Garść informacji praktycznych o Gruzji

Wycieczka po Gruzji to mój pierwszy samotny wyjazd. Trochę się tym stresowałam, ale okazuje się, że absolutnie nie było powodu. Chciałam się jednak dobrze przygotować, więc chłonęłam jeszcze przed podróżą mnóstwo informacji praktycznych, czytałam blogi i przewodnik, rozmawiałam z tymi, którzy już w Gruzji byli. Jak się okazuje, nie wszystko da się przewidzieć i zaplanować. Ale mimo wszystko dla osób wybierających się do tego pięknego kraju oto garść praktycznych informacji z mojej wycieczki.

gruzja_praktycznie_00

Transport
Podróżowanie po Gruzji publicznymi środkami transportu to sama przyjemność! Między większymi miejscowościami najłatwiej poruszać się minibusami, tzw. marszrutkami. Trudno znaleźć rozkład marszrutek, ale z różnych źródeł można dowiedzieć się mniej więcej jak często kursują. Niektóre nie mają określonych godzin odjazdów, a ruszają dopiero, kiedy się zapełnią. Kierowcy marszrutek jeżdżą jak wariaci. Przykładowe ceny i dodatkowe informacje na trasach, na których ja jeździłam:

  • marszrutka Batumi – Poti: 6 lari (odjazd z dworca autobusowego w Batumi, dość często)
  • marszrutka Poti – Zugdidi: 6 lari
  • marszrutka Zugdidi – Mestia: 20 lari (odjazd jak się zapełni – ja czekałam godzinę i w tym czasie starszy pan czekający ze mną co chwilę częstował mnie słodkimi winogronami ze swojej siatki, nie przyjmując podziękowania i odmowy do wiadomości :), po targowaniu można zejść do 15 lari, powrotną marszrutkę najlepiej potwierdzić wcześniej przez właściciela/właścicielkę hostelu, w którym mieszkamy albo dzień wcześniej na głównym placu w Mestii, gdzie zatrzymują się marszrutki)
  • marszrutka Tbilisi – Kazbegi: 10 lari (z dworca Didube w Tbilisi co godzinę, trzeba przejść prosto przez naganiaczy na taki jakby drugi parking)
  • marszrutka Tbilisi – Gori: 3 lari (z dworca Didube mniej więcej co pół godziny, trzeba przejść przez naganiaczy i skręcić w prawo, marszrutki parkują na końcu ulicy)
  • marszrutka Tbilisi – Kutaisi: 10 lari (z dworca Didube mniej więcej co godzinę, tam, gdzie marszrutki do Gori)
  • marszrutka Tbilisi – Signagi: 6 lari (z dworca Samgori, co dwie godziny o każdej nieparzystej godzinie, powrotną marszrutkę najlepiej potwierdzić z kierowcą, bo teoretycznie jeżdżą co dwie godziny o parzystej godzinie, a tej o 14:00 nie było)

Między niektórymi miastami (np. Batumi – Tbilisi, Zugdidi – Tbilisi) można jeździć pociągiem. Bilety kupujemy na stacji kolejowej lub przez internet na stronie gruzińskich kolei. Przed kupieniem biletu trzeba założyc konto. Strona jest w języku angielskim, ale momentami niezbyt intuicyjna (np. jeśli chodzi o rodzaje miejsc i typy wagonów do wyboru). Podróż nocnym pociągiem z Zugdidi do Tbilisi jest wygodna, dostaje się czystą i pachnącą pościel do spania. W wagonie na korytarzu były dostępne gniazdka. Bilet kosztował 19 lari (przez internet, w kasie kosztuje 18 lari).

Nie do wszystkich atrakcji da się dojechać marszrutką. W takich momentach trzeba na przykład brać taksówkę i wtedy najlepiej być w kilkuosobowej grupie by rozłożyć koszty. Do których atrakcji jechałam prywatnie?

