Garść informacji praktycznych o Zanzibarze

Mieszkając przez pół roku na Zanzibarze mam możliwość poznać tę wyspę od podszewki. Niejednokrotnie przejeżdżam wyspę wzdłuż i wszerz, jeżdżąc w ramach pracy do hoteli położonych na różnych plażach Zanzibaru. Przynajmniej raz w tygodniu zaglądam do Stone Town. Poznaję kulturę, zwyczaje, zwracam uwagę na ważne dla turystów rzeczy. Później wracam na Zanzibar jeszcze raz, pracując nad przewodnikiem po archipelagu. Chociaż wyjechałam już z Afryki, Zanzibar na zawsze będzie miał miejsce w moim sercu.

Tak naprawdę Zanzibar to nie tylko znana nam wszystkim rajska wyspa, ale cały archipelag, a wyspa, którą odwiedza coraz więcej turystów z Polski, nazywa się Unguja. Na północ leży nieco mniejsza Pemba, a poza nimi w okolicy znajduje się jeszcze kilka innych wysepek. Cały archipelag leży u wschodnich wybrzeży Tanzanii, kilka stopni na południe od równika. Unguja ma około dziewięćdziesięciu kilometrów długości i około czterdziestu szerokości, nie jest więc duża, ale podróż tam często stanowi pewnie wyzwanie, szczególnie dla osób wybierających się po raz pierwszy do czarnej Afryki, nawet jeśli jest to wyjazd organizowany przez biuro podróży. Oto zbiór informacji praktycznych o Unguja, zwanej dalej – dla ułatwienia – Zanzibarem, który ułatwi organizację wyjazdu i poruszanie się na miejscu.

Zanzibar praktycznie

Kiedy jechać na Zanzibar

Główny sezon turystyczny na Zanzibarze zaczyna się w grudniu i trwa do końca lutego. Jest wówczas gorąco (nawet ponad 35 stopni) i prawie nie pada. W tym czasie hotele z reguły są zapełnione. Pod koniec marca zaczyna się główna pora deszczowa. Robi się zimniej (czasem tylko 20 stopni) i bywają dni, kiedy pada bardzo dużo, ale można też trafić na dni prawie bez deszczu.

Lato – lipiec, sierpień i wrzesień to kolejna pora sucha, jednak nie tak gorąca, jak ta zimowa, bo temperatury oscylują wokół 30-33 stopni. Zdarzają się za to dni z krótkotrwałymi, przelotnymi opadami. Krótka pora deszczowa zaczyna się w październiku i trwa do listopada, jednakże w tym okresie nie pada bez przerwy, a raczej co kilka dni i nie przez cały dzień. Często jeśli pada w nocy lub rano, to po południu wychodzi słońce.

Formalności wjazdowe do Tanzanii

Polacy podróżujący do Tanzanii, a więc także na Zanzibar, muszą legitymować się paszportem ważnym co najmniej 6 miesięcy od planowanego zakończenia podróży. Obowiązkowa jest także wiza do Tanzanii. Można ją uzyskać w konsulacie tego kraju w Berlinie, jednakże łatwiejszym rozwiązaniem jest po prostu wykupienie wizy pozwalającej na jednorazowy wjazd zaraz po przylocie na lotnisku. Jej koszt to 50 dolarów. Czasem urzędnicy imigracyjni wymagają zapłaty kartą kredytową, ale zgodnie z prawem mają obowiązek przyjąć też gotówkę. Nie ma konieczności zabierania ze sobą zdjęć paszportowych, urzędnik imigracyjny robi fotografie do wizy przy okienku. Często pobierane są też odciski palców.

Każdy pasażer przybywający do Tanzanii ma także obowiązek wypełnić deklarację celną. Formularze dostępne są na granicy. Opuszczając Tanzanię, w tym Zanzibar, mamy obowiązek wypełnienia deklaracji wyjazdowej, którą wręczamy urzędnikowi imigracyjnemu przy kontroli paszportowej. Formularze dostępne są na lotnisku.

Jak dostać się na Zanzibar

Są dwa sposoby dostania się na Zanzibar – drogą lotniczą i morską. Po pierwsze funkcjonuje tu międzynarodowe lotnisko. Z Europy na wyspę przylecieć można liniami Condor (obecnie z Frankfurtu i Monachium), Ethiopian Airlines (z przesiadką w Addis Abeba), Oman Air (z przesiadką w Muskacie), Turkish Airlines (z przesiadką w Stambule) oraz Qatar Airways (z przesiadką w Dubaju), a także KLM (z dwiema przesiadkami – w Amsterdamie i Nairobi). W sezonie zimowym od 2015 roku lata także czarter biura podróży Itaka. Z Kenii na Zanzibar można dolecieć m.in. Kenya Airways i Fly540. Z Tanzanii – m.in. Precision Air oraz małymi samolotami lokalnych linii, takich jak Coastal Aviation.

Z Dar es Salaam w Tanzanii codziennie kursuje też prom Kilimanjaro (Azam Marine) w cenie 35 dolarów. Każdego dnia odbywają się cztery kursy pomiędzy 7:00 i 15:30.

Transport po Zanzibarze

Poruszanie się po Zanzibarze nie jest skomplikowane. Do wyboru mamy taksówki, publiczne busy zwane dala-dala lub ewentualnie wypożyczenie samochodu.

Taksówki są najbezpieczniejszym, najpewniejszym i najszybszym, ale też najdroższym środkiem transportu po Zanzibarze. Rozpoznać je można po czerwonych tablicach rejestracyjnych. Koszt przejazdu warto negocjować z kierowcą, przybliżone ceny kształtują się przykładowo:

  • z lotniska do Kiwengwa: 50 dolarów
  • z lotniska do Nungwi: 60 dolarów
  • z Kiwengwa do Stone Town i z powrotem: 80 dolarów
  • z Nungwi do Stone Town i z powrotem: 100 dolarów
  • z Nungwi do Kiwengwa i z powrotem: 70 dolarów
  • z Kiwengwa do Pingwe i z powrotem: 90 dolarów

Dala-dala to lokalne busy wożące mieszkańców po całej wyspie. Można spotkać dwa ich rodzaje – starsze, tradycyjne to półciężarówki z ławkami na pace, podczas gdy nowsze to po prostu niewielkie autobusy (około 18 miejsc). Każda dala-dala ma z przodu na szybie numer i nazwę miejscowości, do której kursuje. Nie ma żadnych rozkładów jazdy. Poza nielicznymi wyjątkami w zasadzie nie ma też przystanków, zatrzymuje się na żądanie pasażerów. W Stone Town główny przystanek dala-dala znajduje się niedaleko dużego targu Darajani. Za przejazd płaci się u konduktora. Przykładowe ceny:

  • ze Stone Town do Nungwi: 2000 szylingów
  • ze Stone Town do Kiwengwa lub Matemwe: 1500 szylingów
  • dodatkowy duży bagaż: 2000 szylingów

Ostatnią opcją jest wynajęcie samochodu. Koszt to około 40 dolarów za dzień (auto typu Suzuki Escudo lub Toyota Rav4, nie najnowsze oczywiście, z automatyczną skrzynią biegów, ubezpieczenie w cenie, wkład własny około 100 dolarów). Dodatkowo należy przeznaczyć 10 dolarów na lokalne zezwolenie na prowadzenie pojazdów, wydawane na podstawie zwykłego, polskiego prawa jazdy (międzynarodowe nie jest konieczne). Wypożyczalnia pośredniczy w procesie uzyskania takiego zezwolenia i trwa to około 2 godziny, ale można też załatwić wcześniej, zdalnie, przesyłając wypożyczalni zdjęcie swojego prawa jazdy. Będąc na Zanzibarze korzystałam z wypożyczalni Zanzibar Maneno Car Rental (www: www.zanzibarmanenocarhire.com. Jeżeli zaznaczycie, że wypożyczacie, bo poleciła Wam Ewa, to dostaniecie 5 dolarów zniżki za każdy dzień.

Wynajmując auto należy pamiętać o kilku bardzo ważnych rzeczach związanych z prowadzeniem samochodu na Zanzibarze:

  • na Zanzibarze obowiązuje ruch lewostronny, samochody mają kierownice po prawej stronie
  • litr benzyny kosztuje około 2150 szylingów, najlepiej tankować na stacjach z zielonym logo UP lub United Petroleum. Na stacjach z czerwonym logo Gapco często trafia się chrzczone paliwo, po zatankowaniu którego auto może mieć problemy z odpaleniem. Tankujemy zawsze kiedy wskazówka pokazuje połowę baku gdyż zdarzają się problemy z zaopatrzeniem, kiedy na stacjach brakuje paliwa
  • lokalne zezwolenie na prowadzenie samochodu należy mieć zawsze przy sobie, ale jest ono ważne tylko z krajowym prawem jazdy, więc i jego nie wolno zapomnieć
  • w mieście obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. Poza miastem robi się to już bardziej skomplikowane – nie ma znaków, a tabelka z listą limitów ma kilkanaście stron. znaków oczywiście brak, co daje lokalnej policji pole do nadużyć. Ogólnie można przyjąć, że poza miastem jeździ się nie szybciej niż 60 km/h, z pewnymi wyjątkami – na przykład droga do Nungwi to 40 lub 50 km/h
  • policja jest skorumpowana i męcząca, na drogach spotkać można częste kontrole, podczas których policjant sprawdzi ważność ubezpieczenia, zezwolenie i prawo jazdy albo po prostu będzie chciał pogadać chwilę. Nierzadko zdarzają się mniej lub bardziej bezpośrednie prośby o pieniądze, najlepiej udawać, że się nie wie, o co chodzi
  • na Zanzibarze są co najmniej dwa radary, złapanie na przekroczonej prędkości oficjalnie oznacza wizytę w lokalnym sądzie i spory mandat, a może nawet więzienie. Można tego uniknąć, płacąc niewielką łapówkę (co oczywiście jest nielegalne) – normalnie nie więcej niż 10 dolarów. Miejscowi oczywiście płacą mniej, a policjant będzie chciał od turysty wyciągnąć jeszcze więcej, więc trzeba dobrze wyczuć sytuację. Dyskusja nie ma sensu, chyba że jesteśmy pewni, że nie przekroczyliśmy dozwolonej prędkości. Wtedy może pomóc telefon do wypożyczalni
  • kiedy zatrzymuje policja, należy włączyć lewy kierunkowskaz, bez tego mogą chcieć wlepić dodatkowy mandat
  • zasady ruchu są teoretycznie podobne do polskich, w praktyce często nie są stosowane – kierowcy nie włączają kierunkowskazów przy wyprzedzaniu, za to włączają je kiedy z naprzeciwka jedzie inny samochód, wyprzedzają na trzeciego i zatrzymują się bez ostrzeżenia. Trzeba jeździć ostrożnie i zachować rozsądek
  • należy zwracać uwagę na to, że w każdej chwili na drodze może pojawić się dziecko, kot, kurczak, koza lub krowa
  • prowadząc w nocy trzeba uważać na nieoświetlonych rowerzystów i pieszych.
  • nie należy się bać, wbrew pozorom poza stolicą Zanzibaru jazda wynajętym samochodem jest naprawdę nieskomplikowana

Zezwolenie na prowadzenie pojazdów

Noclegi – gdzie warto spać na Zanzibarze

Zanzibar pełen jest hoteli, hotelików i guesthouse’ów w najprzeróżniejszych cenach. Główne miejscowości wypoczynkowe to Nungwi i Kendwa na północnym-zachodzie, Matemwe i Kiwengwa na północnym-wschodzie, Pingwe, Paje i Jambiani na południowych-wschodzie oraz Kizimkazi na południu. Wybierając miejscowość do wypoczynku warto wziąć pod uwagę to, że na wschodnich wybrzeżach wyspy widoczne są bardzo duże różnice pomiędzy przypływem a odpływem, do tego stopnia, że w czasie przypływów w niektórych miejscach plaża jest bardzo wąska, albo znika w ogóle, a w czasie odpływów woda odsuwa się bardzo daleko, nawet kilkaset metrów. Może to pogarszać możliwości pływania w wodzie, natomiast moim zdaniem widoki na tych plażach są ładniejsze. Z kolei w zachodniej części wyspy różnice te są mniej widoczne i komfort kąpieli w oceanie jest tam większy. Stolicą jest Zanzibar Town z przepiękną starówką zwaną Stone Town. Ja sama mieszkałam w hotelu z ofertą all inclusive, jest ich na wyspie sporo, ale oprócz nich mogę polecić kilka niedrogich miejscówek, które przetestowałam sama lub w których nocowali znajomi:

  • Matemwe: Zanzibar Bandas (ok. 200-250 dolarów za pokój dwuosobowy za noc ze śniadaniem), nie najtańszy, ale świetny hotelik prowadzony przez sympatycznych Polaków, większość domków bezpośrednio przy plaży, zbudowane z ekologicznych materiałów, w lokalnym stylu, z łazienką (ciepła woda, wc i prysznic), wifi, tarasikiem, łóżko z moskitierą, wiatrak. W cenie smaczne śniadanie. Na miejscu niewielki basen, leżaki i hamaki oraz restauracja, gdzie można o każdej porze zamówić przepyszne ryby i owoce morza. Cudowna atmosfera!
  • Jambiani: Uhuru Beach Resort (40 dolarów za pokój za noc ze śniadaniem), małe domki bezpośrednio na plaży, niedawno wyremontowane, pokoje bardzo proste, lecz czyste, bez specjalnych udogodnień, łóżko z moskitierą, wiatrak, mały stolik i lustro, własna łazienka z wc i prysznicem (zimna woda), wspaniałe wschody słońca, darmowe wifi (zasięg w okolicy recepcji i w niektórych domkach), na śniadanie jajko na wybrany sposób i owoce, możliwość zamówienia obiadów i kolacji, w niedzielę w porze obiadowej koncerty na żywo, mały parking, niewielkie centrum nurkowe.
  • Nungwi: Union Beach Bungalows (35-45 dolarów za pokoj za noc ze śniadaniem), wbrew nazwie są to niewielkie pawilony po kilka pokoi każdy, prawie przy plaży (oddziela je jedynie restauracja), pokoje proste, bardzo czyste, łóżko z moskitierą, wiatrak lub klimatyzacja, mały stolik i lustro, własna łazienka z wc i prysznicem (zimna i gorąca woda), z restauracji piękne zachody słońca, darmowe wifi (bardzo wolne), na śniadanie jajko i owoce, restauracja serwuje tez obiady i kolacje – dobry wybór, przystępne ceny, smacznie, mały parking.
  • Kizimkazi: Mnana Lodge (25 dolarów za osobę za noc na tarasie wieloosobowym, od 30 dolarów za osobę za noc w pokoju), nie nocowałam tutaj a tylko zatrzymałam się na obiad, ale miejsce wygląda bardzo ładnie, schludnie, sympatyczna obsługa, dość daleko do plaży, cisza i spokój.
  • Stone Town: Zanzibar Stone Town Lodge (45-50 dolarów za pokój za noc ze śniadaniem), w samym sercu Stone Town, niedaleko Kelele Square, domu Freddy’ego Mercury’ego i handlowej uliczki Gizenga, czyste i ładne pokoje z podstawowym wyposażeniem, łóżko z moskitierą, łazienka (wc i prysznic z ciepłą wodą), klimatyzacja, wifi. Śniadania na dachu dość proste, ale smaczne.
  • Stone Town: Malindi Guest House (15 dolarów za noc za osobę), sama tu nie spałam, ale słyszałam dobre opinie, położony niedaleko terminala promowego i starówki, taras z widokiem na stary port.

Jeśli chodzi o lepsze hotele na Zanzibarze z ofert biur podróży to poznałam ich kilka. We wszystkich opisywanych hotelach pokoje mają moskitierę i klimatyzację.

  • Diamonds la Gemma dell’Est w Nungwi to jeden z moich ulubionych hoteli z ofertą all inclusive, ma duży wybór typów pokoi, doskonałą kuchnię, przemiłą obsługę i bardzo ładną plażę. Nie jest najtańszy, ale z to bardzo dobry hotel.
  • Royal Zanzibar to także bardzo fajny hotel w Nungwi, w swojej kategorii cenowej bardzo dobry, chociaż jedzenie jest mniej smaczne, niż na przykład w La Gemma. Pokoje znajdują się w dwu- lub trzypoziomowych budynkach wzdłuż kompleksu basenowego. Ładna plaża, sympatyczna obsługa.
  • Neptune Pwani leży w Pwani Mchangani, pomiędzy Matemwe a Kiwengwą. To jeden z moich ulubionych hoteli. Jest spory, ale dzięki temu, że ma dużą powierzchnię, a pokoje zlokalizowane są w niewielkich domkach, nie czuć tłoku. Jedzenie jest dobre, warto też skorzystać z bezpłatnych kolacji w restauracjach tematycznych. Animacje na bardzo wysokim poziomie. Obsługa wspaniała!
  • Diamonds Mapenzi na wschodnim wybrzeżu, pomiędzy Pwani Mchangani a Kiwengwą to kolejny doskonały hotel w bardzo przyjemnym, zanzibarskim stylu. Wyróżnia się doskonałą kuchnią, Pokoje o różnym standardzie rozmieszczone w różnych częściach hotelu, zarówno w domkach, jak i pawilonach. Jak chyba wszędzie – obsługa bardzo miła.
  • Melia Zanzibar jest bardzo drogim hotelem oferującym usługi na najwyższym poziomie. Pokoje wyposażone są nowocześnie, cały hotel zresztą jest bardzo elegancki, jednakże brakuje tutaj lokalnego klimatu. Jedzenie bardzo dobre. Oprócz zwykłego, dużego basenu do dyspozycji gości jest też mniejszy, sportowy, czynny całą dobę. Obsługa bardzo dobra.
  • Bluebay i Sultan Sands to dwa sąsiadujące ze sobą hotele (jeden pięcio- a drugi czterogwiazdkowy). Oba są na bardzo przyzwoitym poziomie. Pokoje ładnie urządzone, jedzenie smaczne, obsługa mogłaby czasami być bardziej entuzjastyczna.
  • Karafuu leży w miejscowości Pingwe. Ma bardzo ładną plażę. Pokoje o różnym standardzie zlokalizowane są w domkach i pawilonach. Kuchnia mogłaby być lepsza. Obsługa sympatyczna.

Uhuru Beach Resort

Wyżywienie – co zjeść na Zanzibarze i ile to kosztuje

Na Zanzibarze bardzo trudno o supermarkety, jeśli ktoś chce samodzielnie przygotowywać posiłki. Są małe sklepiki z podstawowymi produktami spożywczymi. Przykładowe ceny produktów spożywczych:

  • butelka wody 1,5 litra: 1500 szylingów
  • butelka coca-coli 0,5 litra: 1000 szylingów
  • puszka kukurydzy, czerwonej fasoli lub groszku: 2000 szylingów
  • paczka makaronu: 3000 szylingów
  • jajko: 400 szylingów
  • kupka mango (ok. 3-4 sztuki): 1000 szylingów
  • mały arbuz: 2500 szylingów
  • baton mars: 1500 szylingów
  • wino (butelka): 13000 szylingów (alkohol trudno dostępny, najłatwiej znaleźć w Stone Town)
  • piwo 0,5 litra: 2000 szylingów

W każdej nadmorskiej miejscowości znaleźć można tańsze i droższe knajpki. Oto kilka z nich:

  • Nungwi: Union Beach Bungalows, przy hostelu, pyszne krewetki, niezła jak na lokalne warunki pizza, ceny około 17000-23000 szylingów za danie
  • Kendwa: Kendwa Rocks, lokalne potrawy i owoce morza, dobre makarony, ceny ok. 20000 za danie, podobno najlepsze sushi na wyspie (ale też drogie)
  • Matemwe: Villa Kiva, przepyszne kanapki (ok. 7 dolarów), bardzo smaczne owoce morza
  • Matemwe: Seles Bungalows, wspaniałe grillowane krewetki, chapati z nadzieniem, burgery, grillowana ryba, ceny od 15000 do 20000 szylingów
  • Pwani Mchangani: Waikiki, niektórzy mówią, że to najlepsza pizza na Zanzibarze, ceny około 13-14 dolarów
  • Pingwe: The Rock Restaurant, słynna knajpka położona na skale przy plaży, piękne widoki, miła atmosfera, jedzenie przeciętne (choć owoce morza były niezłe, ale makarony takie sobie, w dodatku małe porcje), bardzo drogo – od 20 dolarów za danie, 8 dolarów za drinka
  • Stone Town: Traveller’s Cafe, z widokiem na plażę, przepyszna grillowana ryba z sałatką w cenie ok. 17000 szylingów, w menu także chapati, stek, makarony
  • Stone Town: Archipelago, bez ładnego widoku, bardzo dobra, świeża ryba, spore porcje, ceny od około 15000 szylingów
  • Stone Town: Livingstone’s, przy samej plaży, ze świetnym widokiem, nieco droższa niż Archipelago, smaczne jedzenie – ryba, kurczak, dania kuchni azjatyckiej
  • Stone Town: Taperia, położona na pietrze nad główną pocztą w samym centrum, przepyszne hiszpańskie tapas w cenie od 12000 szylingów za porcję
  • Stone Town: Maru Maru, hotel z restauracją na tarasie na dachu dostępną nie tylko dla gości, fajne miejsce na romantyczna kolację, piękny widok na zachód słońca, jedzenie niezłe, ceny od 10 dolarów

Union Beach Bungalows

W Nungwi, Jambiani czy Kiwengwa można natknąć się na małe stoiska z grillowanym kurczakiem lub frytkami za niewielkie pieniądze, jednakże różnie bywa tu z higieną i świeżością. Lepiej uważać.

