Spacer po sercu Waszyngtonu

Stolica USA trochę zaskakuje, szczególnie w porównaniu z tętniącym życiem w dzień i w nocy Nowym Jorkiem. Waszyngton wydaje się być spokojniejszy, cichszy, mniej zabiegany… W centrum nie ma tylu drapaczy chmur co na Manhattanie. To dlatego, że obowiązują tu pewne restrykcje: budynek nie może być wyższy niż szerokość ulicy, przy której stoi plus 20 stóp. Najwyższą budowlą Waszyngtonu jest… pomnik Waszyngtona. I fajnie, miasto ma dzięki temu bardzo przyjemny charakter!

Waszyngton

Serce Waszyngtonu – The National Mall. To taki sporawy obszar w centrum miasta, rozciągający się od Kapitolu po jednej stronie, do Lincoln Memorial po drugiej. Spacer zacznijmy pod Kapitolem, czyli siedzibą amerykańskiego parlamentu – obradują tu zarówno Senat jak i Izba Reprezentantów. Budynek stoi na Wzgórzu Kapitolińskim, a zbudowano go w latach 1793-1865. Wydaje się być naprawdę wielki. Można zobaczyć go od środka, ale nawet z zewnątrz prezentuje się monumentalnie. A sprzed Kapitolu rozciąga się ładny widok na The Mall.

Kapitol

Byliśmy w Kongresie, czas odwiedzić prezydenta. Z Kapitolu do Białego Domu najprościej dojść Pennsylvania Avenue. Po drodze mija się takie miejsca, jak amerykański Sąd Najwyższy, Archiwa Narodowe, siedzibę FBI czy Pocztę Główną.

Poczta Główna

Poczta jest o tyle ciekawa, że ma wieżę. Można wdrapać się na nią całkowicie za darmo i popatrzeć na miasto z góry. Rozciąga się stąd niezły widok na The Mall, widać Kapitol z jednej strony i Washington Memorial z drugiej. W oddali można też dojrzeć Lincoln Memorial. Z góry doskonale widać tzw. Trójkąt Federalny – obszar ograniczony 15th Street, Constitution Avenue, Pennsylvania Avenue i E Street, wypełniony 10 budynkami miasta i federalnymi. Można też popatrzeć w kierunku Białego Domu.

Waszyngton

Jedna z najsłynniejszych chyba amerykańskich budowli, rezydencja i miejsce pracy tutejszego prezydenta – Biały Dom. Jak wynika z nazwy – jest to biały, niewysoki budynek, ogrodzony tak, że bez problemu można mu się przyjrzeć. Ochrony tej widocznej i tej niewidocznej pełno. Biały Dom, a w zasadzie jego centralną część zwaną Rezydencją Wykonawczą, zbudowano w latach 1792-1800. W 1902 r. dobudowano skrzydło zachodnie z Gabinetem Owalnym, a w 1942 r. – skrzydło wschodnie, którego budowa miała na celu tak naprawdę ukrycie konstrukcji bunkra dla prezydenta i jego rodziny. Bunkier ten w założeniu ma przetrwać nawet atak nuklearny. Obecnie siedziby prezydenta nie można zwiedzać.

Biały Dom

Spod Białego Domu idziemy w kierunku Lincoln Memorial. Po drodze mijamy kamienne tablice wystające z ziemi, zapisane drobnym pismem. To nazwiska żołnierzy poległych w czasie wojny w Wietnamie, a tablice są pomnikiem ofiar tej wojny. W niektórych miejscach pod tablicami leżą kwiaty, w ziemię są też powbijane małe amerykańskie flagi.

Waszyngton

Lincoln Memorial (nie mogę się przekonać do nazywania tego pomnikiem Lincolna ;) to budowla upamiętniająca szesnastego prezydenta Stanów Zjednoczonych Abrahama Lincolna. Jej odsłonięcie miało miejsce 30 maja 1922 r., a stylem ma przypominać dorycką świątynię. W środku siedzi marmurowy Lincoln i spogląda cierpliwie na ludzi robiących sobie przed nim zdjęcie.

Waszyngton

Kojarzycie ten moment z filmu Forrest Gump, kiedy tytułowy bohater przedostaje się przez basen? To właśnie Lincoln Memorial Reflecting Pool, największy i najsłynniejszy z waszyngtońskich lustrzanych sadzawek. Staw ma długość 618 metrów, a szerokość 51 metrów. W jego wodach bardzo ładnie odbija się pomnik Waszyngtona. Jak sama nazwa wskazuje, obelisk ten upamiętnia pierwszego prezydenta USA Jerzego Waszyngtona. Jego budowa trwała od 1848 r. aż do 1884 r., a oficjalne odsłonięcie nastąpiło rok później. Wybudowany z marmuru, granitu i piaskowca pomnik ma niecałe 170 metrów wysokości. A na jego szczyt można wjechać windą, żeby popatrzeć na okolicę z góry.

