Skąd się biorą gumki?

Siedzimy w busie z Hat Yai do Pak Bara, obserwując widoki za szybą. Głównie skalisty krajobraz pokryty bujną roślinnością, a od czasu do czasu jakiś równiutko rosnący las, niezbyt gęsty, ze smukłymi drzewami i soczyście zieloną koroną. To plantacje kauczukowców. Jest ich w Tajlandii sporo – wraz z Indonezją i Malezją kraje te odpowiadają za ponad siedemdziesiąt procent światowej produkcji naturalnego kauczuku. Na Ko Muk mieszkamy nawet pośród drzew kauczukowych. W chatkach leżała kartka z informacją, że plantacja jest ciągle czynna więc można obserwować zbieranie lateksu! Czy można nie skorzystać z takiej okazji?

Plantacja kauczukowców

Plantacje kauczukowców są niezwykle malownicze. Drzewka o stosunkowo jasnej korze rosną w rzędach, ale niezbyt blisko siebie. Swobodnie można spacerować pomiędzy nimi. Na każdym pniu widać nacięcia biegnące ukośnie przez korę, zakończone na dole rynienką, po której spływa powolutku biała, gumowata wydzielina – lateks. Pnie nacinane są na ogół wczesnym rankiem, kiedy drzewa wydzielają go najwięcej. Mam wrażenie, że drzewa kauczukowe idealnie wkomponowują się w tajski krajobraz, jakby od zawsze należały do tego miejsca.

Zbieranie lateksu

A jednak nie zawsze tak było. Otóż drzewa kauczukowe, nazywane hevea, pochodzą z Ameryki Łacińskiej. To tam, ponad półtora tysiąca lat przed naszą erą, Majowie używali lateksu do wyrabiania piłek do gry! Europejczycy poznali właściwości kauczuku dopiero w połowie XVIII wieku. Wówczas to puszczę amazońską ogarnęła gorączka kauczukowa, a Brazylia stała się potentatem w jego produkcji. Jednak wszystko, co dobre, szybko się kończy. A dominacji Brazylii kres położyła Wielka Brytania w 1876 roku.

Arkady Fiedler w swojej książce Ryby śpiewają w Ukajali opisuje, w jaki to sposób Anglicy przechytrzyli Brazylijczyków:

Brytyjczykom były potrzebne nasiona drzewa hevei, lecz rząd brazylijski strzegł swego monopolu roślinnego jak oka w głowie. Wtedy spryciarz Henry Wickham, występujący pod płaszczykiem zoologa badającego faunę amazońską, w pomysłowy sposób wykradł znad Amazonki cenne nasiona: przemycił je w wypchanych skórach kajmanów. A co równie znamienne, ową kradzież gloryfikowano w czcigodnych kołach angielskich jako piękny wyczyn sportowy Wickhama. Piękny i wielce zyskowny.

Nasiona drzewek przewiezione zostały najpierw do leżących pod Londynem Kew Gardens, a następnie sadzonki wysłano do Azji Południowo-Wschodniej, gdzie panował klimat odpowiedni dla ich rozwoju. Szybko też plantacje azjatyckie prześcignęły brazylijską konkurencję, a drzewa kauczukowe wrosły w miejscowy krajobraz.

Lateks

Jednak krajobraz ten to nie tylko same drzewa. Spacerując po Ko Muk zauważamy jakieś białe płachty wiszące na drewnianych palach. Cuchną one trochę jak kozi ser i w pierwszym momencie wszyscy w zasadzie za ten ser je uznajemy. Ale sera przecież się tak nie suszy! Chwilę później jednak zdajemy sobie sprawę, że to właśnie płachty lateksowe. Taki spłaszczony, gotowy produkt zwijany jest w bele i przesyłany do fabryk do dalszej obróbki. Z lateksu powstają najprzeróżniejsze gumowe produkty: opony, gumowe rękawiczki, balony, gumki do ścierania, gumki recepturki, kalosze i mnóstwo innych. Być może gumka do ścierania w twoim ołówku pochodzi z Tajlandii?

Interesujecie się, skąd pochodzą różne produkty, których używa się na co dzień? Chętnie w czasie podróży odwiedzacie różne plantacje?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

2 komentarze

  1. Anna pisze:

    Jestem architektem krajobrazu a więc w każdej podróży obserwuję roślinność i rolnictwo. Dziękuję za wspis, który potwierdził noje podejrzenia. Pozdrowienia z Tajlandii:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!