  • Gawid Garedża – według informacji w moim hostelu do 15 października kursuje shuttle bus odjeżdżający z Tbilisi z Placu Puszkina. Koszt to 25 lari w dwie strony. Ja się nie załapałam, ale z grupą poznanych tam ludzi pojechaliśmy taksówką z dworca Samgori za 100 lari. W centrum chciano od nas 150 lari.
  • Uszguli – auto z Mestii z kierowcą, który zawiezie nas tam i z powrotem to około 180 lari. Większość kierowców na głównym placu woła 200 lari na początek. Mój kierowca za małe auto na 3 osoby zaproponował 150 lari, ale w końcu pojechaliśmy większym, bo znaleźliśmy więcej chętnych. Polecam go, ma na imię Gegi i mówi po rosyjsku, niemiecku i angielsku, chętnie zatrzymuje się po drodze na zdjęcia, opowiada ciekawostki o mijanych miejscach i czeka w Uszguli tyle, ile chcemy. Telefon (odbiera on sam lub brat) to +995 558 900 094 lub +995 599 923 585.
  • Upliscyche – tutaj można dojechać marszrutką z Gori, ale trzeba przejść jeszcze ze 2 kilometry. Było zimno i zależało nam na czasie więc wzięłyśmy z kumpelą taksówkę z Gori za 30 lari w tę i z powrotem, prosto pod skalne miasto, gdzie kierowca czekał, aż zwiedzimy kompleks.
  • Kazbegi – jeśli ktoś nie ma ochoty wchodzić do cerkwi Cminda Sameba na piechotę – marsz dość męczący, ale mimo to polecam – można wjechać taksówką. Koszt to ok. 40 lari tam i z powrotem.

Po Tbilisi łatwo poruszać się na piechotę. Atrakcje w centrum są od siebie niezbyt oddalone, spokojnie można do każdej dojść. Z centrum (np. stacji Plac Wolności – Liberty Square) do dworca kolejowego (stacja Station Square), dworca Didube i dworca Samgori dojedziemy metrem. Pojedynczy przejazd kosztuje 0,50 lari, ale trzeba kupić kartę na metro i doładować ją odpowiednią kwotą. Sama karta kosztuje 2 lari i może jej używać więcej niż jedna osoba. W metrze nietrudno się zorientować, w którą stronę jedziemy, bo na każdej stacji są strzałki i rozpiska. W wagonikach nie ma schematu metra, ale przez głośnik mówione są nazwy stacji, a przy ważniejszych stacjach nie tylko po gruzińsku ale i po angielsku.

Marszrutka z Mestii do Zugdidi

Zakwaterowanie
Moim zdaniem noclegi w Gruzji są stosunkowo drogie, szczególnie w porównaniu do cen transportu. Warto jednak wydać dodatkowe lari i brać noclegi z wyżywieniem, bo domowe gruzińskie jedzenie jest pyszne i zawsze jest go mnóstwo. Moje namiary na noclegi tam, gdzie spałam:

  • Mestia: pensjonat Nino Ratiani (20 lari nocleg, 20 lari dwa posiłki), zaraz przy wjeździe do Mestii po prawej stronie. To dość popularny pensjonat polecany przez przewodniki, ale moim zdaniem nadal trzyma poziom. Są dwa budynki, stary i nowy, trzeci w trakcie budowy. Ja miałam pokój w starym, z pięknym kredensem pełnym książek gruzińskich. Nowe są nowocześniejsze. Wszędzie czysto, łazienki na korytarzach, jadalnia w nowym budynku. Jedzenie bardzo smaczne choć mało warzyw. W każdej chwili można sobie zrobić herbatę czy kawę.
  • Kazbegi: dom Mai Sujashvili (20 lari nocleg, 5 lari śniadanie, 10 lari obiadokolacja), po wyjściu z marszrutki iść na wprost, na placu w prawo i pod górkę w kierunku Rooms Hotel, tel. +995 555 48 48 02, e-mail: m.sujashvili@gmail.com. W Kazbegi na parkingu dopadł mnie Wasilij i podtykał pod nos przewodnik, w którym opisane były jego kwatery. Był tak nachalny, że zaraz od niego uciekłam – nie polecam. Dom Mai stoi na wzgórzu, niektóre (np. mój) pokoje mają widok na Kazbek. Zawsze otwarty i przyjazny. Pokoje czyste, łazienka też, Maja świetnie gotuje i jest bardzo ciepłą osobą. Mówi tylko po rosyjsku, ale spokojnie można się dogadać.
  • Tbilisi: hostel Why Not (18 lari ze śniadaniem w dormitorium na 20 osób). Typowe backpackerskie getto, duży hostel oferujący miejsca w dormitorium i mniejszych pokojach. Dormitorium nie ma zamykanych szafek. Początkowo chciałam stamtąd uciec, ale potem zostałam. Wspólny pokój jest na dole, tam spotykają się ludzie, więc w dormie na górze panuje cisza i można spokojnie się wyspać. Przy gorszej pogodzie w dormie jest dość zimno. Obsługa przyjazna, czysto.