Będąc w Stone Town trzeba koniecznie wybrać się na nocny targ z jedzeniem w Ogrodach Forodhani naprzeciwko Domu Cudów (House of Wonders), nad samym morzem. O zachodzie słońca rozkładają się tu stoiska z jedzeniem przygotowywanym na bieżąco. Już za 3000 szylingów można zjeść tzw. Zanzibar pizza, placek przypominający bardziej indyjską parathę niż pizzę z oryginalnym nadzieniem z mielonego mięsa z posiekanymi warzywami i jajkiem. Dostępne (czasem nieco drożej) są też inne nadzienia: ryba, owoce morza, same warzywa, ser, banany, nutella, miód itp. Inną niedrogą (ok. 2000 szylingów za porcję) i sycącą potraw jest zupa Zanzibar mix – nieokreślony jakby bulion z dodatkami do wyboru: kawałkami mięsa, ziemniakami, jajkami na twardo, maniokiem itp. Można też zjeść grillowane udka kurczaka, pieczone ziemniaki i bataty, opiekane kolby kukurydzy i wiele innych, niezidentyfikowanych przysmaków.

Zanzibar pizza

Atrakcje – co zobaczyć na Zanzibarze

Zanzibar ma mnóstwo atrakcji! Wiele z nich dostępna jest bezpłatnie, czyli wszystkie piękne rajskie plaże. Za inne trzeba zapłacić. Do płatnych atrakcji wyspy należą:

  • plantacje przypraw: 2-4 dolary
  • Park Narodowy Jozani: 10 dolarów
  • Dom Cudów – pałac sułtana w Stone Town: obecnie oficjalnie zamknięty, ale czasem strażnicy chcący dorobić sobie na boku otwierają, inkasując po 5 dolarów
  • Muzeum Pałacowe w Stone Town: 3 dolary
  • targ niewolników w Stone Town: 5 dolarów
  • Prison Island: od 15000 szylingów za łódkę, wstęp 4 dolary
  • Seaweed Center – plantacja alg morskich w Paje: 10 dolarów
  • Butterfly Center – farma motyli nieopodal Jozani: 5 dolarów
  • piwnice niewolników w Mangapwani: 1 dolar
  • jaskinie w Mangapwani: 3 dolary
  • Mnarani Aquarium w Nungwi – centrum informacji o żółwiach morskich: 5 dolarów
  • jasknia koralowa w Kiwengwa: 5 dolarów

Dom Cudów

Dodatkowe informacje

Walutą Tanzanii, a zatem i Zanzibaru, jest szyling tanzański (TZS). Warto sprawdzić kurs przed wyjazdem, w październiku 2017 r. był następujący:

  • 1 USD = 2145 TZS (jeśli wymieniamy banknoty 50- lub 100-dolarowe) lub 1 USD = 2000 TZS (jeśli wymieniamy mniejsze nominały)
  • 1 EUR = 2400 TZS

Na całym Zanzibarze można bez problemu płacić w dolarach (kurs używany w sklepach czy knajpkach to najczęściej 1 USD = 2000 TZS). Akceptuje się tu jednak tylko banknoty nowsze niż z 2000 roku. Starsze można ewentualnie wymienić w banku, jednak po bardzo niekorzystnym kursie. W Stone Town można znaleźć kilka bankomatów – najbezpieczniejszy jest Barclays Bank, ale on pobiera sporą prowizję. Gotówkę otrzymuje się w szylingach. Sporo jest też kantorów, najlepiej szukać ich przy ulicy Gizenga na tyłach Domu Cudów. Rzadko można płacić kartą, a nawet jeśli jest taka możliwość to bywają problemy z MasterCard (z Visą z reguły jest wszystko w porządku). Niektóre hotele dodają do płatności kartą prowizję. W małych sklepach trzeba płacić gotówką. Przy ulicy Kenyatta znajduje się kilka sklepów z pamiątkami, które akceptują karty kredytowe.

Wybierając się na wakacje, oczywiście warto się ubezpieczyć. Jadąc z biurem podróży mamy w pakiecie podstawowe ubezpieczenie, jednak jego sumy są z reguły dość niskie, zatem warto pomyśleć o tym, by się doubezpieczyć. Ubezpieczenie Pakiet Komfortowy w Hanse Merkur kosztuje tylko kilka złotych za dzień, a daje dobrą ochronę. Trzeba być jednak przygotowanym na to, że w przypadku konieczności wezwania lekarza, często trzeba opłacić rachunek samemu, a następnie zwrócić się do ubezpieczyciela o zwrot kosztów. Najlepiej jednak zadzwonić od razu na infolinię i zgłosić swój przypadek jeszcze przed wezwaniem lekarza.

Jeśli chodzi o zdrowie, to lepiej na Zanzibarze nie chorować. W Stone Town otwarto jakieś dwa lata temu szpital, ale leczenie w nim jest drogie, więc dobrze mieć porządne ubezpieczenie. Poza Stone Town pomoc medyczna praktycznie nie istnieje. W Nungwi i Kiwengwa funkcjonują apteki z podstawowymi lekami, ale lepiej mieć zapas swoich. Podobno zagrożenie malarią jest na wyspie znikome, ale lepiej spać pod moskitierą i używać repelentów. Wodę należy pić wyłącznie butelkowaną. Zdarzają się problemy żołądkowe i biegunka (mimo przestrzegania zasad higieny) wynikające z odmiennej flory bakteryjnej. Wchodząc do wody trzeba uważać na jeżowce. Można spotkać meduzy, lecz są one niegroźne, pozostawią najwyżej kilka czerwonych, nie swędzących punktów na skórze. Nawet przy pochmurnym niebie należy używać kremów przeciwsłonecznych.

Nie ma żadnych szczepień obowiązkowych na Zanzibarze, chyba że przylatuje się z któregoś z krajów afrykańskich. Wówczas wymagany jest żółty certyfikat potwierdzający szczepienie na żółtą gorączkę. Zdarza się, że pogranicznicy wymagają certyfikatu także od osób przylatujących bezpośrednio z Europy, choć nie powinni. Szczepienia zalecane obejmują m.in. żółtaczkę typu A i B, polio, tężec, dur brzuszny czy błonicę.

Na Zanzibarze najłatwiej dogadać się po angielsku, choć w mniejszych miejscowościach nie wszyscy mówią w tym języku. Oficjalnym językiem jest suahili. Kilka podstawowych zwrotów:

  • habari – dzień dobry (co słychać?)
  • nzuri – dobrze
  • jambo – cześć (typowe powitanie dla turystów, miejscowi tak do siebie nie mówią)
  • asante (sana) – dziękuję (bardzo)
  • karibu – nie ma za co / witaj (jak angielskie you’re welcome/welcome)
  • tafadhali lub naomba – poproszę
  • nataka – chcę
  • sitaki – nie chcę
  • samahani – przepraszam
  • sina pesa – nie mam pieniędzy
  • hakuna matata – nie ma problemu (dla turystów, miejscowi tak do siebie nie mówią)
  • hamna shida – nie ma problemu (tak mówią miejscowi)
  • wapi? – gdzie?
  • ngapi? – ile?

Na Zanzibarze przez cały rok obowiązuje czas wschodnioafrykański (East Africa Time, EAT), o 3 godziny późniejszy od czasu uniwersalnego czasu koordynowanego (UTC). W stosunku do czasu w Polsce latem dodaje się jedną godzinę, a zimą dwie, gdyż w Tanzanii nie obowiązuje zmiana czasu zimowego na letni i odwrotnie. Przez cały rok używa się jednego czasu. Słońce wschodzi o 6:30 rano i zachodzi o 18:30 wieczorem.

Gniazdka na Zanzibarze są typu brytyjskiego, z trzema bolcami, więc wybierając się w podróż warto zaopatrzyć się w odpowiednią przejściówkę. Są one często dostępne na recepcjach hoteli, a jeśli zupełnie nie ma możliwości zdobycia adaptera, możliwe jest włożenie do kontaktu polskiej wtyczki przy użyciu na przykład długopisu, którym zwalnia się blokadę w miejscu gdzie powinien zostać wsunięty trzeci bolec. Napięcie wynosi 220-240V. Przerwy w dostawie prądu są bardzo powszechne.

Jeśli chodzi o internet, to obecnie dostępny jest prawie wszędzie. W większych i średnich miejscowościach często można znaleźć bary i restauracje oferujące internet bezprzewodowy. Wiele hoteli również oferuje swoim gościom bezprzewodowy internet, często bezpłatnie. Można również korzystać z internetu mobilnego, wystarczy w tym celu zaopatrzyć się w przedpłaconą kartę sim lokalnego operatora (komórka, tablet) lub modem USB (laptop), doładować i korzystać w każdym miejscu, gdzie występuje zasięg telefonii komórkowej. Niestety na Zanzibarze w wielu miejscach zasięg ten jest dość słaby, zatem połączenie z internetem mobilnym może mieć bardzo niską jakość. Najlepszy zasięg i szybkość mobilnego internetu posiada obecnie sieć Halotel.

Pamiątki najlepiej kupować w Stone Town. Przy ulicy Gizenga znajduje się mnóstwo małych sklepików, w których trzeba się targować. Alternatywą jest kilka sklepów ze stałymi cenami przy prostopadłej do niej ulicy Kenyatty. Najbardziej typowe pamiątki z Zanzibaru to przyprawy. Można tu też kupić biżuterię z tanzanitem (kamień pochodzący z Tanzanii, wydobywany w okolicach Aruszy), drewniane figurki, tradycyjne chusty, kosmetyki z algami, kawę i herbatę.

Kupując pocztówki najlepiej od razu zaopatrzyć się w znaczki. Znaczek do Europy ma wartość 1400 szylingów, ale sklepy życzą sobie za niego 1 dolara. Cena pocztówki to także około 1 dolara. Kartki do Europy idą od dwóch do czterech tygodni i ie ma pewności, czy dotrą.

Ulica Gizenga

Artykuły

Poniżej lista artykułów na blogu Daleko niedaleko dotyczących Zanzibaru:

Przewodnik po Zanzibarze

Przewodnik po ZanzibarzeW kwietniu 2018 roku nakładem wydawnictwa Bezdroża, w serii Travelbook, ukazał się przewodnik po Zanzibarze mojego autorstwa. Znajdziecie w nim jeszcze więcej praktycznych informacji dotyczących podróżowania po wyspie i archipelagu, a także opisy tamtejszych atrakcji turystycznych, plaż i zabytków, a także miejsc leżących nieco na uboczu turystycznych szlaków. Dostaniecie namiary na polecane hotele i hostele, agencje turystyczne, centra nurkowe i wiele więcej. Spędziłam nad jego przygotowaniem i napisaniem bardzo dużo czasu, więc myślę, że wybierając się na Zanzibar, warto po niego sięgnąć. Kliknij tutaj i kup :)

Informacje są aktualne na październik 2017 r. Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości dodatkowe informacje albo wiesz, że coś już jest nieaktualne, daj mi o tym znać w komentarzu poniżej. Dziękuję!

Wybieracie się na Zanzibar? Planujecie wakacje na własną rękę czy wyjazd zorganizowany? Macie jakieś dodatkowe pytania lub wątpliwości, na które nie odpowiedziałam w tekście? Piszcie w komentarzu, chętnie odpowiem!

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

367 komentarzy

  1. Pewnie predzej czy pozniej przyda sie

  2. Po kolejnym wypadzie do Azji za parę miesięcy później w końcu chcemy wybrać się do Afryki. Może właśnie na Zanzibar też zawitamy ;-) i na pewno będzie to po części za sprawą Twoich zdjęć ;-)

  3. Marzenie podróżnicze 2017, będę często wracał ;)

  4. Uwielbiam Twoje praktyczne informacje, zawsze są bardzo przydatne i najlepsze w sieci! Zazdrościmy tego Zanzibaru bardzo! Bardzo chętnie wybralibyśmy się tam zimą z Islandii :D. A tanzanit bym baaaardzo chciała, kiedyś na studiach napisałam cały artykuł o historii tanzanitu :).

  5. Kardamon pisze:

    Świetny zbiór praktycznych informacji :) Sam nie miałbym odwagi tam pojechać.

  6. Dee pisze:

    Nigdy nie myślałam o wyprawie na Zanzibar, ale po twojej opowieści i zdjęciach zdecydowanie biorę to pod uwagę. Jak juz będę planować wrócę tu, po te praktyczne wskazówki

  7. Marcin pisze:

    To jest dopiero prawdziwa i porządna paczka informacji, dla tych, którzy ich szukają! Well done! A i ja dołączam się do marzenia, by odwiedzić to miejsce kiedyś w przyszłości!

  8. Kinga pisze:

    “należy zwracać uwagę na to, że w każdej chwili na drodze może pojawić się dziecko, kot, kurczak, koza lub krowa” – to mi się chyba najbardziej spodobało. :D swoją drogą, lekkie zazdro, że możesz mieszkać w tak fascynującym miejscu. :)

  9. Detektyw pisze:

    Super post ;) Bardzo fajne jest to , że nawet udostępniłaś wszelkie możliwości transportów i super , że też pomyślałaś o najpotrzebniejszych zwrotach , które z pewnością bardzo ułatwią podróż ;) Dziękuję i pozdrawiam

  10. Pół roku na Zanzibarze… eh… ależ Ci zazdroszczę :) My się zakochaliśmy w tej wyspie, choć byliśmy tam tylko dwa tygodnie. Jambiani jest świetnym miejscem na pobyt rzeczywiście (dla mniej wymagających ;) ) – my mieliśmto to szczęście, że poza sezonem poza nami w wynajętym domku (trzypokojowym) nie było nikogo poza nami (nie było też ciepłej wody, ale nie był to dla nas problem). To świetne uczucie, zwłaszcza gdy zapada zmrok i jedynymi towarzyszami są gwiazdy na niebie.
    Twoje informacje na pewno przydadzą się tym, którzy wyjeżdzają na Zanzibar po raz pierwszy – niesamowite miejsce i wyjątkowo przyjaźni ludzie. Warto tam się wybrać chociaż raz…

  11. Justyna pisze:

    Witam
    Mam pytanko,a mianowicie dotyczace komunikacji na wyspie,a konkretnie interesuje mnie przemieszczanie sie dala dala lub busikami. Planujemy zatrzymac sie w wiosce Kiwengwa. Czy takie dala dala jezdza z Kiwengwa do Stone Town jesli tak to jak czesto? Ile kosztuje przejazd ? Jaka pogoda tam jest w marcu? Za info z gory dziekuje. Pozdrawiam

    • Ewa pisze:

      Dala dala jeżdżą do Stone Town, nieregularnie dość. Tak jak pisałam we wpisie powyżej – 1500 szylingów. W marcu raczej ciepło i słonecznie. Pozdrawiam!

  12. Laura pisze:

    Hej :)
    Mam pytanie odnośnie szczepień jak to wygląda gdyż wybieram się z chłopakiem do zanzibaru …?? Z góry dziękuję za odpowiedź:)

    • Ewa pisze:

      Teoretycznie żadne nie są obowiązkowe (żółta gorączka tylko przy wjeździe z innych krajów afrykańskich, ale z urzędnikami nigdy nic nie wiadomo i czasem mogą chcieć zobaczyć żółtą książeczkę). Ja uważam, że warto się zaszczepić na żółtą gorączkę, żółtaczkę A+B, tężec, błonicę, polio, dur brzuszny – te szczepienia wystarczają potem na kolejne podróże w różne zakątki świata :)

  13. Arti pisze:

    Czytam ten tekst siedzac w hotelu na Zanzi :)) potwierdzam wszystko co napisałaś. Polecam wszystkim przyjazd tutaj.

  14. Goga pisze:

    Super, jestem właśnie 1raz i pierwszy dzień na Zanzibarze i już wiem, że to są solidne informacje :-)dziękuje

  15. Zbych pisze:

    Czy jest potrzebna zdjecie do wizy tanzanijskiej?

  16. Zbych pisze:

    Sorrki za blad, oczywiscie “potrzebne” :)

  17. Beth pisze:

    A jak wygląda sprawa wywozu alkoholu w bagażu rejsowym. To przecież muzułmański kraj. Warto czy raczej bez sensu?

    • Ewa pisze:

      Są konkretne limity wwozu i wywozu (nie pamiętam jakie w tej chwili), wwozić można bez problemu w ramach limitów, wywozić też. Nie zawsze łatwo jest kupić alkohol tzn w wielu sklepach nie mają koncesji na sprzedaż, ale w większości knajpek i hoteli można bez problemu dostać piwo czy wino.

  18. Ada pisze:

    Super pomocny artykuł:) Bardzo się cieszę że na Ciebie trafiłam, ponieważ na dniach wybieram się do tego raju lecz z biurem podróży… mam w zasadzie 2 pytania :
    1. Gdzie jest ładniej według Ciebie Uroa, Kiwengwa czy Pingwe (mam na myśli plażę)
    2. Chciałabym popróbować jedzenia w lokalnych miejscówkach więc w którym miejscu będzie ich najwięcej, bo nie mam zamiaru wybierać oferty all incluzive ;)
    Pozdrawiam serdecznie, Ada.

    • Ewa pisze:

      Cześć!
      wszystkie z tych trzech miejscowości leżą na wschodnim wybrzeżu, więc wszędzie będzie duża różnica między przypływem a odpływem – czasem prawie zero plaży, a czasem kilkaset metrów do wody. Mi się to podoba, niektórym nie. Plaże są w zasadzie podobne, choć jakbym miała decydować to chyba Kiwengwa lub Pingwe. Nungwi na zachodnim wybrzeżu nie ma takiej różnicy pływów.
      Co do lokalnego jedzenia to na Zanzibarze jest z tym trochę problem. Niewiele jest takich knajpek typowo lokalnych. Prawie wcale. Są mniej lub bardziej turystyczne lokale. I tak myślę, że z tych trzech miejscowości to w Pingwe ich będzie najwięcej. Choć tak zupełnie najwięcej to widziałam w Nungwi ;)
      Zgaduję natomiast, że wybierasz pomiędzy hotelami Kiwengwa Beach Resort, Uroa Bay i Karafuu – to taka uwaga – w Karafuu nie wolno wnosić z zewnątrz własnego picia czy jedzenia więc jeśli nie masz AI tam to będziesz słono płacić za napoje. Hotelu Uroa osobiście nie polecam, słyszałam, że sporo było na niego reklamacji. Hotel Kiwengwa Beach Resort otworzył się całkiem niedawno po długiej renowacji (wrzesień/październik) i może mieć jeszcze małe problemy tzw “wieku dziecięcego”, ale ogólnie jest całkiem przyjemny. Udanych wakacji! :)

  19. Ada pisze:

    Dzięki wielkie za odpowiedź:) wybiorę pewnie Kiwengwe:)

  20. Paweł pisze:

    Hej, wybieramy się ze znajomymi w styczniu na Zanzibar. Czy mogłabyś podpowiedzieć czy da radę dostać się o 21 z lotniska autobusem do Jambiani? Udało nam się kupić super tani lot i robimy takabackpakerska wyprawę;) będę wdzięczny za każdą radę jak w miarę przystępnie zwiedzić ten kawałek raju! ;)

    • Ewa pisze:

      Transportem publicznym o 21:00 z lotniska do Jambiani może być bardzo ciężko. W ogóle z lotniska raczej dostaniecie się tylko do Stone Town, nawet w dzień, i potem dalej ze Stone Town trzeba jechać. Proponuję zostać na pierwszą noc (lub nawet dwie noce i wtedy zwiedzicie Stone Town) zostać w mieście, a potem jechać do Jambiani. Ewentualnie taksówka. Udanej podróży!

