Garść informacji praktycznych o Rosji (Moskwa, Kazań, Petersburg)

Wyjazd do Rosji zawsze jawił mi się jako niełatwa wyprawa, bo przecież wizę dostać trudno, język zapisywany jest cyrylicą, a ludzie mieli być niezbyt pomocni. Krótki, dziesięciodniowy wypad do tego kraju pokazał mi, jak bardzo się myliłam. Okazuje się, że zdobycie wizy to naprawdę nie jest skomplikowany proces, cyrylicę przecież znam, a być może miałam szczęście, ale ani razu nie natknęłam się na niesympatycznego Rosjanina. Zebrałam więc trochę praktycznych wskazówek, by Rosję dla was odczarować!

Rosja praktycznie

Formalności wizowe i wjazd do Rosji
Zdobycie wizy do Rosji nie jest trudne, ale wiąże się ze sporą ilością papierologii. Jest to jednak jak najbardziej proces do przejścia i nie należy się go obawiać. Wizę można otrzymać na maksymalnie trzydzieści dni i na maksymalnie dwa wjazdy. By złożyć wniosek o wizę, należy wcześniej zgromadzić kilka dokumentów:

  • paszport (ważny co najmniej 180 dni od daty planowanego wyjazdu z Rosji)
  • voucher turystyczny wystawiony przez rosyjskiego touroperatora lub hotel
  • polisę ubezpieczeniową obejmującą terytorium Rosji i pokrywającą koszty leczenia na kwotę co najmniej 30 000 euro
  • aktualne zdjęcie twarzy o wymiarach 3,5 na 4,5 centymetra

Paszport, polisa i zdjęcie nie powinny stanowić problemu, natomiast jeśli chodzi o voucher, sprawa też nie jest skomplikowana, ale wymaga przygotowania. By go uzyskać, musimy mieć przygotowany wstępny plan podróży i zarezerwować noclegi. Jeśli ktoś nie jest pewien, jak będzie wyglądał jego pobyt na terenie Rosji, najlepiej zrobić rezerwacje przez portal Booking.com, wyszukując takie hotele czy hostele, w których odwołanie rezerwacji jest bezpłatne. Potwierdzenia rezerwacji będą potrzebne do wystawienia vouchera, który można zakupić online. My zdecydowałyśmy się na usługę firmy Tamara, gdzie koszt vouchera wyniósł 80 złotych, a czekałyśmy na niego zaledwie kilka godzin od zapłaty, choć firma daje sobie maksymalnie 48 godzin na jego wystawienie. Jeśli wybieracie się do Rosji w kilka osób, każda musi mieć oddzielny voucher, choć rezerwacje mogą być te same. Jeżeli którąś noc zamierzacie spędzić w pociągu, należy wpisać to we wniosku o voucher. Dobra rada – kupując voucher, zróbcie sobie rezerwację na dodatkowe dwie noce i tak też wystąpcie o wizę – przyda się to na wypadek odwołania lub opóźnienia lotu.

Kiedy macie już voucher, można przystąpić do złożenia wniosku o wizę. Należy zrobić to przez stronę konsulatu rosyjskiego w języku rosyjskim lub ojczystym (ale bez wykorzystania liter spoza alfabetu łacińskiego typu ą czy ł). Zabierając się do wypełniania wniosku, trzeba mieć przy sobie wszystkie dokumenty, gdyż pojawiają się pytania o dane w nich zawarte (na przykład numer vouchera). Przed wypełnieniem wniosku na stronie pojawia się sporo wskazówek – warto przeczytać je wszystkie dokładnie. Następnie otwieramy nowy wniosek i od razu dostajemy jego numer – trzeba go zapisać lub wydrukować. Samo wypełnienie wniosku nie jest trudne, tym bardziej, że po prawej stronie pojawiają się podpowiedzi, co w danym polu należy wpisać, ale bywa czasochłonne. Wypełniwszy formularz, drukujemy wniosek i naklejamy na niego zdjęcie.