Śniadanie u Mai Sujaschvili

Wybrane atrakcje
Nie jestem typem osoby, ktora zagląda do muzeów, więc nie podam Wam cen tego typu atrakcji w Tbilisi. Miejsca, które ja odwiedziłam to te na poniższej liście:

  • Skalne miasto Upliscyche: 3 lari
  • Cminda Sameba w Kazbegi: bezpłatnie
  • Muzeum Historii i Etnografii Swanetii w Mestii: 5 lari
  • Muzeum Stalina w Gori: 10 lari (muzeum i dom Stalina, wagon dodatkowo 5 lari)
  • Monastyry Dawid Garedża: bezpłatnie

Muzeum w Mestii

Dodatkowe informacje
Na lotnisku w Kutaisi dostałam dwie bezpłatne karty sim: Geocell i Beeline. Używałam Geocell. W automatach przy ulicach (tzw. Paybox) można doładować kartę za 10 lari, otrzymuje się wtedy 16 godzin rozmów w sieci, 1000 smsów do dowolnej sieci, także za granicę i 300 megabajtów internetu do wykorzystania.

W Gruzji najłatwiej dogadać się po rosyjsku. Niewiele osób ze starszego pokolenia (taksówkarze, kierowcy marszrutek, właściciele pensjonatów) mówi po angielsku. Słabo znam rosyjski, więc przed wyjazdem kupiłam sobie rozmówki, ale ani razu z nich nie skorzystałam. Łamanym rosyjskim, wolno mówionym polskim i pokazywanym też dało radę się dogadać.

Walutą Gruzji jest lari (GEL). Kurs warto sprawdzić przed wyjazdem. W październiku 2014 był następujący:

  • 1 GEL = 1,89 PLN; 1 PLN = 0,53 GEL
  • 1 GEL = 0,45 EUR; 1 EUR = 2,22 GEL
  • 1 GEL = 0,57 USD; 1 USD = 1,75 GEL

Blogi
Przygotowując się do wyjazdu wertowałam internet w poszukiwaniu relacji osób, które już tam były. Polecam poczytać blogi, z których sama korzystałam:

Artykuły
Poniżej lista artykułów na blogu Daleko niedaleko dotyczących Gruzji:

Informacje są aktualne na październik 2014 r. Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości dodatkowe informacje albo wiesz, że coś już jest nieaktualne, daj mi o tym znać w komentarzu poniżej. Dziękuję!

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a



Przeczytaj też...

94 komentarze

  1. Jasiek94 napisał(a):

    Byłem w Gruzji i mnie się bardzo podobało. Bardzo fajna kultura i pełna ilość ładnych miejsc do obejrzenia. Polecam ją każdemu, kto chce sobie zrobić fajna wycieczkę. Pozdrawiam.

  2. Ewa napisał(a):

    Dla mnie podjazd pod Cminda Sameba taksówką to trochę jak wjazd bryczką do Morskiego Oka ;) Piszę to z przymrużeniem (oka:P), bo oczywiście co kto lubi, ale jakoś te kolejki terenówek na polanie psuły mi radość bycia tam. Na szczęście szłam wyżej ;)
    A w Why Not też nocowałam i wspominam bardzo dobrze :)

    • Ewa napisał(a):

      Zgadzam się! Podejście dla osoby ze średnią kondycją (czyli dla mnie) nie było najłatwiejsze, ale ta satysfakcja i zachwyt, kiedy wychodzi się wreszcie z zalesionej ścieżki a przed tobą rozpościera się widok na łąkę i na jej końcu cerkiew – bezcenne! A te wszystkie taksówki psuły mi kadr! :D

  3. Mo. napisał(a):

    Ja z kolei nigdy nie byłam na zorganizowanym wyjeździe ( pomijając kolonie i wycieczki szkolne ), zawsze jeżdżę na własną rękę i mam nadzieję, że tak zostanie :). Myślę, że Gruzja przeżywa teraz turystyczny boom i wcale się nie dziwię bo piękne krajobrazy idą w parze z gościnnością ludzi, a i ceny przyzwoite. Gruzja to jedna z destynacji na mojej liście.

