Predjamski Grad – zamek przyklejony do skały

Zdobycie zamku, który został zbudowany tak, że wyglądał jakby przyklejono go do stromego, wysokiego na ponad sto metrów klifu, było niemożliwe. Z tego powodu cesarska armia rozłożyła się u podnóża góry z postanowieniem, że wezmą Erazma Lueggera na przeczekanie. Dowódca wojsk, Gaśper Ravbar z Triestu, rozumował logicznie, że przy takim położeniu broniącym umocnień szybko skończą się zapasy wody i żywności, co zmusi ich do poddania się. Jednakże mijały najpierw dni, potem tygodnie, miesiące, aż wreszcie przeminął rok, a w zamku nie brakło niczego. Erazm był nawet tak bezczelny, że wysłał do dowódcy służącego z wiśniami i truskawkami w darze. Ta buta i pewność siebie jednakże go zgubiły, gdyż sługę udało się przekupić, by nocą, gdy Erazm uda się do toalety, zapalił w jej oknie świecę. Kiedy tak się stało, wszystkie działa armii wystrzeliły w tamtym kierunku. Jakimś cudem Erazm uniknął śmierci od kuli armatniej, jednak cud nie trwał długo, gdyż chwilę później kolejna kula trafiła w klif nad toaletą, od którego oderwał się kawał skały i spadł Erazmowi na głowę, uśmiercając go w niezbyt doniosłych okolicznościach.

Zamek Predjama

Jakieś pięćset lat później stoję naprzeciwko Predjamskiego Gradu i nie jestem w stanie uwierzyć własnym oczom. Wybudowany w stylu renesansowym zamek naprawdę wygląda, jakby ktoś przylepił go do skały. Pierwsze umocnienia skonstruowano tu, u ujścia jaskini, już w XII wieku, jednakże wówczas nie wystawały one poza krawędź skały. Historię rozbudowy można zobaczyć w muzeum znajdującym się w środku. Pierwsza wzmianka o zamku pochodzi z 1274 roku, kiedy to gotycką budowlę umieszczoną wysoko na klifie i ukrytą pod łukiem skalnym zakupiła rodzina Luegg.

Zamek Predjama

Ten niecodzienny zamek odwiedzamy z przewodniczką Sašą z agencji Roundabout Travel, która opowiada nam jego historię oraz legendy z nim związane. To właśnie ona przybliża nam historię Erazma Lueggera, który w XV wieku miał w Predjamie swoją siedzibę. Erazm był znany jako lokalny Robin Hood, który okradał bogatych, ale niestety zawsze zapominał oddawać biednym. Mówi się, że któregoś razu Erazm popadł w konflikt z Habsburgami, kiedy zabił marszałka cesarskiej armii, który obraził pamięć jego przyjaciela. Uciekając przez gniewem cesarza Fryderyka skrył się w Predjamskim Gradzie, gdzie po roku oblężenia stracił życie w bardzo głupi sposób.

Zamek Predjama

Choć największe wrażenie zamek robi z zewnątrz, warto jednak wejść do środka. Dopiero wewnątrz widać, jak budowniczy wykorzystywali naturalne skały, by wpasować w nie wznoszone przez siebie mury. Zwracamy tez uwagę na granice między starym zamkiem a nowym. Zniszczona po ostrzelaniu przez cesarską armię i śmierci Erazma, a także dodatkowo uszkodzona w trzęsieniu ziemi forteca została odbudowana w stylu renesansowym, przyjmując kształt, jaki ma do dzisiaj.

Zamek Predjama

W jednej z komnat możemy zobaczyć portret słynnego Erazma. Legenda legendą, ale mówi się, że ten przystojny zawadiaka był po prostu pospolitym złodziejaszkiem, którego zuchwałość i brak pokory rozsierdziły władze na tyle, że wysłano wojsko, by go pojmać i ukarać. Niektórzy utrzymują natomiast, że Erazm ukradł cesarski skarb, który był przewożony do leżącego niedaleko Triestu. Jakikolwiek nie byłby powód, trwające rok oblężenie jest prawdą. Nie wiadomo natomiast, czy Erazm naprawdę wyzionął ducha przygnieciony skałą na toalecie.

Zamek Predjama

Wewnątrz zamku można też obejrzeć dawne korytarze, sale, pokoje i przejścia między nimi. Do niedawna było tu pusto, jednakże teraz powoli komnaty zamku zapełniają się eksponatami, mającymi przybliżyć zwiedzającym historię i to, jak dawniej wyglądało toczące się w zamku życie. Oglądamy niewielką salę tortur, kapliczkę i pokój księdza oraz zbrojownię pełna replik broni używanej w dawnych czasach, takiej jak halabardy, włócznie czy miecze. Są też stare zbroje, flagi i drobne przedmioty. Zamek w rękach państwowych znajduje się od zakończenia drugiej wojny światowej, gdy go znacjonalizowano i przekształcono w muzeum.

Zamek Predjama

Z okien zamku rozciąga się piękny widok na leżącą u jego podnóży dolinę. Okolica tonie w soczystej zieleni. U stóp klifu, w którym umieszczono fortecę płynie mała rzeczka. To właśnie ona wyrzeźbiła jaskinię, u ujścia której się znajdujemy. Na dole, pod zamkiem, widać niewielką szczelinę w skale, zagrodzoną drewnianymi drzwiami. Dawniej w tamtym miejscu znajdowały się stajnie. Dzisiaj w sezonie zimowym nie wolno tam wchodzić, gdyż przeszkadzałoby to śpiącym w tamtej jaskini nietoperzom.