  21. Krzysztof pisze:

    Cześć, bardzo fajny opis. Wybieramy się w lutym do Jambiani, jednak jedziemy z dwójką małych dzieci. Czy Twoim zdaniem powinniśmy na coś uważać? Prawdopodobnie będziemy chcieli wynająć samochód, aby uniknąć kłopotów transportowych, z maluchami jest to naprawdę problem. Zastanawia mnie tylko, czy wypożyczalnie dysponują fotelikami dziecięcymi? Z lokalnym jedzeniem to na pewno trzeba uważać, zwłaszcza w przypadku dzieci. Pewnie musimy zaopatrzyć się w jakieś leki na wszelki wypadek, ale to chyba pogadam z lekarzem :) Lot będziemy mieli do Der as Salaam, a później awionetką do Zazibar Town, a może lepiej promem? Pozdrawiam serdecznie.

    • Ewa pisze:

      Cześć, nie mam doświadczenia w podróżowaniu z dziećmi, ale na pewno trzeba uważać, by piły dużo wody – luty to czas, kiedy temperatury będą wysokie. Dużo kremu i okrycie na głowę też oczywiście. Wynajęcie samochodu opisałam w poście, nie wydaje mi się, by foteliki dla dzieci były łatwo dostępne. Co do przemieszczenia się z Dar es Salaam na Zanzibar to awionetka jest szybsza (lot trwa tylko 18 minut), ale na pewno droższa. Prom będzie chyba też wygodniejszy w porównaniu z małą awionetką no i przy samolocikach trzeba sprawdzić, ile bagażu można wziąć (z tego, co pamiętam 15 kilo). Udanej podróży!

      • Krzysztof pisze:

        Dziękuje bardzo za odpowiedź. Nurtuje nas jeszcze jedna sprawa, gdyż różne źródła podają różnie. Czy wybierając się do Tanzanii / Zanzibar jakieś szczepienia są obowiązkowe, nie mam pewności co do żółtej gorączki. A jak subiektywnie w skali 1-10 oceni Pani bezpieczeństwo turystów?

        • Ewa pisze:

          Teoretycznie żadne nie są obowiązkowe jeśli leci się bezpośrednio z Europy. Jeśli po drodze ma się przystanek w którymś z krajów afrykańskich to wówczas wymagają żółtej gorączki potwierdzonej certyfikatem. Ale czasem, nawet w przypadku lotów bezpośrednio z Europy zachciewa im się poprosić o żółtą książeczkę na granicy. Bezpieczeństwo oceniam na 8. Standardowe zagrożenia typu kieszonkowcy w miejscach, gdzie jest tłum (ale to nie jest żadna plaga, w ciągu siedmiu miesięcy słyszałam o jednym przypadku) oraz to, że nie polecam chodzenia po plaży po zmroku sprawiają, że nie dam 10 ;)

          • Krzysztof pisze:

            Chyba już ostatnie pytania :) Jak się ma sprawa komarów? Znajomi mówili, że na terenie hotelu w którym byli (5*) nie było ich wcale, ale poza nim już sporo. Czy faktycznie jest tak, że w wioskach i w głębi wyspy będzie z nimi problem? Ponoć po zmierzchu jest jeszcze gorzej, również na plaży. Nie jesteśmy typami siedzącymi wyłącznie w hotelu, raczej chcemy coś zobaczyć… Wybieramy się na początku lutego, czy w pokojach bez klimy da się wytrzymać, czy raczej nie? Hotel o którym myślimy jej nie ma. Muszę wziąć pod uwagę ciężarna zonę i dwójkę małych dzieci. Dziękuję za odpowiedzi :D

            • Ewa pisze:

              Komarów jest trochę, ale nie jest to z reguły jakaś plaga. Według władz nie ma tam już zagrożenia malarią, więc nie trzeba się aż tak bać. Jak ktoś nie lubi tych bzyczących stworzeń to z reguły repelent wystarcza. Początek lutego to raczej gorący okres, nie wiem czy dałabym radę wytrzymać w pokoju bez klimatyzacji. To zależy, jak jest skonstruowany, jeśli byłby przewiew i bryza od morza, a do tego wiatrak to pewnie jeszcze okej, ale musicie sami pomysleć, jak znosicie upały. A gorąco jest też w nocy ;)

  22. Madzia pisze:

    Czy należy się zaszczepić przed wyjazdem na zanzibar i mieć wizę?

    • Ewa pisze:

      Wizę kupuje się za 50 dolarów bezpośrednio na lotnisku zaraz po przylocie. Nie ma żadnych obowiązkowych szczepień jeśli leci się bezpośrednio z Europy. Jeśli leci się przez któreś z państw afrykańskich (i spędza się tam więcej, niż dobę z tego, co pamiętam) to wymagana jest żółta książeczka ze szczepieniem na żółtą gorączkę. Jednak pogranicznicy czasem proszą o nią nawet tych, którzy teoretycznie nie muszą mieć. Poza tym mi się wydaje, że ogólnie szczepić się warto. Sama jestem zaszczepiona na żółtaczki A i B (nie tylko na podróż, ale ogólnie moim zdaniem warto), tężec, błonice, polio i dur brzuszny.

  23. Katarzyna Cichoń pisze:

    Witaj,
    Właśnie czekam na jakieś super last na Zanzibar. Zastanawiam się tylko ,czy jest sens na tydzień? Zanzibar wymyśliłam sobie już jakiś czas temu , ale mam ograniczenia czasowe ,no i finansowe. Może warto chociaż liznać niz nie być wcale? No i mąz nie ma szczepień ,więc w razie czepiania pograniczników co dalej…
    Pozdrawiam
    Katarzyna

    • Ewa pisze:

      Spokojnie jest sens. W tydzień można zwiedzić najważniejsze rzeczy i trochę poleżeć na plaży. W last minute da się teraz upolować Zanzibar za mniej niż 2000 zł. Ze szczepieniami to trzeba panom po prostu zdecydowanie powiedzieć, że leci się z Europy, więc nie mogą wymagać. Oni raczej w ten sposób łapówkę próbują wyciągnąć, niż naprawdę uniemożliwić wjazd :)

      • Katarzyna Cichoń pisze:

        Lecę! W sobotę 14 stycznia i to na 12 dni. Z biurem oczywiście ,ale udało się i termin i cenę:) Jestem strasznie podekscytowana.Czytałam ,że można zabrać dla dzieci przybory szkolne. A dla dorosłych jakieś drobnostki ?No i podobno w miejscach publicznych nie powinno się chodzić w krotkich spodenkach ? Czy jeszcze jakieś sugestie z Twojej strony ?
        Pozdrawiam

        • Ewa pisze:

          Super :) Jeśli chodzi o prezenty to ja jestem przeciwna rozdawnictwu przez przypadkowe osoby, szczególnie rozdawanie rzeczy dzieciom, bo to je uczy żebrania. Jeśli chcesz zabrać jakieś przybory to nie dawaj ich dzieciom, tylko nauczycielom. Ogólnie o problemie rozdawania pisałam trochę więcej: https://www.dalekoniedaleko.pl/dlugopis-cukierek-one-dollar-gdy-ktos-wyciaga-dlon-w-gescie-prosby/
          A co do miejsc publicznych (poza hotelem i plażą) to wypada zakryć ramiona i kolana – to kraj muzułmański i chociaż nikt nic nam nie zrobi, to moim zdaniem po prostu kwestia szacunku dla lokalnej kultury. Udanego wyjazdu!

  24. Sławek D pisze:

    Witam
    Świetna robota. Na pewno skorzystam z wielu Twoich informacji podczas kilkudniowej wizyty na Zanzibarze. Mam jeszcze dodatkowe pytanie. Potrzebuję namiary na wypożyczalnię samochodów w Dar. Chcę wziąść auto 4×4 aby pojechać na 2 dni do Mikumi i zrobić sobie własne safarii lub skorzystać z miejscowych ofert.

  25. Magda pisze:

    Witaj, jedziemy za tydzień na Zanzibar, wielka to nasza radość i ogromna ciekawość :) szukamy dobrych repelentów- czy Mugga 20% wystarczy czy może lepiej kupić cos na miejscu ? obiła mi się o uszy nazwa jakiegoś preparatu na S, ale nie pamiętam co bylo daje :)

  26. Dawid pisze:

    Witaj, wraz z dziewczyną stoimy przed podjęciem ostatecznej decyzji aby w tym roku udać się na Zanzibar :) Interesuje nas zwiedzanie na własną rękę… w wielu regionach świata staramy się to robić za pomocą skutera. Czy na Zanzibarze istnieje możliwość wypożyczenia skutera? I czy może orientujesz się ile kosztuje wypożyczenia? Z góry wielkie dzięki za odpowiedź :) :) :) Pozdrawiam

  27. Piotr pisze:

    Ewo, dziękuje za ciekawe wskazówki. Mam pytania:
    Na Zanzibar przylatuje za kilka dni i mieszkał bede w Pongwe. Czy stamtąd rowniez można złapać dala dala zeby pojeździć po wyspie? Wskazałaś tylko przejazdy ze Stone town. Jesli tak, to czy wiesz może skąd odjeżdżają w Pongwe? Wiem, to mała mieścina ;) chciałbym pozwiedzać atrakcje o których mówisz nie płacąc krocie za wycieczki. Dziękuje!

    • Ewa pisze:

      Dala dala jeżdżą po całej wyspie, choć może być tak, że z Pongwe musisz dojechać przykładowo do Stone Town i stamtąd dalej. Albo przynajmniej do Kinyasini (jeśli na północ) lub chyba Uroa/Chwaka (jeśli na południe chcesz jechać). Dala dala zatrzymują się przy głównej ulicy zawsze, Pongwe to tak mała wioseczka, że na pewno znajdziesz ;)

  28. Aga pisze:

    Witam, za kilka dni lecimy na Zanzibar. Wyjazd samodzielny z dwójką dzieci (6 i 4 lata). Mam wielką prośbę o wskazówki, takie pod kątem małych dzieci.

    Mamy zarezerwowany hotel w Uroa (Moonshine) na 2 tyg., chcemy zrobić kilka krótkich 1dniowych wypadów. Co polecasz? Co najciekawsze dla dzieci?

    Jaki ruch na drogach? Czy jeżdżą jak wariaci? Nastawiać się na wypożyczanie auta, czy lepiej taxi z kierowcą? Mogę zabrać podstawki dla dzieci, które później zostawię (już tak robiłam).

    Bardzo obawiam się cen jedzenia, mamy tylko śniadania, a dzieciaki jedzą 4-5x dziennie. Czy kupię w Uroa chleb, mleko, masło, jajka, makaron, coś typu ser żółty? Jakie ceny? Bo obawiam się, ze jadając tylko po restauracjach, zbankrutujemy.

    Czy aż tak kiepsko z higieną w miejscowych jadłodajniach? Wszyscy jesteśmy szczepieni na żółtaczkę pokarmową, dużo podróżujemy i zazwyczaj jemy w lokalnych knajpach… obficie zalewając posiłki coca colą.

    Jaka tam kuchnia? Ostra? Czy serwują takie podstawy jak makaron, ryż (czysty lub z warzywami) i jakieś zupy?

    Co z dostawami prądu? Częste wyłączenia?

    Z góry bardzo dziękuję, bo podróż z dziećmi jest zawsze większym wyzwaniem organizacyjnym.

    • Ewa pisze:

      Wszystkie ciekawe atrakcje wpisałam wyżej, niestety na Zanzibarze nie ma atrakcji specjalnie dla dzieci, a w dodatku w niektórych nie moga brac udziału (na przykład odpowiedzialni organizatorzy nie biorą dzieci do lat około 6 na wycieczki łódką bo nie są w stanie zapewnić im bezpieczeństwa i nie mają najczęściej ubezpieczenia na takie wypadki). O jeżdżeniu po Zanzibarze też pisałam wyżej, podobnie jak o cenach. W Uroa pewnie znajdzie się jakiś mały sklepik, ale dużego wyboru się nie spodziewaj. Z higieną jest przeciętnie, ani ja ani nikt z moich znajomych się nie pochorował, ale polski Sanepid pewnie miałby się do czego przyczepić. Zresztą takich zupełnie lokalnych knajpek jest mało bo ludzie po prostu gotują sobie sami. Kuchnia bywa ostra, ryż i makaron można dostać bez problemu, zupy raczej też. Prąd wyłączają często, dlatego dobrze, jeśli hotel ma generator (najczęściej mają). Pozdrawiam i udanej podróży!

  29. Aga pisze:

    Dziękuję za odpowiedź:) Czyli z głodu nie padniemy:)

    A czy słyszałaś coś o opłacie turystycznej (klimatycznej) 8$/dzień od osoby. Widziałam już 2 opinie zaskoczonych gości hotelowych na booking, którym taką opłatę doliczyli do rachunku i zastanawiam się czy to jakaś próba wyłudzenia kasy od turystów? Zaś na stronie msz piszą, że do wizy potrzebne zdjęcie paszportowe… ups! Nikt inny o tym nie pisze i coś mi się wierzyć nie chce.

    • Ewa pisze:

      Pewnie chodzi o podatek infrastrukturalny, który każdy turysta musi zapłacić bezpośrednio w hotelu na recepcji. Wynosi on 1 USD za każdą osobę za każdą noc. Zdjęcie robią bezpośrednio na lotnisku przy wystawianiu wizy.

  30. Aga pisze:

    Dziękuję:-*
    Jutro ruszamy, juupi!

  31. Mirek pisze:

    Jest jakiś błąd w linku do: Park Narodowy Jozani… Przy okazji super dzięki za wszystkie informacje. Będę na Zanzibarze za 3 tyg. (od 28.02) i dzięki tym informacjom będzie mi chyba łatwiej (sam organizuję sobie wyjazd). Tylko trochę przeraziłem się tą policją. Będę miał wynajęty samochód i chciałem zjeździć całą wyspę ale przy takich kontrolach to aż strach się bać…

    • Ewa pisze:

      Dzięki za info, rzeczywiście było coś nie tak z linkiem, poprawiłam już :) Policji nie wolno się bać, tylko trzeba naprawdę przestrzegać przepisów, no a jak już nie będą chcieli odpuścić to (oczywiście nie namawiam do złego ;) ewentualnie możesz mieć gdzieś przygotowane 5-10 dolarów “napiwku”. Wiem, że trochę osób tak robi, choć ja starałam się nie dawać, bo we mnie to wywołuje wewnętrzny sprzeciw :D

    • Małgosia pisze:

      My z kolei wylądujemy 25.02 również sami organizujemy sobie wyjazd. Chcemy wynająć samochód i również zjeżdzić całą wyspę z kolei przeraza ruch lewostronny ..

      • Ewa pisze:

        Też się go bałam za pierwszym razem, ale okazało się, że jak kierownica jest po drugiej stronie to jakoś automatycznie się przestawiłam. Pomogło to, że samochody są z automatyczną skrzynia biegów. Jedyne, co mi się czasem zdarzało, to włączanie wycieraczek zamiast kierunkowskazu :)

  32. Baha pisze:

    Wybieram sie na tydzien od 3go marca zeby posmakowac ten raj😉.Jaka jest w tym czasie pogoda

  33. Olga pisze:

    Witam serdecznie, a jak wygląda sprawa paszportu? Znalazłam dwie sprzeczne informacje, że musi być ważny minimum 3 miesiące od pobytu albo 6.
    I jeszcze jedno pytanie: w czerwcu można lecieć śmiało czy zdarza się jeszcze pora deszczowa w tym czasie?

    • Ewa pisze:

      Musi być ważny minimum sześć miesięcy. W czerwcu pora deszczowa teoretycznie się kończy. Teoretycznie, bo w zeszłym roku ciągle popadywało, choć niewiele, czasem godzinę, czasem pół godziny dziennie ;)

  34. Olga pisze:

    Cześć,
    bardzo fajny i przydatny artykuł :). Za tydzień jedziemy właśnie do Tanzanii a później na Zanzibar. Mam pytanie, mimo że wyżej piszesz trochę o plażach, to które plaże i miejscówki polecasz? Nie do końca chyba chcemy jechać na samą północ gdzie są hotele (tak słyszałam). Wolimy bardziej w domkach mieszkać ale w dobrym standardzie. Mam problem z wybraniem miejscowości gdzie byłoby najlepiej – chcemy pewnie w jakiś dwóch być, żeby nie w jednej cały czas.
    Jakbyś mogła nam coś podpowiedzieć to byłoby super.

  35. Magda pisze:

    Dzięki właśnie przyjechałam i planuje , co tu zrobić! Artykol bardzo pomocny !

  36. Ania pisze:

    Witam serdecznie,
    chcemy sie wybrać do Zanzibaru za tydzień z półtorarocznym dzieckiem. Jedziemy z biura , lecz chcielibyśmy zwiedzać wyspę na własną rękę. Chciałabym zapytać do kogo udać się aby na przykład zamówić taksówkę? Wiem, że przy zamawianiu w hotelu wychodzi znacznie drożej. Czy jest jakis ogólnodostepny numer na który można zadzwonić samodzielnie?
    Czy w miejscowości Uroa są przystanki busików aby samemu się dostać do innej miejscowości czy raczej należy poczekać na takiego busika przy drodze? Czy podróżowanie samemu jest bezpieczne? (zwłaszcza z takim małym dzieckiem)?
    W jaki sposób moglibyśmy dostać się na plantację przypraw? Czy są na miejscu biura, które organizują takie wycieczki?
    Generalnie zależy nam aby poznać wyspę od strony mniej turystycznej , poczuc prawdziwy klimat wyspy , a nie przeleżeć tydzień na plaży :)
    Aha, chciałabym zapytac jeszcze o pogodę w tym okresie. Czy dużo pada, czy są to tylko przelotne opady?
    Z góry dziękuję za odpowiedzi
    POzdrawiam!

    • Ewa pisze:

      Dzień dobry!
      Nie ma ogólnodostępnego numeru do zamawiania taksówek. Można zamówić z hotelu i negocjować cenę z taksówkarzem, ewentualnie jeśli chce się zrobić więcej kursów to zawsze z tym samym, wtedy powinien dać zniżkę. Niestety nie ma też możliwości łapania taksówek na drodze. W Uroa nie ma przystanków, trzeba stać przy drodze i machać na przejeżdżające dala-dala. W ciagu dnia nie obawiałabym się o bezpieczeństwo, w nocy odradzam jazdę transportem publicznym. Na plantację przypraw można jechać taksówką albo zarezerwować wycieczkę u rezydenta, nie kojarzę miejscowych biur w Uroa. Korzystanie z usług beachboysów jest ryzykowne, poza tym oni organizują wycieczki najczęściej nielegalnie. W tej chwili na Zanzibarze raczej nie powinno padać.
      Udanej podróży!

  37. Ania pisze:

    Jeszcze jedno pytanko. Bardzo chcielibyśmy zobaczyć Jambiani. Czy z Uroa do Jambiani kursują jakieś busiki? Jeśli tak, to jaka by była orientacyjna cena?
    POzdrawiam

    • Ewa pisze:

      Nie wiem, czy są jakies bezpośrednie. Być może trzeba jechac z Uroa do Stone Town i stamtąd do Jambiani. Ale na busikach z reguły pisze, dokąd jadą, więc proszę popatrzeć, bo być może coś jeździ (choć nie jestem pewna)…

  38. Aga pisze:

    Witam!
    Właśnie wróciliśmy z Uroa na Zanzibarze. Jeszcze raz dziękuję za przydatne informacje.
    Ponieważ byliśmy z dwójką małych dzieci (samodzielnie), a dużo osób tutaj pyta o wyjazdy z dziećmi, pozwolę sobie kilka uwag zamieścić.
    Lotnisko (de facto szopa, ale obok budują nowy terminal) to ciężkie warunki z dzieciakami, zero taryfy ulgowej, polecam magiczne 5$ i wszystko stanie się łatwiejsze. Przy powrocie nie wyrzucać wody, bo na hasło, że to dla dzieci przeniosłam w sumie 5 L przez kontrolę bezpieczeństwa (dzieci 6 i 4 lata).
    W Uroa mam namiar na fajnego kierowcę, jeśli ktoś potrzebuje mogę podać nr tel. Jest to kierowca z naszego hotelu, z którym umówiliśmy się na boku. Kierowca z łapanki był tragiczny.
    Komarów brak, jedynie w Jozani kilka ugryzło moją córę. Wystarczy dobry repelent na wycieczkę. Osobiście odradzam faszerowanie dziecka Malarone, bo biegunki i te sprawy.
    Na wybrzeżu duży wiatr – dla dziecka na wieczór lekki długi rękaw. Sprawdzi się też ręcznik z kapturkiem po wyjściu z basenu.
    Na pływanie polecam koszulki UV+ jakieś czapki z daszkiem (miałam w rodzinie przypadek udaru dziecka podczas pływania), dla dziecka filtr UV 50, dla dorosłego starczy 30.
    Co do sklepów – to takie raczej otwarte boksy z minimalnym asortymentem, ale jak zechcesz zamówić coś extra (np. chleb), to przywozili nam ze stone town.

