Garść informacji praktycznych o Islandii

Drogo, zimno, bezpiecznie i przepięknie – te określenia przychodzą mi do głowy, kiedy wspominam podróż na Islandię. Naprawdę nie jest to tani kraj, ale tak cudowny, że nie żałuję ani złotówki wydanej na ten wyjazd. Do pogody mamy szczęście, gdyż przez prawie cały wyjazd świeci słonce i choć mroźny wiatr daje się we znaki, to zwiedzanie jest przyjemne. A o bezpieczeństwo chyba w ogóle nie ma co się martwić. Poniżej znajdziecie garść praktycznych informacji na podstawie moich doświadczeń.

islandia_praktycznie_00

Transport
Na Islandię (do Keflaviku – KEF, najbliższe międzynarodowe lotnisko od Reykjaviku) można dolecieć bezpośrednio z Warszawy liniami Icelandair (drogo – ponad 2500 zł w dwie strony) lub WOWair (od około 1600 zł w dwie strony). Od czerwca Wizzair otwiera bezpośrednie połączenia z Gdańska do Keflaviku (ok. 500 zł w dwie strony). My leciałyśmy składakiem z jednym bagażem rejestrowanym: z Warszawy do Londynu Gatwick (Norwegian) i dalej do Keflaviku (WOWair), a z powrotem z Keflaviku do Londynu Luton (Easyjet) i dalej do Warszawy (Wizzair) w cenie 1250 zł.

Niewiele korzystałyśmy z transportu lokalnego na Islandii, gdyż do największych atrakcji dojechałyśmy z wycieczkami. Po wyspie można jeździć autobusami, wynajętym autem, podobno całkiem nieźle działa autostop, a jeśli ktoś lubi to można i rowerem. Reykjavik jest tak mały, że wszędzie można dojść na piechotę, choć działa tu też komunikacja autobusowa. Kilka przykładowych cen transportu (kurs korony z maja 2015 znajdziecie niżej, w informacjach dodatkowych):

  • bilet jednorazowy w Reykjaviku i okolicach: 400 koron
  • bilet całodniowy w Reykjaviku i okolicach: 1000 koron
  • transfer autobusem Flybus z lotniska Keflavik do Reykjaviku w jedną stronę: 1950 koron
  • transfer autobusem Flybus z lotniska Keflavik do Reykjaviku i z powrotem: 3400 koron
  • wypożyczenie małego auta na 2 dni (minimum) w SADcars: ok. 150 euro
  • litr benzyny bezołowiowej: ok. 222 koron
  • litr oleju napędowego: ok. 212 koron

Zakwaterowanie
Noclegi w Reykjaviku są stosunkowo drogie. Warto rezerwować z wyprzedzeniem. Przykładowe ceny w hostelach:

  • Reykjavik Bus Hostel, pokój dwuosobowy w sezonie: 16600 koron za noc
  • Reykjavik Bus Hostel (położony poza centrum), łóżko w 24-osobowym dormitorium w sezonie (od 1 maja do 15 września): 3900 koron za noc
  • KEX Hostel, pokój dwuosobowy w sezonie: 22000 koron za noc
  • KEX Hostel (położony bliżej centrum), łóżko w 16-osobowym dormitorium w sezonie (od 1 czerwca do 15 września): 4300 koron za noc

Nam udało się wynająć pokój od znajomej znajomej w mieszkaniu niedaleko centrum, co było dużą zaletą. W mieście ogólnie mało jest obiektów noclegowych, za to coraz więcej mieszkańców oferuje pokoje w ramach serwisu Airbnb. Jest to dobre dla turystów, gorsze dla osób mieszkających tu na stałe i wynajmujących pokoje, gdyż wiele z nich dostało wypowiedzenia od właścicieli i muszą szukać nowego lokum – a tych brakuje.

