Konkurs kenijski – wydanie drugie

Wyobraź sobie zachód słońca nad bezkresną sawanną, poprzetykana gdzieniegdzie parasolowatymi akacjami. Czerwona kula słońca chowa się za horyzontem, podczas gdy przyglądasz się rodzinie słoni, powoli przechadzającej się wśród wysokich, lekko wyschniętych traw. Wyobraź sobie szum fal uderzających o brzeg kilkukilometrowej rajskiej plaży. Krystalicznie czysta, ciepła woda obmywa twoje stopy, gdy spacerujesz po miękkim, białym jak śnieg piasku. Wyobraź sobie wędrówkę po zabytkowym mieście, pełnym starych, klimatycznych budowli. Otaczają cie uśmiechnięci, kolorowo ubrani ludzie, oferując pamiątkowe drewniane figurki, słodkie egzotyczne owoce i lokalną biżuterię. Te i wiele innych wspaniałych doświadczeń obiecuje Kenia.

Konkurs kenijski

Przewodnik po Kenii

Kenia to coraz popularniejszy kierunek podroży. Już w 2014 roku nakładem wydawnictwa Bezdroża ukazał się przewodnik po tym cudownym kraju mojego autorstwa. Został on wyróżniony Nagrodą Magellana w kategorii Przewodnik kieszonkowy, przyznawaną przez Magazyn Literacki Książki. Wiele się jednak zmieniło od tego czasu – niektóre hotele zamknęły się i powstały nowe, kraj wprowadził zakaz używania torebek foliowych, wybudowano nową linię kolejową pomiędzy Mombasą a Nairobi. Dlatego też w tym roku Bezdroża wypuściły na rynek nowe, zaktualizowane przeze mnie wydanie przewodnika. Może się on pochwalić nie tylko bieżącymi informacjami, ale też nową szatą graficzną. Lew na okładce absolutnie skradł moje serce!

Konkurs kenijski

Konkurs

Dzisiaj, we współpracy z wydawnictwem Bezdroża, chciałabym dać Wam szansą wygrania przewodnika. Do rozdania mam trzy egzemplarze, dlatego jeśli planujecie wyjazd do Kenii lub po prostu chcielibyście poczytać o tym kraju, gorąco zachęcam do udziału w konkursie.

Wystarczy odpowiedzieć na pytanie: Gdybyś był zwierzęciem żyjącym w Kenii – to którym i dlaczego? Chciałabym zobaczyć jak najbardziej zabawne, szalone, kreatywne odpowiedzi w komentarzach poniżej na blogu. Macie czas do 20, czerwca do północy. Ze wszystkich komentarzy wybiorę trzy, które będą najoryginalniejsze i nagrodzę je przewodnikami. Zwycięzców poproszę e-mailem o podanie adresu do wysyłki w Polsce. Jeśli nie dostanę odpowiedzi w ciągu 3 dni, wybiorę kolejną osobę.

Konkurs kenijski

Zapraszam do zabawy!

Rozwiązanie konkursu

Kochani, serdecznie dziękuję za udział wszystkim Wam, niestety przewodniki mam tylko trzy i musiałam się długo zastanawiać, komu przyznać nagrody. W końcu zdecydowałam, że otrzymają je:

  • AnnaG
  • Dawid
  • Syl

Do zwycięzców wysłałam już maile z prośbą o podanie adresu do wysyłki. Natomiast jeśli ktoś chciałby kupić przewodnik przez internet, można to zrobić klikając tutaj!

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

21 komentarzy

  1. Syl pisze:

    Chciałbym być lwem, nie lwicą, ale lwem. Potrząsałabym majestatycznie grzywą (to przez tą grzywę lwica odpada) i łypałabym okiem na inne zwierzęta, kiedy przechodziłabym koło wodopoju. Mogłabym wylegiwać się pod rozłożystymi drzewami i machać ogonem, bo jak miałabym ogon to po to, żeby nim machać. Chciałbym też biegać po sawannie i wdychać zapach afrykańskiej ziemi. A po przebieżce otworzyłabym pysk i wydałabym ryk :-)

  2. Jolasolotrips pisze:

    Żyrafą, cudne są i takie spokojne. Poza tym los mi równo nie podzielił I zawsze chciałam być wysoka z chudymi nogami więc jak znalazł 🤣😉 a, widziałbym zagrożenie z wysokości, to daje zawsze przewagę parę minut by uciekać.

