12 grudnia 2009
Wpis w kategoriach: Tajlandia, Ze świata | Tematy: Ao Phang Nga, Ko Lipe, Ko Muk, Ko Tarutao, Ko Yao Noi, park narodowy, plaża, wyspa
Już jak byłam na Ko Lipe, to plan był taki, żeby opublikować zdjęcia z krótkim tylko komentarzem. Że jest tak pięknie, że słowa są zbędne. Jednak do tego niezbędne były dobre łącza internetowe, których na Ko Lipe niestety brakowało. Ciekawe, niektórzy uznali to za kolejną zaletę tej rajskiej wyspy :) Ale teraz już mogę tak zrobić. Miłego oglądania :)
Ko Tarutao jest największą wyspą Morskiego Parku Narodowego Ko Tarutao.

Na malutką wysepkę Ko Khai rzadko ktoś zagląda.

Plaża Pattaya na Ko Lipe tuż po wschodzie słońca jest bardzo spokojna.

Podobno wyspę Ko Adang nawiedzają duchy słoni.

Z plaży Wschodzącego Słońca na Ko Lipe rozciąga się piękny widok na wysepkę Ko Tarang.

Skalista wysepka, jakich pełno pomiędzy Ko Lipe i Ko Rawi.

Na Ko Butang żyją stada małp, które chętnie częstują się jedzeniem od turystów. Tych jednak rzadko tu wiatry przynoszą.

Ujście niewielkiego strumyczka do morza na Ko Rawi. W głębi wyspy można się wykąpać w przyjemnie orzeźwiającym wodospadzie.

Ogrom nieszczęść spadnie na tego, kto wywiezie choćby jeden mały kamyczek z Ko Hin Ngam.

Morze Andamańskie pełne jest uroczych, skalistych wysepek.

Właściciele ośrodka Charlie położonego na Ko Muk nad plażą Hat Farang próbowali skłonić władze do zmiany nazwy plaży na Charlie. Nie udało się.

W czasie odpływu łodzie zaparkowane bliżej plaży na Ko Muk nie mogą nigdzie popłynąć.

Z mola na Ko Muk doskonale widać stały ląd nawet przy nie najlepszej pogodzie.

Wyspa Ko Muk słynie ze Szmaragdowej Jaskini, do której trzeba płynąć wpław przez ciemny osiemdziesięciometrowy tunel. Dlatego nie wzięłam aparatu. Ale na bezimienną plażę już go ze sobą wzięłam.

Grupa skalistych wysepek niedaleko Ko Yao Noi kryje wiele malutkich zatoczek i plaż, do których można dotrzeć tylko łódką.

Morski Park Narodowy Ao Phang Nga składa się z mnóstwa strzelistych wysepek porośniętych bujną roślinnością.

To tylko wybrane z wielu przepięknych tajskich wysp. Niektóre z nich, tak jak Phuket, są już oblężone przez tłumy turystów. Inne, tak jak Ko Yao Noi, które przecież leży niedaleko Phuketu, są przyjemne, prawie puste i spokojne. Jeszcze inne, takie jak Ko Lipe, są dopiero powoli odkrywane. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. A może polecicie mi miejsce do odwiedzenia następnym razem? :)
Podobne wpisy:
-
Ko Lipe Ko Lipe jest pierwszą z rajskich tajskich wysepek, które odwiedzam podczas podróży po Tajlandii i jednocześnie taką, która najbardziej przypada...
Ko Muk Dziś dotarliśmy na kolejną wyspę. Też rajską. Chyba cała Tajlandia się z takich składa… Ko Muk różni się od Ko...
Komu w drogę, temu… różne środki transportu Z Ko Muk wydostajemy się bez trudu. Najpierw wrzucamy bagaże na przyczepkę motorka, a potem sami zostajemy podrzuceni skuterkami na...
Skąd się biorą gumki? Jechaliśmy busem z Hat Yai do Pak Bara, a za szybą ciekawe widoki. Skalisty krajobraz pokryty bujną roślinnością. A od...
Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)






Cudowne… co za widoki
Aż przykro spojrzeć za okno na mroźną warszawską rzeczywstość…
Dech zapiera!!!! Prześliczne.
Rzeczywiście raj na ziemi!!!Cudne miejsce i widoki!!!Wydaje mi się,że trudny jest powrót z takiego “RAJU”do naszej szarej rzeczywistości…….ale jest chociaż gdzie powracać myślami i tego nikt i nic Ci nie odbierze.Gratuluję i serdecznie pozdrawiam!
Oj Phuket nie jest taki zły. Tylko trzeba trochę czasu zainwestować w jeżdżenie skuterkiem po rożnych zakamarkach i można dotrzeć do conajmniej równie pięknych plaż:)
Jedno jest niezaprzeczalne Tajlandia rocks!:) Piękne zdjęcia!
Dzięki! Już wkrótce jeszcze więcej zdjęć i jeszcze więcej wspomnień. Przywiozłam tych zdjęć tyle, że przejrzenie wszystkich i selekcja zajmują mnóstwo czasu :)
Rajskie miejsce! Marze o wyprawie w tamte strony już od ponad roku… ale kiedyś pojadę… musze… :)
Ale widoki niesamowite… bardzo podoba mi się przedostatnie foto
Tajskie wyspy są fenomenalne i polecam tam wyjazd każdemu! Te widoki… tylko trzeba uważać na spadające na głowę kokosy ;)
Nie płakałabym jakbym dostała po głowie z kokosa… ;)
Aha, jasne! Wiesz, że w Tajlandii rocznie więcej osób umiera od uderzenia kokosem w głowę niż od ugryzienia rekina?
Nie wiem :) Jedna i druga śmierć brzmi jak dla mnie mocno abstrakcyjnie! :)
Hahaha, to już wiesz. Więc uważaj na krwiożercze kokosy :]
W Warszawie na szczęście ich nie ma ;)
Widziałam jakiś czas temu w tesco czy innym carrefourze :)
Ale nie spadały mam nadzieję ;)
To jeszcze zalezy jak wysoko polka z owocami :D
Ko Lipe, faktycznie, wspaniała “meta”! :)
Bardzo przyjazna, niewielka społeczność, lokalnych, jak ich zwą – “morskich Cyganów”. I można tam dotrzeć łodzią z brzegu tajskiego, a opuszczając wyspę nie wracać tą samą trasą tylko płynąć dalej i dobić do brzegu malezyjskiego.
Ko Lipe ma sezonowe połączenie szybką łodzią z Langkawi w Malezji. Świetna opcja! I bardzo sprawna obsługa spraw imigracyjnych. :)
Pozdrowienia!
A to tego nie wiedziałam. W Malezji nie byłam jeszcze.
Ja jechałam z Hat Yai do Pak Bara i stamtąd łódką na Ko Lipe. Dalej z kolei wodolot na Ko Muk. Wszystko sprawnie ogarnięte :)
Ale ślicznie ;))