Gondolą po weneckich kanałach

Maski, mosty i gondole – to chyba najczęstsze skojarzenia z Wenecją. W mieście położonym na stu osiemnastu wyspach, poprzecinanym siecią wąskich i krętych kanałów po prostu musiał rozwinąć się transport wodny. Gondole w dawnych czasach pełniły funkcję zwyczajnego środka transportu. Dzisiaj rejs gondolą po weneckich kanałach uważany jest wyłącznie za atrakcję turystyczną. Już za niecałe sto euro możemy w romantycznych okolicznościach podziwiać miasto z pokładu tej charakterystycznej łodzi.

Gondole na Canal Grande

Spacerując nad kanałami Wenecji, co chwilę widzę przemykającą dołem gondolę, w której siedzą zapatrzeni w siebie lub w otaczające ich miasto ludzie. Gondolier, stojący na rufie łodzi, sprawnie wiosłuje i manewruje, tylko od czasu do czasu odpychając się od budynków.

Gondola

A prowadzenie gondoli nie jest sztuką łatwą. Nie dość, że trzeba utrzymać równowagę, stojąc na małej i chybotliwej łodzi, to jeszcze należy nią odpowiednio sterować, co dla gondoliera może być wyzwaniem. Łódź jest bowiem zbudowana asymetrycznie, dzięki czemu może być napędzana tylko jednym wiosłem, ale praca ta wymaga od gondoliera świetnego wyczucia.

Gondola

Nie tylko zresztą zmysł równowagi jest ważny. Dzisiaj gondolier musi przejść szkolenie i zdać specjalny egzamin, by móc wozić turystów. Obejmuje on między innymi wiedzę o mieście, znajomość atrakcji turystycznych i języków obcych oraz oczywiście umiejętność prowadzenia gondoli. Dopiero po uzyskaniu licencji można zacząć pływać po kanałach. Obecnie licencję gondoliera posiada tylko nieco ponad czterysta osób.

Gondola na Canal Grande

I pomyśleć, że w XVII czy XVIII wieku po weneckich kanałach pływało ponad osiem tysięcy gondoli! Były one wówczas prawdziwymi środkami transportu publicznego, ale też… wyglądały nieco inaczej, niż dzisiaj. Wystarczy wspomnieć, że często do ich obsługi potrzeba było aż dwóch wioślarzy.

Gondole

A gdybyśmy przenieśli się do czasów jeszcze dawniejszych, to zobaczylibyśmy w kanałach feerię barw. Wtedy gondole mogły być bowiem pomalowane na dowolny kolor. Dopiero później wprowadzono prawo, wedle którego łódź musiała być w kolorze czarnym.

Gondola

Wygląd gondoli ewoluował aż do XIX wieku, kiedy opracowano łódź w tym kształcie, w jakim znamy ją dzisiaj. Do połowy XX wieku używano jeszcze małych zadaszeń, jednak później turyści uskarżali się ponoć, że zasłaniają im widok, dlatego zostały usunięte. W połowie XX wieku władze miasta zabroniły jakichkolwiek dalszych modyfikacji gondoli.

Gondola

Jeśli ktoś ma ochotę na rejs gondolą, najłatwiej znaleźć je nad Canal Grande. Jest ich tam najwięcej i kiedy spacerujemy jego brzegiem, kilkukrotnie zostajemy zaczepione i dostajemy propozycję rejsu.

Gondole

Nie decydujemy się jednak na skorzystanie z tej niewątpliwej przyjemności, jaką jest przepłynięcie gondolą po kanałach i oglądanie weneckich zabytków bez pośpiechu z pokładu łodzi. Dlaczego? Raz, że jest to – jak wspomniałam na początku – przyjemność dość kosztowna, a dwa, że nie mamy zbyt dużo czasu. Ale już samo przyglądanie się sunącym cicho po kanałach gondolom jest przyjemne. Nic dziwnego, że łodzie te stały się symbolem Wenecji.

Gondole pod Mostem Westchnień

Czy skusilibyście się na rejs typową wenecką gondolą? A może mieliście już taką okazję?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

24 komentarze

  1. Ajka pisze:

    POwiem Ci, że zupełnie inaczej na nie patrzę po tej książce, co chciałam Ci pożyczyć! Musisz ją przeczytać po powrocie!

  2. Wiem, że to kicz w najgorszym wydaniu, że te amerykańskie filmy i tak dalej, ale… Wenecja tak kojarzy mi się z romantyzmem, że chętnie spędziłabym tam miesiąc miodowy! :)

  3. Marta pisze:

    Wow! Nie wiedziałam, że jest tylko 400 gondolierów. Bardzo to wszystko ciekawe.
    Muszę przyznać, że nie wiem, czy bym się skusiła na taką kosztowną przyjemność przepłynięcia się gondolą, ale Wenecję bardzo chcę odwiedzić :)

    • Ewa pisze:

      Przy dwóch osobach wychodzi mniej więcej po 200zł na osobę. Jest to moim zdaniem nieco wygórowana cena. W podobnej cenie możesz zanurkować, a jak dorzucisz trochę grosza – polecieć balonem w niektórych miejscach :)

  4. Travellerka pisze:

    Piękne zdjęcia! Kipią magią ^_^ Mam nadzieję, że uda mi się pojechać do Wenecji na przyszłoroczny karnawał ;-)

    • Ewa pisze:

      Dziękuję! I oczywiście szczerze polecam, mimo tłumów (choć chyba właśnie w czasie karnawału powinny być tłumy, muzyka i zabawa) i niestety wysokich cen – warto chociaż raz w życiu!

  5. Nie wierzę, że aż tyle regulacji zostało stworzonych z myślą o gondolach! Nawet kolor jest regulowany przez prawo, jaka przesada ;) I 100 euro za przepłynięcie gondolą? To trochę drogo, biorąc pod uwagę, że przelot helikopterem do Swanetii od głowy kosztuje 20 :P

    Wybacz narzekanie, ale czasami Europa zachodnia mnie rozczarowuje ;) Pewnie miałabym o wiele cieplejsze uczucia w stosunku do gondoli, gdybym je zobaczyła na własne oczy, a to jeszcze przede mną :)

    Poza tym, piękne zdjęcia! :D

    • Ewa pisze:

      Chyba muszę się wybrać do Gruzji :) tylko raz leciałam helikopterem, w Atlantic City, i było drożej, choć teraz już sobie nie przypomnę ile kosztowało.

      Ja miałabym o wiele cieplejsze uczucia, jakby mnie jakiś przystojniak zabrał na romantyczny rejs gondolą :D

  6. monika jall pisze:

    Pieknie pokazane i opowiedziane, teraz Wenecja bedzie mi sie gdzies tlukla z tylu glowy:)

  7. Wenecja uwielbiam i polecam tym co nie byli jeszcze

  8. ewcia pisze:

    piękne zdjęcia i ciekawa relacja:) a aj zawsze byłam przekonana, że tam niezbyt ładnie pachnie

  9. Turek pisze:

    Wenecja- czują, że to dobry pomysł na majówkę z dziewczyną :)

  10. Joanna pisze:

    Miło wrócić do Wenecji dzięki Twoim pięknym zdjęciom.

  11. Marcin pisze:

    a co z charakterystycznym ubiorem, gondoliera czy kolory mają jakąś symbolikę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!