    • Ewa napisał(a):

      To nie był mój pierwszy wyjazd na własną rękę, bo tak jeżdżę najczęściej, ale do tej pory zawsze z kimś. A tym razem pierwszy raz sama :)
      Ta gościnność trochę dyskusyjna się zrobiła, zdarza się niestety, że rozczarowuje. Na przykład w Mestii w informacji turystycznej czułam się jak intruz przeszkadzający pani pić herbatę albo kawę. Jak się spytałam co warto itp. to pokazała mi, że tam na biurku leżą mapki (po gruziński zresztą) i wróciła do swoich zajęć na komputerze :) Ale większość ludzi była faktycznie bardzo sympatyczna.

  4. travelerka napisał(a):

    Na przyszły rok będzie jak znalazł :)

  5. Izabela napisał(a):

    O! Nawet nie wiesz, jak bardzo się to wszystko przyda! Drukuję! :)

  6. T&M podróżniczo napisał(a):

    Nie dziwie się,że trochę się stresowałaś skoro był to I samotny wyjazd. Sporo cennych informacji.

    • Ewa napisał(a):

      Cieszę się, jeśli się komuś przydadzą. Tak, stresowałam się i trochę niepotrzebnie. Było fajnie, ale mimo wszystko nadal wolę wyjazdy w towarzystwie :)

  7. Marcin Wesołowski napisał(a):

    Bardzo praktyczny post i wiele dobrych informacji dla każdego, kto planuje wyjazd do Gruzji! PS: widzę, że praktycznie każdy, kto odwiedza Mestię, zatrzymuje się się u Nino :) pamiętam ją dobrze, dała mi 20 wizytówek jak wyjeżdżałem ;)

  8. Agata napisał(a):

    Gruzja jest na mojej liście miejsc, do których chciałabym pojechać więc dzięki za praktycznego posta ułatwiającego rozeznanie w terenie!

  9. Natalia napisał(a):

    Rzeczywiście bardzo praktyczny przewodnik, mimo, że zjeździłam Gruzję wzdłuż i wszerz, to takie informacje w dużej mierze wyparowały mi z głowy, a zdaje się, że mogą się jeszcze przydać :) Naprawdę świetna robota! Aha, widzę, że nie tylko ja odpuściłam sobie muzealne atrakcje :)

    • Ewa napisał(a):

      No tak, nie przepadam za muzeami, chyba, że są jakieś naprawdę wyjątkowe. Skanseny, owszem. Ale przez Luwr na przykład przeszłam – o zgrozo – w niecałą godzinę :)

  10. Karolina napisał(a):

    Eh, Gruzja to jedno z moich większych marzeń. :) A patrząc na stół zastawiony jedzeniem, nabawiłam się ślinotoku. Zwłaszcza, że jak się jest na diecie to tego typu rzeczy jakoś bardziej kuszą. ;D

  11. Kaja napisał(a):

    Zakochałam się w kulturze i kuchni gruzińskiej, zawsze chętnie powracam do wakacyjnych wspomnień. A kiedy teraz jest taka nijaka pogoda, uwielbiam wypić lampkę gruzińskiego wina :). Z własnego doświadczenia, polecam Saperavi i czuję się wtedy prawie jak na wakacjach.

  12. Demdi Mars napisał(a):

    Dzięki za ten post! Na ten rok biorę pod uwagę wyprawę w Kaukaz + Iran. Zobaczymy, jak to wszystko będzie. Widzę, że w tej Gruzji niby tanio, a drogo.

    • Ewa napisał(a):

      Fakt, mam wrażenie, że transport jest stosunkowo tani, ale noclegi już nie za bardzo. Co do wyżywienia to da się i tanio i nieco drożej znaleźć…

  13. Monika napisał(a):

    Muszę przyznać, że bardzo przydatne informacje. Wybieram się do Gruzji już za nieco ponad tydzień i bardzo liczę na to, ze dane mi będzie zobaczyć Dawid Garedża. Im więcej o tym czytam, oglądam zdjęć, tym bardziej chcę :).

  14. JustynaR napisał(a):

    Wszystkie Twoje posty z Gruzji wydrukowane :) pozostaje tylko pakowanie i w drogę!

