Gdzie się podziały pawie pióra?

Pawie są przepiękne. Majestatyczne. Królewskie. Wolno przechadzają się pomiędzy drzewami, od czasu do czasu dziobiąc w ziemi. Samice są brązowawe, z zieloną szyją. Samce swoimi intensywnymi barwami bardziej przyciągają wzrok. Mamy tu nie tylko zieleń, ale przede wszystkim chabrowy niebieski. Mocno błyszczy w słońcu. Brakuje tylko jednego. Większość pawi nie ma charakterystycznych ogonów!

Pawie z lasu Plaka

Kiedy przyjeżdżam na Kos, przechodzę intensywny kurs znajomości wyspy. Poznaję (na mapie i w teorii) różne ciekawe miejsca warte odwiedzenia. Słysząc o lesie, gdzie na wolności żyje stado pawi od razu wiem, że będzie to idealne miejsce do wypróbowania możliwości mojego nowego obiektywu. Pawie to przecież taki wdzięczny obiekt do fotografowania!

Pawie z lasu Plaka

Wyobraźcie sobie nieckę, jakby dno niewielkiego wąwozu porośnięte lasem sosnowym. W ciągu dnia nie praży tu słońce, a drzewa iglaste dają przyjemny, odświeżający zapach. Wizyta w tym miejscu to sama przyjemność.

Pawie z lasu Plaka

Las porasta dość spory obszar, a przez jego środek prowadzi droga. W jej połowie znaleźć można jakby prowizoryczny parking, w okolicy którego kręci się ogromne stado pawi.

Pawie z lasu Plaka

Ptaki zupełnie nie boją się ludzi, jakby były przyzwyczajone do odwiedzin.

Pawie z lasu Plaka

Tak naprawdę zupełnie nas ignorują, tylko jeśli ktoś się za bardzo do nich zbliży – powoli odchodzą w swoją stronę.

Pawie z lasu Plaka

Albo wskakują na gałęzie drzew.

Pawie z lasu Plaka

Niektórzy turyści przywożą ze sobą kawałki chleba albo owoce, próbując zanęcić ptaki. Niektóre pawie podchodzą wtedy bliżej, zachęcone darmowym posiłkiem.

Pawie z lasu Plaka

Większość jednak spokojnie dalej grzebie w ściółce leśnej.

Pawie z lasu Plaka

Zanim jednak przybędą na wyspę turyści, jeden raz w roku, w Wielkanoc, do Plaki zjeżdżają mieszkańcy Kos. Całymi rodzinami. I w otoczeniu pawi robią sobie świątecznego grilla.

Pawie z lasu Plaka

Pawie, które żyją na Kos, to gatunek pawia indyjskiego.

Pawie z lasu Plaka

Ponoć zostały tu przywiezione przez samego Aleksandra Wielkiego.

Pawie z lasu Plaka

Oczywiście nie te, które teraz żyją w Place, tylko ich przodkowie.

Pawie z lasu Plaka

Starożytni Grecy uważali pawie za ptaki królewskie. Pewnie dlatego tak łatwo mogły się tu zadomowić, bo ludzie je szanowali.

Pawie z lasu Plaka

Dzisiaj mam wrażenie, że szanują jakby mniej. Zastanawia mnie ten brak pawich ogonów.

Pawie z lasu Plaka

Większość samców wygląda, jakby je ktoś po prostu wyskubał.

Pawie z lasu Plaka

Nie ma szans na zobaczenie pięknego pawiego trenu w całej okazałości, bo pawie po prostu nie mają co prezentować!

Pawie z lasu Plaka

Kiedy rozmawiam o Place z Asią, pracującą na Kos już od początku sezonu, zastanawiamy się, czy pawie aby na pewno tracą ogony w sposób naturalny.

Pawie z lasu Plaka

Asia podejrzewa, że takie wyskubane ogony mogą być winą turystów, którzy postanawiają zabrać sobie pawie pióro do domu na pamiątkę.

Pawie z lasu Plaka

Nie wiem, czy tak jest naprawdę, ale mam ogromną nadzieję, że brak pawich trenów ma jakieś mniej brutalne wytłumaczenie.