    Wycieczki fajne dla dzieciaka to Jozani i ganianie za małpami, blisko jest farma żółwi olbrzymich (popytać przewodnika w parku), są też duże żółwie wodne, które dzieci mogą karmić i węże. Chłopiec był zachwycony.
    Spice tour – wąchanie różnych przypraw, degustacja owoców, wyplatanie ozdób z traw – tu znowu dziewczynka wpadła w zachwyt.
    Byliśmy też kilka razy w Stone town, ale to atrakcja bardziej dla nas, niż dla dzieci.

    No i niestety obowiązkowe klapki i buty do wody, również dla dorosłych. Tylko częściowo z powodu jeżowców. I tu moja wielka konsternacja, bo nikt nigdzie nie pisze, że plaże są do bani. Że ocean jest do popatrzenia, a nie korzystania. Że w morzu jest dużo meduz, na plaży mnóstwo śmiecia (tak, tak) od zagrzebanych w piachu szmat, rozbitego szkła i porcelany, plastikowych butelek, po cuda w stylu tradycyjnej żyletki. Że pływy są ogromne i niosą ze sobą glony, trawy morskie, meduzy i pływanie w czymś takim raczej do przyjemności nie należy. Piach jest zawsze mokry, nagabują tubylcy i po prostu nie da się plażować poza hotelem i nikt tego nie robi.
    Nie mam zielonego pojęcia skąd się wziął mit rajskich plaży, bo one rajskie nie są. Dlaczego nikt nie pisze o tym na forach? No i dlaczego nikt tego nie posprząta???

    • Ewa pisze:

      Dziękuję za super komentarz z przydatnymi informacjami, szczególnie dla rodziców z dziećmi!

      Kilka uwag ode mnie: ciekawostka – nowy terminal na lotnisku jest już praktycznie wybudowany, zresztą chyba od dwóch lat już stoi, ale z powodu przepychanek, ktoś się z kimś nie dogadał o pieniądze, plus niedoróbki, okazało się, że jeśli chcieliby z niego zacząć korzystać, to już musiałby przejść gruntowny remont. To chyba przypadek podobny do nowego lotniska w Berlinie :)

      Co do plaż, to nie wszędzie są do bani. Tak naprawdę to zaskoczyło mnie, że w Uroa jest aż tak źle. W Kiwengwa, gdzie mieszkałam, czy w Nungwi, gdzie byłam często i Jambiani, gdzie spędziłam dwie noce, plaże nie były aż tak brudne. Tam, gdzie jest więcej hoteli (pas plaży między Kiwengwa a Matemwe) jest o wiele czyściej, niż tam, gdzie jest jeden czy dwa hotele w wiosce. Dlaczego? Cóż, taka mentalność miejscowych – oni myślą, że jak płaca podatki to rząd powinien posprzątać. Niestety nie widzą nic złego w wyrzucaniu śmieci ot tak, na ulicę, na plażę, za okno :( W Matemwe raz w roku organizuje się sprzątanie plaży, ale to wszystko.

      Co do pływów masz rację, byłam przekonana i dałabym sobie rękę uciąć, że napisałam o tym w poście – całe wschodnie wybrzeże ma dużą róznicę między przypływem a odpływem, na zachodnim te różnice są mniej widoczne. Zaraz poprawię. Glony, trawy morskie to zjawisko niestety okresowe. Były tygodnie, że plaże były zupełnie od nich wolne i czyściutkie, a były i takie, że ciemne wodorosty pokrywały cały piasek. Meduzy to również rzecz okresowa, na szczęście są to małe meduzy, niegroźne dla zdrowia, czasem nawet się ich nie zauważa, tylko po wyjsciu z wody widać na ciele czerwone kropki, które szczególnie nie doskwierają. Ale samo spotkanie z nimi oczywiście nie należy do komfortowych.

      No i beachboysi – to jest niestety trochę wina nas, turystów. Bo wiele osób daje im się naciągać, ba! Wiele osób daje im prezenty, pieniądze, bo “przecież są biedni” (co nie zawsze jest prawdą), więc ich to nauczyło, że łatwiej stać na plaży i nagabywać, niż iść do normalnej pracy (a tej w hotelach chociażby nie brakuje, przecież powstają nowe hotele, a w istniejących muszą zatrudniać personel na przykład z Kenii czy z Tanganiki, bo na Zanzibarze nie ma chętnych – bo tylko po co pracować sześć dni w tygodniu, kiedy można łazić po plaży i nagabywać?). Niestety wielu turystów daje się na to nabrać :(

  39. Aga pisze:

    Pani Ewo, o pływach wiedziałam i w Pani artykułach na pewno jest o nich uwaga, ale nie do końca zdawałam sobie sprawę z czym to się wiąże. Dzieci lubią piasek i morze. Gdybyśmy mogli realnie korzystać z plaży, to w zasadzie dzieci nie ma, a dla mnie 100% relaksu.

    W Uroa nie jest tragicznie, ale ja jestem bacznym obserwatorem i oceniam miejsce bardziej krytycznie, pod kątem bezpieczeństwa moich dzieci. Po to też biorę dzieci na urlop, żeby posiedziały w piasku. A co do piasku i oceanu mam wielki niedosyt.
    I szczerze mówiąc, nie potrafię zrozumieć, jak można tak nie szanować plaży, która daje chleb.
    W Jambiani byliśmy i nie widzę jakiejś kolosalnej różnicy w urodzie plaży, czystości tak nie badałam, bo byliśmy przelotem.

    Ale odpływy tez mają swój urok, odsłaniają połacie jakby podmorskiej łąki, mieliśmy w pobliżu piaszczystą wyspę, która wyłaniała się podczas dużego odpływu i bardzo przyjemne były spacery w to miejsce. Dużo rozgwiazd na płyciźnie, pięknie. Odsłonięte uprawy alg. Nawet sobie spróbowałam algi, bo pisała Pani, że jadalne:)))

    Na beachboysów na plaży nie reagowałam, to się szybko nudzili. Za to mój mąż codziennie chodził do wioski po zakupy spożywcze i miał już bardzo serdeczne relacje z tubylcami, nie musiał się targować, ceny spadły, pozdrawiali go, pytali co słychać.
    Miejscowi wciąż śpiewali nam piosenkę Jambo Jambo Bwana, moja córka się jej nauczyła i już dziś po powrocie do przedszkola dała popis wokalny przed całą grupą :))))

    Co do przywożenia cukierków czy innych upominków dla dzieci, ja sie z tego momentalnie wyleczyłam. Moja pierwsza wizyta w wiosce, dałam cukierka jednemu dziecku i nie wiadomo skąd pojawiło się dwadzieścioro dzieci. Cukierków momentalnie zabrakło, ale miałam balony, chciałam im pokazać, jak nadmuchać… i jeden dzieciak wyrwał mi opakowanie z balonami, dzieci zaczęły się o ten łup regularnie bić, a za chwilę przyleciała matka z taką miną, że nie wiedziałam czy chce zlać dzieci czy mnie:-/
    Rozdawnictwo wywołuje agresywne zachowanie, niemiłe, niefajne reakcje. Lepiej poprzestać na uśmiechaniu się, tylko wyjątkowo obdarować jakieś pojedyncze dziecko np. w drodze podziękowania za zdjęcie.
    Dzieci jest bardzo dużo, ponoć nawet po 15 w rodzinie. Nie mają zabawek, nie mają butów. Ale jak się nie ingeruje w ich relacje, to są wesołe, kreatywne, cieszą się z drobiazgów.
    To niesamowite zobaczyć dzieciaka jak toczy patykiem koło od roweru, albo jakie łódki tworzą z byle czego, trochę styropianu, stary klapek, sznurek i rozdarta folia lub worek jutowy i jest prawdziwy żaglowiec.
    Miejscowe dzieciaki nie bawiły się z moimi. Traktowały nas bardziej jako ciekawostkę, chodziły za nami, zagadywały, czasami któreś dotknęło córkę w rękę lub pogłaskało włosy (bo blondynka).
    Zdarzało się, że ktoś chciał sobie zrobić z nami zdjęcie:))) A czemu nie? Normalnie można sie poczuć jak gwiazda filmowa:)))

    Nachodzi mnie taka refleksja, że przy tej całej kasie jaka idzie z turystyki, wysokich cenach jak na oferowany standard i walory miejsca – nie idzie z tym w parze dobrobyt miejscowej ludności. Strasznie szkoda.

    Pamiętajcie drodzy turyści o napiwkach. Nie rozdawnictwie, ale drobnym napiwku dla tego kto sobie uczciwie na to zasłużył – przewodnik na wycieczce, kierowca (bo kasa zazwyczaj idzie dla właściciela hotelu), sprzątaczki w hotelu, kelnerce.

    • Ewa pisze:

      Oczywiście inaczej obserwuje otoczenie rodzic i baczniej zwraca się wtedy uwagę na bezpieczeństwo (a nawet trochę śmieci może dla dzieci stanowić większe zagrożenie, niż dla dorosłych, bo dorosły po prostu ominie stłuczoną butelkę, a dziecko może chcieć się nią pobawić) dlatego bardzo dziękuję za te uwagi, bo sa one na pewno ważne dla innych osób, które będą chciały się wybrać na urlop z dziećmi. Ja z pewnością na niektóre rzeczy po prostu nie zwracam uwagi, więc dobrze mieć dodatkową opinię!

      Jak smakowały algi? Dla mnie mają trochę dziwną konsystencję :)

      Ignorowanie beachboysów to najlepszy sposób na nich. Jak tylko ktoś próbuje się wdać w dyskusję, to koniec. Nie dadzą już spokoju…

      Co do rozdawnictwa – zgadzam się absolutnie! Z dziećmi to prawda, wiele rodzin jest wielodzietnych, i to takich naprawdę dużych. Choć teraz powoli zaczyna się to zmieniać. Zanzibarskie dzieci doskonale umieją sobie zorganizować czas. Co do chodzenia boso, to dzieciaki biegają tak odkąd tylko są w stanie w ogóle biegać, a jako dorośli przyzwyczajeni są do chodzenia na bosaka. Droga wysypana kamieniami, beton, piach, żwir, las – nic im niestraszne. Ja nie dałabym rady.

      Jeśli chodzi o dobrobyt to jest to niestety specyfika turystyki w takich miejscach. Gdzie idą te pieniądze, które płacimy za hotele? Przede wszystkim do właścicieli i do miejscowych władz (wysokie podatki, opłaty administracyjne za wszystko, co się da, niestety też łapówki), poza tym trzeba wziąć pod uwagę to, że samo wyposażenie takiego hotelu i zaopatrzenie kosztuje drożej, niż takiego samego hotelu w Europie (sprzęty, materiały – to wszystko trzeba importować, takie rzeczy nawet jak armatura czy kafelki, za tym idą wysokie cła i znowu łapówki, potem w działalności hotelu – wszystkie kosmetyki, środki czystości, to też jest importowane, a także duża część żywności, bo żaden turysta nie przetrwałby na tym tylko, co jest na Zanzibarze hodowane i uprawiane :) stąd biorą się stosunkowo wysokie ceny. Miejscowa ludność ma trochę z tego – bo turyści odwiedzają ich plantacje, rybacy sprzedają do hoteli złowione ryby, powstają inicjatywy takie jak Seaweed Center w Paje. Znam mniejsze hoteliki, które działając w jakiejś wiosce zobowiązują się zatrudniać mieszkańców tej wioski, ale tu pojawia się znowu problem mentalności Zanzibarczykow, bo oni nie są niestety przyzwyczajeni do ciężkiej, ciagłej pracy – że na przykład trzeba do hotelu przychodzić codziennie i obsługiwać gości. Zresztą jeżdżąc po Zanzibarze można zobaczyć po prostu przy drogach, na ulicach, mnóstwo ludzi, którzy nic nie robią. Bo oni wychodzą z takiego założenia, że jak mają coś teraz, co im wystarcza, to po co starać się więcej i oszczędzać, zbierać na zapas? Dlatego często nie potrafią utrzymać pracy, bo na przykład popracują trochę, zarobią trochę pieniędzy i więcej im nie potrzeba, więc odpuszczają. Zdarzają się kradzieże, znam przypadek, że gość wolał zaryzykować i ukraść 50 dolarów, za co oczywiście wyleciał z pracy, niż popracować i te 50 dolarów zebrałby wkrótce z samych napiwków, a pracę miałby na dłużej i stały dochód. Ale nie planował, nie myślał o przyszłości, żył tu i teraz. Odniosłam tez wrażenie, że zanzibarskie społeczeństwo jest sobie bliższe, w tym sensie, że jak ktoś z rodziny czy sąsiadów ma problem, to bliscy mu pomogą. Nie masz pracy i nie masz co jeść? Jakiś kuzyn cię przygarnie, podzieli się. Nie masz gdzie mieszkać? To zamieszkasz z siostrą, jej mężem i piątką dzieci, miejsce się znajdzie. Z jednej strony to dobrze, bo ludzie sobie pomagają i wspierają się nawzajem, z drugiej strony ułatwia to podejście, że “jakoś to będzie”. To zupełnie inna mentalność, niż w Europie, gdzie musimy sobie ze wszystkim radzić. Ale czy gorsza? Nie sądzę, mimo ubóstwa nie widziałam tam ludzi, którzy by jakoś bardzo narzekali na swój los. Częściej słyszałam zdania typu “mam dach nad głową, mam co jeść – czego mi więcej potrzeba?”… Uff, ale się rozpisałam :)

      I na koniec napiwki – jak najbardziej, jeśli ktoś dobrze wykonuje swoją pracę to drobne pieniądze jak najbardziej mu się przydadzą!

  40. Aga pisze:

    algi mogą być, takie mięsiste, przeszkadzał mi tylko posmak słonej wody. No i jednak próbowałam tak na jeden ząb, bałam się więcej, żeby sobie jakiejś biegunki nie zafundować.
    Ale dobrze się przyjrzałam, co oni tam zbierają, bo glony na brzegu były różne.

    A tak z innej beczki, jakie kraje by mi Pani poleciła, jako szczególnie ciekawe i bezpieczne (z puli Afryka, Ameryka, Azja) i ewentualnie zaznaczenie co się nadaje dla dzieci, a co solo.
    Za 2 tyg. lecimy do Iranu, ale widzę, że Pani zaliczyła Izrael, to dla nas już będzie zamknięty temat.
    Ja ze swojej strony mogę polecić Uzbekistan (ale tylko wiosną lub jesienią), trochę upierdliwości z wizą, ale naprawdę wow dla kogoś kto lubi podróżować. Coś innego.

    • Ewa pisze:

      Hmmm z Ameryki to niewiele umiem powiedzieć, bo byłam tylko na Kubie i Dominikanie. Oba mi się podobały, ale Kuba zdecydowanie bardziej. Jest fascynująca! Ja tam byłam na objeździe, który raczej dla dzieci moim zdaniem się nie nadawał, ale jeśli stacjonarnie to chyba nie powinno być problemu.

      Afryka – tutaj z całego serca polecam Kenię, jej południowe wybrzeże. Jeśli chodzi o atrakcje dla dzieci to nie ma takich szczególnych typu aquaparki, ale na pewno spodoba im się w Haller Parku, gdzie mogą z bliska obejrzeć i karmić żyrafy na przykład.

      Azja – Tajlandia jest piękna i myślę, że bez problemu można tam spędzić wakacje z dziećmi. Kambodżę i Birmę raczej polecam solo :) O wszystkich tych krajach poczyta Pani na blogu, zapraszam.

      Ja Izraela nie zaliczyłam. Nie wpuścili mnie ;) Ale proszę się nie martwić, znam osoby, które były w Iranie (nawet kilkukrotnie), a do Izraela wjechały.

      Zaintrygowała mnie Pani Uzbekistanem, dziękuję! Kraj musi być naprawdę fascynujący. Może mi się uda jakoś wpleść w wyjazdy. Jesienią? Może w październiku, czy to dobry termin?

      • Aga pisze:

        Październik/listopad myślę, że byłby ok. Tam zimy są ciepłe (ok. 0C), a lata niemożebnie gorące (45-50C!) Większość kraju jest pokryta pustynią, wyniszczona sowiecką uprawą bawełny. Ale są powalające budowle w stylu baśni 1001 nocy, pokryte misterną mozaiką. Ludzie wspaniali, bardzo lubią Polaków (bo co drugi miał dziadka który za sowietów stacjonował w Polsce) z “eskimoską” urodą, specyficznym ubiorem i złotymi zębami, często u młodych (jako lokata kapitału) Kraj jest (był?) policyjny, ale nie czepiają się turystów (których jest bardzo niewielu), było bezpiecznie, bajecznie tanio, każde auto (obowiązkowo biały chevrolet lub daewoo), jeśli zamachać, stawało sie taksówką Proszę dokładnie poszperać czy coś się tam pozmieniało, bo w 2016 zmarł ich wieloletni prezydent Karimow (de facto dyktator). Mogli sie jeszcze bardziej zamknąć lub dla odmiany otworzyć.
        My byliśmy jakoś 4 lata temu, wizy były tylko na zaproszenie (ale od czego są biura pośrednictwa wizowego) Acha i bez znajomości cyrylicy ani rusz, trzeba się podszkolić.

        Dziękuję za propozycje. Tajlandię, Dominikanę i Kubę mamy na liście do zrealizowania.

        • Ewa pisze:

          Dziękuję, naprawdę dobra inspiracja z tym Uzbekistanem! Cyrylicę umiem rozszyfrować na szczęście.

          Udanych podróży życzę i wszystkiego dobrego na szlaku!

  41. Marlena pisze:

    Którą polecałaby Pani plaze nungwi- hotel doubletree by hilton czy kolo kiwenga pani machangi- hotel neptune pani beach? Dodam dla starszych łudź ok 65 lat.

    • Ewa pisze:

      doubletree w Nungwi i Neptune w Pwani Mchangani to dwa zupełnie różne hotele. Oba są dobre jakościowo, więc musi się Pani kierować innymi kryteriami. Trochę postaram się je opisać, by było łatwiej wybrać:

      Doubletree leży w Nungwi, na samym koniuszku wyspy. Transfer z lotniska Stone Town to jakieś półtorej godziny (może być nieco dłużej jeśli jakieś inne hotele są po drodze, a raczej są, bo w Nungwi ten jest na zupełnym końcu). Hotel leży w takim miejscu plaży, że jak pójdziemy po plaży w prawo (na wschód) to będziemy mieć plażę z dużymi różnicami między pływami, gdzie w czasie odpływu trudno popływać w oceanie, a jak pójdziemy w prawo (na zachód) to te różnice będą mniejsze. W dodatku położony jest on w samej wiosce, więc można z hotelu wyjść na spacer i pochodzić po okolicy (oczywiście doradzam skromny ubiór). Niedaleko, może pięć minut spacerkiem będzie mała apteka i stragany z pamiątkami, a także małe knajpki przy plaży. Sam hotel jest w porządku, stosunkowo nieduży, z ładnym basenem. Składa się z jednego budynku, w którym są pokoje standardowe oraz z drugiego, mniejszego bungalowu przy plaży (albo dwóch, przyznaję, że już nie pamiętam), gdzie mieszczą się te nieco droższe pokoje.

      Hotel Neptune jest większy, ale dzięki temu, że składa się z samych domków (4 lub 6 pokoi na domek) umiejscowionych w przepięknym ogrodzie, nie zauważa się tej wielkości. Są tu już dwa baseny, większe niż w Hiltonie. Oprócz głównej restauracji działają trzy dodatkowe a’la carte, w których jedzenie wliczone jest w pakiet All Inclusive (włoska, tajska i indyjska kuchnia – pyszne jedzenie!). Neptune leży na wschodnim wybrzeżu, więc będzie tutaj bardzo zauważalna różnica między pływami – w czasie przypływu wąziutka plaża, w czasie odpływu – nawet o szerokości kilkuset metrów. Trzeba wziąć pod uwagę, że najtańsze pokoje często ulokowane są na takim jakby mini wzgórzu, z dala od plaży – dzięki temu mają widok na morze (albo częściowy), ale za to trzeba za każdym razem wchodzić do nich po schodach. No i w przeciwieństwie do Doubletree, Neptune nie leży w środku miejscowości. Do najbliższej wioski, małej Pwani Mchangani, trzeba iść z dziesięć minut plażą, a do nieco większej Matwemwe to już tak ze dwadzieścia minut-pół godziny.

      Mam nadzieję, że pomogłam. Sama nie wiem, który bym doradziła. Ja chętniej zamieszkałabym w Neptunie, bo mam do niego sentyment, ale Doubletree też jest fajnym hotelem :) Jakby miała Pani jeszcze pytania to proszę pisać!

