Karawana składająca się z czterech jeepów zatrzymuje się na skraju wioski. Z pojazdów wysypują się turyści z wielkimi uśmiechami na twarzach i aparatami fotograficznymi w rękach. Wychodzi do nich przedstawiciel wioski, który serdecznie wita ich w Bułgarii. Na początek chciałbym poczęstować państwa wodą z ogniem, typowym napitkiem bułgarskim, rozpoczyna gospodarz, podczas gdy zza jego pleców wyłaniają się dwie młode dziewczyny, prawdopodobnie jego córki, z tacami, na których stoją ustawione w rządkach szklaneczki wypełnione do połowy żółtawym płynem.
Betel. Zamiast gumy do żucia.
Pamiętam te zdjęcia, tych ludzi z poczerniałymi zębami, ukazującymi je w szerokim uśmiechu. Widziałam je jeszcze przed przyjazdem do Birmy. Wiem, skąd się bierze ten wygląd jamy ustnej jak – nie przymierzając – u zombie tuż po królewskiej uczcie. Wiem też, że te rdzawoczerwone, wszechobecne plamy na ziemi to nie przelana w niezliczonych bójkach krew. To ślady po splunięciach śliną zabarwiona betelem, którego żucie sprawia też, że uśmiechy stają się bardziej fotogeniczne, a ryzyko zachorowania na raka jamy ustnej wzrasta. I pomyśleć, że to w zasadzie tylko mały, zielony listek. I parę dodatków.
Wpis w kategoriach: Birma, Ze świata | Tematy: betel, używka, zwyczaje, życie codzienne
Magiczny klasztor z widokiem na morze
Zbliża się szczyt sezonu. Na plażach Majorki ciężko wetknąć nawet szpilkę. Dzieci budują zamki z piasku, Majorkańczycy – piaskowe rzeźby, przy których ustawiają plastikowe kubeczki na datki od turystów. Wieczorami na nadmorskich promenadach litrami przelewają się wino i piwo, w klubach młodzi ludzie, którzy wyrwali się spod opieki, sprawdzają, gdzie leżą ich granice wytrzymałości. I na tej obleganej Majorce można mimo wszystko znaleźć miejsce odludne. Gdzieś, gdzie można się naprawdę wyciszyć. To klasztor Miramar.
Wpis w kategoriach: Hiszpania, Ze świata | Tematy: Baleary, klasztor, Majorka, Miramar
Konkurs koczowniczy
Dziękuję za wszystkie konkursowe komentarze. Przeczytałam wszystkie, niektóre marzenia pokrywają się z moimi, niektóre notki stały się dla mnie inspiracją. A książki pojadą do Kasi, która chciałaby wrócić do ludu Orang Rimba, do Karoliny lingwistki i do Marcina zafascynowanego życiem Indian. Gratuluję zwycięzcom!
Wpis w kategoriach: Z innej beczki | Tematy: konkurs
Chłopcy radarowcy. Jak kenijska drogówka pomaga obywatelom
Zjeżdżam z promu w Mombasie. Kolejka samochodów porusza się wolno, a ja razem z nimi. Wjeżdżam na rondo. Uśmiechnięty pan w mundurze macha na mnie ręką. Zatrzymaj się – odczytuję jego gest, więc parkuję na boku. Policjant podchodzi do auta wolnym krokiem. Opuszczam szybę, nic więcej nie robię. Dzień dobry. Jak się masz? – pyta mundurowy. Dzień dobry, dobrze, dziękuję – odpowiadam, celowo pomijając pytanie o jego samopoczucie, bo nie mam ochoty wdawać się w dyskusję.
Wpis w kategoriach: Kenia, Ze świata | Tematy: policja, życie codzienne