Centrum Reykjaviku

Wyżywienie
Ceny żywności na Islandii są stosunkowo wysokie. Najlepiej zaopatrywać się w artykuły spożywcze w sklepach sieci Bonus (odpowiednik naszej biedronki), w miarę znośnie jest też w sklepach sieci Kronan (tych jest za to o wiele mniej na Islandii). Przykładowe ceny artykułów spożywczych kupowanych w Bonusie:

  • woda 0,5 litra: 79 koron
  • Coca-cola butelka 0,5 litra: 140 koron
  • parówki 10 sztuk: 359 koron
  • szynka 10 plastrów: 372 korony
  • mały chleb tostowy: 229 koron
  • pomidory 1 kilogram: 298 koron
  • skyr z jagodami 500 gramów: 323 koron
  • herbata 25 torebek: 279 koron
  • cukier 1 kilogram: 145 koron
  • duży snickers: 127 koron

Skyr jagodowy

W Reykjaviku natknąć się można na kilka budek z fast-foodem typu hot-dogi czy ryba z frytkami. Najsłynniejsze hot-dogi, Baejarins Beztu Pylsur, sprzedawane są niedaleko portu w niepozornej budce przy ulicy. Jeden hot-dog kosztuje 400 koron. Inne ceny:

  • hot-dog w budce przy rynku w Reykjaviku: 380 koron
  • dorsz z frytkami w portowej budce w Reykjaviku: 1590 koron
  • naleśnik z szynką i serem w centrum Reykjaviku: 1300 koron
  • pizza margherita 40 cm (na dwie osoby) przy porcie w Reykjaviku: 1500 koron
  • krewetki (dodatek do tej pizzy): 350 koron
  • zupa homarowa (na dwie osoby) w porcie w Grindaviku: 1600 koron
  • chickenburger w budce przy trasie do Skaftafell: 960 koron

Restauracje w Reykjaviku były niestety poza naszym zasięgiem cenowym (danie główne to co najmniej 2500-3000 koron na osobę).

Zupa homarowa

Wybrane atrakcje
Ze względu na ograniczony czas i wygodę zdecydowałyśmy się zwiedzać Islandię poprzez udział w różnych zorganizowanych wycieczkach. Zobaczyłyśmy w ten sposób południowo-wschodnią część wyspy. Wycieczki, w których wzięłyśmy udział, to:

  • Golden Circle – najpopularniejsza wycieczka na Islandii, obejmująca najważniejsze atrakcje okolic Reykjaviku: gejzery Geysir i Stokkur, wodospad Gullfoss i Park Narodowy Þingvellir. Wybrałyśmy się na nią z firmą Reykjavik Excursions (www: www.re.is, email: main@re.is, tel.: +354 5805400). Koszt takiej wycieczki to 9900 koron.
  • Wonders of Reykjanes & Blue Lagoon – objazd po mało znanym i rzadko odwiedzanym, a przepięknym półwyspie Reykjanes zakończony dla chętnych relaksem w spa. Wycieczka ta również organizowana jest przez Reykjavik Excursions, a jej koszt to 12500 koron (wstęp do Blue Lagoon nie jest wliczony w cenę). Warto zajrzeć na ich stronę www, gdyż poza tymi dwiema wycieczkami firma jako największy touroperator na wyspie ma dużo więcej propozycji, od klasycznych objazdówek autokarowych, poprzez aktywny wypoczynek typu trekking po lodowcu, po wyjazdy tematyczne.
  • Summer South Tour and Glacier Lagoon – wycieczka organizowana przez Iceland Guided Tours (www: www.igtours.is, email: info@igtours.is, tel.: +354 5565566), mniejszego, rodzinnego touroperatora mającego w ofercie wiele ciekawych propozycji (wszystkie wycieczki w małych grupach, minibusami). Zdecydowałyśmy się na nią ponieważ obejmowała elementy klasycznie i także bardzo popularnej South Shore Tour oferowanej przez wielu organizatorów, ale także wizytę w Lodowej Zatoce Jökulsárlón. Wycieczki do zatoki organizowane są z reguły dopiero od 15 maja, a ta odbywała się już od 1 maja. Wyjazd (bez rejsu łodzią po zatoce) kosztuje 19900 koron.
  • Snorkeling w szczelinie Silfra – pływanie z maską i rurką w jednej ze szczelin doliny ryftowej pomiędzy płytami tektonicznymi północnoamerykańską i euroazjatycką, przy widoczności 120 metrów organizowane przez centrum nurkowe Dive.is (www: www.dive.is, email: dive@dive.is, tel.: +354 578 6200) w cenie 16990 koron (z wyposażeniem, ale transfer nie jest wliczony, kosztuje 4000 koron). Firma oferuje również nurkowanie w Silfra w suchym skafandrze za 39990 koron (za dwa nurki, sprzęt i transfer w cenie), a także nurki w innych miejscach na Islandii.
  • Puffin Watching – podglądanie maskonurów, ptaków żyjących w okolicy Islandii. Wybrałyśmy się na nie z firmą Special Tours (www: www.specialtours.is, email: info@specialtours.is, tel.: +354 5608800), a cena takiej wycieczki to 5000 koron. Special Tours organizuje także wyprawy na oglądanie wielorybów (Whale Watching) w cenie 9000 koron.