  3. Anna pisze:

    Lubię się śmiać, więc lazi mi po łbie hiena. Ta cały czas gania po sawannie i nabija się z innych, z chudej i długiej szyi żyrafy, z umorusanej krwią mordy lwa, z grubego tyłka strusia, a i słyszałam o takiej, która nabijała się z odstających uszu słonia! Tyle tylko, że to złośliwe bydlę jest, więc odpuszczam i hieną nie będę! I w ten oto sposób, ponieważ lubię spać, zostanę zebrą! Ona cały dzień w piżamach! 😁

  4. Maria pisze:

    Maria Skibińska Słoniem. Nie widziałam słonia nigdy na wolności a kocham te zwierzęta. Za co? Za to, że promują siłę i współpracę kobiet (niby żarty ale wiadomo, że tam samice ze sobą współpracują i wspierają się). Za to, że mają taką wspaniałą pamięć (mój Mąż śmieje się, że mam pamięć jak słoń ,no doprawdy Piotr Skibiński nie wiem dlaczego ;) ). Bo słonie są niezwykle wrażliwe, bo odchodzą aby umrzeć ale i podobno przeżywają coś co my ludzie nazywamy żałobą. I przyznaję, że właśnie ten ostatni aspekt powoduje, że są to dla mnie zwierzęta niezwykle interesujące a wręcz niemal magiczne. 🐘🐘🐘

  5. Ola H. pisze:

    Słoń 😍 To niesamowicie inteligentne i rodzinne zwierzęta. Obserwowaliśmy je w Tsavo kilka lat temu. Wielkie wrażenie zrobiła na nas troska, z jaką opiekują się młodymi. Niestety, nie udało się zobaczyć wszystkiego w tym pięknym kraju. Od tej pory marzę, żeby wrócić do Kenii. Tym razem z najlepszym przewodnikiem 😊

  6. MałgosiaM pisze:

    Z dzikich zwierząt sawanny chciałabym wcielić się w czarną panterę jaguara lub lamparta. Enigmatyczne oczy, przerażająco piękne i przenikliwie, szklane. Jest ona dla mnie tajemnicza, niebezpieczna i nieuchwytna, indywidualista i niekonformistka, taka co sieje postrach, gdy tupnie łapą. Mnie takich cech brakuje więc chciałabym przekonać się czy umiałabym funkcjonować z takimi cechami i czy odnalazłabym się w brutalnej zwierzęcej rzeczywistości.

  7. OlaMonola pisze:

    Witaj Ewo! Hmmm… Wybór jest trudny, ale chyba byłabym guźcem – biegałabym sobie wolna po sawannie nucąc Hakuna Matata 😁😁😁

  8. Ewa pisze:

    W ubiegłym roku byłam na Teneryfie w Loro Park i widziałam najbardziej smutne oczy lwicy. Do chwili obecnej nie mogę ich zapomnieć. Generalnie jestem przeciwna trzymaniu dzikich zwierząt w niewoli. Kiedyś chciałabym pojechać na bezkrwawe safari z aparatem fotograficznym i zobaczyć dzikie zwierzęta z oddali w ich naturalnym środowisku.

    • Ewa pisze:

      Odkąd byłam na safari, nie mam serca do zoo, choć jestem w stanie zrozumieć, że dla niektórych (szczególnie dzieci) bywają one jedyną szansą spotkania egzotycznych zwierząt. Ale ogólnie uważam, że miejsce zwierząt jest w dziczy… tylko co, jeśli ich środowisko jest zagrożone? Tyle tu dylematów!

  9. Przemek pisze:

    Jestem zodiakalnym lwem i wydaje mi się, że biorąc pod uwagę charakterystykę króla zwierząt idealnie wpasuję się w niego. Lew jest pewnym siebie optymistą, który wierzy we własne możliwości. Podobno właśnie taki jestem :)
    Z drugiej strony lew idealnie wpasowałby się w kenijskie safari :)
    Pozdrawiam

  10. Paulina pisze:

    Z kenijskich zwierzat najbardziej chcialabym byc hipopotamem. Choc nie jestem roslinozerca to uwielbiam taplac sie w wodzie. Moglabym w niej siedziec godzinami!. Slowo hipopotam pochodzi od greckiego ‘hippos’ oznaczajcego kon I ‘potamos’ – rzeka. Kolejne rzeczy, które lubie :) Aha I wlasnego terenu strzeze pilnie, jak hipcie xd. (Przepraszam za brak polskich liter, nie ta klawiatura…)

  11. Margo pisze:

    Chciałabym być zebrą- kojarzy mi się z czymś łagodnym, zabawnym, słodkim jak z reklamy czekolady Wedla, i z unikatowym stylem, paski czarno-białe paski – zawsze modne, dopasowane:).

  12. Ola pisze:

    Najbardziej chciałabym być nosorożcem. Najlepiej to nosorożcem białym aby ten gatunek wciąż istniał, a ja mogłabym (jako samiec) zadbać o przedłużenie gatunku.. ;) Hasać swobodnie z potomstwem po sawannie, tak aby ludzie nie patrzyli na mnie jak na trofeum ale na wspaniałe dzikie zwierze.

  13. Magda pisze:

    Najprawdopodobniej byłabym hipopotamem. Cały dzień spędzają w wodzie lub błocie śpiąc. Nie martwią się o swoją wagę. A na dodatek wszystkie inne zwierzęta odczują przed nimi respekt. Cóż więcej chcieć od życia?

