Kryjąc twarz za wenecką maską

W maskach wszyscy są sobie równi. Arystokrata i biedak, kupiec i rzemieślnik, strażnik i rzezimieszek, urzędnik i artysta, pani domu i służąca, zakonnica i kurtyzana, rzeźnik i skryba, rybak i marynarz, żołnierz i szpieg, panna i mężatka, kawaler i wdowiec. Zakładając maskę, pozbywają się własnej tożsamości, kryją twarz i stają się anonimowi. Tajemniczy. Nie do rozpoznania. Mogą być każdym, mogą być nikim. Mogą być, kim tylko chcą.

Maski weneckie

Tradycja masek weneckich sięga co najmniej XIII wieku, a prawdopodobnie nawet dawniej. Nie wiadomo jednak dokładnie, skąd się wzięła. Jedna z legend mówi o tym, że gdy na początku XIII wieku Wenecja podbiła Konstantynopol, to do miasta sprowadzono wiele muzułmanek, a te – jak wiadomo – zakrywają twarze. I od nich przejęli ten zwyczaj mieszkańcy Wenecji.

Maski weneckie

Inne wytłumaczenie brzmi jak dla mnie nieco bardziej prawdopodobnie. Wenecja, leżąca na wysepkach, jest w sumie miastem niedużym i mieszkańcy doskonale się znali. Maski zaczęli nosić więc dla zachowania prywatności. Zakrywająca twarz osoba była nierozpoznawalna, więc mogła sobie na więcej pozwolić. No i zamaskowani mieszkańcy byli sobie równi.

Maski weneckie

Dzisiaj na co dzień masek się w Wenecji nie nosi, ale w czasie karnawału na ulicach miasta pojawiają się zamaskowane postaci, nierzadko ubrane też w kolorowe, bogato zdobione stroje. Wenecjanie spędzają nad tymi przebraniami mnóstwo czasu, dopracowując je do perfekcji.

Wenecka maska

Ponieważ Wenecja jest bardzo popularna wśród turystów, a w szczególności w trakcie karnawału, można też spotkać wielu przyjezdnych, którzy kupują sobie maski na straganach lub w sklepach i zakrywają twarz, nawiązując do weneckiej tradycji. Wybór jest ogromny!

Maski weneckie

Najtańsze, plastikowe maski produkowane w Chinach można kupić już za kilka euro, ale chcąc sprawić sobie pamiątkę z podróży, warto wydać trochę więcej i skusić się na oryginalną, ręcznie robioną i zdobioną maskę wenecką zrobioną z masy papierowej. W Wenecji robi się także maski ze skóry i porcelany.

Ręczna produkcja maski

Jeśli przyjrzymy się weneckim maskom, to zobaczymy, że jest ich kilka rodzajów. Najbardziej typowa to maska zwana bauta – zakrywa ona całą twarz, ale dolna jej część nie przylega do podbródka tak, żeby osoba ją nosząca mogła zachować pełną anonimowość. Bauty nie trzeba bowiem zdejmować, nawet chcąc napić się czy coś zjeść. Popularne są też maski zwane columbina, które zakrywają jedynie oczy, nos i policzki.

Maska bauta

Charakterystyczna maska medico della peste z dziobem była na początku faktycznie używana przez medyków. Wypełniali oni ten dziób ziołami i medykamentami mającymi w ich mniemaniu chronić przez złapaniem zarazy od chorych, którymi się opiekowali. Z początku były one zazwyczaj białe, dopiero potem zaczęto je dekorować. Białe były też maski zwane volto lub larva – zakrywające calusieńką twarz, sięgające od podbródka do czoła i od ucha do ucha, z lekko wyrzeźbionymi ustami i nosem, i małymi otworami na oczy. Kolejną ciekawą maską była moretta, w przeciwieństwie do poprzednich nie była zawiązywana z tyłu głowy, lecz miała swego rodzaju guzik od wewnątrz, który człowiek trzymał w ustach. Nosząc taką maskę, nie można było więc się odzywać.

Maska medico della peste

Przesąd mówi, że przewożenie maski z Wenecji przynosi pecha. Mogę zdementować te plotki – na mojej ścianie wisi pięknie zdobiona maska bauta zrobiona z masy papierowej i żaden pech w podróży mnie nie spotkał…

Mieliście okazję odwiedzić Wenecję w czasie karnawału? Jak podobają się Wam weneckie maski? Zaryzykowalibyście, żeby przywieźć sobie taką pamiątkę do domu?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

33 komentarze

  1. sandra pisze:

    Piękne zdjęcia!
    Mnie cały czas marzy się Wenecja w czasie karnawału, to musi być niesamowite przeżycie! No i oczywiście to coś co nasze aparaty kochają najbardziej – kolory, kolory, kolory! :)
    jak cenowo wrtedy wyglądają noclegi, życie ? jest o wiele drożej ?
    zazdroszczę wyjazdu :)
    i także w chwilce wolnego czasu zapraszam na swojego bloga ze swoim postem o Wenecji :)
    pozdrawiam i po ciuchu podziwiam dalej :)

    • Ewa pisze:

      O cenach noclegów się nie wypowiem, bo nie spałam w Wenecji (to była wycieczka taka, że noc w drodze, dzień w Wenecji i noc w drodze powrotnej :)
      Życie? Jadłam obiad w świetnej knajpce Rosticceria Gislon niedaleko mostu Rialto, to bardziej taki bar. Za ogromną porcję spaghetti nero di seppia i herbatę zapłaciłam 10 euro, co jest dla mnie ceną bardzo w porządku jak na moje wyobrażenia o Wenecji. Widziałam pizze za 3-4 euro za duży kawałek, piłam też jeszcze jedną herbatę za 3 euro. Ale nie mam porównania z okresem poza karnawałem :)
      pozdrawiam!