  42. Agata pisze:

    Lecimy na Zanzibar do Nungwi do hotelu royal zanzibar we wrześniu 2017 na podróż poślubną na 2 tyg :) waham się trochę nad szczepieniami – lot mamy z przesiadką w Dubaju , na coś się będziemy szczepić może tą zółtą gorączkę może na dur brzuszny.. ale szczerze to nie wiem :)

    – slyszałam że nie warto brać malarone ? ciężko działa na wątrobę a nie ma potrzeby by tym się faszerować potwierdzasz?

    gorąco pozdrawiam

    Agata :D

    • Ewa pisze:

      Ja ogólnie szczepienia zawsze polecam. Skoro można się zabezpieczyć bez większych problemow, to czemu nie? Tym bardziej, że wystarczają one na kilka lat.

      Co do malarone to moim zdaniem nie ma konieczności faszerowania się tym na Zanzibarze. Oficjalne stanowisko władz jest takie, że wyspa jest wolna od malarii, a nawet jeśli nie jest, to myślę, że ryzyko jest minimalne. Ale oczywiście decyzja należy do Ciebie, bo ja nie jestem lekarzem ;)

      Udanej podróży!

  43. Agata pisze:

    no właśnie też jestem tego zdania że profilaktyka jest ważna;)

    no nic pewnie narodzi się więcej pytań bliżej wylotu :) dzięki

  44. Artur pisze:

    Wreszcie praktyczne, konkretne i ciekawe relacje z podróży.bardzo mi się przydadzą,ponieważ planuję następną podróż właśnie na Zanzibar popływać na kitesurfing.pozdrawiam!

  45. Małgorzata pisze:

    Witam.Mam pytanie odnosnie łodek.Czy są na nich kapoki?

  46. Zanziszczur pisze:

    Witam,jakby ktoś poszukiwał tanoego transferu ztechnologii lotniska to mpge polecić prywatna taksówkę ktora za 6-10$ zawiezie was bezpiecznie i bez ściemy do jakiegokolwiek hotelu.Oficjalna taksówka po wstepnym umówieniu miała kosztować 10$ a ostateczne słowo 20$ (za 10km trasy) :-( Na marginesie nasz prywatny do Jambiani skasował nas 25$ gdzie jest 65km. Dla zainteresowanych trzeba się umówić dzień wcześniej i warto powiedzieć ze sie jest z Polski :-) +255655865001

  47. Iza pisze:

    Witam, jakiej pogody mogę się spodziewać w terminie 11-22 listopada? I czy znasz hotel Dream od Zanzibar? Nawet nie wiem jak się cieszę ze trafiłam na Twojego bloga! Wcale nie jest łatwo znaleźć rzetelne informacje na temat Zanzibaru a tu wszystko co potrzeba jest opisane :)

    • Ewa pisze:

      Ten termin to już powinien być po porze deszczowej. Czasem może popadać, ale raczej mało, za to będzie gorąco i duża wilgotność powietrza. Hotel znam, bardzo dobry. Udanej podróży!

  48. Magda pisze:

    Witam
    Zainteresował mnie Zanzibar ale przeraziły wpisy Agi na temat “czystości” plaż… obawiam się, że kolejny raz jednak wybierzemy Tajlandię… ale pytanie mimo wszystko zadam: który hotel przy najładniejszej i najczystszej plaży polecasz? generalnie fajnie by było gdyby nie było aż tak dużych odpływów .. wybieramy się w lutym mniej więcej 10-24.. jakie wyżywienie najlepiej brać? czy lepiej hotelowe all czy raczej tylko śniadania… lubimy lokalne kuchnie i nie obawiamy się ich – chodzi mi tylko o dostępność knajpek przy hotelu co by nie było problemu ze znalezieniem jadłodalni po wyjściu z hotelu – w Tajlandii nie ma takiego problemu :)
    Będę wdzięczna za wszelkie informacje..
    pozdrawiam Magda

    • Ewa pisze:

      W takim wypadku polecam Nungwi, bo tam są mniejsze różnice między przypływem a odpływem – hotel albo Royal Zanzibar, albo trochę jeszcze lepszy Diamonds La Gemma. Polecam jednak brać opcję All Inclusive bo ani przy Royal ani przy La Gemma nie ma zbyt wielu knajpek :)

  49. Dużo ciekawych informacji! A jak wygląda sprawa bezpieczeństwa na wyspie? Faktycznie lepiej rezerwować hotel w którym jest ochrona??

  50. Bardzo bym kiedyś chciał się wybrać :) Inaczej, kiedyś się wybiorę, więc info się przyda :)

  51. Ewa pisze:

    Witaj. My właśnie rozważamy, dokąd udać się na wakacje, Zanzibar jest jednym z kierunków, jakie bierzemy pod uwagę. Czy przełom września i października to dobry czas na pobyt na Zanzibarze? Jak jest z pogodą w tym terminie?

  52. Agata pisze:

    my już za kilka dni lecimy na wymarzoną podróż :) chętnie tu zaglądam :) zrobilismy szczepienia na febre i dur , malarone nie będziemy brać ,

    jak jest z autem jak byśmy chcieli wziąć go z kierowca podobno to jest bardziej sensowne i bezpieczne i koszt podobny ? możesz coś na ten temat napisać :)

    pozdrawiam

    Agata

    • Ewa pisze:

      Auto z kierowcą to tak naprawdę taksówka :) Jeśli wolicie tak, to czemu nie. Jazda po Zanzibarze wiąże się z pewnymi trudnościami, z kierowca na pewno wygodniej!

  53. Ewelina pisze:

    Witam. Cudna strona i mega przydatne informacje! Jak jest z pogodą na Zanzibarze w nasze wakacje: lipiec i sierpień (temperatury powietrza i wody, opady i długość dnia) Czy nadaje się ten okres na plażowanie?
    Dzięki i pozdrawiam serdecznie;)

    • Ewa pisze:

      Dni są przez cały rok praktycznie tej samej długości – 12 godzin. Wschód około 6:30, zachód około 18:30. W lipcu i sierpniu bywa około 28-30 stopni, padać powinno raczej rzadko. Pozdrawiam!

  54. Natalia pisze:

    Witam lecę w styczniu 2018 na Zanzi ;)
    Na własna rękę mamy Polaków którzy tam mieszkają mamy zostać z Jambiani ale może drugi tydz zostaniemy w Paje. Możesz napisać o swoich wrażeniach o tych dwóch miastach? I ile zabrać pieniążków na dwa tyg!! Dzięki

    • Ewa pisze:

      Jambiani i Paje znam nieco mniej, mi się najbardziej podobało w Matemwe i Nungwi :) Aha, to nie są miasta, to są raczej małe wioski ;) udanej podróży!

  55. Klaudiii pisze:

    Witam, bardzo ciekawy artykuł :) wybieramy się w listopadzie na podróż poślubną do hoelu Neptune Pwani Beach Resort & Spa, chcielibyśmy coś zobaczyć, ale raczej na własną rękę, w związku z tym mam pytanie, czy do Stone Town jest jakiś transport z okolic naszego hotelu czy tylko taksówka? A jeśli taksówka to jaki może być jej koszt? Z góry dziękuję i pozdrawiam :)

  56. Anita pisze:

    Witam, bardzo przydatna stronka, w końcu coś konkretnego :) W połowie marca wybieramy się na Zanzibar, z tego co wyczytałam, będzie tam wówczas pora deszczowa, chciałam spytać jakiej pogody mogę się spodziewać? Wybieramy się do miejscowości Uroa, gdzie planujemy zwiedzić wyspę samochodem. Czy wiesz coś na ten temat? Jak i gdzie można wypożyczyć samochód, jakie byłyby koszty? Czy np istnieje możliwość wypożyczenia auta już na lotnisku po przylocie? Czy to w ogóle ma sens? Może polecisz jakąś inną formę zwiedzania dla 4 osób, która nie byłaby bardzo kosztowna :) A z drugiej beczki, w Uroa mamy hotel z opcją HB, można tam poza hotelem, gdzieś godziwie zjeść? Pozdrawiam :)

  57. Bartek pisze:

    Witaj Ewo! Poszukujemy wakacyjnego wyjazdu wraz z dziećmi (4 i 7 lat). Czy uważasz, że kierunek jest właściwy.?. Czy będziemy w stanie zorganizować dzieciakom fajne wakacje (oczywiście poza smażeniem się na plaży, którego na dłuższą metę szczerze nie znosimy:). Czy kierunek jest bezpieczny (tak zdrowotnie jak i obyczajowo)?
    A swoją drogą pięknie czyta się Twoje wpisy…:)
    Pozdrawiamy

    • Ewa pisze:

      Dla dzieci na Zanzibarze nie ma zbyt wielu atrakcji. Starszemu może spodoba się las Jozani, gdzie będzie mogło tropić małpy – gerezy. Poza tm rejs łódką na snorkeling, ale większość odpowiedzialnych organizatorów nie zabiera dzieci poniżej 6 roku życia. Ewentualnie wizyta na Prison island, gdzie zobaczą gigantyczne żółwie. Zdrowotnie trzeba oczywiście uważac – inna flora bakteryjna, gorąco i mocne słońce. Obyczajowo nie ma najmniejszych problemów, na Zanzibarze bardzo lubią dzieci. Pozdrawiam!

  58. De Bara pisze:

    Kiedys o tym muslalam…. Kurcze , dluga podroz.

  59. De Bara pisze:

    A jak z bezpieczenstwem?

  60. Adrian pisze:

    Witam! Chcę się wybrać na Zanzibar od 12 do 24 września 2018, teorytycznie w tym okresie nie powinno wiele padać, ponieważ pora deszczowa zaczyna sie w październiku. Jak to wygląda w praktyce? Pozdrawiam!

  61. Monika pisze:

    Bardzo dziękuję za artykuł mnóstwo przydatnych informacji. Mam pytanie czy jak lecimy na 2 tygodnie z biurem podróży musimy się zaszczepić? Jeśli tak to na co?

    • Ewa pisze:

      Napisałam w artykule: “Nie ma żadnych szczepień obowiązkowych na Zanzibarze, chyba że przylatuje się z któregoś z krajów afrykańskich. Wówczas wymagany jest żółty certyfikat potwierdzający szczepienie na żółtą gorączkę. Zdarza się, że pogranicznicy wymagają certyfikatu także od osób przylatujących bezpośrednio z Europy, choć nie powinni. Szczepienia zalecane obejmują m.in. żółtaczkę typu A i B, polio, tężec, dur brzuszny czy błonicę.”

      • Zbyszek pisze:

        Witam Wybieramy się na Zanzibar na początku listopada (Neptun Pwani…) chcemy się wybrać na safari do Tanzani. Negocjuję wyjazd z biurem babusafaris, Czy masz jakieś informacje na ich temat, tzn czy są wiarygodni.?

        • Ewa pisze:

          Cześć, nie znam tego biura, nigdy o nim nie słyszałam, więc nie wiem, czy są wiarygodni. Jeśli chodzi o safari to moge polecić dobrego organizatora Coastal Aviation: http://www.coastal.co.tz/itineraries/flying-safaris/ pozdrawiam!

          • Zbyszek pisze:

            Bardzo dziękuję za informację, oferta jest rzeczywiście ciekawa. Mam tylko jeszcze pytanie, które safari jest według Ciebie najciekawsze Selous czy Tarangire, a może jeszcze inne?

            • Ewa pisze:

              Hmm… Ja byłam tylko w Ruaha, ale jakbym miała ułożyć parki w Tanzanii według tego, które są moim zdaniem najciekawsze i do których najchętniej sama bym pojechała, to zaczęłabym od Ngorongoro, potem Serengeti, potem Ruaha (choć tu byłam) albo Selous i na końcu Tarangire :)

  62. rosa pisze:

    Chyba znalazłam cel podróży na przyszły rok, kiedyś już myślałam o tym miejscu ale jakoś tak pomysł uciekł.

  63. Mietek pisze:

    Czy istnieje możliwość wynajmu apartamentu lub mieszkania na dłuższy okres czasu.
    Chciałbym się tam przenieść na całą zimę . Uciec na Zanzibar to było coś , ale na hotele mnie nie stać .

    • Ewa pisze:

      Ne pewno istnieje – poszukaj na airbnb albo popisz do pensjonatów, chociażby do tych wymienionych wyżej, pewnie będą w stanie zaoferować przystępną cenę. Powodzenia!

  64. andy pisze:

    witam
    pytanie nietypowe lub typowe zalezy jak dla kogo
    jedziemy tam za 2 tygodnie
    na nurkowanie
    tydzien w nungwi i tydzien w kiwengwa
    tresc pytania
    ile mozna wwiezc alkoholu i papierosów?

  65. Konrad pisze:

    Świetny kierunek na cel podróży. Na pewno znajdzie się na mojej liście miejsc, które odwiedziłem :) Pozdrawiam!

  66. Ruda Aga pisze:

    Świetny artykuł i wiele przydatnych informacji. Wahamy się w tym roku między zjechaniem wybrzeża Kenii, a Zanzibarem właśnie. W Kenii to będzie nasz trzeci raz. Trochę już po niej podróżowaliśmy, naszym celem jest zawsze głównie bieganie w Iten i okolicach. Gdyby ktoś był zainteresowany bieganiem w Kenii służę informacjami :)
    Czy masz może porównanie między wypoczynkiem na wybrzeżu Kenii (chcieliśmy zjechać od Lamu, przez Malindi, Watamu, Mombassę, Diani Beach do Wasini Island), a właśnie Zanzibarem? Jesteśmy aktywni i samo leżenie przez tydzień na plaży nie wchodzi w rachubę. Z drugiej strony trochę się obawiam czy zostając w Kenii nie za dużo miejsc chcę odwiedzić. Podejrzewam, że dala-dala to taki odpowiednik kenijskich matatu? ;) Jeśli jednak decyzja padnie na Zanzibar, to myślimy o wzięciu auta na kilka dni i zjechaniu wyspy przez 3-4 dni, a potem kilka dni zostać gdzieś, gdzie nam się najbardziej spodoba. I tu mam pytanie, czy można zaryzykować ewentualnie przespanie się gdzieś na dziko w aucie noc-dwie..?

    • Ewa pisze:

      Kenia jest super, Zanzibar też, trudno się zdecydować ;) Na Zanzibarze nie polecam spania w samochodzie na dziko. Obozowanie jest nielegalne, a samo spanie w aucie nie wiem, czy w ogóle byłoby bezpieczne ;) Pozdrawiam!

  67. Ruda Aga pisze:

    dzięki ;)

  68. Angie pisze:

    Czy wyjazd na Zanzibar w czerwcu to dobry pomysł? jaką opcję żywieniową wybrać, jeśli leci się z biurem podróży? czy same sniadania wystarcza, a pozostale posilki mozna zjesc na ‘miescie’? ile czasu i ‘dodatkowych pieniedzy’ najlepiej poswiecic na wyjazd? oczywiscie korzystajac ze wszystkich interesujacych atrakcji? chodzi o wyjazd pary:)

    • Ewa pisze:

      W czerwcu może jeszcze padać, końcówka pory deszczowej. Co do posiłków to zależy, co się lubi i gdzie jest hotel. Ja bym proponowała na dwa tygodnie, żeby i trochę odpocząć i trochę pozwiedzać, ale wiele osób jeździ na tydzień. Pieniądze? Nie wiem, ile wydajecie, ale przykładowe ceny podane są wyżej. Pozdrawiam!

  69. Krzysztof Oleksy pisze:

    Witam serdecznie. Dziekuje za przydatne informacje. Wybieram sie na Zanzibar gdzie bede mogl spedzic 3 tygodnie. Moge tam przebywac na przelomie lutego i marca lub przelom marca i kwietnia. Ktory termin jest korzystniejszy? Planuje indywidualny pobyt w towarzystwie miejscowej osoby. Czy jest sens rozwazac pobyt w miejscowych domowych warunkach czy raczej skorzystac z hotelu? Nie mam wygorowanych wymagan i na dobra sprawe oczekuje tylko pokoju, dostepu do lazienki i wody biezacej. Szczepienia: posiadam zolta ksiazeczke szczepien ( wykonane szczepienia w zwiazku z wyjazdem do Indii) niemniej jednak 10-cio letni termin waznosci szczepien minal na poczatku 2017, czy w przypadku kontroli tejze zostane poproszony o wykonanie ponownego szczepienia na zolta febre i czy jej koszt jest wysoki w Tanzani? Pozdrawiam

    • Ewa pisze:

      Pisałam w artykule kiedy jest pora deszczowa. Ja bym wolała luty/marzec. Sens rozważania pobytu w miejscowych domach jest, ja spalam u moich znajomych i nie było z tym problemu, ale moi znajomi mieli murowany dom z łazienką i łóżka z moskitierami. Nie wiem, w jakich warunkach mieszkają Twoi znajomi i czy Ci one odpowiadają? Nie wszyscy mają bieżącą wodę, a niektórzy dzielą jeden pokój w kilka osób. Jeśli będzie wymagane szczepienie, to być może dostaniesz je na lotnisku, kosztu nie znam, ale zgaduję, że będzie dość wysoki.

  70. simon pisze:

    Bardzo fajny blog.

  71. yochan pisze:

    tyleeee informacji, wow! Bardzo praktyczny wpis, nic tylko dalej udostępniać dla afryko-maniaków :)

  72. Bogdan pisze:

    Świetny blog, zawsze mogę dowiedzieć się czegoś ciekawego. Zanzibar jest cudownym miejscem, bez wątpienia. Kiedyś się wybiorę :)

  73. Adam pisze:

    Witam,
    Wybieramy sie ze znajomymi 7.12.2017 na Zanzibar, po przeczytaniu tych informacji mysle ze bedziemy Baaaardzo zadowoleni.

  74. Asia pisze:

    Ewo!

    Lecę na Zanzibar w przyszłym tygodniu i nie ukrywam, że Twój blog i wszystkie posty o Zanzi to mój absolutny przewodnik i kopalnia informacji, bardzo dziękuje! Chciałam też prosić Cię o radę, wiem że informacje o walutach są w poście ale interesuje mnie jak Ty to widzisz, z perspektywy osoby która jakiś czas tam mieszkała. Wymieniać dolary na szylingi? Nie wymieniać? Jeśli tak w jakiej proporcji? Domyślałem się, że taniej jest płacić w szylingach, ale czy wszyscy przyjmują szylingi od turystów? Czy za taksówki, hotele, wycieczki można płacić tylko i wyłącznie w dolarach? Co byś poradziła? Plus drugie pytanie, pierwszą część pobytu spędzamy w Kizmikazi. Czy jesteśmy w stanie dostać się tam z lotniska (lub Stone Town) transportem publicznym czy zostaje tylko taksówka oraz czy są jakieś miejsca w tych okolicach które byś jakoś poleciła ( większość restauracji o których piszesz jest na północy, lub na wschodzie z tego co zauważyłam. Czy jest coś takiego wow na południu?) Pozdrawiam ciepło!

    • Ewa pisze:

      Wymieniać. W knajpkach łatwiej się płaci szylingami. Każdy musi przyjąć szylingi, to jest ich waluta narodowa. Tylko, że za hotele czy taksowki po prostu łatwiej się płaci w dolarach. Więc wymieniłabym, ale na pewno nie wszystko. Teraz jadąc na tydzień na Zanzibar wymieniłam tylko 100 dolarów na szylingi (na benzynę, jedzenie, niektóre wstępy), a resztę zostawiłam sobie w dolarach. Do Kizimkazi można dojechac dala-dala ze Stone Town – czyli z lotniska do Stone Town i potem się przesiąść. Restauracji w Kizimkazi nie znam wielu, ale ta w Mnana Lodge jest bardzo fajna. Przyjemnych wakacji!

  75. żona pisze:

    Hej! A czy w mini nie pogonią na ulicy? Jest tam teraz dość ciepło więc ciężko ciągle chodzić w spodniach czy długich sukienkach.

    • Ewa pisze:

      Pogonić nie pogonią, ale nie wypada – mogą się przyglądać czy rzucić jakąś niemiłą uwagę. Taka kultura. Są luźne, przewiewne spodnie i spódnice zakrywające kolana. Wydaje mi się, że wypada uszanować ich kulturę.

  76. żona pisze:

    Jeszcze jedna kwestia mi się nasunęła – czy wycieczki po wyspie bukować za pośrednictwem biura? Polecono nam ecoculture-zanzibar. No i znowu te szczepienie… W wypadku jego braku (przylatujemy z Dubaju) i żądania okazania żółtej książeczki co począć?

    • Ewa pisze:

      Nie znam tego biura. Rzeczywiście sprawdzone biura sa lepsze niż beachobysi, warto spytać się na recepcji w hotelu, kogo polecają. Co do szczepienia to teoretycznie nie powinni w takim przypadku chcieć. Ale jakby chcieli, a nie macie żółtej książeczki to są trzy opcje: 1. upierać się, że nie macie obowiązku 2. zapłacić za szczepienie/żółtą książeczkę na granicy – nie zawsze dostanie się faktyczny zastrzyk, czasem tylko książeczkę z wpisem, że się taki zastrzyk dostało ;)

  77. żona pisze:

    Dzięki wielkie!