Zamek Predjama

Przewodniczka prowadzi nas schodami w górę, na kolejne kondygnacje. Dochodzimy wreszcie do małego mostku, którym można przejść do jaskini, gdzie znajdował się pierwszy zbudowany tutaj zamek. Ściana wkomponowana w skalny łuk, z niewielkim wejściem, wygląda niezwykle tajemniczo. Od razu ma się ochotę tam zajrzeć! Wchodzimy do oryginalnej jaskini, która – jak się okazuje – ma długość aż czternastu kilometrów.

Zamek Predjama

To właśnie dzięki tej jaskini Erazm mógł przez rok wytrzymać oblężenie i wytrzymałby je jeszcze dłużej, gdyby nie zdrada służącego. Dowódcy cesarskiej armii nie wiedzieli bowiem, że z jaskini jest jeszcze drugie, sekretne wyjście. Na jej tyłach znajduje się prawie pionowy szyb, poszerzony na polecenie Erazma, którym to dostarczano do zamku zaopatrzenie z okolicznych wsi. Jego ujście znajduje się na górze klifu, około dwudziestu pięciu metrów od jego krawędzi. Drugi szyb prowadzi do dolnej części jaskini, gdzie płynie strumień. Dzięki temu broniącym zamku nie brakowało nigdy ani jedzenia, ani wody!

Zamek Predjama

Dzisiaj wejście do szybu jest zagrodzone, gdyż wchodzenie tam, mimo poszerzenia go na rozkaz Erazma, jest nadal dość niebezpieczne. Tutaj więc kończy się nasze zwiedzanie zamku o ponad osiemsetletniej historii. Robi on na mnie ogromne wrażenie, zresztą nie tylko na mnie. Warto wspomnieć, że budowla została wpisana do Księgi Rekordów Guinessa, jako największy zamek na świecie, znajdujący się w jaskini.

Zamek Predjama

Na zwiedzanie zamku Predjama wybrałam się w ramach wycieczki Jaskinia Postojna i Zamek Predjama, zorganizowanej są przez agencję Roundabout, która ma w swojej ofercie także inne wycieczki po Słowenii. Są one prowadzone w małych grupach przez doświadczonych przewodników o dużej wiedzy!

Jeśli wybieracie się do Słowenii, zajrzyjcie też do wpisu, gdzie zebrane są ważne i przydatne informacje praktyczne, między innymi o tym, jak poruszać się po Lublanie, jak i co zwiedzić w Słowenii i jakie są koszty wyjazdu.

Jak podoba się Wam Zamek Predjama? Znacie inne podobne budowle, wkomponowane w skałę albo jakby przyczepione do klifu?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a



Przeczytaj też...

34 komentarze

  1. Tomasz Pankowski napisał(a):

    Monsanto w Portugalii

  2. Ewa Dudzińska napisał(a):

    Ja dwie świątynie pamiętam: Klasztor Uspieński – Czufut-Kale niedaleko Bakczysaraju na Krymie. Coś w ten deseń. I na Sri Lance są Dambulla oraz PIndaya ze swoimi skalnymi świątyniami.

  3. Agnieszka napisał(a):

    Świetny wpis i interesująca historia! Będę zaglądać dużo częściej!!

  4. Elżbieta Durka-Bator napisał(a):

    Montserrat w Hiszpanii również robi wrażenie.

  5. Pola Dott napisał(a):

    Felsenkirche (Idar-Oberstein)

  6. Faktycznie trochę jak Janosik, skoro chował się po jaskiniach. Myślę, że kibelek też powinni wykuć gdzieś w skale. No, ale tak już się przyjęło, że wychodek umiejscowia się z dala od pomieszczeń mieszkalnych.

  7. Olka napisał(a):

    Zamek ten, obok Jeziora Bled jest chyba najbardziej rozpoznawalną atrakcją turystyczną Słowenii. I jakoś się nie dziwię, bo jest spektakularny.

  8. Hrabina Weltmeister napisał(a):

    Niezwykłe miejsce i porywająca historia Erazma. Chciałbym niebawem wybrać się do Słowenii, więc będę starała się ułożyć swoją podróż tak, żeby odwiedzić zamek. Dziękuję za inspirację!

  9. Ewa napisał(a):

    Uwielbiam zamki ich historie! ♥ Do tego to poczucie humoru Erazma, czy bezczelność (zwał jak zwał) – mega fajne :D aż szkoda, że tak głupio skończył! Okrutna przekupna natura ludzi……

  10. Olga napisał(a):

    Koejna przyczyna, abym w końcu zorganizowala sobie wycieczkę do Słoweniii ;)

  11. Szymon napisał(a):

    mieliśmy jechać, brałem nawet ten zamek pod uwagę – ładne miejsce, chociaż zwykle wolę naturę, to jednak Predjamski grad wygląda całkiem fajnie

  12. Pat napisał(a):

    Z wyglądu bardzo przypomina mi słowacki zamek Trenczyn. Skalna lokalizacja absolutnie bajkowa.

  13. Anita napisał(a):

    Ależ cwaniaczek z tego Erazma był !Jaskinie, tunele, sekretne przejścia- grunt to się dobrze ustawić. Bardzo lubię czytać te wszystkie opowieści w Twoim wykonaniu. Jest lekko, konkretnie i przede wszystkim ciekawie ;-)

  14. Karolina napisał(a):

    O ja, jak to super wygląda. Przy następnej wizycie w Europie chciałam wybrać się do Gruzji, a teraz tez chce jechać na Słowenię 😊

  15. Tresvodka Chile napisał(a):

    Uwielbiam takie miejsca z dusza i historią. Ale na noc w takim zamku to bym nie chciała zostać :)

  16. Dee napisał(a):

    Pamietam jak dziś kiedy stanęłam naprzeciw tego zamku. Zamurowało mnie. Po prostu. Dzieki za przypomnienie. Pieknie go opisałaś, uwielbiam takie historie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!