Inne atrakcje:

  • Blue Lagoon – geotermalne spa znane z błękitnej wody i dużej zawartości krzemionki – najtańszy pakiet (wstęp, ogólnodostępna maseczka na twarz) w cenie 35 euro (pomiędzy 1 czerwca a 31 sierpnia 45 euro).
  • Muzeum Fallologiczne – muzeum prezentujące penisy najprzeróżniejszych ssaków, od mierzącego 170 centymetrów fallusa kaszalota po dwumilimetrowy penisek chomika oglądany pod mikroskopem. Wstęp 1250 koron.
  • Muzeum Morskie – wstęp 1400 koron
  • Muzeum Islandii – wstęp 1500 koron
  • Kościół Hallgrímskirkja – charakterystyczny kościół w Reykjaviku inspirowany kolumnami bazaltowymi, wjazd na wieżę: 700 koron. Tę opłatę można tak naprawdę pominąć po prostu wchodząc do kościoła i od razu kierując się do windy po lewej stronie od drzwi wejściowych, bo bilety kupuje się w sklepie z pamiątkami wewnątrz kościoła.
  • Spacer z przewodnikiem po Reykjaviku – dwugodzinna wędrówka po mieście z Marteinnem, absolwentem historii, potrafiącym z jajem opowiadać o stolicy Islandii i jej dziejach. Od niedawna spacery prowadzi też Eric. Warto zarezerwować miejsce na stronie www.citywalk.is. Spacer jest darmowy, jedynie za napiwki.
  • Basen publiczny w Reykjaviku – wstęp 650 koron.

Muzeum Fallusów

Dodatkowe informacje
Walutą Islandii jest korona islandzka (ISK). Pieniądze najlepiej wymienić w banku. Wymiana na dworcu autobusowym BSI w Reykjaviku nie opłacała nam się zupełnie. Warto sprawdzić kurs przed wyjazdem. W maju 2015 był następujący:

  • 100 ISK = 2,80 PLN; 1 PLN = 36 ISK
  • 100 ISK = 0,69 EUR; 1 EUR = 144 ISK
  • 100 ISK = 0,75 USD; 1 USD = 132 ISK

Islandia jest niezwykle bezpiecznym krajem. Przekonujemy się o tym już pierwszego dnia, kiedy docieramy do domu, w którym mamy wynajęty pokój i zastajemy otwarte drzwi, klucze na podłodze i nikogo w środku. Właścicielka wysyła nam wiadomość, byśmy wchodziły do środka i rozgaszczały się. Na całej wyspie pracuje około 700 policjantów, a w więzieniach siedzi jedynie 130 skazanych, którzy dodatkowo mogą na weekendy wychodzić do domu.

Chociaż na Islandii obowiązuje karta EKUZ, wolę zawsze mieć dodatkowe prywatne ubezpieczenie. W czasie tegorocznego wyjazdu byłyśmy ubezpieczone w ERV (Europäische Reiseversicherung) poprzez Starter24 (www: www.starter24.pl), firmę oferującą także usługi assisatance. Na szczęście nie musiałyśmy korzystać z ubezpieczenia.

Na Islandii woda jest tak czysta, że bez obaw można pić ją prosto z kranu. Warto jednak zwrócić uwagę, że często ma zapach siarkowodoru (zgniłego jajka), tak jak tutejsze źródła geotermalne. Zauważyłam, że gorąca woda śmierdzi bardziej. Chcąc pić zimną można spuścić z kranu odrobinę zimnej wody i dopiero potem się napić.

Na całej wyspie można bez problemu dogadać się po angielsku. Ani razu nie miałyśmy z tym problemu. Język islandzki jest bardzo skomplikowany, szczególnie że zawiera litery alfabetu nieużywane przez nas. Dwie, które warto znać, to:

  • Þ – brzmi jak angielskie th (np. Park Narodowy Þingvellir czytamy jako thingwetlir)
  • ð – brzmi jak d (np. Viðey czytamy jako widej)

Pocztówki, znaczki i pamiątki warto kupować w sklepie Viking w Reykjaviku. Pocztówka kosztuje około 100 koron, znaczek do Polski – 180 koron. Porównywałyśmy ceny pamiątek z innymi sklepami w Reykjaviku i Viking okazał się najtańszy, a jednocześnie można było tam znaleźć w miarę gustowne rzeczy.