  78. Ewa pisze:

    Dzien dobry. To nasza pierwsza podróż na Zanzibar, wiec pytań mnóstwo. Leci my z biura Itaka na 8 dni. Jesteśmy Polakami, ale zarabia my w euro. Czy sprzedać euro w Polsce, kupić dolary i potem tam wymienić na szylingi, czy euro tez można wymienić na szylingi? Potrzebujemy tylko na prezenty, drobne pamiątki, jakąś wycieczkę. Ile na osobę na tydzień trzeba by mieć? Pogoda w tym czasie ma być brzydka. Tam faktycznie może padać nawet tydzień bez przerwy? Wylot 3stycznia 2018.

    • Ewa pisze:

      Nie ma sensu, lepiej zabrać euro, też można wymienić bez problemu. W styczniu jest pora sucha więc z reguły nie powinno dużo padać. Tydzień bez przerwy to zazwyczaj pada w czasie głównej pory deszczowej. Uszy do góry, będzie dobrze! :)

  79. Paweł pisze:

    To chyba lecimy razem, my tez 3-go z Itaką. Załamałem się prognozą… wedle prawie wszystkich stron pogodowych mamy dupę az do niedzieli… Pól swiata lecimy…niech to szlag!!

  80. Ewa pisze:

    Niestety, prognoza wygląda fatalnie, ale podobno Zanzibar wygląda pięknie w każdej odsłonie. Leci PAN do Uroa Bay?

  81. Paweł pisze:

    Witam, lece do hotelu Bluebay w Kiwengwa. Mam nadzieje, ze nie bedzie lalo przez cale 8 dni…

  82. ania pisze:

    witam, marzy mi sie tam wypoczynek z maluchami 3 i 5 lat, najlepiej w miejscu gdzie można poznać zanzibar prawdziwy a dzieci pobiegają z miejscowymi łobuzami. które miejsce polecasz? i czy powinnam sie czegoś obawiać jadąc z małymi? pozdrawiam. ania.

  83. Ewa pisze:

    Nie będzie. 2dni maja być bez deszczu. DWA!

  84. michal pisze:

    Czesc, dobrze tu trafic 👌 jestesmy w Dar es Salaam od paru dni i prawdopodobnie jutro ruszamy na Zanzibar na dalsza wloczege. Celujemy w srodek – Kiwengwa na poczatek, pozniej co przynieisie los ;) Glowny plan posnurkowac w gorze wyspy i jak starczy czasu zbadac dol mniej ‘skazony’ turysta. Jestes wciaz tam? Kawa/sok z mango i rozmowa o okolicy gdzies w zaciszu pod palma? :))
    ze
    slonecznym pozdrowieniem
    m

  85. michal pisze:

    Jest calkiem wesolo, pozwole sobie dopisac kilka przemyslen i obserwacji po powrocie, moze uzypelnisz swoj wpis o kolejne informacje :)
    Jestesmy malo blogowi ale tu jest wyjatkowo ciekawie wiec moze kiedys sie skrzyzuja nasze drogi i bedzie okazja porozmawiac gdzies w podrozy.

  86. joanna pisze:

    Witam Pani Ewo, świetny artykuł. Jednak chcę bardzo serdecznie podziękować za niesamowitą wyrozumiałość i cierpliwość. Przeczytałam wszystkie komentarze. Pytania bardzo często się powtarzają. Ani razu Pani się nie zirytowała tylko cierpliwie powtarzała odpowiedzi. Szacun wielki.

  87. Ania pisze:

    Pani Ewo, świetny materiał. Bardzo pomocny, lecz mam jeszcze kilka pytań. Czy można bez problemu samemu zorganizować cały wyjazd, a nie przez biuro podróży? Wyjazd na 2 tyg w okresie lipiec -sierpień. Kiedy najlepiej kupować bilety lotnicze? No i czy rzeczywiście nie trzeba faszerować dzieci (3 i 8 latek) Malarone??
    Dziękuję za odpowiedź.

    • Ewa pisze:

      Oczywiście, że można! Warto szukać promocji lotniczych. Co do Malarone to kazdy decyduje sam ewentualnie po konsultacji z lekarzem, ale moim zdaniem na Zanzibarze nie warto.

      • Ania pisze:

        Bardzo dziękuję za odpowiedz.
        Mam jeszcze jedno pytanko, bo chyba tutaj jeszcze nie było poruszane – czy okres naszych letnich wakacji lipiec-sierpień jest droższy na organizację wyjazdu niż w zimie (styczeń- luty)??

        • Ewa pisze:

          Wydaje mi się, że może być odrobinę droższy – kwestia na przykład lotów bezpośrednio z Polski, latem nie latają czartery. Jeśli chodzi o noclegi to w zasadzie ceny są moim zdaniem podobne.

  88. Tamara pisze:

    Bardzo dziękuję za tyle ciekawych informacji, wybieram się z koleżanką 14 lutego i już nie mogę się doczekać. Dzięki Pani wiem jak mam się przygotować i jaką walutę zabrać ze sobą a także jak zaplanować zwiedzanie. Wielkie dziękuję :-)

  89. Aneta pisze:

    cześć. Wybieramy się z mężem na 9 dni na Zanzibar w pierwszej połowie marca. Mogłabyś mi powiedzieć jakiej pogody mogę się spodziewać ponieważ jestesmy nastawieni na słoneczne wakacje w tropikach jednak z tego co czytam zaczyna się tam pora deszczowa. Pozdrawiam

    • Ewa pisze:

      Chciałabym mieć dar dokładnego przepowiadania pogody :) Pora deszczowa, jak sama nazwa wskazuje, znaczy, że może trochę popadać, ale czy będzie padało i ile tego niestety nie wiem :)

  90. kris pisze:

    uch…czytam czytam i sporo informacji.Siedze akuratna kilkudniowe wycieczce w Der as salam z Zairu.Lektura fajna i szkoda że dopiero teraz,po przyjeździe się na nią natknąłem.Ale rzeczywiście pomocna.Zastanawiam się tylko skąd się wzięło pojęcie pięknych plaż na zanzibarze? Osobiscie jestem znad morza i tez sporo podróżuję ale te plaze tu..wracam z safari za trzy dni na zanzinar i może uda mi się jeszcze na południe pojechać bo tam mi tubylcy powiedzieli że plażę są ładne.Czy coś Ewo możesz mi polecić? No i mam jeszcze jedno pytanie.Wspominalas o restauracjach w Stone ale czy możesz mi polecić , o ile wiesz, w której knajpce niekoniecznie drogi homar smakuje najbardziej?:-) Pozdrawiam z pochmurnej stolicy Tanzanii .

    • Ewa pisze:

      Wiadomo, że każdy z czym innym utożsamia piękno, ale może chodzi o biały, mięciutki piasek, błękitną i turkusową wodę, palmy kokosowe itp? Polecam Jambiani, mi się tam podobało. Co do restauracji z homarem to niestety nie umiem wskazać ;) Udanej podróży!

  91. kris pisze:

    ..i oczywiście jestem pełen podziwu i trzymam kciuki za wytrwałość w prowadzeniu tak wszechstronnej informacji ;-)

  92. Piotr pisze:

    Witam Ewo .
    Lecimy w czerwcu na dwa tygodnie . Czy moze jest gdzies na wyspie farma ze zwierzakami takimi jak na kontynexie (nie mylic z zoo ). Mam stradzna ochote wybrac sie na ,,safari ” ale zona sie boi i pewnie nic z tego nie wyjdzie
    Pozdrawiam

    • Ewa pisze:

      Jest Cheetah’s Rock. Takie zoo, w którym można niektórych zwierząt dotknąć. Mam mieszane uczucia, jak byłam tam to nie widziałam, by zwierzęta w jakikolwiek sposób cierpiały, a właścicielka powoływała się m.in. na współpracę z WWF i innymi instytucjami. Chciałam ich sprawdzić, więc rozesłałam do tych instytucji kilka maili ale nie dostałam żadnej odpowiedzi. Safari bardzo polecam, czego żona się boi? Tam nie ma się absolutnie czego bać! Pozdrawiam!

  93. Iwona pisze:

    Witam! Dziękuję za bardzo cenne informacje na temat Zanzibararu. Planujemy wyjazd last minute. Będziemy nocować w pensjonacie ze śniadaniem. Mam pytanie ile mniej więcej trzeba zabrać pieniędzy na tygodniowy wyjazd, aby starczyło na jedzenie, przejazdy i jakieś atrakcje.

    • Piotr pisze:

      Ja też będę wdzięczny za informacje dotyczące kosztów samodzielnego wyżywienia , mam podobne plany pod koniec maja . Pozdrawiam.

      • Ewa pisze:

        Ale przecież w poście jest cały akapit dotyczący wyżywienia, wraz z cenami zarówno produktów spożywczych, jak i dań w knajpkach :)

    • Ewa pisze:

      Iwona, nie wiem jak i ile wydajesz pieniędzy na wyjeździe. Ale w tekście podałam ceny chyba wszystkiego, co przyszło mi do głowy – na tej podstawie możesz sobie obliczyć, ile pieniędzy będziesz potrzebować w zależności od tego, co chcesz zobaczyć, jak jeść i gdzie spać ;)

  94. TomekMiodek pisze:

    Witam
    Planuję wyjazd na kite, na dłużej około 3 miesiące i szukam czegoś tańszego na plazy, w necie nic nie mogę wygrzebać. Niema tam tanich prymitywnych chatek na plaży dla budżetowych surferów?

  95. Beata pisze:

    Witam
    Lecę z córka 5- letnia w lutym na Zanzibar i chciałabym się poradzić 😊ponieważ lecę sama z Zuzia, a oprócz plażowania chciałabym trochę pozwiedzać – to czy mogę się czuć bezpiecznie? Jak najlepiej to zorganizować – gdzie kupić wycieczkę? W lokalnym biurze podróży czy od ludzi którzy oferują wycieczki na plazy? Czy wynajac taksówkę?
    I jeszcze zastanawiam się , w której części wyspy zarezerwować spanie- chodzi o przypływy aby nie były za duże. Piszesz ,ze na zachodzie jest lepiej . Znajomi byli na Zanzibarze i mówili , ze mieli odwrotna sutuacje. Byli tydzień na zach. I tydzień na wsch .(na zach były duże odpływy a wsch bardzo małe.)Myślałam tez o Nungwi( chce trochę ponurkować ) ale tutaj znowu spotkałam się z opiniami ze dużo nagabywaczy na plazy i ze wsch wybrzeże mniej komercyjne . Jestem trochę wygupiona😏 PorAdz proszę . Pozdrawiam Beata

    • Ewa pisze:

      Jeśli jedziecie na własną rękę to najbezpieczniej kupić wycieczki w lokalnym biurze, polecam np. Zantour albo Gallery Tours. Od ludzi, którzy oferują wycieczki na plaży nie polecam, za dużo przekrętów widziałam, zresztą czy w Polsce zagadani na plaży czy ulicy od razu kupowalibyśmy coś od takiej osoby? Nie sądzę. Co do pływów to nie wiem, czy znajomym się nie pomyliło. Wynika to z ukształtowania dna – na wschodzie jest bardziej płaskie i łagodniej opada, stąd tak widoczna różnica między przypływem a odpływem. Zanzibar jeszcze nie jest komercyjny, a nagabywaczy wszędzie się spotka.

  96. Beata pisze:

    Bardzo dziękuje za odpowiedz , za wyrozumiałość i cierpliwość- czytając dłużej bloga widziałam,ze podobne pytania już padały 😊. Chyba zdecyduje się na Nungwi. Dzięki za ciekawe opowieści i dużo przydatnych informacji 👍

  97. KW pisze:

    Hej Ewa, super blog i mnóstwo informacji. Lecę w czerwcu na Zanzibar, stąd mój odzew i obecność tutaj. Przepraszam, jeśli powtórzę pytania, ale w nawale obowiązków trudno mi przebrnąć przez wszystkie informacje. Chciałabym zapytać, ile Twoim zdaniem warto poświęcić na zwidzenia Stone Town – czy uwzględniając podróż na Prison Island, 2 dni będą wystarczające? Czy lepiej jednak trzy? Później chciałabym pojechać na północ – Kendwa, Nungwi, a następnie Piwengwa i Jambiani? Które z tych miejscowości na północy i wschodzie zobaczyć Twoim zdaniem na pewno? Zależy mi z jednej stronie na powiedzmy możliwości jakiejś tam nauki nurkowania, z drugiej na pięknych plażach, ale też spokoju i ciszy. Bardzo chciałabym zwiedzić także Jozani Forest – czy wiesz może jak dotrzeć tam najszybciej z pólnocnego lub wschodniego wybrzeza? Czy również kursują tam busy? Z góry bardzo Ci dziękuję za informacje i serdecznie Pozdrawia, KW

    • Ewa pisze:

      Dziękuję za miłe słowa!
      Przepraszam jeśli nie odpowiem na wszystkie pytania, ale w nawale obowiązków trudno mi jest odpisywać na te, na które odpowiedzi są już powyżej w tekście i komentarzach ;) Na Stone Town dwa-trzy dni wystarczą, to zależy jak bardzo lubisz wędrować po mieście, bo najważniejsze zabytki i Prison Island w półtora dnia da się zobaczyć. Spośród miejscowości poza Stone Town żadna nie jest sama w sobie warta “zobaczenia”, to są po prostu wioski. Nauka nurkowania polecam Matemwe i Kiwengwa bo stamtąd niedaleko do atolu Mnemba, który jest super. Piękne plaże są wszędzie, napisałam wyżej czym się różni wschód i zachód wyspy. Do Jozani najszybciej dojedziesz taksówką. Busy też kursują. Pozdrawiam i przyjemnej podróży!

  98. Tamaris pisze:

    Cześć. Super informacje! Naprawdę bardzo przydatne i jakie dokładne! Gratulacje. Zazdroszczę tak długiego pobytu. Ja nie będę miała tyle szczęścia. Razem z mężem lecimy na Zanzibar 25 lutego z biurem podróży na 2 tygodnie. Mimo to, bardzo jesteśmy zadowoleni. Już nie mogę się doczekać. A ponieważ do wylotu jest jeszcze trochę czasu, postanowiłam poczytać to i owo o tej cudownej wyspie. Ciągle jest jednak niedosyt tych informacji. Ostatnio znalazłam taką trochę dziwną informację na dwóch blogach osób podróżujących na tzw własną rękę. To nic takiego, ale mnie to trochę zainteresowało. Otóż pisały iż zakupiły alkohol w strefie bezcłowej a po przywiezieniu na Zanzibar został im odebrany przez celnika. Najdziwniejsze jest to, iż nie odbierali każdemu. Nigdzie nie znalazłam w przepisach celnych takich informacji. Od czego to zależy? Od humoru celników? Czy Pani coś o tym wie? Wiem, że nie wolno wywozić muszli. A co z takimi znalezionymi (niewielkimi) na plaży? Mam jeszcze pytanie: Gdzie najlepiej kupić biżuterię z tanzanitem? Pozdrawiam serdecznie.

    • Ewa pisze:

      Nigdy nie próbowałam wwozić alkoholu na Zanzibar, ale osoby mnie odwiedzające przywiozły z polskiej strefy bezcłowej bez problemu. Pytanie ile tego było? Mi przywieziono butelkę wódki 0,7 litra. Co do muszli, to takie niewielkie, znalezione na plaży to nadal są muszle, więc nie wolno ich wywozić. Biżuterię z tanzanitem najlepiej szukać w Stone Town. Duży wybór i przyzwoite ceny ma sklep Memories przy ulicy Kenyatty. Pozdrawiam i udanej podróży!

  99. Natka pisze:

    Jak wszyscy, to wszyscy – świetny blog i artykuł. Porządna dawka informacji!
    I czas na pytanie – czy jesteś w stanie coś opowiedzieć więcej o wiosce Bwejuu? Znaleźliśmy tam hotel, który wydaje się mieć niezłą cenę co do jakości. Jednak nie chcemy utknąć na pustkowiu bez żadnej innej knajpy. Również czy jesteś w stanie napisać jak kształtują się ceny wycieczek z przewodnikiem np. na prison island? Bo to co podałaś w artykule to same ceny wstępu? Z góry dziękuję i pozdrawiam :)

    • Ewa pisze:

      Przez Bwejuu tylko przejeżdżałam, to naprawdę mała wioska. Pewnie znajdą się jakieś lokalne knajpki ale na sto procent nie pamiętam. Ceny wycieczek np na Prison Island powinny się zaczynać od około 30-40 dolarów od osoby wzwyż (w zależności co dokładnie jest wliczone, czy z lunchem czy bez itp), mniej jeśli sami dotrzecie do Stone Town.

  100. Mirek pisze:

    Po pierwsze dziekuję za cenne i użyteczne informacje. Po drugie, gratuluję podróżniczego zmysłu. Czytając Pani opisy zwróciłęm uwagę na informację o pływach, no i z tymi pływami mam zonk. Tak się zauroczyłem laguną że zarezerwowałem miejscówkę w Michamvi. Będę wdzięczny za kilka słów komentarza na temat okolicy. Nie ma pośpiechu z odpowiedzią.

  101. Betka pisze:

    Witam Cię Ewo super artykuł trochę się uspokoiłam i dowiedziałam się wiele interesujących mnie informacji… niedługo wyjeżdżamy do hotelu karaffu resort beach mam nadzieje ze będzie fajnie cześć ekipy jedzie na all a my śniadanie i obiadokolacje mam nadzieje ze nam to starczy 👍😀 mam pytanko czy przy hotelu plaża jest Ok i jak jest z wwiezionym alkoholem czytałam gdzieś artykuł ze maja prawo na lotnisku w Zanzibarze zabrać cześć chyba ze dostosujemy się do prawa wwozu

  102. Tamaris pisze:

    Pani Ewo, bardzo dziękuję za odpowiedz. Tak to prawda, trzeba mieć do nas wszystkich pytających dużo cierpliwości. Mimo to Pani się nie poddaje. A i jeszcze jedno pytanie: czy ktoś leci na Zanzibar z Itaką od 25 lutego do Hotelu Karafuu? Pozdrawiam

  103. Rafał pisze:

    Warto jechać tam w okolicach majówki? Czy jednak większość dni będzie padać? N

    • Ewa pisze:

      Żebym to ja miała szklaną kulę przepowiadającą pogodę ;) to pora deszczowa jest, więc może padać. A czy będzie, to nie wiem ;)

  104. Mariusz pisze:

    Cześć, świetny pomysł na życie. Gratuluję wyboru, blog również świetny.
    Mamy pytanie natury ekonomiczno- poznawczej.
    Mamy zarezerwowaną wycieczkę 30.03.2018-09.04.2018 czyli za rok bo trafiliśmy ofertę za 2700zł na osobę ze śniadaniem i tutaj mamy problem. Planujemy wynająć samochód na cały okres pobytu, w hotelu raczej nie siedzimy poza spaniem, planujemy jeździć i zwiedzać oraz co za tym idzie jeść w knajpach. Czy warto zatem dopłacić 1000zł za kolację dla dwojga osób na 10 dni? Wychodzi 100zł na nas dwoje codziennie na kolację w restauracji. Byliśmy na Mauritiusie i tam mieliśmy jedzenie w hotelu ale jedliśmy poza bo było lepsze i ciekawsze. Ceny były niskie ok 50-100zł za dwie osoby na kolacje/obiad. Jak jest na Zanzibarze. Bo czytałem, że jest kilka knajp, ale nas interesuje jedzenie codziennie w knajpach (obiad, kolacja) poza śniadaniem. No i co oni tam piją? Bo na Mauritiusie butelka rumu kosztowała ok 7zł i mieliśmy co robić codziennie na plażach :). Nie chodzi o 1000zł ale o fakt, jak je można lepiej wykorzystać, bo wiadomo w hotelu jedzenie codziennie jest podobne.

    • Ewa pisze:

      Ceny w knajpach wymieniłam wyżej we wpisie, więc możecie sobie policzyć :) Co piją? Zanzibar jest muzułmański, więc alkoholu nie pije się prawie wcale. Piwo dostaniecie w knajpach bez problemu, mocniejszy alkohol trudniej dostać.

  105. Mariola pisze:

    Hej świetny artykuł, dobra dawka informacji :) czy mogę dopytać ile kosztuje przejazd taksówką z lotniska do Stone town? I czy autobusy dala dala dojeżdża z Stone town do Paje lub gdzieś w okolicę? Siedzę właśnie na lotnisku w Dubaju i czekam na lot na Zanzibar…mam za sobą już 4 loty i właśnie się okazało, że nie mam pieniedzy, bo moja wypłata jeszcze nie doszła…tak więc szukam jak najtańszej drogi przejazdu do mojego hotelu ;) a że spędziłam w zeszłym roku 7, 5 miesiąca w Zambii, to nie straszne mi lokalny tranport…a nawet trochę mi się tęskni :) będę wdzięczna za wszelki informacje :)

  106. Magda pisze:

    Bardzo ciekawy artykul.

