9 stycznia 2010
Wpis w kategoriach: Portugalia, Ze świata | Tematy: Belém, kuchnia portugalska, kulinaria, Lizbona, pasteis de Belém, przepis, słodkości
Zima za oknem! W mediach wszyscy nawołują do pozostania dzisiaj w domach, jeśli nie ma konieczności wychodzenia. A jak już się siedzi w domu i a dużo wolnego czasu, to na osłodę można upiec przepyszne ciasteczka portugalskie. Wiadomo, że najlepsze pastéis są w Belém. Wszystkie inne pastéis de nata to tylko podróbki tych oryginalnych, bo receptura pilnie jest strzeżona. Ja jednak zdołałam ją w tym roku potajemnie wykraść… A więc do dzieła! Tylko napiszcie potem, czy dobre wyszły!

Jak już pewnie wiecie, ciasteczka te składają się z ciasta francuskiego wypełnionego kremem podobnym do budyniu. Żeby zrobić 20 babeczek, potrzebujemy 300 g. mąki i 250 g. margaryny i szczyptę soli. Na krem potrzebne będą pół litra śmietany, 4 żółtka jaj, 2 łyżeczki mąki, 100 g. cukru i starta skórka z jednej cytryny. I zasmażka. Tfu, cynamon, do posypania.
Mąkę i sól trzeba wymieszać w misce z wodą na jednolita masę i zostawić na kilkanaście minut. Potem podzielić margarynę na 3 części. Ciasto rozwałkować, posmarować pierwszą częścią margaryny i zwinąć w rulon. Rulon znowu rozwałkować, posmarować margaryną i zwinąć. I jeszcze raz. Odstawić to na 20 minut do lodówki, następnie pociąć na plastry ok. 2 centymetrów grubości. Na koniec z każdego plastra uformować babeczki. Najtrudniejsze za nami :)
Teraz krem. Trzeba ubić żółtka, a następnie wrzucić je do garnka wraz z pozostałymi składnikami. Podgrzać na małym ogniu, ostrożnie mieszając. Kiedy się zagotuje, zdjąć garnek z ognia i poczekać, aż ostygnie. I teraz, tadam! Napełniamy babeczki kremem, wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy, aż zrobią się złociste. Można podawać jeszcze ciepłe, posypane cynamonem. Smacznego!
A teraz na serio, chyba nie myśleliście, że udałoby mi się wykraść prawdziwy przepis? Nic z tych rzeczy. Trafiłam w Sintrze na książkę kucharską z przepisami kuchni portugalskiej, to i sfotografowałam przepis, coby podzielić się z Wami tym dobrem.

Na koniec trochę historii czyli skąd w ogóle wzięły się te ciasteczka, której receptury strzeże się jak oka w głowie? Na początku XIX w. w okolicach Klasztoru Hieronimitów znajdowała się mała rafineria cukru trzcinowego i sklepik. Wskutek rewolucji liberalnej, w 1834 r. wszystkie klasztory w Portugalii zostały zamknięte. Aby przetrwać, ktoś z klasztoru zaoferował słodkie ciastka w przyklasztornym sklepie, które szybko zdobyły popularność.

Można powiedzieć, że trafiono na żyłę złota. Przepis na ciasteczka znali tylko mistrzowie, którzy ręcznie przygotowywali ciasteczka w sekretnych komnatach. Dzisiaj Belém szczyci się tym, że ciacha serwowane dzisiaj nie różnią się niczym od tych, które podawano dawniej. I chociaż kawiarnia Pastéis de Belém wygląda trochę jak fabryka ciastek, to rzeczywiście nadal można tam poczuć przyjemną atmosferę.
Podobne wpisy:
-
Mosteiro dos Jerónimos Będąc w Lizbonie nie można nie zajrzeć do Belém. A będąc w Belém nie sposób ominąć Klasztoru Hieronimitów, przez Portugalczyków...
Pa amb tomàquet Biały chleb kroimy na kromki. Bierzemy bardzo dojrzałego, miękkiego pomidora i przekrawamy go na pół pamiętając o tym, by przekroić...
Pyszne danie na Dominikanie Kuchnia dominikańska mnie zachwyca! Najprostsze rozwiązania, ciekawe smaki ale nie za ostre, wszędobylskie zielone banany. Weźmy chociażby tradycyjne danie zwane...
Wypad za miasto Dzień kulinarny. Dwa miasta, dwie miejscowe specjalności. Zaczynamy od Peniche, nadmorskiego miasteczka na północ od Lizbony. Miasteczko jest naprawdę, naprawdę...
Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)