W Reykjaviku funkcjonuje tzw. Reykjavik Card – karta na 24, 48 lub 72 godziny, obejmująca transport publiczny (w tym prom na wyspę Viðey), wstępy do basenów publicznych i wybranych muzeów, a także zniżki na niektóre wycieczki u różnych touroperatorów, w wybranych restauracjach, sklepach i do niektórych muzeów. Opłaca się tylko dla tych, którzy faktycznie planują zwiedzać muzea, gdyż po mieście można bez problemu poruszać się na piechotę. Ceny karty to odpowiednio 3300 koron, 4400 koron i 4900 koron.

Latem na Islandii dzień jest bardzo długi, a nawet w nocy nie robi się całkowicie ciemno. Jeśli ktoś ma problemy z zaśnięciem w takich warunkach to warto zabrać opaskę na oczy do spania.

Artykuły
Poniżej lista artykułów na blogu Daleko niedaleko dotyczących Islandii:

Informacje są aktualne na maj 2015 r. Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości dodatkowe informacje albo wiesz, że coś już jest nieaktualne, daj mi o tym znać w komentarzu poniżej. Dziękuję!

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a



Przeczytaj też...

64 komentarze

  1. Beata pisze:

    Moja córka chciałaby tam pojechać, my z mężem już niekoniecznie, a usprawiedliwieniem dla nas są Twoje dwa pierwsze określenia;) Muszę przyznać, że domki są jak z bajki.

    • Ewa pisze:

      A ja jednak radzę posłuchać córki :) Warto!

      • Rafał pisze:

        Przyłączam się. Warto, i to bardzo. Islandia to jedno z najfajniejszych miejsc do odwiedzin, pełne kosmicznych widoków (tak innych od tego do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Europie). W kwestii noclegów można też wyrobić sobie kartę Hi-Hostels i korzystać z hosteli tej sieci. Wynajem przez Internet lub appkę w smartfonie jest nierzadko możliwe nawet 1-2 dni przed przyjazdem, a dzięki karcie będzie taniej. Spać można też w namiotach (choć wiem, że nie każdy lubi).

        • Ewa pisze:

          A to przydatna informacja! Byłyśmy na piwie w jednym z hosteli w tej sieci, Loft Hostel Reykjavik (http://www.lofthostel.is/) – przyjemne miejsce i w samiutkim sercu Reykjaviku!
          Dla mnie namiot odpada, szczególnie przy takich temperaturach, ale jeśli ktoś lubi to czemu nie :)

  2. Agnieszka pisze:

    spałaś ciutkie? :P

  3. Sylwia pisze:

    narazie nie planuje zwiedzic tego miejsca wole cieplejsze kierunki ;) jak kiedys beda tansze loty to moze polece

  4. Ewa pisze:

    Agnieszka, całą noc :D
    Sylwia, od czerwca będzie latać wizzair z gdańska, a i strasznie zimno wtedy nie będzie ;)

  5. Piwny Turysta pisze:

    Mała korekta. Wynajecie małego auta, na pięć dni, to koszt max 250 euro ( z pełnym ubezpieczeniem).

  6. Dzięki Ewiczka. Właśnie ceny sprawiają, że jeszcze chwilę poczekam z odwiedzinami, ale dobrze mieć konkrety. Jak będzie lot z Gdańska za 200, to lecę.

    • Ewa pisze:

      Polecam się ;) Poluj poluj, choć w zapowiedziach widziałam, że mają być od 204 zł w jedną stronę. Ewentualnie jak lubisz to możesz kombinować składak, choć nam ten składak wyszedł około 1200 zł ;)

    • Agnieszka, ja kupiłem Lufthansę z Krk przez FRA za około 800 zł, więc dla nas z południa to świetna cena!

      • Ewa pisze:

        Czy to była ta promocja z jesieni? Fajne wtedy były ceny ale ja nie widziałam, że będę się wybierać tam w tym roku w ogóle :)

        • Tak, to była ta promocja. Już miałem kupić bilety na ten najpiękniejszy, letni okres, bo też były, ale przeraziły mnie ceny noclegów i samochodów w sezonie, kosmos jaki. A że w większości jeżdżę po sezonie, postanowiłem, że wrzesień, jako czas przejściowy, będzie ok.