  15. Nomadiclife napisał(a):

    W Gruzji najlepiej się jeździ stopem: przy okazji się naje do syta, napije (upije), potem prześpi u gospodarzy. Przegościnni i przesympatyczni ludzie:)

  16. Justyna napisał(a):

    Dzięki za ten post! Wczoraj kupiłam bilety do Gruzji na przełom sierpnia i września i już zaczynam blogowy research. Ten wpis jest baaardzo pomocny, podobnie jak ten o noclegu pod Kazbekiem. Na pewno zgłoszę się do Mai wcześniej – może nawet zaklepie dla mnie wolny pokój z widokiem na Górę :) O jedno chciałam zapytać – czy w Gruzji można spać w górach na dziko, w namiocie? Sori, jeśli pytanie jest absurdalne, dopiero zaczynam badać temat, więc mogę walnąć gafę ;)

    • Ewa napisał(a):

      Ja nie spałam, więc nie interesowałam się tym tematem, ale wydaje mi się, że niektórzy blogerzy spali pod Kazbekiem na przykład :) Nie jestem pewna, ale możesz przejrzec te blogi powyżej, pewnie coś się tam znajdzie :)

  17. Celina napisał(a):

    Dużo cennych informacji o Gruzji. My dwa lata temu tak bardzo pokochaliśmy Gruzję, że teraz mieszkamy tu na stałe. Dokładnie w Sighnaghi. Przygotowaliśmy trzy pokoje dla turystów, bo przecież z czegoś trzeba tu żyć i razem z zaprzyjaźnioną gruzińską rodziną dbamy o to, aby turyści poczuli prawdziwą Gruzję. Peter’s Guest House, ul. Pirosmani 2 w Sghnaghi zaprasza serdecznie.

    • Ewa napisał(a):

      Ooo, dobrze wiedzieć! Może sama kiedyś Was odwiedzę ;)

    • Grzegorz napisał(a):

      Podaj telefon – może będzie przydatny.
      Pozdrawiam

      • Ewa napisał(a):

        Ooo, nie podaję prywatnego telefonu obcym osobom w internecie ;)

        • Grzegorz napisał(a):

          Chodziło telefon do Peters GH, ale już niepotrzebny – znałem namiary w Booking.com

          • Ewa napisał(a):

            Aaaaaaa :D Nie skojarzyłam :)

            • Grzegorz napisał(a):

              Veni, vidi, vici. Twoje rady były b. przydatne (oczywiście je wydrukowałem przed wyjazdem). Impreza (14 dni) udana w 110%. Pogoda cały czas super. Zaliczyliśmy też Armenię (4 dni) która miejscami (np. Khor Virap pod Araratem, Noratus, Sevanavank) powodowała opadnięcie kopary. A Matanadaran ściął mnie z nóg. Chyba pojadę tam jeszcze raz.
              A w Gruzji – classic: Tbilisi, David G., Kazbegi, Mestia, Uszguli i td. Na Sihgnagi szkoda czasu- nic tam nie ma. Korzystaliśmy z rezerwacji tabletem na Booking.com – super sprawa, polecam. Nocny pociąg do Zugdidi – też. Dzięki za pomoc. Pozdrawiam.

              • Ewa napisał(a):

                No własnie! Jak ja się wybierałam jesienią to mnie ostrzegano, że pogoda może nie dopisywać, ale też na szczęście było świetnie :) Do Armenii nie dotarłam, ale oglądam czasem foty i chętnie bym się wybrała… Z Sighnagi mam podobne wrażenia, nawet nie opisałam miasta na blogu bo jakoś nie mam o czym pisać :) No i cieszę się, że post i informacje się przydały! :D

  18. Meksykanka napisał(a):

    Wybieram się w połowie sierpnia z mężem i dzieckiem do Swanetii. Twoje słowa dodały mi odwagi i uspokoiły. Przydatne informacje i fajny styl pisania. Dziękuję!

  19. Jola napisał(a):

    Ewo, lecę do Gruzji za tydzień i trafiłam na garść praktycznych informacji u Ciebie. Bardzo przydatne! A fotorelacją podzielę się po powrocie. :)

  20. Grzegorz napisał(a):

    Witaj!
    Za kilka dni wybieramy się (4 os.) na 2 tyg. do Gruzji i Armenii.
    Chciałbym się dowiedzieć (a nie mogę tego znaleźć na stronie Gruzińskich Kolei) czy nocny pociąg z Zugdidi do Tbilisi którym jechałaś zatrzymuje się w Kutaisi gdzie chcielibyśmy do niego wsiąść ?
    Dodatkowo w rozkładzie jazdy odkryłem jakieś Kutaisi I i Kutaisi II. Ki czort?
    Pozdrawiam

    • Ewa napisał(a):

      Wiesz, że nie pamiętam… ale sprawdziłam na stronie gruzińskich kolei i wygląda na to, że się nie zatrzymuje: http://www.railway.ge/samg/route.aspx?trainid=929f8ba7-f7c9-46b7-8993-5b61d4ec00f2&date=2015.09.05 . Mam nadzieję, ze znajdziecie jakiś inny transport :) Pozdrowienia, powodzenia i udanej podróży!