Waszyngton

Spod pomnika Waszyngtona można spokojnie wrócić pod Kapitol, nie zapominając o zajrzeniu do jednego z wielu muzeów zlokalizowanych w okolicy. Mamy do wyboru m.in. takie miejsca, jak Muzeum Sztuki Afrykańskiej, Muzeum Powietrza i Kosmosu, Muzeum Historii Amerykańskiej, Muzeum Historii Naturalnej, Narodowa Galeria Sztuki i mnóstwo innych… W zasadzie na muzea ich miłośnicy mogliby spokojnie poświęcić oddzielny dzień. Wiele z nich administrowanych jest przez tzw. Smithsonian Institution, instytut edukacyjno-badawczy założony jeszcze w 1846 r., noszący nazwę po brytyjskim naukowcu Jamesie Smithsonie.

Waszyngton

Uff… to oczywiście nie wszystkie atrakcje Waszyngtonu, ale taki spacer pozwala poznać kilka symboli tego miasta. Prawie dokładnie ta trasą (z jednym “skokiem w bok” ;) maszerowałam w wakacje 2004 r., a dzisiejszy wpis sprawia, że mam ochotę pospacerować tam znowu…

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a

Przeczytaj też...

14 komentarzy

  1. olivia pisze:

    Ładnie tam :) najbardziej podoba się Lincoln Memorial.

  2. Ajka pisze:

    Ah, Hameryka ;)

  3. Ewa pisze:

    Ano, Hameryka :P

    Mi się bardzo podobał właśnie ten widok spod Lincoln Memorial na Reflecting Pool i obelisk. Ta cała zieleń dookoła!

    Śmieszna była też biała wiewiórka wyjadająca niedojedzone przez kogoś frytki porzucone w jakimś koszu na śmieci, choć to akurat trochę smutne, że nawet wiewiórki zastępują zdrowe orzeszki frytami…

  4. Gosia pisze:

    Biała wiewiórka? Fajnie …

  5. Ania pisze:

    To ja dorzuce cos z mojego podworka:-) Wyczytalam gdzies, ze Bialy Dom zostal zbudowany z kamieni przytarganych z kamieniolomow w Andaluzji (dokladnie ze wschodu w okolicy Almerii); ze tez im sie chcialo:D

  6. Ewa pisze:

    Gosia, były też czarne (te widziałam przy Niagarze) i szare w paski :)

    Ania, kurka, ta Andaluzja to wszędzie… w Tunezji, w Warszawie w PKiN, a teraz i w Białym domu. To się nazywa podbój świata :D

  7. Ania pisze:

    Taaak, sie chlopaki (i dziewuchy) pchaja w swiat:-) No ale Kolumb byl Polakiem:-)

  8. Ewa pisze:

    No, w połowie Polakiem, bo matka jednak Portugalka, ale tak właśnie było, jak mówisz :D

  9. Ania pisze:

    Ciekawe, czy ktos ta pania z podstawowki przeprosil:-) Biedna wysmiali ze Kolumba-Polaka, a potem nagle w Stanach sami taka teorie wynajduja:D

  10. Ewa pisze:

    Zasługuje na przeprosiny :D

    Ja myślę, że ona wiedziała wcześniej tak jak mój Vasco w Portugalii, który opowiadał mi historię polskiego pochodzenia Kolumba zanim tak głośno się o tym zrobiło w mediach. Tylko, że jego nikt nie wyśmiewał ;)

  11. Ania pisze:

    A pani pewnie miala przecieki z Wikileaks :P

  12. Ewa pisze:

    W sumie… w dzisiejszych czasach nie jest to takie niezwykłe :)))

  13. AnnaL. pisze:

    Nam powiedziano , że budynki w Waszyngtonie nie mogą być wyższe od Capitolu. Wróciłam właśnie z podróży po Stanach, więc może teraz obowiązuje taka teoria. Wejścia do muzeów są bezpłatne, ale by je zwiedzić potrzeba dla każdego 1 dzień. Poza tym warto wiedzieć, że z dworca kolejowego/autobusowego kursują autobusiki turystyczne,obwożące chętnych wokół najważniejszych miejsc do zwiedzania i zobaczenia. Przystanki są co parę metrów a opłata symboliczna .Oszczędza się nogi, bo zwiedzania i chodzenia jest b.dużo a i tak niczego się nie pominie. Eh, jak mi się podobało w Ameryce…pozdrawiam p.Ewę

    • Ewa pisze:

      Dziękuję za uzupełnienie i informacje praktyczne. Ja tam byłam dawno temu, to był 2004 rok więc mogło się trochę pozmieniać. Na przykład autobusu turystycznego chyba nie było. Również pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!