Wniosek ze zdjęciem, a także paszport, voucher i polisę ubezpieczeniową zanosimy bądź do wydziału konsularnego ambasady w Warszawie lub konsulatu w Gdańsku, Poznaniu bądź Krakowie (obowiązuje rejonizacja, więc warto przedzwonić wcześniej i sprawdzić, gdzie jesteśmy przypisani, tu trzeba też umówić się na wizytę przez stronę www, ale niestety terminy bywają odległe) lub Rosyjskiego Centrum Wizowego (na wizytę nie trzeba się umawiać, ale kosztuje to 105 złotych). My ze względu na ograniczony czas zdecydowałyśmy się na centrum wizowe w Warszawie na ulicy Jana Pawła II 23, w budynku Atrium. Wnioski składa się tam od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00-16:00, warto zjawić się rano i mieć procedurę z głowy. Samo złożenie wniosku trwa szybko, konsultant sprawdzi wszystkie dane i czy wszystkie potrzebne dokumenty są załączone, a następnie wyznaczy termin odbioru paszportu (do 10 dni roboczych). I to tyle, po kilku dniach można cieszyć się paszportem z wizą w środku!

Przy wjeździe na teren Federacji Rosyjskiej pokazujemy paszport. Urzędnik imigracyjny wyda nam małą kartkę z najważniejszymi danymi, którą należy zachować do momentu wyjazdu z kraju. W niektórych hotelach była ona nam potrzebna do zameldowania (przebywając w Rosji powyżej 7 dni jest się objętym obowiązkiem meldunkowym, ale hotele najczęściej dokonują za nas tych formalności).

Wiza do Rosji

Transport
Z Warszawy do Moskwy najłatwiej dostać się samolotem i tak też zrobiłam. Promocyjny bilet w LOT kosztował mnie sześćset złotych (w cenie tylko bagaż podręczny, ale nie mam problemu ze spakowaniem się w mały plecak na dziesięć dni). Obecnie kilka razy dziennie odbywają się loty z Warszawy na jedno z trzech moskiewskich lotnisk – Szeremietiewo, lata tam zarówno LOT, jak i rosyjski przewoźnik Aerofłot. LOT od czasu do czasu lata też na Domodiedowo. Z Warszawy można bez przesiadki polecieć też do Petersburga. Ceny biletów na samoloty zaczynają się od ośmiuset złotych w dwie strony, dlatego warto poczekać na jakąś promocję.

Jeśli chodzi o poruszanie się między rosyjskimi miastami, to do wyboru mamy na przykład samoloty linii Aerofłot lub S7 Airlines, albo też pociągi. Ten drugi sposób jest wolniejszy, ale z reguły nieco tańszy. Polecam go, jeżeli pomiędzy miastami kursuje pociąg nocny – wówczas nie traci się czasu za dnia na podróż, a za nocleg i tak przecież trzeba byłoby zapłacić. Przyznaję, że zaskoczeniem był dla mnie dość wysoki standard rosyjskich pociągów, spodziewałam się o wiele gorszych warunków, a okazały się one czyste, wygodne i z miłą obsługą. Wagony były klimatyzowane, miały gniazdka elektryczne (lub porty USD do ładowania telefonów), w każdym można było zakupić herbatę w gustownej szklance (około pięćdziesięciu rubli), pościel była czysta i pachnąca, podobnie jak ręczniki, w zależności od klasy pociągu w niektórych były jednorazowe szczoteczki czy klapki. Dwukrotnie jechałyśmy w przedziałach (tzw. kupe, wówczas górne posłanie jest tańsze, niż dolne), a raz plackartą (sypialny wagon bez przedziałów). Do pociągu warto zabrać ze sobą zatyczki do uszu, jeśli mamy trudności z zaśnięciem w harmidrze (choć muszę przyznać, że zaskoczyła mnie cisza, jaka panowała w plackarcie – ludzie naprawdę szanowali się nawzajem), wygodne ubranie do spania (legginsy, koszulka), nieco więcej jedzenia by podzielić się ze współpodróżnymi w plackarcie oraz coś do zabicia czasu – tutaj doskonale sprawdził się mój nowy czytnik książek PocketBook Aqua 2.