      • Grzegorz napisał(a):

        Pogapiłem na GE i wychodzi na to, że najbliższą stacją na której możemy do niego wsiąść (o 01.34!!!) to Rioni oddalone o 8 km na S od Kutaisi.
        Chyba poszukamy innego rozwiązania.
        Dzięki wielkie za znalezienie tego harmonogramu.
        Pozdrowienia

        • Ewa napisał(a):

          Rok temu były jeszcze autobusy zsynchronizowane z lotami wizzaira. Może to będzie rozwiązanie by się w nocy do Tbilisi dostać?

          • Grzegorz napisał(a):

            Lecimy Rainbow Tour do Batumi, z którego marszrutką planujemy się dostać na 2 dni do Mestii (noclegi zabukowane przez BC). Stamtąd do Zugdidi i nocnym pociągiem (bo to 2w1 -transport i hotel) do Tbilisi. Chyba że zdecydujemy się jeszcze na to Kutaisi – obadamy w praniu.
            Jeszcze raz dzięki za pomoc.

  21. zwiedzajacswiat napisał(a):

    Już niecierpliwie przebieramy nogami w oczekiwaniu na wszystkie cuda jakie oferuje Gruzja. Wyjazd tuż tuż.
    Dzięki za praktyczne info. Pozdrawiamy :)

  22. Rafal Scunthorpe napisał(a):

    Witam potrzebuje nr tel. do kierowcy busa który zawiezie nas do kazbegi z lotniska kutaisi 3 osoby i 3 rowery ktoś coś wie ??

  23. Laguna Travel Wrocław napisał(a):

    Na miejscu jest pełno marszrutek, ktoś ich podwiezie, raczej nie będzie problemu żadnego z niczym w Gruzji :)

    • Ewa napisał(a):

      No właśnie nie wiem czy z lotniska Kutaisi do Kazbegi tak łatwo znaleźć marszrutkę, nie wiem o której lądują ale jeśli w nocy to może nie być tak łatwo chyba :)

  24. Daria napisał(a):

    Roman Staněk masz nr do Gigi? ;)

  25. Mała Piekarka napisał(a):

    Ja się tak czaję na Gruzję i podchodzę trochę do niej jak pies do jeża. Bezdyskusyjnie chciałabym odwiedzić ten kraj, ale martwi mnie trochę… bariera językowa. Rosyjskiego nie znam, a angielski może być bezużyteczny. No i ten alfabet… No krótko mówiąc mam językowego cykora, ale pocieszył mnie trochę Twój wpis :)

  26. Joanna napisał(a):

    obym mogła kiedyś skorzystać z tych informacji.. :)

  27. Dominika napisał(a):

    To jak będzie już odpowiedź, to zapiszę sobie numer :)

  28. Paulina napisał(a):

    Przyda się już niedługo ten wpis! :)

  29. Celina napisał(a):

    Witaj,
    Długo tu nie zaglądałam, a tyle komentarzy się pojawiło. Jeden z komentujących napisał, że w Sighnaghi nic ciekawego nie ma. Owszem, samo miasteczko jest niewielkie, ale bardzo klimatyczne. Jest nazywane małą Toskanią. Obok miasteczka znajduje się monastyr Bodbe, gdzie pielgrzymują Gruzini, bo według nich jest tam pochowana św. Nino. Poza tym Sighnaghi jest doskonałym miejscem wypadowym do Dawid Garedża, do winnic w dolinie Alazani, do Parku Narodowego Lagodekhia. Nasi goście przyjeżdżali na 1 dzień, a zostawali 3-4 dni, bo im się podobało. Można też pójść na pieszą wędrówkę po okolicy miasta, zwiedzając po drodze miejsca, gdzie turyści nie docierają. Można skorzystać z jednodniowej wycieczki do wąwozu Pankisi.
    W mieście jest muzeum Pirosmaniego, Park Etnograficzny, wiele restauracyjek, gdzie można spędzić czas przy gruzińskiej muzyce.
    A w kwestii marszrutek do Tbilisi, to odjeżdżają codziennie o 7, 9, 11, 13, 16 i 18- tej.
    Nasz Peter’s Guest House też działa i z przyjemnością podpowiadamy naszym gościom co można zwiedzić w mieście, okolicy i Gruzji.
    Pozdrawiam ze słonecznego Sighnaghi.
    Doczytałam, że jesteś w podróży po Afryce. Super, zazdroszczę tej egzotyki.

