Silves – dawna stolica Algarve

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami i za siedmioma rzekami… Ech, inaczej. Dawno, dawno temu, na zboczu pasma górskiego Serra de Monchique, nieopodal rzeki, która obecnie nosi nazwę Rio Arade, wśród lasów, starożytni Rzymianie dokonali podboju jednego z miasteczek leżących na ziemiach portugalskich i nadali mu nazwę Cilpes. W VIII w. n.e. zostało ono zdobyte przez Maurów i przemianowane na Shilb (wg. innych źródeł Shelb lub Xelb, po arabsku شلب) i stało się stolicą ówczesnych ziem nazywanych al-Gharb, co z arabskiego tłumaczy się jako ziemie położone na zachodzie. Czyli dzisiejszego Algarve. Miastem tym jest Silves, jedno z przyjemniejszych miejsc w tej okolicy. Bo Algarve to nie tylko plaże i ocean :)

Silves

Jadąc trasą prowadzącą z autostrady biegnącej wzdłuż wybrzeża Algarve w kierunku miasta mijamy punkt widokowy. Warto się tu zatrzymać, bo rozciąga się stąd świetna panorama miasta i jego okolicy. Silves położone jest na wzniesieniu i otoczone połaciami zieleni – łąk i lasów. Na samym szczycie wzgórza stoi Castelo dos Mouros, czyli ruiny dawnego mauretańskiego zamku. Twierdzy, która długo opierała się chrześcijańskim zdobywcom.

W 1189 r. pod bramy arabskiego jeszcze miasta dotarł portugalski król Sancho I w towarzystwie krzyżowców. Nie wpadli bynajmniej na słodką herbatkę miętową, ale po to, by przegonić Maurów z tych terenów jak najprędzej. Plan nie do końca wypalił, bo dzielni rycerze oblegali miasto przez całe wakacje (w sumie to komu by się chciało walczyć w wakacje) i dopiero we wrześniu, kiedy 30 tysiącom Arabów broniących miasta skończyły się zapasy, postanowili oni podjąć negocjacje z najeźdźcą. Kiedy mieszkańcom miasta zagwarantowano nietykalność, bramy zostały otwarte. Bajka niestety nie ma happy endu bo, jak można się spodziewać, krzyżowcy słowa danego nie dotrzymali, złupili miasto doszczętnie i wymordowali sporą część jego ludności. Takie tam chrześcijańskie miłosierdzie…

Silves

Warto zajrzeć do ruin zamkowych. Wstęp kosztuje 2,5 euro, a sam zamek został niedawno odrestaurowany. Spacer po jego murach to naprawdę przyjemność, bo widoki na okolicę są super. A po wizycie na zamku można jeszcze udać się na chwilę do sąsiadującej z nim katedry. Powstała ona w miejscu dawnego meczetu po tym, jak Silves ostatecznie stało się miastem chrześcijańskim. Bo to nie tak, że raz odebrane Maurom, było portugalskie na zawsze, o nie! W 1191 r. Arabowie odbili miasto, biorąc przy tym do niewoli 3 000 chrześcijan. Dopiero w 1242 r. Silves zostało definitywnie odebrane Maurom.

Dzisiaj to miasteczko o bogatej choć krwawej historii zachwyca nie tylko zabytkami. Urocze wąskie przejścia biegnące to w górę, to w dół, brukowane uliczki i kolorowe domy tworzą bardzo miłą atmosferę. Taką typową dla portugalskich miasteczek, spokojną i bez pośpiechu. Przyjemnie jest usiąść przy kawiarnianym stoliku w cieniu drzewka pomarańczowego i napić się świeżego soku mając widok na leżący nieopodal najwyższy szczyt Algarve – Fóia.

Silves

Rankiem można też zajrzeć do hali targowej, gdzie przekupki sprzedają mydło i powidło z okolicznych wiosek. Kupi się tu oczywiście świeże owoce i warzywa, ryby i mięso, tradycyjny miód z Algarve i przeróżne miejscowe trunki. A jako, że ta część Silves nie jest zbyt oblegana przez turystów, to i buszowanie po stoiskach nie przyprawia raczej o ból głowy :)

Silves

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!