużo. Wiele jest oficjalnych – chyba każdy hotel i hostel w Rio wywiesza ich listę codziennie, by wiedzieć, gdzie można się bawić. Wiele jest tez nieoficjalnych – to dlatego, że organizatorzy bloco muszą płacić za to spore pieniądze do miejskiej kasy, więc niektórzy po prostu ich nie zgłaszają, organizując spontaniczne imprezy. Blocos zaczynają się o różnych porach, niektóre nawet o 6:00 rano, i trwają kilka godzin. Warto oprócz wizyty na Sambodromie wybrać się na kilka takich lokalnych parad, by poczuć, jak bawią się miejscowi w czasie karnawału. Wskazane jest przebranie się, albo chociaż ozdobienie ciała brokatem czy kwiatami oraz oczywiście doskonała zabawa. Nie należy zabierać ze sobą zbyt dużej ilości gotówki i trzeba zwracać uwagę na swoje rzeczy – kieszonkowcy bardzo lubią tego typu tłumne zgromadzenia.

Sambodrom

Dodatkowe informacje

Walutą Brazylii jest real brazylijski (BRL), który jednak ciężko kupić w Polsce. Kurs to 1 BRL = 0,97 PLN, ale 1 BRL = 0,26 USD. Jeśli więc zabierzemy do Brazylii dolary, to przy obecnym kursie dolara w Polsce będziemy sporo stratni. Zdecydowałam się więc na wyjmowanie gotówki z bankomatów przy użyciu karty Revolut, gdzie rzeczywiście za 200 reali płaciłam 201 złotych. Niektóre bankomaty – te pośredników i niektórych banków – naliczają dodatkową prowizję (od 20 do 40 reali), ale jeśli wypłacamy pieniądze z bankomatu Banco do Brazil, unikniemy płacenia takiej daniny. Przy wypłacaniu pieniędzy należy bardzo uważać, zdarzały się w Rio napady na osoby, które dopiero co stały przy bankomacie. Nie ma też problemu z płaceniem kartą, chociaż niestety w mniej więcej dwóch trzecich przypadków terminale nie akceptowały płatności Revolutem – to pierwszy kraj, gdzie miałam takie problemy. Jeżeli więc używamy Revoluta, warto mieć przy sobie też drugą kartę lub trochę gotówki – na wszelki wypadek.

Wyjeżdżając do Brazylii, wiele osób – w tym ja – zastanawia się czy Rio de Janeiro jest bezpieczne? Nie ma prostej odpowiedzi na ten temat. Według statystyk, niestety nie do końca. Były momenty, szczególnie w czasie karnawału, gdy ulice pełne były pijanej młodzieży, że czułam się niepewnie, ale nie wiem, na ile było to jakiekolwiek realne zagrożenie, a na ile moja psychika, nakarmiona opowieściami o napadach i rabunkach. I chociaż mi samej nie przytrafiło się nic złego, a po kilku dniach poczułam się pewniej, to jednak mojej koleżance ukradziono wyjęte dopiero co z bankomatu pieniądze, a poznani w Rio Polacy opowiedzieli mi, że byli świadkami dwóch przypadków, gdy komuś wyrwano na ulicy telefon. Warto więc być świadomym tego, co dzieje się dookoła i przestrzegać kilku ważnych zasad. Przede wszystkim nie nosimy wszystkich pieniędzy razem, w jednym portfelu. Polecam zaopatrzyć się w saszetkę na pas do schowania pod bieliznę, a niewielką część pieniędzy trzymać w dodatkowym portfelu, który oddamy w razie napadu. Torebkę trzymamy blisko ciała, nie wyjmujemy zbyt często telefonu na ulicy, a jeśli już to robimy – trzymamy go mocno dwiema rękami. Nie chodzimy sami po zmroku, szczególnie w okolicy, gdzie nie ma ludzi na ulicach i nie zaglądamy w puste uliczki. W razie napadu – oddajemy to, co chce zabrać złodziej, bo życie jest bardziej wartościowe niż telefon czy aparat. I oczywiście mamy oczy dookoła głowy, szczególnie w zatłoczonych miejscach, nie bujamy w obłokach chodząc po ulicach Rio.

