Magiczny Angkor

15 stycznia 2010         

Wpis w kategoriach: Kambodża, Ze świata | Tematy: , , , , , , ,

W szczycie okresu świetności żyło tu około miliona ludzi. Angkor był stolicą cywilizacji khmerskiej pomiędzy IX a XV wiekiem naszej ery. Istnieje wiele teorii próbujących wytłumaczyć, dlaczego kwitnące imperium upadło, a jego centrum natychmiast pochłonęła dżungla. O tym wspaniałym kompleksie świątyń w Kambodży, niedaleko miasteczka Siem Reap, napisano już mnóstwo książek. Kopie i kserówki wielu z nich można kupić na miejscu. Dlatego ja zapraszam Was na krótki fotograficzny spacer po tym magicznym miejscu, które oferuje dużo więcej niż tylko najsłynniejsza i największa świątynia Angkor Wat.

Angkor Wat
Angkor, zniszczony przez naturę, Czerwonych Khmerów i grabieżców antyków, walczy o to, aby zachować swoje dziedzictwo dla kolejnych pokoleń. Jednak nie zawsze próby rekonstrukcji i renowacji udają się. Nie wszystkie gigantyczne posągi ustawione przy grobli prowadzącej do Angkor Thom, czyli Wielkiego Miasta, wyglądają tak, jak powinny.

Road to Angkor Thom

216 lekko uśmiechniętych twarzy patrzy na przybysza w świątyni Bajon. Możliwe, że przedstawiają one oblicze króla Dżajawarmana VII. Według kronik, przed wiekami wszystkie one były pozłacane.

Bajon

Niektóre świątynie Angkoru są niesamowicie strome, a wąskie kamienne stopnie są szczególnie śliskie podczas deszczu, dlatego nietrudno natknąć się na tabliczki informujące o tym, że przybysze wspinają się na własne ryzyko.

Angkor

W XIII wieku przy utrzymaniu świątyni Preah Khan pracowało około 360 tysięcy osób, do których wyżywienia potrzebne było 38 tysięcy ton ryżu. Dzisiaj świątynię powoli pochłania puszcza, a prace konserwatorskie polegają na usuwaniu nowych roślin.

Preah Khan

Aby dojść do sanktuarium Neak Pean, trzeba przejść po prowizorycznie skleconej kładce.

Neak Pean

W Ta Som dżungla sprawuje swoje totalitarne rządy. Figowiec bengalski obejmuje wejście do świątyni, coraz bardziej zgniatając je swoim uściskiem.

Ta Som

Rzeźba przedstawiająca słonia ze Mebonu Wschodniego pokryta jest porostami, które doskonale rozwijają się w wilgotnym klimacie. Świątynia ta została wybudowana w X w. na środku wyschniętego już ogromnego zbiornika wodnego Baraj Wschodni. Mebon Wschodni poświęcony był hinduskiemu bogu Śiwie.

Mebon Wschodni

Kamienny lew strzeże świątyni Pre Rup z X w. Pre rup w języku khmerskim oznacza „obróć ciało”. Podczas uroczystości pogrzebowych, które ponoć odbywały się w tej świątyni, prochy zmarłego rytualnie obracano w różnych kierunkach.

Pre Rup

Inskrypcje w świątyni Banteay Kdei zostały zniszczone w tak dużym stopniu, że współcześni badacze nie potrafią jednoznacznie określić, komu została ona poświęcona. Obecnie poświęcona jest wyłącznie naturze.

Banteay Kdei

Sanktuarium Ta Prohm dawno już legło w gruzach. Myślę, że tej świątyni nie da się już wyrwać naturze, ale to, co ona tutaj stworzyła, jest wręcz magiczne. Jest to jedyna świątynia, którą postanowiono pozostawić praktycznie w takim stanie, w jakim została odkryta.

Ta Prohm

Dzięki swojej unikalnej atmosferze, Ta Prohm została uznana za świetny plan zdjęciowy do filmu Tomb Raider.