    Zastanawiam sie nad wyjazdem na dwa ostatnie tygodnie marca. Po przeczytaniu Twojego wpisu, martwi mnie ze moze byc deszczowa pogoda.

    Czy znasz moze jakas dobra strone z prognoza pogody w Zanzibarze na ktorej moglabym polegac?

    Dziekuje,
    Magda

    • Ewa pisze:

      Niestety nie ma takiej prognozy, na której można polegać jesli chodzi o Zanzibar. Przekonałam sie o tym “bolesnie” nie raz ;)

  107. Eliza pisze:

    Hej, bardzo przydatne informacje. Milo sie czyta. Mam pytanie, czy warto wybrac sie na Zanzibar w maju? Jak to dokladnie jest z tymi opadami w maju? Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam. Eliza

    • Ewa pisze:

      Dokładnie jest tak, jak napisałam w poście: “bywają dni, kiedy pada bardzo dużo, ale można też trafić na dni prawie bez deszczu.” Pozdrawiam!

  108. Ania pisze:

    Ewa, wybieramy sie na Zanzibar 07.03 na 11 dni, prognozy internetowe sa srednio optymistyczne, ale rozumiem ze to nie jest wyrocznia:)?

  109. Magda pisze:

    Hey :)
    Lecimy z chlopakiem na Zanzibar na majowke, zastanawiamy sie czy brac Malarone. Czytalam rowniez, ze szczepienie na zolta febre jest zalecane.
    Jak to wyglada w praktyce?

  110. Tamaris pisze:

    12 marca wróciłam z Zanzibaru. Było super. Plaże cudowne (chociaż niektóre bardzo zaśmiecone – butelki, reklamówki, sprzęty gospodarstwa domowego – po prostu nie sprzątane, niestety) . Jednak przyciąga gorący , biały piasek, palmy,
    piękne widoki i ciepły ocean. A przypływy i odpływy są niesamowite! Ludzie są naprawdę bardzo przyjaźni, uczynni, chętnie uczą się obcych języków. Rzeczywiście w tym roku zaczęła się wcześniej pora deszczowa niż zwykle. Już 1 marca przywitała nas tropikalna ulewa. i tak przez cały dzień. Ale może to lepiej bo temperatura wahała się między 30 a 36 stopni. Trzeba też pojechać na lokalne wycieczki. Może nie koniecznie z polskim biurem podróży (chodzi konkretnie o cenę – wysoka). Jeśli ktoś jeszcze nie był na Zanzibarze to zachęcam ze szczerego serca: zobaczcie te klimaty. To wyjątkowa wyspa. Czy chciałabym tam wrócić? Może tak, jednak wiele miejsc, których jeszcze nie widziałam ciągle czeka……..

    • Ewa pisze:

      Dzięki za ten komentarz. Ciekawa sprawa z tymi przypływami i odpływami, ja też je uwielbiałam za zmieniający się krajobraz, ale znam ludzi, którzy ich serdecznie nie znoszą :)

  111. Ania pisze:

    B. niestety jak napisales wiadomosc ja juz bylam na lotnisku.. My bylysmy w Pingwe (Hotel Karafuu Beach Resort&Spa) z Itaka. Moge z czystym sumieniem polecic ten hotel, w pokojach jest czysto, codziennie panie sprzataja: wymienaja reczniki i posciel. Jest to Afryka, wiec trzeba liczyc sie z tym ze w pokoju moze sie pojawic jakas mala jaszczurka lub malpka (co moze sie zdarzyc podczas sprzatania gdy drzwi pokoju sa otwarte):) Jedzenie bardzo dobre, plaza hotelowa i niesamowite pływy Oceanu. Bylysmy pozytywnie zaskoczone pogoda, gdyz na caly nasz pobyt padalo jedynie 3h jednego dnia a tak to sloneczko i upal:) Takze zadnym prognozom internetowym jesli chodzi o Zanzibar wierzyc nie mozna:) W marcu pomalu sie zaczyna juz pora deszczowa, takze jesli ktos nie chce ryzykowac to polecam wczesniejsze miesiace (caly tydzien przed naszym przyjazdem padalo..). My z kolezanka po wizycie na Zanzibarze zakochalysmy sie w Afryce i juz planujemy kolejna podroz, tym razem na kontynent. Na Zanzibarze nie ma zagrozenia malaria: tak uslyszalysmy od rezydentki jak rowniez od miejscowych, my wzielysmy Muge i wieczorami po prostu sie nie smarowalysmy. W razie pytan dodatkowych piszcie:)

    • Ewa pisze:

      Lubię hotel Karafuu, jak i jego spokojne okolice :) A co do prognoz – absolutnie się zgadzam, dlatego tak trudno mi jest odpowiadać na pytania typu “lecę kiedyśtam, jaka może być pogoda” :) Jeśli wybieracie się na kontynent to dla odmiany polecam moją ukochaną Kenię :)

  112. Ania pisze:

    Hej Ewa, no wlasnie przymierzalysmy sie do Tanzanii i safari, mozesz cos polecic w tym aspekcie?

  113. Magda pisze:

    Hey :)
    Jaka pogoda jest na aktualnie na Zanzibarze?

    Pozdrawiam
    Magda

  114. Bartek pisze:

    Super informacje. Wybieram się niebawem wraz z rodzina (dziaciakami) na Zanzibar Proszę powiedzieć czy lepiej/pewniej zamówić taksówkę przez hotel (Jambiani), przez stronę booking.com czy bezpośredni na lotnisku i jakich cen należy się spodziewać?

    • Ewa pisze:

      Do Jambiani pewnie około 50 dolarów, można próbować się targować to może da się taniej. Znając życie hotelowe taksówki moga być droższe, ale warto ich spytać o cenę, może miło zaskoczą :)

  115. Rafal pisze:

    Cześć

    Wybieram się z Żoną 1 June na Zanzibar na 2 tyg.Chcielibysmy pozwiedzać wyspę i polemiuchowac na plaży.Gdzie lepiej się zatrzymać,okolicę Stone town czy Jambiani?
    Pozdrawiam
    Rafal

    • Ewa pisze:

      W takim wypadku najlepiej zostać w Stone Town tak 3 dni, a potem przenieść się do Jambiani. W Stone Town nie ma fajnej plaży do leniuchowania. Pozdrawiam i udanej podróży!

  116. Kacper pisze:

    Bilet klepniety – ogień :)

  117. Anna pisze:

    Wspaniale piszesz!!We wrzesniu będziemy na Zanzi! Mamy do wyboru 2 miejsca noclegowe, to skradło moje serce, domeczki na balach wśród palm, a 20 metrów od Ciebie lazur wody i biały piaseczek. https://l.facebook.com/l.php?u=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3D5UM3ASzD71M&h=ATP7l71bC-uzAR6RayPXmVCBw7vmngkzpacGHbgpMsp0M3iSpZj9atzf2UDxPhGxtrr8CDore37DzmISF0We09J08ixy8bgcxVi511VnBAuiOS8o9x7A

    Tylko..nie wiem w jakiej jest miejscowości..doradzisz??Wypisałaś w swym świetnym poście rózne miejscowości..może więc kojarzysz ten hotel i miejsce??bo muszę obadać, co pięknego i ciekawego jest w pobliżu.

    I jak ludzie z Zanzi reagują na bieganie w mini, w kieckach z głebokim dekoltem, czułości? Nie mam zamiaru chować się w te ich szmaty,lub długie ubrania – to upał i rajskie wakacje, a nie więzienie..ale nie chcę też, by mnie kurde ukamienowali :D

  118. Mirka pisze:

    Pani Ewo, nieocenione są Pani opisy i wskazówki, gratuluję i życzę jeszcze wielu przyjemnych podróży! Byliśmy na Zanzibarze z Itaką w 2016. Podróż Dreamlinerem z LOT-u była całkiem sympatyczna – bez międzylądowań dolecieliśmy w około 8 godzin. Mieszkaliśmy koło wioski Uroa w hotelu Uroa Bay Resort wybudowanym przez Włochów (domki), wśród pięknej zieleni i przy plaży. Hotel nieduży, obsługa bardzo dba o gości, jest także lekarz z mini apteką. Pobyt wspominamy bardzo dobrze, ale niedawno trochę się przeraziłam, gdy przeczytałam jakie straszne rzeczy przydarzyły się polskim podróżnikom (i nie tylko im) w Kiwengwa – opisane na blogu http://www.addicted-to-passion.com/2018/04/11/bezpieczenstwo-na-zanzibarze/
    Zachęcam wszystkich wyjeżdżających, żeby zachowywali dużą ostrożność w wyborze noclegu, a także dobrze zabezpieczali swoje rzeczy, widać, że nie zawsze może być miło…
    Słońce, plaża, stolica, farma przypraw, wszystko to pozostawia wspaniałe wspomnienia. Radzę zabrać ze sobą loperamid i nifuroksazyd – wielu moich znajomych (z różnych zanzibarskich hoteli) miało burzliwe problemy jelitowe, ale te leki skutecznie i szybko pomagały.

    • Ewa pisze:

      Pani Mirko, cieszę się, że Pani pobyt na Zanzibarze udał się. Co do powyższego wpisu to przykro mi bardzo, że coś takiego się zdarzyło i zdaję sobbie sprawę, jak wielka traumą to mogło być. Należy jednak pamiętać, że nie jest to powszechna praktyka na Zanzibarze i ja nadal uważam, że to raczej bezpieczny kraj. Oczywiście nigdy nie należy afiszować się z pieniędzmi czy drogim sprzętem elektronicznym. Będąc tam przez siedem miesięcy spotkałam się tylko z jednym przypadkiem napadu z kradzieżą – w odludnym miejscu plaży zaatakowano mężczyznę i ukradziono mu 500 euro. Pytanie tylko, co on z taką kwotą robił na plaży i skąd wiedzieli, ze akurat ją ma – tutaj tylko moje spekulacje, ale podejrzewam, że umówiony był na rezerwację safari u beachboysów. Dlatego zawsze ostrzegam, by nie do końca im ufać. W przypadku napadu natomiast oddajemy wszystko bez pytania – nasze życie jest o wiele ważniejsze, niż jakieś pieniądze czy aparat fotograficzny. Co do problemów żołądkowych natomiast to tak – często nie wynikają one z nieświeżego jedzenia tylko z innej flory bakteryjnej, do której nie jesteśmy przyzwyczajeni. Ja przed wyjazdami w tropiki zawsze zabezpieczam się probiotykami – tydzień przed wyjazdem oraz w trakcie biorę trilac. Nie miałam jeszcze żadnych problemów, ale wiadomo, że to sprawa indywidualna.

  119. Mirka pisze:

    Zanzibaru nie da się zapomnieć, mamy piękne wspomnienia… Gdy poczytałam pytania w “komentarzach”, to widzę, że niektórzy wyjeżdżający nie do końca mają świadomość, iż turystyczne standardy afrykańskie są nieco inne niż europejskie. Myślę, że twarde nastawianie się na objazdy wypożyczonym samochodem, dostęp do supermarketów, alkoholi itp. może trochę rozczarować… My zachwycaliśmy się niesamowitą przyrodą, prostym życiem ludzi i ich naturalną serdecznością. Młodzi znają trochę angielski, uczą się tego języka w szkołach, słówka w suahili dla nas raczej nie są trudne, w sumie można się dogadać i bliżej poznać. Do wiosek (jeśli się mieszka obok) chyba lepiej chodzić ze swoim miejscowym przewodnikiem (za kilka dolarów), można wówczas dużo zobaczyć i czuć się serdecznie przyjętym, tak było w naszym przypadku. Widzieliśmy gości z naszego hotelu, którzy z wioski szybko musieli się ewakuować, ale ich zachowanie także i dla nas -delikatnie mówiąc- było bulwersujące. No cóż… wszędzie na świecie są ludzie i ludziska… życzę wszystkim miłych wrażeń z pobytu na Zanzibarze.
    Pani Ewo, świetnie się buszuje po Pani stronie, będę tu częstym gościem :)

  120. Monika pisze:

    Hej :) bardzo ciekawy wpis. Wybieram się na wakacje i myślę o Zanzibarze, moje pytanie brzmi czy jest szansa na spotkanie obleśnych wilekich pająków np na terenie hotelu czy w restauracjach lub na spacerze. Mam straszną fobię i nie chciałabym spotkać pająka w pokoju hotelowym a widziałam różne filmiki (nie z Zanzibaru)lecz z innych miejsc,że czasem się zdarzają nawet w hotelach.

  121. Aga pisze:

    Pani Ewo proszę o podpowiedz jak z Zanzibaru dostać się na Pembe lub Mafie?

  122. Tomek pisze:

    Witam! Planuje wyjazd na Zanzibar w połowie października tylko co pani na to?

  123. Tomek pisze:

    Planuje pobyt od plowy pazdziernika na około dwa tygodnie może ktoś był coś doradzi itd.

  124. Magdalena pisze:

    Wybiertam się na Zanzibar w okresie Swiat Bozego Narodzenia. Biore pod uwagę hotel Melia Zanzibar na Kiwenga. Interesuje mnie kitesurfing. Zabieram ze sobą swój sprzet. Z tego co czytam widze ze sa spoty na Paje . Zastanawiam się czy jest możliwość kitesurfing na Kiwenga również ?
    Bo podróż autem z Melia na Paje,. PIngwe to ponad godzina jazdy samochodem w jedna strone.

    • Ewa pisze:

      Widziałam ludzi pływających na kite’ach też pomiędzy Pwani Mchangani a Matemwe, czyli całkiem niedaleko Kiwengwa

    • Przemek pisze:

      Cześć, ja też wybieram się na kity na Zanzibar w grudniu. Może się wymienimy naszymi planami i coś dzięki temu ulepszymy?
      Podaję mój tel. 602386641
      Pozdrawiam
      Przemek

  125. Natalia pisze:

    Hej Ewa :) czy możesz coś napisać o rejonie Mangapwani? Kojarzysz może hotelSea Cliff Resort and Spa?
    Dzięki wielkie!

    • Ewa pisze:

      Kojarzę hotel, nie jest zły, chociaż ja akurat za okolicami Mangapwani nie przepadam (to bardzo subiektywne, jakoś mi tamtejsza plaża nie podeszła aż tak bardzo) :)

  126. kasia pisze:

    Wow,Ewa, jaki wyczerpujący wpis, a w sumie poradnik, jak pojechać na Zanzibar i jak tam zyć! Dzięki wielkie :)

  127. Kasia pisze:

    Pani Ewo, czy zna Pani hotel Paradise Beach Resort w Uroa? Ma dość pozytywne opinie, czy w oceanie można normalnie pływać używać materaca ? Wydaje się ze bardzo daleko jest płytko ? Ps świetna strona.

    • Ewa pisze:

      Niestety nie znam tego hotelu. Same okolice Uroa nigdy nie były moimi ulubionymi – wszędzie stamtąd daleko :) A co do pływania w wodzie, to będą duże różnice między przypływem i odpływem, więc czasem da się pływać, a czasem nieco trudniej ;)

  128. Ania pisze:

    Świetny blog i artykuł, niesamowicie pomocny! Chciałabym dopytać o wywożenie pamiątek, wiem, ze muszli nie można a czy celnicy zatrzymaja za trochę piasku?

  129. Maria pisze:

    Wyjeżdzamy na Zanzibar 10 listopada na dwa tygodnie, będziemy w Matemwe.Jakiej pogody się spodziewać i gdzie jest najbliższy ośrodek nurkowania.Jakie są ceny nurkowania?.

  130. Anna pisze:

    witam pani Ewo- cudownie czyta się pani bloga <3 wybieramy się w grudniu (jeszcze nic nie bukowałam, czekam na niższe ceny), kiwengwa i okolice czy są duże odpływy? albo inaczej w której części ocean jest "zdatny "do kąpania, pływania :) Zanzibar urzekł mnie rok temu i bardzo chcemy tam pojechać, mamy rocznicę 25 lat 25 grudnia to byłby super nasz rocznicowy prezent.
    może pani by coś poleciła (all inclusive) dla nas na ten piękny jubileusz?
    pozdrawiam i czytam dalej i czekam na nowe wieści

    • Ewa pisze:

      Mniejsze pływy są na wschodnim wybrzeżu, czyli np. Nungwi czy Kendwa. W tamtej okolicy mogę polecić hotel La Gemma dell Est lub nieco tańszy Royal Zanzibar. Fajny jest też Gold Zanzibar lub ewentualnie Doubletree by Hilton. Najlepsze życzenia z okazji rocznicy!

  131. Bella pisze:

    Witaj
    Świetny artykuł i bardzo cenne porady,ważne i cenne dla kogoś kto chce się tam wybrać 😉
    Czyli my 🤪i to ja muszę jakoś to poskładać
    Może jakieś rady 😁
    Pozdrawiam i czekam na kontakt 🌸

  132. Marita pisze:

    Cześć! Fantastyczny wpis. Mam pytanie o pogodę na Zanzibarze: czy w marcu dużo i często pada? Czy początek/połowa marca jest dobrym terminem wyjazdu na Zanzibar?
    Czy polecasz zdeponowanie paszportu w sejfie hotelowym czy lepiej się z nim nie rozstawać ani na chwilę?

    • Ewa pisze:

      Szczerze mówiąc odpowiedź na pytanie to trochę jak wróżenie ze szklanej kuli. Nawet jeśli jest pora deszczowa, to Z REGUŁY nie pada dużo, ale są wyjątki…
      Ja zazwyczaj swój paszport noszę ze sobą, ale w sejfie raczej nie powinno nić mu się stać ;)

  133. Marita pisze:

    Up: cofam pytanie o pogodę ;-)
    Dodatkowo zapytuję: dlaczego niebezpiecznie jest przebywać po zmroku na plaży? Kradzieże, napady?

  134. Ela pisze:

    Mam pytanie o komary. Planujemy z mężem podróż poslubna. W grudniu. Jak duzo i jak uciążliwe są te komary. Jestem uczulona i nie ukrywam, ze to nie byłyby dla mnie wymarzone wakacje gdybym miała się id nich odganiać.

  135. Weronika pisze:

    Witam, przeczytalam wszystkie Informacje I komentarze. Mam zarezerwowany pobyt na Zanzibarze w styczniu w hotelu Diamonds Mapenzi, jednak po ostatnich sytuacjach ( napad w hotelu), zastanawiam sie czy zmienic urlop na Seszele lub Mauritius ( tylko wtedy jest tam pora deszczowa…). Biore ze soba dzieci ( 9 I 11 lay) I jednak zaczelam sie obawiac o bezpieczenstwo, no jednak hotele tam chyba nie sa ogrodzone/ zamkniete. Czekam na odpowiedz z hotelu Diamonds Mapenzi jak u nich wyglada z ochrona, czy wejscie z plazy jest strzezone itp. Bede wdzieczna za rade Od doswiadczonej podrozniczki :), bo nie Wiem co robic , juz nawet przestalam myslec tak o komarach, przez ten napad rabunkowy .

    • Ewa pisze:

      Z tego, co pamiętam, Diamonsd Mapenzi jest na pewno ogrodzone od strony ulicy i z boku, jest budka strażnicza, szlabany i profesjonalna ochrona. Od strony plaży też są strażniczy. Nie słyszałam o żadnym napadzie tam, co się stało?