          • Ewa pisze:

            Myślę, że spoko – dzień nadal będzie długi (widziałam wschód koło 6:00, zachód po 20:30), a po lecie pewnie będzie jeszcze ładnie zielono. Moja Islandia była jeszcze surowa, brązowo-szara w śniegowe łaty po zimie :)

  7. Ola pisze:

    Fajne, przydatne informacje. Islandię na pewno kiedyś odwiedzę.

  8. Kuba pisze:

    A co polecasz?jaki portal/jak firma?

  9. Agnieszka pisze:

    good post! I cena jedzenia mnie nieźle przeraziła

  10. Ewa pisze:

    Piwny Turysta, dzieki za info! W której wypożyczalni? Bo ja w tym SADcars znalazlamw najtaniej tak… to oczywiście cena letnia, zimą jest taniej…
    Agnieszka, nas też, dlatego na początek kupilyśmy 10 parowek i chleb tostowy :D potem się człowiek trochę przyzwyczaja jak przestaje przeliczać na złotówki ;)

  11. Piwny Turysta pisze:

    Wynajmuje u tego brokera. Działa on na całym świecie: http://www.cartrawler.com/

  12. Ewa pisze:

    Piwny Turysta dzięki, nie znałam! Może przydać się też w innych krajach :)

  13. Michalina A. pisze:

    Gdzieś już pisałam że się islandzkich wulkanów boję :P

  14. Ewa pisze:

    Michalina, ale one aż tak często nie wybuchają. Ostatnio w lutym ;)

  15. Dobrze, dobrze, bo ja niedługo też tam się wybieram :)

  16. Świetny wpis! Na pewno Nam się przyda, bo pod koniec sierpnia również wybieramy się do Krainy Lodu I Ognia :)

  17. Monika pisze:

    chciałabym jechać, ale chyba jeszcze nie prędko, na szczęście zostało mi jeszcze na liście parę tańszych krajów :)

  18. Pola pisze:

    Wulkany! :) :)

  19. Ewa pisze:

    Pola, tak samo na nie reaguje :D
    Anita Demianowicz Blog, udanej podróży :)

  20. Wojażer pisze:

    Dzięki za ten wpis, przyda się na wrzesień! :)

  21. Tak jak napisałaś! Mimo, że drogi pobyt to wart tych pieniędzy. Wpis warty zapisania, bo myśli krążą mi wokół tej wyspy :)

  22. Marta pisze:

    Ewo, świetne podsumowanie. Z pewnością mi się kiedyś przyda, gdyż podróż na Islandię to jedno z moich marzeń!
    Ps. A propos jedzenia to uwielbiam islandzki Skyr (dostępny jest w norweskich sklepach) :)

  23. Wybieramy się w lipcu na rowery na dwa tygodnie, więc dzięki za sporo przydatnych informacji! :)

    Ze spraw noclegowych warto wiedzieć jeszcze o Camping Card, która jest bardzo opłacalną opcją dla chcących zobaczyć więcej Islandii, a zamierzających korzystać własnie z kempingów.

    A w kwestii Wizzaira to cena którą wymieniasz to trochę jednak na wyrost przy planowaniu. Niestety, 500 złotych w dwie strony kosztowały bilety chyba tylko pierwszego dnia, w chwili ogłoszenia połączenia. I to w dodatku trwało to może godzinę :-) Niedawna kolejna promocja Wizza, ale już na zimę, zdaje się że startowała od niecałych 300 złotych w jedną stronę, ale trudno było połączyć dwa takie bilety w jedną podróż.

    Dzięki, pozdrowienia :-)

    • Ewa pisze:

      Z Camping Card to przydatna informacja, choć ja akurat nie jestem typem kempingowym :) No i z tym Wizzairem to nie wiedziałam, myślałam, że nam się szykuje najazd Polaków na Islandię, serio! Jabkby faktycznie była cena 500zł w dwie strony, a ja bym latem nie pracowała, to pewnie poleciałabym jeszcze raz…

  24. Ania pisze:

    A ja z rodzinką mamy zamiar wybrać się w kwietniu na Islandię (2 dorosłych, 7 latka + niemowlę).
    Bardzo było zimno?