Chyba spróbuję je upiec, chociaż boję się, żeby nie stracić smaku tych z Belem, są naprawdę znakomite szczególnie podawane na ciepło.
Super! Daj znać potem, czy przepis się sprawdza :) Smacznego!
Przepis się sprawdził. Babeczki były znakomite i gorąco polecam wszystkim którzy lubią ciasteczka. Zamiast robienia ciasta można kupić gotowe ciasto francuskie- tylko troszeczkę są inne.
No to fajnie! I co, tak jak w Belem na ciepło najlepsze? :)
Zdecydowanie, tak jak w Belem, na ciepło są znakomite.
Super, spróbuję je zrobi. Od powrotu z Lizbony nie mogę zapomniec o tych ciasteczkach! A kawiarnia przestronna i z super atmosfera.
Udanych wypiekow zycze! :)
Juz sie szykuje do wypieku:)))
Już wsiadam w samochód :) Dojadę akurat na cieplutkie!
A serio, napisz czy dobre :D
Fajnie by bylo, to bym jeszcze churros na dodatek zrobila:)
Oczywiscie napisze, jak wyszlo:)
No i? No i…?
I……….jeszcze na etapie planowania, przed piatkiem sie powinnam wyrobic:)
Hahahahah, myślałam, że to dzisiaj będzie, na deser po kolacji z surówką z kiszonej kapusty :D
Nie,nie, musze pokupowac najpierw skladniki:))
Ciacha wlasnie siedza w piekarniku! Mialam zrobic jutro, ale po wpisie na moim blogu o Portugalii zmienilam zdanie:))
No jasny gwint! Bo zaraz zamiast się pakować do walizek to się wpakuję do samochodu :D
Wsiadaj, wsiadaj, bo nie wiem kto ta cala blache ciastek zje:))
A propos, wizualnie wyszly koszmarnie (troche sie “rozjechala babeczka, chyba nastepnym razem kupie gotowe), ale smakuja doooobrze:))
Już gotowe? Mniaaaaaaam!
Jak to kto? Ty i Manolo! A ciastka postoją jeszcze ze dwa dni, tylko nie będą już na ciepło… Smacznego :)))
Dzieki, to czekamy na Ciebie:)
Ech, no… niby jeszcze bym zdążyła :) Ale zostawiam to na następny raz :)
No doobra!
Milego lotu do Berlina!
Danke dir! :)
Bist Du schon in Deustchland?
Nie, siedzę na lotnisku w Faro. Właśnie podjechał samolot AirBerlin do rękawa, więc muszą się wysypać przyjeżdżający urlopowicze (pewnie się ucieszą z deszczu) i potem my się ładujemy. A ja wykorzystuję ostatnie impulsy internetu portugalskiego :)))
Dzieki za oszczedzenie mi koniecznosci tlumaczenia calego tego zdania z niemieckiego (jak jest po niemiecku “rekaw” od samolotu??;P)
Tu tez pada, pewnie zeby Ci bylo latwiej stad wyjechac:)
O rany Julek, aleś mi pytanie zadała, nie mam pojęcia jak jest rękaw :D
O, zaczyna się boarding… :)
A jakiej smietany? kremówki? jutro zrobię :)
Yyyyy… nie wiem :) Ania, jakiej śmietany użyłaś?
To Ty Ewa nie robiłaś?:P
Ja to nie umiem gotować ani piec :D
OK zaryzykuję z kremówką (chyba) :)
Powodzenia! Napisz, czy wyszło :D
Biore sie do pracy ale z gotowym ciastem!
Smacznego!
http://wszystkie-smaki-swiata.blogspot.com/2011/01/124-wariacje-na-temat-pasteis-de-belem.html wyglądaja, za przeproszeniem, ch****o, ale wyszły przepyszne i zbliżone do oryginału w smaku!
zamknij oczy i rozkoszuj się smakiem :)
Dzięki ci za ten wpis, dzisiaj wieczorem je upiekę!
Mam nadzieję, że wyszły pyszne :)