Wybierając się do Rio de Janeiro oczywiście należy się ubezpieczyć. Wybierając ubezpieczyciela warto przejrzeć kilka ofert i porównać zarówno cenę, jak i to, co ono dokładnie obejmuje i do jakiej kwoty. Brazylijska opieka medyczna niestety nie jest na najwyższym poziomie, ale jeśli już z jakichś przyczyn trafimy do lekarza czy szpitala – ubezpieczenie pozwoli uniknąć wysokich kosztów. Nie ma żadnych obowiązkowych szczepień dla osób wybierających się do Brazylii, jednak uważam, że zawsze warto mieć aktualne podstawowe szczepienia, takie jak WZW A i B, tężec czy dur brzuszny. Wyjeżdżający do niektórych rejonów Brazylii muszą się zaszczepić na żółtą gorączkę, jednakże samo Rio de Janeiro nie znajduje się wśród nich. Szczepienie na tę chorobę, poświadczone w żółtej książeczce, wymagane jest też od osób przyjeżdżających do Brazylii z krajów, gdzie ona występuje (na przykład Boliwia, Ekwador, Gujana Francuska, Peru, Wenezuela). W niektórych rejonach Brazylii (ale nie w Rio) występuje też malaria oraz wirusy przenoszone przez komary – denga i wirus zika.

Fawela Rocinha

W Brazylii używa się języka portugalskiego, jednakże wymowa często różni się od tego, co usłyszymy w Portugalii. W Rio de Janeiro bez problemu porozumiewałam się też po hiszpańsku, niestety z angielskim czasem bywają problemy.

Teren Brazylii obejmuje cztery strefy czasowe (od UTC-5 na zachodzie kraju, po UTC-2 na wyspie Fernando de Noronha), a w części stanów dokonuje się w ciągu roku zmiany z czasu zimowego na letni i z powrotem. Rio de Janeiro leży w strefie czasu Brasílii (stolicy kraju), na obszarze, gdzie czas zimowy (UTC-3) obowiązuje od trzeciej niedzieli lutego do pierwszej niedzieli listopada, kiedy to wprowadza się czas letni (UTC-2). W latach, w których ostatnia niedziela karnawału wypada w trzecią niedzielę lutego, zmiana czasu na zimowy następuje tydzień później. Należy więc zwracać uwagę na różnice czasu, bo w Polsce czas zmienia się w ostatnią niedzielę marca i ostatnią niedzielę października. Dlatego też różnice w ciągu roku rozkładają się następująco:

  • od ostatniej niedzieli marca do ostatniej niedzieli października różnica czasu wynosi 5 godzin (kiedy w Polsce jest południe, w Rio jest 7:00 rano)
  • od ostatniej niedzieli października do pierwszej niedzieli listopada – różnica 4 godziny
  • od pierwszej niedzieli listopada do trzeciej niedzieli lutego – różnica 3 godziny
  • od trzeciej niedzieli lutego do ostatniej niedzieli marca – różnica 4 godziny.

W Brazylii używa się kontaktów typu N, do których pasują nasze wtyczki, ale jedynie te płaskie. W niektórych rejonach Brazylii napięcie w gniazdku wynosi 127 woltów, może się więc przydać przejściówka, ale ja nie miałam takiej potrzeby ani w Rio de Janeiro, ani w Foz do Iguaçu.

