4 marca 2012
Wpis w kategoriach: Węgry, Ze świata | Tematy: architektura, Budapeszt, parlament
Ta postrzępiona, pastelowa budowla jest jednym z najbardziej charakterystycznych punktów w Budapeszcie. Z daleka wygląda trochę jak śmietankowy tort z owocową polewą i wielką wiśnią w postaci kopuły na środku. Stoi na lewym brzegu Dunaju, a najlepiej prezentuje się właśnie z rzeki bądź z drugiego brzegu, na przykład ze Wzgórza Zamkowego. To siedziba węgierskiego parlamentu – Országház.

Co – poza wyglądem – jest w nim takiego ciekawego? Może trochę liczb:
- przy jego budowie pracowało 1000 osób;
- powstawał 19 lat (od 1885 r. do 1904 r.), a architekt Imre Steindl oślepł przed jego ukończeniem;
- ale pierwsze posiedzenie odbyło się już w 1896 r. z okazji 1000-lecia państwa węgierskiego;
- do budowy zużyto jedynie 40 kilogramów złota, pół miliona kamieni szlachetnych, za to 40 milionów cegieł;
- gmach 268 m długości i 123 m szerokości, a kopuła wznosi się na wysokość 96 m;
- prowadzi do niego 27 wejść, a główne z nich znajduje się tak naprawdę na tyłach budynku, przy placu Kossuth Lajos tér (parlament zwrócony jest główną fasadą ku rzece);
- w budynku znajduje się 691 pomieszczeń, 29 klatek schodowych i 13 wind.
Impulsem do budowy nowego parlamentu było zjednoczenie trzech węgierskich miast – Budy, Pesztu i Óbudy – w jedno, Budapeszt, stolicę Węgier. Co ciekawe, gmach zdecydowano się wznieść na terenach podmokłych, które trzeba było wcześniej osuszyć i oczyścić, w dodatku w okolicy niezamieszkanej i cieszącej się złą sławą. Dzisiaj otoczenie parlamentu na pewno nie zasługuje na miano wyludnionego.
Miałam okazję obejrzeć tę budowlę jedynie z zewnątrz. Zrobiła na mnie duże wrażenie – kolory, neogotycka architektura, ogrom. Ale chętni mogą go również obejrzeć w środku, a tam czeka na nich jeden z największych skarbów Węgier – korona św. Stefana.
A może ktoś z was go zwiedzał?
Podobne wpisy:
-
Wzgórze Gellérta Niby zwykła górka nad rzeką, a jednak mieszkańcy okolicy zawsze mieli o niej złe zdanie. A to czarownice miały tutaj...
Czerwień z Falun Trudno ich nie zauważyć. Ciemnoczerwone, drewniane domki wyróżniają się w szwedzkim krajobrazie.. Charakterystyczny kolor jest jednak nie tylko domeną wsi...
Kominy z Algarve Ile dni na komin pan sobie życzy? – pytał murarz właściciela nowo budowanego domu, bo od tego, ile czasu miał...
Zamieszkać w drewnianym domku na Litwie Kolorowe drewniane domki będą mi się chyba zawsze kojarzyły z Litwą. To one pierwsze zwróciły moją uwagę po przekroczeniu granicy....
Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)










Niestety nie, ale z zewnątrz jest cudny!
Piekny budynek szczególnie to ostatnie foto
Jedno z moich ulubionych… :)
Ileż to razy chciałam pojechać do Budapesztu? Przecież to tak blisko! Mam wiele takich miejsc.. Jeżdżę do Tunezji czy Turcji a Wiednia czy Budapesztu jeszcze nie widziałam.. Ale mam nadzieję to zmienić :) Faktycznie piękny budynek :)
Ja miałem okazję zwiedzać parlament w środku. Prezentuje się bardzo ładnie :). A co do zwiedzania wnętrz obywatele EU mogą odwiedzić parlament za darmo. Wystarczy się zapisać rano na konkretną godzinę a następnie już tylko zwiedzać :)
Warto wiedzieć :) Dziękuję za info :)
Zgadzam się z Asią! Filip, dzięki za przydatną informację! :)
Nie ma sprawy :) I jeszcze trochę moich wskazówek na Budapeszt: http://filipozga.wordpress.com/2011/01/30/przewodnik-po-budapeszcie/
Budapeszt byl bardzo milym zaskoczeniem dla mnie :)