    • Ewa napisał(a):

      Jestem w pracy w Afryce, ale to też jest super, dzięki :)

      Dziękuję za informacje o Signagi. Przyznaję, że należę do tych, których miasteczko jakoś nie oczarowało. Przyjechałam tu na jeden dzien z Tbilisi i przespacerowałam się w tą i z powrotem, wzdłuż i wszerz… Może gdybym miała wtedy informacje, co można robić, to byłoby inaczej, ale z tego, co wtedy wyczytałam, miasteczko miało być w zasadzie jedynie bardzo urokliwą, piękną bazą wypadową do winnic.

      • Celina napisał(a):

        No właśnie. Wielu przyjeżdża na kilka godzin, a jeszcze jak trafią na gorszą pogodę, to faktycznie miasto może nie robić specjalnego wrażenia. Ponadto, jeżeli nikt nie zaproponuje ciekawych miejsc w mieście i okolicy, to już całkiem klapa. A znam wielu, którzy namiętnie tu wracają, bo to miasteczko jest troszkę „inne”, jak określają, czasem mówią, że takie nie gruzińskie.
        Każde miejsce można „odkryć” tylko, że na to trzeba trochę więcej niż kilka godzin.
        Jeszcze raz pozdrawiam i może do zobaczenia kiedyś.

        • Ewa napisał(a):

          Ja akurat trafiłam na dobrą pogodę ale jakoś tak wyszło. Może kiedyś dam Signagi drugą szansę – bo jest jeszcze kilka miejsc w Gruzji, które chciałabym odwiedzić :)

  30. anka napisał(a):

    Witam. Właśnie wybieram się z siostrą w maju do gruzji i powiem szczerze że mam małe lęki. Właśnie czytam wszystko jak leci o gruzji

  31. Alicja napisał(a):

    Witaj Ewo! Ja wczoraj slyszalam od znajomego ze Gruzja to super miejsce do zwiedzania. Musze powiedziec ze nabralam ochoty, poniewaz uwielbiam przygody i od dzisiejszego ranka czytam wszelkie informacje dotyczace tego pieknego zakatka ziemi. Bardzo dziekawe sa Twoje informacje…. Dziekuje …. Ja chcialabym poleciec tam z moimi leniwymi dziecmi (11 i 13 lat), ktòrzy nie lubia sie zbytnio ruszac i calymi dniami spedzaja czas przed komuuterem z hamburgerem lub kebabem w rece. Mam nadzieje ze w Gruzji rozruszaja sie troche i powròca do domu z pieknymi wspomnieniami. Chcialabym poleciec okolo 15-20 czerwca na 2-3 tyg, i przy okazji zwiedzic Armenie. Czy potrzebna jest wiza na wyjazd do Gruzji? Skad i dokad lecialas? Z gòry dziekuje za odpowiedz. Zycze powodzenia.

    • Ewa napisał(a):

      Hejka, ja leciałam z Warszawy do Kutaisi i z powrotem. Wizzair to był. Do Gruzji nie potrzebujemy wizy :) Pozdrawiam i udanej podróży!

  32. Iza napisał(a):

    Dzięki wielkie za informacje. Mam jeszcze klika pytań:-).
    Jak z płatności kartą? Brać gotówkę, czy ilość bankomatów jest w porządku?
    Czy w okolicach kazbegi są szlaki górskie dla amatorów?
    Pozdrawiam!!

    • Ewa napisał(a):

      Ja bym raczej zabrała więcej gotówki, w Tbilisi raczej z bankomatami nie ma problemów ale nie jestem pewna w innych miejscach ;) O szlakach niestety nic mi nie wiadomo :(

  33. Obituary napisał(a):

    Z bankomatami nie ma problemu, w samym Sighnagi są na pewno dwa, wiem bo sam korzystałem. Osobiście nie miałem żadnych problemów z wypłatą mi z bankomatów, czasami tylko bankomat długo myślał ;) Lądowałem z jakimś 80 USD, a i tak kierowca nas podwiozł do banku i bankomatu aby wypłacić kto co chce. Niektóre bankomaty, te z których korzystałem miały opcje wypłaty zarówno Lari jak i dolarów.