  2. Super! Czyli jednak maski były! Wspaniale :)

  3. lena pisze:

    Rewelacyjne zdjęcia i komentarz. Byłam w Wenecji kilka lat temu, bardzo mi się podobało, ale Ty zachęciłaś mnie do wyjazdu w czasie karnawału :).

  4. Traperka pisze:

    Cudne są te maski i ciekawą mają historię! ;-) Niektóre z nich widać, że wykonane są z prawdziwą pasją, z sercem…aż mi na myśl przyszło, że to takie małe osobiste dzieła sztuki tych którzy je zrobili z taką prezycją… chodzi mi o te weneckie :P a nie chińskie;)))

  5. choca-loca pisze:

    Zawsze mnie zastanawiały maski z tym charakterystycznym dziobem i dzięki Tobie już wiem!:) szalenie ciekawy post…może w przyszłym roku uda mi się wybrać na karnawał, bo po zdjęciach widać, że naprawdę warto:)
    pozdrawiam:)

    • Ewa pisze:

      Warto, warto, po tysiąckroć warto! Niech nie zniechęcają historie o tłumach (prawdziwe, no ale to w końcu karnawał, kto się spodziewa pustki na ulicach?) czy niebotycznych cenach (jak się poszuka, to się znajdzie tanią knajpkę, a myślę, że i nocleg da się za rozsądną cenę wyszukać z odpowiednim wyprzedzeniem). Atmosfera karnawałowa wszystko wynagradza :)

  6. Kasia pisze:

    Te maski są genialne, tylko zastanawia mnie czemu niektóre są smutne? Przecież karnawał, zabawa…! Czemu pokazują smutek?

    • Ewa pisze:

      Wiesz co, nie wiem… szukałam informacji i nic nie znalazłam. Może to stąd, że maski noszone były też poza karnawałem, może nawiązanie do teatru (komedia – maski wesołe, tragedia – maski smutne)? Poszukam jeszcze, może uda mi się coś dowiedzieć :)

  7. Karolina pisze:

    Te maski to prawdziwe dzieła sztuki. Nie potrafię wybrać tej, która najbardziej mi sie podoba :) a Wenecja jest moim celem autostopem na majowke, już nie mogę sie doczekać :)

  8. włoski pisze:

    Chciałabym zobaczyć karnawał w Wenecji na żywo, póki co dziękuję za ciekawy artykuł i fantastyczne zdjęcia.

  9. MigafkaFoto pisze:

    Piękne maski :), już byłam bliska spędzenia karnawału w Wenecji ale los bywa przewrotny i szyki pokrzyżowane…
    A z porcelany maskę mam właśnie z Wenecji – co prawda w lato tam bylismy i nie ten czas, ale maski są zawsze w sklepach.
    Pozdrawiam!

  10. Kamil pisze:

    Właśnie wróciłem z Wenecji. Maski mnie zaszokowały, zwłaszcza w połączeniu ze strojami. Jakoś nie bardzo pasują mi do tego miasteczka ale skoro taki tam zwyczaj? Poza tym Wenecja piękna ale spodziewałem się większego zaskoczenia…
    Myślę, że jeszcze kiedyś odwiedzę!

  11. Hitori pisze:

    Rewelacja! Bardzo fajne zdjęcia. Maski są nisamowite. Od długiego czasu chodzi mi po głowie żeby wybrać się w końcu na ten karnawał ale ciągle trzeba wybierać między innymi pomysłami. Musi być niesamowity jak zresztą cała Wenecja. Uwielbiałem zapuszczać się w labirynt wąskich uliczek z dala od głównych ścieżek, piękna sprawa.

    • Ewa pisze:

      Dziękuję!
      Wenecja jest świetnym miejscem, żeby tak właśnie się pokręcić bez celu.To było niesamowite, zejść na chwilę z tego pełnego ludzi szlaku pomiędzy placem św. Marka a mostem Rialto i znaleźć się w plątaninie wąskich uliczek, kanalików, mostów, gdzie po chwili zupełnie tracisz orientację, aż w pewnym momencie wychodzisz znowu na zatłoczoną ulicę.

  12. Rober pisze:

    Jestem z rodziną teraz w Wenecji . Dzisiaj jest piękna pogoda i mamy Sylwester. Wenecja w takim czasie jest naprawdę nie do opisania.

  13. Maria pisze:

    Postanowiłam sobie, że jeśli tylko trafię do Wenecji /prawdopodobnie luty 2017/ muszę kupić taką maskę na pamiątkę.
    Pozdrawiam serdecznie:)

  14. Tala pisze:

    A ja byłam w Venezi w czwartek muszę przyznać że piękne miasto!Ogromne wrażenie wywarło na mnie!Cudowne!

  1. 4 lutego 2015

    […] będę pisać o Wenecji, o tym już było. Ani o tradycji karnawału, bo o tym ciekawie piszą dalekoniedaleko, latająca pyza i studia parla ama. Zamiast tego skopiuję, bezczelnie przepiszę fragment z […]

  2. 14 lutego 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!