Jeśli chodzi o dostęp do internetu w Rio de Janeiro, to nie trzeba koniecznie zaopatrywać się w lokalną kartę sim, chyba że ktoś chce mieć na stałe dostęp do sieci. W takich wypadkach najlepiej wybrać się do salonu operatora z paszportem, bo każda karta musi być zarejestrowana. Bezpłatne wifi dostępne jest w wielu miejscach w Rio, niestety czasem wymaga podania numeru CPF (coś jak polski NIP), którego oczywiście turyści nie posiadają. Bez problemu zalogujemy się bezpłatnie do sieci wifi na lotnisku Galeão, na stacjach metra, w wybranych knajpkach i w większości hoteli i hosteli.

Jeśli chodzi o pamiątki, to ich wybór w samym Rio de Janeiro nie jest oszałamiający. Mamy tutaj oczywiście kubki, magnesy, figurki Chrystusa czy koszulki, ale szczerze mówiąc nic nie przykuło mojej uwagi. Osoby szukające dobrej brazylijskiej kawy w ziarnach też mogą się zawieść – najczęściej dostępna jest mielona. Warto rozważyć zakup klapek marki Havaianas lub Ipanema, które są tutaj tańsze, niż w Europie. Jest też spory wybór gadżetów inspirowanych kolorami Brazylii – żółtym, zielonym i niebieskim.

Rio de Janeiro

Informacje są aktualne na marzec 2019 roku. Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości, dodatkowe informacje albo wiesz, że coś już jest nieaktualne, daj mi o tym znać w komentarzu poniżej. Dziękuję!

Chcielibyście wybrać się do Rio de Janeiro na karnawał? A może wolelibyście zwiedzić to miasto poza tym szalonym okresem? Podróżowaliście po miejscach uznawanych za dość niebezpieczne?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

15 komentarzy

  1. FUKO pisze:

    Super wpis! Od razu chce się kupić bilet :) Pozdrawiamy!

  2. Jak pojechałbym już do Rio, to na pewno chciałbym zrobić to podczas karnawału :) Magia!

  3. Olka pisze:

    Rio de Janeiro kojarzy mi się od dłuższego czasu z jedną z części sagi “Siedem sióstr”, której to lekturę bardzo gorąco polecam. W książce tej jest wiele ciekawostek o Rio ;)

    • Ewa pisze:

      Widziałam reklamę na billboardach. Będę potrzebowała lektury na podróż do Korei, może sobie ściągnę jeśli jest w Legimi :)

  4. Paulina pisze:

    A Jezusa De Świebodzinejro widziała?
    Ty to sie najeździłaś ostatnio, weź nie zmęczyło Cie to?! :-D

    • Ewa pisze:

      No właśnie nie widziała! A ponoć wyższy o trzy metry :) choć wątpię, by miał taki ładny widok :P
      Zmęczyło, dlatego jadę do Norwegii odpocząć :)

  5. Jak tam pięknie :)
    Cały czas się bronię przez Rio z uwagi na bezpieczeństwo….

  6. Natalia pisze:

    Wow! Ile informacji w jednym miejscu!
    Zdecydowanie chciałabym odwiedzić Rio właśnie podczas karnawału :)

  7. Przemek pisze:

    Bardzo przydatny przewodnik. Jeśli kiedyś się zdecyduję to napewno skorzystam

  8. Martyna pisze:

    Śledziłam na insta cały Twój wyjazd do Rio! Piękne zdjęcia i fantastyczna atmosfera ;)
    Podróżowałam po miejscach uważanych za niebezpieczne i jakoś nic mi się nie stało. Ale to też zależy. Podczas roadtripu po Afryce zachodniej byłam w towarzystwie 5 innych osób w tym 3 rosłych chłopaków. Napewno to wpłynęło na moje poczucie bezpieczeństwa. Sama bym się tam nigdy nie wybrała.
    Ostatni coraz większe znaczenie dla mnie ma opieka zdrowotna podczas wyjazdu, jej poziom i dostęp do niej. Niestety miałam kilak poważnych sytuacji kryzysowych i na szczęście dobrze się wszystko skończyło, ale niegdy nie wiadomo jak będzie następnym razem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!