Ta Prohm

Dewaty to pełne wdzięku mityczne nimfy. W Angkor Wat znajduje się ponad 2000 płaskorzeźb kobiecych, a żadna nie jest kopią innej.

Dewaty

Apsary ukazane w dynamicznym, przepełnionym erotyzmem i akrobatycznym wręcz tańcu, symbolizują ideał kobiecości.

Apsary

W dawnych czasach na brzegach kąpielowego basenu Sras Srang, w zacisznych miejscach, Khmerzy korzystali z uciech seksualnych. Odbywały się tutaj także regaty, a ludzie chętnie zażywali tu kąpieli.

Sras Srang

Jednorazowy bilet wstępu do Angkoru kosztuje 20 dolarów. Wejściówka na trzy dni to wydatek 40 dolarów, a na tydzień – 60 dolarów. Nie wiem, ile z tych pieniędzy rzeczywiście przeznaczane jest na utrzymanie świątyń, ale myślę, że wydatek ten nie jest zbyt duży jak na to, co Angkor oferuje przybyszom.

Podobne wpisy:

    Angkor Wet i inne mokre świątynie Zrywamy się z łóżek przed 5:00 bo o 5:15 jesteśmy umówione z naszym tuk-tukowcem, który podwiezie nas i wypożyczone rowery...
    Khajuraho Gdybym zobaczyła je po Angkorze – prawdopodobnie nie zaimponowałyby mi. Ale oglądam je trochę wcześniej i wtedy zapierają dech w...
    Siem Reap Wstajemy o 3:15 bo chcemy z Bangkoku do Siem Reap dojechać drogą lądową. Obsługa z apartamentowca Florka wzywa nam taksówkę....
    Abu Simbel czyli witajcie w Egipcie Jakieś 3 300 lat temu żył sobie w Egipcie faraon imieniem Ramzes II. Władca ów prowadził wojny m.in. z Nubijczykami,...

Spodobał Ci się wpis? Polub, dodaj +1, skomentuj, podyskutuj! Dziękuję :)

Komentarze: 5 do “Magiczny Angkor”


  1. gosiak pisze:

    niezla ta rekonstrukcja glowy. artysci :o)

  2. piotr pisze:

    Hej, dobre zdjęcia.
    BTW. to miejsce było planem zdjęciowym nie tylko do TR, ale miliona innych filmów akcji- szczególnie popularnymi w latach 90`tych. Kick Boxer, Mortal Kombat, Księga Dżunglii… Przepiękne i niezwykle magiczne miejsce- można pozazdrościć i zapłakać, nad tym że pewnie 90% z nas nigdy nie zobaczy tego na żywo.

    • Ewa pisze:

      To tak, jak większości miejsc na świecie – wszyscy wszystkiego zobaczyć na żywo nie mogą. Choć ja chciałabym jak najwięcej :D

  3. KONRAD pisze:

    Dałbym bardzo dużo aby tam jeszcze raz pojechać i zobaczyć..Spacer w ulewnym bardzo ciepłym deszczy jest niespotykanym przezyciem.Budowle po deszczu jeszcze wspanialsze niż w upalne i suche dni. Byliśmy tylko we dwoje i przewodnik,który nam tylko asystował i w wolnych chwilach opowiadał. Trzeba to zobaczyć bo opisać się tego nie da.POLECAM

    • Ewa pisze:

      Ja też nie miałabym nic przeciwko odwiedzeniu Angkoru jeszcze raz!

      Na początku, jak padał deszcz to byłam trochę zawiedziona pogodą, al potem doceniłam, że nie muszę wszystkiego oglądać w piekielnym upale! A rzeczywiście deszczowa pogoda nadawała świątyniom pewien urok :)

Zostaw ślad, skomentuj, zapytaj...

Chcesz zdjęcie przy swoim komentarzu? Załóż konto w darmowym serwisie Gravatar. To proste!

Przerwa na reklamę

Kategorie

Prawa autorskie

Wszystkie teksty, zdjęcia i filmy na blogu są mojego autorstwa, chyba, że zaznaczono inaczej. Jeśli chcesz je wykorzystać, proszę zapytaj o zgodę.