Pawie z lasu Plaka

Pomijając jednak brak barwnych pióropuszy, pawie z Plaki są po prostu prześliczne. Wracam tam jeszcze kilka razy tylko po to, żeby pospacerować sobie w ciszy po lesie, podglądać ptaki i zapolować na nie z aparatem. Miejsce jest idealne, jeśli ktoś ma ochotę się wyciszyć, więc czasem po pracy po prostu wsiadam w samochód i jadę do lasu. Przy samej drodze zawsze kręcą się turyści, ale jak odejdzie się kawałek dalej – mamy zawsze święty spokój!

Zdjęcia do artykułu zostały wykonane przy użyciu obiektywu Tamron 16-300m F/3.5-6.3 Dill VC PZD MACRO do Canona, udostępnionym do testu przez firmę Tamron.

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

36 komentarzy

  1. Iza pisze:

    Byłam w tym roku w Macedonii i tam, w otoczeniu Monastyru Św. Nauma też mieszkają pawie. Nie wiem na ile są dzikie, a na ile udomowione, ale ogony mają jak należy. Wszędzie jednak wiszą kartki, żeby nie zbliżać się do platów zbytnio, bo mogą zaatakować. Może to po prostu ochrona przed turystami? Mam nadzieję, że ludzie nie są aż tak bezmyślni, by wyrywać pawiom pióra z ogonów!

    • Ewa pisze:

      znalazłam zdjęcia u Ciebie, faktycznie te macedońskie mają cudowne wielkie pióropusze! A tu nic… większość nie ma w ogóle tych charakterystycznych piór z pawim oczkiem, kilka samców ma parę resztek, ale na pewno nie jest w stanie ich ładnie rozłożyć. Te greckie są zupełnie niegroźne, nie wyglądają, jakby miały kogokolwiek atakować. Może powinny, jeśli faktycznie ludzie ciągną je za ogony!

      • Iza pisze:

        Ależ te macedońskie też nie wyglądały na groźne! Myślę, że te ostrzeżenia miały je chronić przed ludźmi. Mam na myśli nie tylko wyrywanie piór, ale np. dokarmianie, które może im szkodzić. A myślałaś, że to może jakieś dzikie zwierzęta obskubują te greckie pawie?

        • Ewa pisze:

          Zastanawiałam się nad tym, ale jedyne dzikie zwierzęta, jakie tam widziałam poza pawiami, to żółwie :D

          • Iza pisze:

            O, to drugie podobieństwo do Macedonii. Może kozy?

            • Ewa pisze:

              Hahahah wyobraziłam sobie kozę wyrywająca pawiom pióra z ogona :D Chociaż to byłby widok równie abstrakcyjny, co ludzie wyrywający pawiom pióra z ogona…

              Kóz niby nie widziałam, ale w sumie kręcą się tu i tam, i nikt ich nie pilnuje.

              • Iza pisze:

                Żeby mieć pewność, to pewnie trzeba by było zapytać ornitologa. Może miałby pomysł, co się ptaszyskom przytrafiło. Może np. jakiś proces chorobowy lub byłoby inne banalne wyjaśnienie. Może sobie same wyskubują nawzajem?

  2. Iza pisze:

    Dorzuciłam jeszcze dwie hipotezy, ale pomysły mi się już skończyły… Potrzeba ornitologa. Jest tu jakiś?

  3. Ewa pisze:

    Właśnie, może walczą między sobą i się oskubują? Halo, ornitolodzy?!

  4. Asia pisze:

    Śliczne zdjęcia ;) Tylko tych pióropuszy i ptaków szkoda.