    • Ewa napisał(a):

      Dzięki za info! Ja miałam gotówkę więc nie szukałam bankomatów. Zastanawiam się jak z ich dostępnością w takich miejscach jak na przykład Mestia czy Kazbegi…

  34. Wiesiek napisał(a):

    Witam. Czy ktoś orientuje się jak kursują marszrutki z Tbilisi do Kazbegi w soboty i niedzielę ? Pozdrawiam

  35. Katarzyna Irzeńska napisał(a):

    Za tydzień tam będę ale w środku tyg. Jak coś się dowiem dam znać ;)

  36. 86400sekund napisał(a):

    Magda może pomoże?

  37. Evi Mielczarek napisał(a):

    Magdalena Konik podpowiesz? Bo ja to wtedy jechałam z Tobą i resztą taxi i to w piątek :)

    • Magdalena Konik napisał(a):

      Marszrutki sa przeważnie co godzinę – 1,5 z dworca Didube, ostatnia jest o 19 w sobote ale z godzine wcześniej mogą być wyprzedane na nią bilety i pojedzie wcześniej (w sezonie), w niedziele raz jechałam o 19 ale tylko dlatego że się nie uzbierało więcej ludzi. Przejdę się jutro wieczorem na Didube, albo pojutrze rano bo własnie dotarłam do Tbilisi, ale mam grupę i nie wiem o której jutro skończymy program, a za 2 dni jade marszrutką do Kazbegi to od razu zapytam co i jak.

    • Daleko niedaleko napisał(a):

      Magdalena dzięki serdeczne!!!

  38. Bartłomiej Sembol napisał(a):

    Maszrutki odjeżdżają teoretycznie co godzinę, w praktyce wygląda to jednak tak, że odjeżdżają kiedy zbierze się odpowiednia ilość pasażerów. rozkład jazdy jest zatem ostatnią rzeczą jakiej należy ufać w Gruzji. Spędziłem tam ostatnio miesiąc i ani razu nie korzystałem z rozkładu jazdy ani niczego co by go przypominało. Proponuje zatem Panie Wiesławie o włączenie gruzińskiego czasu GMT, czyli georgia maybe time. Powodzenia ;)

  39. Magdalena Kowalczyk napisał(a):

    Ewa, nie pamiętasz :) jak podejdziesz na dworzec , wsiądziesz do busika i zbiorą się ludzie – to pojedzie :)

    • Daleko niedaleko napisał(a):

      No ja pamiętam, że np. do Kutaisi z Tbilisi moja marszrutka odjechała prawie pusta ale o czasie więc różnie bywa (ludzie nazbierali się po drodze)… ale pytanie chyba o to czy w weekendy w ogóle jeżdżą jak w dzień powszedni czy rzadziej czy wcale ;)

  40. Natalia Malec napisał(a):

    dokładnie, jak się zapełni, to pojedzie :)

  41. Daleko niedaleko napisał(a):

    Info od Magdaleny: w soboty i niedziele ostatnia marszrutka do Kazbegi z Tbilisi (dworzec Didube) jedzie o 19 ale trzeba wcześniej z pół godz byc bo szybko sie rozchodzą miejsca, chyba ze po sezonie to wystarczy z 15 minut wcześniej

  42. Ledwie przebrnąłem przez te komentarze. Miło, że ludzie piszą. Byłoby jeszcze milej, gdyby pisali nie tylko pochwały i achy, uchy, ale konkretne informacje. Co Ty robisz wyśmienicie. I za to Ci bardzo dziękuję. Jak już gdzie indziej (Teneryfa) pisałem, korzystam z wielu informacji w sieci, ale takie konkretne, jak u Ciebie zdarzają się nie tak często. Jeszcze raz dzięki.
    Po drodze do lata mam jeszcze co nieco w planie (m.in. odwiedzić przyjaciela w Limie), ale, gdy wyjdzie ta wycieczka na Kazbek, pojawię się tu ponownie. By podziękować.

  43. Ola napisał(a):

    Super info. Bardzo przydatne

  1. 28 października 2014

    […] Zapraszam też do informacji praktycznych dot. Gruzji na blog DalekoNieDaleko. […]

  2. 13 czerwca 2016

    […] dalekoniedaleko […]

  3. 2 lipca 2016

    […] dalekoniedaleko […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!