  136. Weronika pisze:

    Dziekuje za odpowiedz :) nie sprecyzowalam : chodzilo mi o napad w innym hotelu , (link do tego napad up byl podany w komentarze has ) na tej samej plazy, przy której lezy Diamonds Mapenzi, stad zaczelam sie obawiac o pobyt w tym miejscu . Ale dobrze , ze napisala mi Pani ze ten hotel jest strzezony 👍

    • Ewa pisze:

      Tamten hotel od Mapenzi leży spory kawałek. Poza tym nie miał, z tego co mi wiadomo, profesjonalnej ochrony, tylko Masaja. Mapenzi, tak w ogóle, to super hotel, mają pyszne jedzenie, przemiłą obsługę i ogólnie bardzo ładnie wszystko tam wygląda. Proszę nastawić się pozytywnie i cieszyć wakacjami :)

  137. Aleksandra pisze:

    Witam Pani Ewo🙂 my niedlugo rowniez zawitamy na Zanzibarze nie mozemy sie doczekac🙂 chcielibysmy kupic cos dla miejscowych dzieciaczkow , gdzies wyczytalam ze drobnostki typu dlugopisy kredki zeszyty itp sa bez sensu ze lepiej tylko slodycze spakowac … Jakie Pani ma zdanie na ten temat?!
    My bedziemy na Kiwengwa ale zamierzamy zobaczyc wszystko co sie da🙂 jak to tak naprawde jest z walutami?! Co miec najbardziej korzystniej i najlepiej czym placic?! Czy szylingi kupimy tylko tam?! Czy wystarczy tylko euro?! Czy lepiej dolary?! Podala Pani mniej wiecej przeliczniki ale czy euro przyjma wszedzie wszedzie?! Czy lepiej dolary a szylingow kompletnie nie trzeba?🤔🤔🤔
    Bede wdzieczna za odpowiedz

  138. Joanna pisze:

    Witam. I na wstępie dziękuję za b. przydatne informacje. Wybierając się na Zanzibar zaczęłam czytać blogi, m.in. Twój, który wydał mi sie najbardziej rzetelny, wiarygodny. W innych znalazlam info o napadach , rabunkachw 2017r, podobno zw. z pogarszającą się sytuacja w ich kraju. Stąd moje obawy. Czy cos Ci o tym wiadomo. B. proszę o odpowiedź. Byłabym wdzięczna za szybką odpowiedz. Mam przytrzymaną rezerwację w hotelu Kiwengua Resort Beach , o którym pisałaś, że jest po gruntownym remoncie w b.dobrej cenie. Pozdrawiam serdecznie . Joanna Krzywiec

    • Ewa pisze:

      Pisałam chyba juz w któryms z komentarzy powyżej, słyszałam o jednym takim napadzie i bardzo współczuję tym napadniętym. Nie generalizowałabym jednak, że teraz Zanzibar jest niebezpieczny – wręcz przeciwnie, jeździ tam coraz więcej turystów. Gdzieś w dyskusjach o tamtym przypadku trafiłam na informacje, że podobno napady miały miejsce też w innych hotelach, ale jak się pytałam znajomych, którzy tam mieszkają (a niektórzy pracują w tych właśnie hotelach) to mówili mi, że o niczym takim nie słyszeli. Kiwi Kiwengwa to faktycznie hotel w porządku, remontowany w 2016 roku. Pozdrawiam!

  139. Przemek pisze:

    Cześć, planuję wyjazd na Zanzibar w grudniu na ok 3 tygodnie do Paje na kity. Znalazłem na bookingu taki nieduży obiekt Kite&active gesthouse, gdzie są do dyspozycji łóżka w pokojach wieloosobowych za nieduże pieniądze. Z uwagi na to, że wybieram się sam jest to dla mnie wystarczająca opcja. Moje pytanie natomiast odnosi się do tego miejsca, czy je znasz, a jeśli tak, to czy możesz polecić. Ewentualnie może znasz jakieś godne polecenia miejsce w Paje lub pobliżu za porównywalne kwoty. Z góry bardzo dziękuję za wszelkie podpowiedzi.

    • Ewa pisze:

      Nie znam tego konkretnego miejsca. Znam miejscówkę w Jambiani, którą polecam powyżej – ale to nie jest centrum kite’owe. Przejrzyj recenzje i oceny, na bookingu mam wrażenie, że są dość rzetelne.

      • Przemek pisze:

        Ok,dzięki bardzo i jeszcze jedno, jeśli można. Jaki Twoim zdaniem jest najlepszy sposób dotarcia do Paje z lotniska oraz jaki trzeba przyjąć budżet dziennego utrzymania , tzn. wyżywienie , piwo itd?
        Pozdrawiam
        Przemek

  140. Magdalena pisze:

    Witam serdecznie, za tydzien lecimy z mężem i naszą 4,5 letnią córeczką na Zanzibar. I mam pytanie właśnie o naszą córkę czy dla dzieci jest tam bezpiecznie…chodzi mi o choroby, jedzenie itd. Ja i mąż jesteśmy zaszczepieni, zrobiliśmy to kilka lat temu jak lecieliśmy do Kenii. Chcieliśmy zaszczepić córkę ale lekarz nie wydał takiej zgody (mieszkamy na stałe w Holadii). Stwierdził, że na Zanzibar nie są wymagane takie szczepienia a dziecko lepiej powinniśmy zostawić w domu :( Powiem szczerze że zaczynam troche panikować. Mój mąż uwielbia podróże a nasza córka od samego poczatku zawsze nam twarzyszyła.
    Pozdrawiam
    Magda
    PS bardzo fajny i przydatny artukuł

  141. Jolix pisze:

    Witam , mam pyt jak najlepiej dostać się z lotniska do Stone town I z stone town do Nungwi , koszt ??? Dzięki z góry za odp , pozdrawiam

  142. Jolix pisze:

    Dzięki , a żeby nie było lipy to jaki napiwek będzie najbardziej uczciwy ?

  143. Rgina pisze:

    Witam serdecznie wybieramy sie z znajomymi do miejscowosci Dongwe do hotelu Dongwe club Vacanze chciałam sie dowiedziec cos o tej miejscowoisci i hotelu.

  144. jolix pisze:

    HEJ Ewo!w przewodniku Twoim czytalam ze karty zagraniczne sa czesto zatrzymywane w bankomatatach lub wogole nie sa akceptowana ,czy mozesz doradzic cos na ten temat ,czy lepiej wizac gotowke (dolary)i wymienic w kantorach na miejscu ?to samo czytalam o Kenii ,takze jestem troche zakrecone na ten temat!pozdrawiam

  145. Jolix pisze:

    A i jeszcze jedno czy jest dostępny uber odrazu tez zapytam o Nairobi ?i

  146. Paweł pisze:

    Chcemy wybrać się na Zanzibar. Mamy 3 letniego synka. Czy dobry pomysłem jest zabrać go ze sobą, czy lepiej ze względów zdrowotnych nie ryzykować.
    Dzięki i pozdrawiam

    • Ewa pisze:

      Ja na to pytanie nie mogę odpowiedzieć. Państwo znacie swojego synka, jego wytrzymałość, odporność na przykład na temperatury… Jeżdżą turyści z dziećmi na Zanzibar, nie jakoś wielu, ale jeżdżą. Musicie Państwo sami zdecydować. Pozdrawiam!

  147. Elwira pisze:

    Witam. Super przydatny wpis za co chce podziekowac 😊 Wybieramy się wraz z synem w styczniu na Zanzibar. Mam pytanie odnośnie dużej różnicy między przepływem A dopływem. Czy To długo trwa np prawie cały dzień czy np. 2-3h. Będąc na Nosy be na Madagaskarze też się z tym spotkaliśmy tylko że odpływ zaczynał się późnym popołudniem A rano ocean wracał do normy. Jak wygląda to na Zanzibarze?I jaki hotel mogłaby Pani polecić z szerokimi palmiastymi plażami. Z góry dziękuję

    • Ewa pisze:

      Między przypływem a odpływem jest zawsze sześć godzin i kilka-kilkanaście minut. Na Zanzibarze wszystkie plaże sa szerokie w czasie odpływu ;) Ale w czasie przypływu tych na wschodzie wyspy praktycznie nie ma, za to na zachodzie różnica miedzy przypływem a odpływem jest niewielka i plaża jest zawsze.

  148. Elwira pisze:

    Dziękuję bardzo za informację 😉
    Chciałabym jeszcze dopytać w jakich godzinach zaczyna się odpływ? Czy jest tak, że w ciągu dnia przez te 6h nie ma praktycznie możliwości kąpieli w oceanie

  149. Elwira pisze:

    Dziękuję za info😊

  150. Bartek pisze:

    Witam. Mam pytanie. Bo w kilku miejscach już wyczytałem, że na Zanzibarze od połowy listopada do końca grudnia trwa tzw. krótka pora deszczowa. Pani natomiast pisze, że w grudniu jest pora sucha, to jak to faktycznie jest? :) Chcemy lecieć w grudniu za rok żeby wrócić na święta i szczerze mówiąc przez tą porę deszczową już zrezygnowaliśmy na rzecz Mauritiusa, ale teraz natrafiłem na Pani bloga i znowu myślę o Zanzibarze :)

    • Ewa pisze:

      W grudniu kończy się tzw. mała pora deszczowa, więc raczej nie powinno juz padać, a nawet jeśli, to są to krótkie, intensywne deszcze, po których z reguły zaraz wychodzi słońce :)

  151. Anna pisze:

    Witam.Zanzibar -moje marzenie od lat,mam nadzieję na spełnienie choć jeszcze nie teraz.Z powodów rodzinnych/ciężka choroba bliskiej osoby/ moje wszelkie podróże zostały zawieszone,ale mam chociaż co wspominać w takie trudne dni no i namiętnie czytam blogi podróżnicze i wszystko co związane z podróżami.Cieszę sie że trafiłam na Pani blog ,bardzo fajnie się czyta a przede wszystkim dużo cennych informacji.Pozdrawiam serdecznie i miłego zwiedzania Australii.Dawno temu byłam miło powspominać./żałuję ,że nie przytuliłam koali /

  152. Klaudia pisze:

    Witam. Zastanawiamy się nad wyjazdem na zanzibar z biurem podróży. Niestety ceny cały czas stoją i myślimy czy oferta dwóch posiłkow jest wystarczająca? Czy ceny na Zanzibarze są takie że końcowa cena wyjdzie nas większa…

    • Ewa pisze:

      To zależy, co kto lubi, gdzie jest hotel itp. Jeśli hotel będzie na zupełnym odludziu to może być kłopot z obiadami. Ceny w knajpkach podałam powyżej :)

  153. Ewa pisze:

    Witam,
    Za 3 dni lecimy do Zanzibaru-Melia Hotel;
    Czy samochód wynająć już w Polsce czy spokojnie na miejscu ???

  154. Londonboy pisze:

    Planujemy nasz walentynkowy urlop 6 dniowy na Zanzibarze okolice która znaleźliśmy to Tsunami village in bwejuu – mam nadzieje ze to będzie dobry kierunek przyznam ze nisko budżetowy Lecimy z Londynu ze stopem w Etiopi 3-5h Jakieś wskazówki konieczne do organizacji ? Dziękujemy

    • Ewa pisze:

      Tam powyżej, we wpisie i w komentarzach do niego jest całe mnóstwo wskazówek :) jeśli masz jakieś pytania, na które nie znajdziesz odpowiedzi powyżej to daj znać!

  155. Dorota pisze:

    Na Zanzibarze byłam dwukrotnie . Poznaliśmy miejscową rodzine . Za tydzień jedzie tam brat chciałabym przesłać kobiecie i 4 letniemu chłopcu upominki . Proszę o pomóc .

  156. Dorota pisze:

    Proszę o podpowiedź co można podarować młodej muzułmance czego nie kupi na Zanzibarze a może swobodnie nosić ? Biżuteria kosmetyk ? :)

    • Ewa pisze:

      Na pewno ucieszy się i z biżuterii i z kosmetyków – ja zawoziłam koleżankom w prezencie kolczyki, naszyjniki, szale, bluzki i drobne upominki z Polski – na przykład kubki z motywem łowickim.

  157. Dorota pisze:

    Proszę o podpowiedź co można podarować młodej muzułmance czego nie kupi na Zanzibarze a może swobodnie nosić ? Biżuteria kosmetyk ? :) Dla dziecka najlepiej zabawki ?

  158. Marta pisze:

    Cześć bardzo proszę o radę, czy I połowa marca to dobry czas na plażowanie na Zanzibarze? Opinii mnóstwo, a ja wciąż nie wiem czy to dobry pomysł, czy może być deszczowo i pochmurno..

    • Ewa pisze:

      Może być deszczowo i pochmurno, możesz mieć szczęście i trafić na ładną pogodę. W czasie pory deszczowej szansa na deszcz jest oczywiście większa, al enie zawsze pada przez cały dzień. Niestety przy obecnych zmianach klimatu przewidywanie pogody to trochę loteria.

  159. Piotr pisze:

    Bardzo ciekawy blog. Wybieram się na Zanzibar z żoną i 5- letnią córką pod koniec września br. Wstępnie zarezerwowałem hotel Melia Zanzibar. Rozważam zmianę na hotel Diamonds La Gemma dell’Est. Jak uważasz ?

    • Ewa pisze:

      To zależy czego szukasz. La Gemma jest po drugiej stronie wyspy, poczytaj o pływach – przy La Gemmie prawie ich nie widać. Ja osobiście za Melia nie przepadam, chociaż to naprawdę bardzo dobry i elegancki hotel, ale nie ma w ogóle lokalnego charakteru. La Gemma to też świetny hotel.

  160. Zanzi-Man pisze:

    Hej. Jeśli hotel Melia to uważajcie proszę na plaży, to znaczy ja zostałem napadnięty przy hoteliku Surfescape Village 1-2 km od Melia i okradziony tam miesiąc temu, lepiej nie chodzić wieczorami po okolicy.
    Na plażowanie prawie każda pora roku dobra, niestety wschodnie wybrzeże jest pełne odpływów i na plaży nie za bardzo, ale na basenie jak najbardziej :)
    Jeśli chodzi o transport to może rozwieję trochę wątpliwości, bo przy wynajmie jednak trzeba liczyć się z tłumaczeniami policji lub przygotować kilka napiwków na pobyt, w tej kwestii wiele się nie zmieniło. My rozważaliśmy auto, ale ceny transportu w stosunku do wynajmu są podobne i osobiście myślę, że się nie opłaca wynajmować. To znaczy my zdecydowaliśmy się na kierowcę z którym dogadaliśmy jeszcze wycieczki z Polski i zaproponował tak dobre ceny, że auto wychodziłoby podobnie, ale wygoda jest dużo większa, jeśli zawiozą cię gdziekolwiek chcesz. Dodatkowo ogromny plus to ceny targowania na miejscu, nam kierowca bardzo pomógł przy płatnościach na miejscu, dzięki temu tanio wzięliśmy sami np. łódkę w Kizimkazi, gdzie pływaliśmy z delfinami (polecam zamiast Safari Blue). Lub po prostu możecie ustalić jedną cenę za całą opcję, też jest ok. Namiary do kierowcy, jeśli ktoś chętny: Habibu (w necie Zanzibar with Cleva) tel. +255 777 159 976 . Wszystko można z nim dogadać przez whatsappa (z Polski i na Zanzi). Jeśli wspomnicie, że od Damiana z Polski, to pewnie da rabat :) Zdecydowanie polecam takie wycieczki po Zanzibarze.

    • Ewa pisze:

      Oczywiście, na Zanzibarze po plaży nocami lepiej nie chodzić, plus oczywiście nie zabierać ze sobą dużo pieniędzy – bo po co? :)

  161. Ania pisze:

    Witam! Mam pytanie dziwnej tresci… bardzo chcialabym pojechac na zanzi ale jednej kwestii sie obawiam a mianowicie sa to pająki – mam arachnofobie..
    czy jet ich tam wiele i sa to te duze pająki???

  162. Agniecha pisze:

    Ja byłam i było bezpiecznie, na wschodzie wyspy, więc pewnie jednostkowy przypadek powyżej.
    Tego kierowcę z Zanzibaru Cleva znam, korzystaliśmy tylko raz z wycieczki do Stone Town, ale wszystko było super i rzeczywiście bardzo miły i ceny dobre, więc też polecam.

  163. ArtB pisze:

    dużo uzytecznych informacji….dziękuję autorce i komentującym!
    czy jakieś ewentualne porady dla rowerzystów wybierających się na rekonesans po wyspie?
    czy ewentualne spanie w namiotach ‘na dziko’ jest wskazane/bezpieczne?
    jeśli zaś w hotelach to czy tam ktoś…dopilnuje roweru? :-)

    • Ewa pisze:

      Spanie w namiotach na dziko nie jest ani wskazane, ani bezpieczne, a przede wszystkim jest nielegalne, nie ma też kempingów. Czy w hotelu ktoś dopilnuje roweru? Trzeba porozmawiać z recepcją, może jakiś napiwek dla strażnika?

  164. D pisze:

    Najlepszy wpis o Zanzibarze jaki do tej pory znalazłam! Bardzo pomocny, dziękuję :)

  165. maciej pisze:

    Witam, czytałem że jest zakaz wywożenia waluty z tanzani. Jak to sprawdzają i czy można spokojnie zabrać kilka miejscowych drobniaków?

    • Ewa pisze:

      Nie spotkałam się z tym, żeby sprawdzali, ale nie napiszę, że można spokojnie zabierać, bo jak się raz trafi, to nie chce być za to odpowiedzialna ;)

  166. Łukasz pisze:

    Super ze tu trafilem. Masz ogromną wiedzę na temat Zanzibaru, dlatego jesli jestes w stanie odpowiedzieć na moje pytania to będę wdzięczny. Lecimy z Żoną w środku października do Jambiani. Mamy nadzieje że bedzie w miarę słonecznie, choc pora deszczowa wygląda inaczej w egzotycznych krajach niż wyobrażają to sobie Polacy :) Mamy 10 dni w hotelu Reef & Beach ale bralismy tylko ze śniadaniami. I teraz pytanie czy bardziej sie oplaci dopłacić 35 USD osoba/dzien za AI, czy lepiej stolowac sie w knajpkach?

  167. Emil pisze:

    Witam Pani Ewo. Na wstępie chciałbym wyrazić pełen podziw dla merytoryki tego wpisu! Wybieram się z moją dziewczyną pod koniec czerwca na Zanzibar, prawdopodobnie do miejscowości Kiwengwa. I tutaj moje pytanie – jeśli chcielibyśmy dostać się stamtąd do Nungwi za pomocą dala dala to czy musimy jechać przez Stone Town czy jest szansa na bezpośrednią podróż?

  168. Ania pisze:

    Witam serdecznie! Ponieważ jest Pani skarbnicą wiedzy, to ja również chciałabym skorzystać z pomocy 😉 Niedługo mam zamiar wybrać się na Zanzibar, do hotelu Zanzibar Queen hotel, w Matemwe. Jest to jedno z moich marzeń ale im więcej czytam o tej wyspie, tym bardziej zaczynam się martwić o bezpieczeństwo. Strasznie się boję tych napadów, również w pokoju hotelowym. Wybieram się z biurem podróży, ale nie wiem czy ma to tutaj jakieś znaczenie? Wiem, że nie jest Pani w stanie zapewnić, że nic takiego się nie wydarzy, ale może chociaż coś doradzić? Uspokoić bądź uświadomić rzeczywiste zagrożenie? I drugie pytanie- jeśli chodzi o Matemwe i okolice Zanzibar Queen hotel- jak to wygląda tam z tymi odpływami? Czy jest szansa na kąpiel w oceanie chociaż w jakichś godzinach? Czy da się tam spokojnie plażować?

    • Ewa pisze:

      Plażować nie da się chyba nigdzie spokojnie, bo beach boysi zawsze będą przeszkadzać ;) godziny przypływów i odpływów zmieniają się codziennie, ale szansa na kąpiel zawsze jest. Czasem w ciągu dnia, czasem rano lub wieczorem. Różnica między przypływem a odpływem to zawsze 6 godzin i kilkanaście-kilkadziesiąt minut. Ja bym się o bezpieczeństwo nie bała,wiadomo trzeba przstrzegać podstawowych zasad, nie chodzić obwieszonym elektroniką i biżuterią i nie wychodzić po zmroku, ale ogólnie jest w porządku.

  169. Karolina pisze:

    Witam :) a może pani coś powiedzieć o miejscowości mangapwani?

  170. Viech pisze:

    Ewa, jesteś mistrz informacji przydatnej i,..cierpliwości. Jakaś naprawdę fajna plaża niedaleko Paradise Beach Hotel w Marumbi?. Lecimy już za 2 tygodnie ;-)
    Mamy rekomendacje na kilku kierowców z autkiem , warto, by wszystko obejrzeć w naszym indywidualnym spokojnym sloowstylu?
    Serdecznie

  171. Marek pisze:

    Hej, bardzo fajnie sie Ciebie czyta. W listopadzie, w Szwecji, gdzie mieszkamy jest ciemno i mokro i w tym roku wybieramy sie do Kamiennego Miasta. Chetnie wykorzystam Twoje doswiadczenia. Pozdrowienia

  172. Daga pisze:

    Jambo!;) Bardzo przydatny artykuł, dziękuję. Za miesiąc wybieram się w podróż życia.:) To mój pierwszy wyjazd w tamte strony, więc jestem na etapie szukania wskazówek i inspiracji. Przyjeżdżam na 14 dni, zatrzymuję się w Makunduchi (Clove Island – cloveisland.com) i choć miejsce już samo w sobie jest naprawdę świetne, nie należę do turystów leżących, więc zamierzam korzystać z różnych atrakcji i jeździć po wyspie. Już nie mogę się doczekać!:)

  173. Anna pisze:

    Dzień dobry
    Czy jest pani w stanie dokładnie opisać o które godziniej w Jambiani woda odpływa i o której przypływa .
    Pozdrawiam Anna

Pozostaw odpowiedź Olga Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!