7 stycznia 2011
Wpis w kategoriach: Maroko, Ze świata | Tematy: Lista Światowego Dziedzictwa UNESCO, ruiny, UNESCO, Volubilis
Jest takie miejsce w Maroku niedaleko Meknes, gdzie obejrzeć można rzymskie ruiny. Ale takie naprawdę ruiny, mnóstwo kamieni, nierzadko rozsypanych bez ładu i składu, resztki kolumn czy ścian. I podłogi wykładane ozdobną mozaiką. Połowa tego zarośnięta jest wysoką trawą, w której pasą się zupełnie nie starożytne osły.

Już wcześniej na terenie Volubilis leżało berberyjskie miasto, ale zostało ono w I w. n.e. podbite przez Rzymian i znajdowało się pod ich panowaniem aż do III w. Większość pozostałości budowli pochodzi właśnie z III w., kiedy to w miasteczku żyło około 20 tysięcy ludzi. Gdy Rzymianie wycofali się z Maroka, miasto nie zostało całkowicie opuszczone.

Później Volubilis podupadło, szczególnie, że pod koniec VIII w. władca Mulaj Idris postanowił obok wznieść nową osadę, korzystając z kamienia z Volubilis. Los miasteczka przypieczętowało trzęsienie ziemi z 1755 r. (to samo, które zniszczyło Lizbonę), a ruiny zostały ponownie odkryte dopiero pod koniec XIX w. przez dwóch zagranicznych dyplomatów zwiedzających okolicę.

W 1997 r. Volubilis zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Teraz można tam obejrzeć pozostałości murów obronnych, forum czy łuku triumfalnego, a także pospacerować pomiędzy ruinami zwykłych domów mieszkalnych. Nietrudno czasem dostrzec, na jakim planie były budowane, gdzie znajdowały się poszczególne pomieszczenia i jak je zdobiono. Szczególną uwagę przyciągają właśnie te podłogowe mozaiki, zachowane niespodziewanie dobrze.

I gdyby nie to, że w dawnych czasach rozebrano tu trochę budynków zabierając budulec dla nowego miasta, Volubilis byłoby jednym z najlepiej zachowanych rzymskich miast na świecie.
Podobne wpisy:
-
Al-Dżadida: szczypta Portugalii w Maroku Dawno, dawno temu, kiedy Portugalia była jeszcze potęgą, Portugalczycy przybyli na zachodnie wybrzeże Maroko i założyli tu miasto, które nazwali...
Opuszczone miasto Fatehpur Sikri Fatehpur Sikri – Miasto Zwycięstwa – opuszczone zostało już dawno temu, bo około 1585 r. Dzisiaj takie bardzo opuszczone już...
Spacer po niebieskiej As-Sawirze Stoję na murach miasta i spoglądam na Atlantyk. Wzburzone fale rozbijają się o przybrzeżne skały, a chłodny, słony wiatr owiewa...
Nesebyr – perła Morza Czarnego Wypoczywać nad bułgarskim Morzem Czarnym i nie zwiedzić Nesebyru? To się nie godzi! Miasto od 1983 r. będące wpisane na...
Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)








jakie ładne….
Oj tak :)
Do Volubilis trafiliśmy przed zachodem słońca tuż przed zamknięciem.Pomarańczowe a w zasadzie czerwone światło potęgowało niesamowite wrażenie.Rozległość terenu i kładące się wszędzie długie cienie i przede wszystkim cisza,żadnej rozwrzeszczanej grupy i żadnych handlarzy.Takie absolutne przeniesienie w czasie.Antyk ,którego się tu kompletnie nie spodziewałam i do tego w takim wymiarze.Magia chwili i magia miejsca.Rozmarzyłam się na to wspomnienie…
Zachód słońca musiał być niesamowity! Ja oglądałam ruiny Volubilis w pełnym słońcu, a i tak mnie zachwyciły :)
Widoki zapierają dech w piersiach