    • Ewa pisze:

      Tak od 2 do 8 stopni, większość czasu słonce, ale pierwsze dni bardzo wietrzne, więc wydawało się, że jest strasznie zimno.

  25. Nina pisze:

    Islandia korci mnie juz od dawna! Dziekuje za ten wpis!!!

  26. Ja bym jeszcze polecił kompleks basenowy w Mývatn oraz ukryte tu i ówdzie większe lub mniejsze gorące źródełka. Do klimatu jeszcze bym dodał zorze polarne oraz wywalone w kosmos lodowce (np. Svínafellsjökull). Islandia daje radę!

  27. Artur pisze:

    Islandia zawsze mi się marzyła na rowerach, teraz wiem że muszę tam pojechać . Dzieki :)

  28. kami pisze:

    i przez Ciebie aż mam ochotę tam wrócić :) całkiem zacny kraj to jest! :D gdyby tylko ceny były bardziej przyzwoite ;)

  29. Najbliżej Islandii znajdowałem się wtedy, gdy nad nią przelatywałem, w drodze do Toronto :) Co jakiś czas sprawdzam ceny biletów lotniczych m.in. na WOWair, ale też na inne linie – z zagranicznych portów lotniczych. Przyznam, że nie za dużo w tym temacie się zmienia- jest raczej dość drogo, ceny są na zbliżonym poziomie. Jednak jak już podejmę decyzję, że tak, chcę lecieć i zobaczyć te miejsce, to pewnie i zapłacę tyle ile trzeba. Choć może do tego czasu trafi się jakaś oferta :)

    • Ewa pisze:

      Niestety tak jest, poza jakąś rewelacyjną promocją na jesieni ciężko było znaleźć bilety poniżej 1000 zł. My składałyśmy transport z 4 lotów, niby tanie linie lotnicze, a i tak wyszło ponad 1200 zł. Ale już miałam taką ochotę, że trudno. Czasem trzeba wydać nieco więcej :)

  30. Izabela pisze:

    Objechana dookoła dwa lata temu:) na pewno jeszcze tam wrócimy!

  31. Mateusz pisze:

    A firma car Rental Icepol słyszałem ze ceny maja bezkonkurencyjne i świetne ubezpieczenia w cenie samochodu

  32. anna pisze:

    Cześć :) pamiętasz może jak dużo potrzebowałaś pieniędzy na całą podróż?
    planuję jechać w te wakacje, nie mam pojęcia ile pln zabrać ; – )

  33. Adam pisze:

    Witaj Ewo,
    ja chciałbym pojechać jeszcze dziś- to troche szalone ……………ale chciałbym oglądać mecz Islandczyków przeciwko Francji( niedziela) , ale mam pewne opory bo słabo znam język angielski. Ale bardzo bym chciał być z Nimi i cieszyć się ze zwycięstwa lub porażki ( która i tak będzie już zwycięstwem ). Mam pytanie , czy tam są jacyś Polacy co by trochę pomogli , gdyby coś ?
    Pozdrawiam
    Adam
    604 50 66 99

    • Ewa pisze:

      Oj, przez jakiś czas nie zaglądałam na blog i przegapiłam Twój wpis… mam nadzieję, że mecz chociaż się podobał?

  34. malysz pisze:

    ok ok teraz pytanie, bo wszedzie czytam o papierosach i cenach, oraz o cenie piwa w pubie/burgerowni czy restaruacji, a ile kosztuje piwo w takim markecie gdzie ceny sa przyzwoite? mowie tu o piwie typu tyskie czy tatra w polsce, czyli zeby sie napic wieczorem czteropaka i pogadac a nie zaplacic fortuny? slyszalem ze mozna bez problemu kupic piwo w sklepie w cenie okolo 5zl za puszke, z gory dzieki za odpowiedz.

  35. Witold pisze:

    Byłem tam w kwietniu 2016. Lot WizzAir z Gdańska. Pobyt czterodniowy w hotelu Metroplitan 3* (te gwiazdki to trochę na wyrost w porównaniu do polskich)+ wypożyczony samochód citroen Cactus. Trasa Golden circle + Black beach i Vik + zwiedzanie Reykjavik + Arkanes. Koszt ok 3,5 tys za dwie osoby. Bez luksusu ale warto było dla tych widoków.

  36. Marta M pisze:

    Hej Ewa, Jaki miesiąc wybrac na podróz żeby nie zamarznąć?

  37. solonczyk pisze:

    ciekawe ciekawe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!