  5. Hania pisze:

    A ja nie będę zachwycać się pawiami, ale… zdjęciami! Są świetne! I te kolory!… Myślę, że obiektyw dał radę. :)

  6. krystyna pisze:

    Pawie gubią pióra latem w sposób naturalny/tzw. pierzenie/.
    Jako mala dziewczynka, wczesnym ranem wybieralam się do parku, gdzie żyło stado pawi.
    Udało mi się przez okres wakacji zebrać kilka okazów.
    Fotki przepiękne.Pozdrawiam Krystyna

  7. Sabina pisze:

    Piękne zdjęcia. Przypomniała mi się historia w pamiętniku klasowym, która pojawiła się po ostatnim weekendzie. Mój uczeń, Staś, lat 7 pisze:
    – W weekend byliśmy w parku. Oglądaliśmy pawie. Były smutne, bo nie miały ogonów…

    Na całym świecie to samo:) Poza tym panie pawice chyba nigdy nie prezentują ogonów – tylko samce, żeby zwabić pawice..

  8. Do widoku dorosłych ptaków już się przyzwyczaiłam, ale piskląt pawia do tej pory nie widziałam – urocze!

  9. Pawie na żywo widziałam tylko w Łazienkach ;) I te rzeczywiście mają piękne piuropusze! Mam nadzieję, że gubienie piór to rzeczywiście sprawa natury, a nie odwiedzających park :( Może jestem naiwna, ale przecież ludzie nie mogą być aż tak okrutni…?

  10. Nadia pisze:

    Przecudne stworzenia! Piękny ten ostatni portrecik :)

  11. Tatiana pisze:

    Piękne ptaki, a w takiej ilości robią wrażenie. Raz trafiłam do Łazienek na pawie gody i przez kilka godzin nie mogłam ruszyć się z miejsca. Dziesiątki ptaków, samce uwijające się dookoła samiczek oraz puszące swoje ogony:)

  12. Karolina pisze:

    Pawie są przepiękne, pamiętam jak podziwiałam je podczas spaceru w warszawskich Łazienkach. Do czasu, kiedy jakieś małe dziecko nie podbiegło do jednego z ptaków i nie wyrwało mu z zachwytem na twarzy pióra… Mnie totalnie wgięło, a rodzice wydawali się po prostu dumni i rozbawieni całą sytuacją :(

  13. olek pisze:

    Pawia co roku wypadaja wszystkie piora nadogonowe (czyli te.”pawie oczka”), jest ich około 200. Samce zaczynają się pierzyc gdy ich samice usiada na jajkach albo przestana je.znosic (czyli na zakonczenie okresu godowego). Prawidlowy pawi ogon to te 20 szatych pior znajdujacych sie pod “pawimi oczkami”, ktore wypadaja później. :-) naszczescie to natura pozbawila.je tych pior, a nie czlowiek (chodz nie powiem zdarzaja.sie przypadki ze gdy ktos wyrwie chodz jedno pioro pawiowi to on ze zlosci wyrywa sobie wszystkie, al to zadkie przypadki ) :-) :-)

  14. Kasia pisze:

    Pawie naturalnie gubią pióra w okresie pierzenia, czyli zazwyczaj latem. A tak nawiasem, te piękne, długie pióra to nie ogon, pawi ogon jest pod tym trenem i jego pióra nie są zbyt efektowne.

  15. Ola pisze:

    Witam, właśnie jestem na Kos i zwiedziliśmy to cudowne miejsce. Niektóre pawie mają całkiem okazałe ogony, a niektóre wyglądały jak oskubane (być może rzeczywiście gubią je naturalnie). Na owym parkingu są osoby które opiekują sie tymi ptakami, stoją też tam kubeczki z nabitymi piórami i za dobrowolnym datkiem można takie piórko sobie wziąć. Pieniądze przeznaczane są na opiekę pawi. Ale gdy chodziliśmy z dziećmi po lesie by samemu znaleźć pawie oczko, nie było żadnego. Mam nadzieję że ich nikt specjalnie nie skubie…

  16. Małgosia pisze:

    Właśnie wróciliśmy z Kos (sierpień). Ani jeden pawi mężczyzna nie miał choćby jednego długiego pióra z oczkiem na kuperku. Szkoda, ale i tak są śliczne.

  17. Agnieszka pisze:

    Po skończonym okresie godowym pawie samoistnie gubią pióra. Nowy ogon odrośnie na wiosnę, przed kolejnymi godami :) To czysta natura i fizjologia :)

Skomentuj Tatiana Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!