  14. Patqu pisze:

    Gdybym miała zostać zwierzęciem sawannowym mój wybór na pewno padł by na Ratela Miodożernego. Mimo przyjemnej nazwy to prawdziwy zbój któremu nic nie jest straszne. Pomimo swoich niewielkich rozmiarów nie są mu straszne lwy, a po ugryzieniu kobry poprostu odsypia. Przydałaby mi się tez jego umiejetność obracania głowy w 360 stopniach bo zawsze byłabym czujna a gruba skóra nie pozwalałaby komarom mnie gryźć.

  15. Dawid pisze:

    Ja na pewno byłbym guźcem! Guziec, cytując klasyka (Poranek Kojota) to taka świnia z Afryki :) Ja zaś bardzo przypominam Pumbę, przyjaciela Simby z Króla Lwa. Mam dobre poczucie humoru, nie robię problemów z byle czego i staram cieszyć się życiem, czerpać z niego pełnymi garściami.!

    Już się nie martw, aż do końca twych dni! Naucz się tych dwóch radosnych słów Hakuna Matata!

  16. No to fru! pisze:

    O ja! Jak ja lubię, gdy ktoś każe mi sobie wyobrażać :) Zamykam oczy i pyk. Jestem w malowniczej Kenii.

  17. Magda Bogacz pisze:

    Jedno z najpiękniejszych moich wspomnień to widok z samolotu 🛩 na kulę słoneczną i niebo we wszystkich odcieniach pomarańczy.
    Najcenniejszy zachód w mojej kolekcji wspomnień. W Kenii mogę być tylko orłem 🦅, który wzbija się w niebo ☁️🌝☁️ i ma najpiękniejsze widoki świata. Myślę że jego ulubiony kolor to zachód słońca 🌞. To jest tak piękny kraj o bogatej faunie i florze, że będąc w jego ,,skórze” zdobędę nie tylko niebo ale Saharę, wszystkie rezerwaty przyrody, parki narodowe, górę Kenia 🏔 a nawet Kilimandżaro. Będę łowić 🎣 ryby w wielkim Rowie Afrykańskim gdzie są jeziora i gejzery 🌋, latać nad Oceanem a na wczasy migrować w inne zakątki świata, może do Polski 🇵🇱 Gdyby orzeł 🦅 mógł robić zdjęcia jak dron 📸 to zawstydziłby świat fotografiami, podobnie jak zachwyca Kenia 🇰🇪. Kto raz tam pojedzie, zostawi kawałek serca i już zawsze będzie chciał wrócić ♥

  18. Paweł pisze:

    Zostałbym zwykłą, pospolitą antylopą impalą. Nie ze względu na swobodę, szybkie nogi, spokojne skubanie trawy lub stado złożone z nawet kilkudziesięciu samic do mojej dyspozycji. Wybrałbym antylopę, gdyż jest jedną z nielicznych zwierząt, które nie są zbyt cenne dla człowieka i rzadko stają się jego zdobyczą. Co tam lwy, gepardy, hieny i lamparty – z tymi drapieżnikami spokojnie bym sobie poradził, ale walka z człowiekiem zawsze jest nienaturalna i nierówna.

  19. agnieszka_79 pisze:

    Bawół -to naprawdę fajne zwierzę,może nie tak efektowne jak lew czy słoń lub żyrafa,lub struś,czy ..super szybki gepard w cętki ,jednakże tak samo fajny jak inne .No może konkursu piękności nie wygra ,ale raczej mało jest zwierząt ,które maja szanse na nie zapolować.Bawoły to mądre i silne zwierzęta..i przede wszystkim rodzinne .Najbardziej ze wszystkich zwierząt zadziwiają mnie swoją mądrością i odwagą,zwłaszcza ich spektakularna Wielka Przeprawa…..podobno najwspanialszy pokaz odwagi na stepach Tanzanii i Kenii.Po za tym kto by nie chciał być w Wielkiej Piątce Afryki ,to jak być celebrytą w naszym świecie.

  20. AnnaG pisze:

    Gdybyś był zwierzęciem żyjącym w Kenii – to którym i dlaczego? To pytanie zmusiło mnie do refleksji nad losem zwierząt w Afryce. Większość pięknych zwierząt jest przedmiotem polowań – tych legalnych i mniej legalnych, zatem ich żywot może być ekstremalnie krótki. Zatem, jeśli miałabym wybór zostałabym chyba … hieną. Brzydka, moło fotogeniczna, o nieciekawym futrze i dziwnych proporcjach ciała, ale być może to uchroniłoby mnie przed szybkim ustrzeleniem i śmiercią. Poza tym hieny to zwierzęta stadne, umiejące skutecznie polować, no i w stadzie rządzą samice. I wbrew powszechnym opiniom to bardzo inteligentne zwierzęta – w końcu Timon nie mógł się mylić mówiąc, że hiena z połową mózgu nazywa się geniusz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!