Bilety na pociągi warto kupić jak najwcześniej, gdyż im wcześniej to zrobimy, tym cena będzie niższa. Można to zrobić online na stronie internetowej rosyjskich kolei. Za przejazdy pociągami zapłaciłam:

  • na trasie Moskwa-Kazań (kupe, 11,5 godziny, w cenie kolacja bądź śniadanie, szczoteczka, klapki, woda): 3553 ruble
  • na trasie Kazań-Petersburg (plackarta, 22,5 godziny): 3984 ruble
  • na trasie Petersburg-Moskwa (kupe, wagon piętrowy, 8 godzin): 2077 rubli

Pomiędzy Petersburgiem i Moskwą kursują też szybkie pociągi Sapsan, a przejazd trwa około czterech godzin.

Jeśli chodzi o poruszanie się po samych miastach, to w dużych ośrodkach, takich jak Moskwa czy Petersburg, najłatwiej jest jeździć metrem. W obu tych miastach dojeżdża ono do najważniejszych i najciekawszych dla odwiedzającego miejsc, w dodatku samo metro jest też turystyczną atrakcją. Bilety kupuje się przed wejściem do metra. W Moskwie jeden przejazd kosztuje 55 rubli, w Petersburgu – 45 rubli. W Moskwie dostaje się kartę magnetyczną, w Petersburgu automaty nadal wydają żetony. W obu miastach za przejazd metrem można płacić kartą. W Kazaniu również funkcjonuje metro, ale ponieważ najważniejsze z punktu widzenia turysty miejsca znajdują się w centrum, to nie musiałyśmy korzystać z metra. Warto przed podróżą ściągnąć na telefon lub wydrukować mapki metra, by wiedzieć, w którą linię i gdzie się przesiąść. Napisy w metrze są głównie cyrylicą (choć w Petersburgu były także alfabetem łacińskim).

Metro w Petersburgu

Zakwaterowanie
Noclegi w Moskwie, Kazaniu i Petersburgu zarezerwowałyśmy jeszcze przed zaaplikowaniem o wizę, gdyż potwierdzenia rezerwacji potrzebne są do wystawienia vouchera. W każdym z tych miejsc zdecydowałyśmy się na hostel położony niezbyt daleko od centrum, ale także przy linii metra. Rezerwacje robiłyśmy przez portal Booking.com. Wybrałyśmy następujące hostele:

  • Moskwa – Portal Hotel and Hostel: położony niedaleko stacji metra Paveletskaya, malutki, ale czysty pokój dwuosobowy bez łazienki, wyposażony w dwa wygodne łóżka i szafę. Brakowało tylko małego stolika i kosza na śmieci. Łazienka na korytarzu czysta, prysznic z ciepłą wodą. Dobrze działające, bezpłatne WiFi. Śniadanie wliczone w cenę. Za trzy noce dla dwóch osób zapłaciłyśmy w sumie 7419 rubli.
  • Kazań – Happy House Hostel: dosłownie kilka kroków od głównego deptaka w Kazaniu, spory czysty pokój z łóżkiem, sofką, szafą, telewizorem i łazienką z prysznicem. W hostelu jest bezpłatne WiFi, ale co pięć minut zrywało połączenie. Śniadanie nie jest wliczone w cenę, ale jest dostęp do kuchni i bezpłatnej kawy lub herbaty. Za jedną noc dla dwóch osób zapłaciłyśmy 1799 rubli.
  • Petersburg – Drugoy Hostel: leży niedaleko stacji metra Ligovskiy Prospekt, ładnie wykończony i czysty pokój z łóżkiem, biurkiem, krzesłem i szafką. Łazienka na korytarzu czysta, choć dość ciemno pod prysznicem. Bezpłatne WiFi działało tak sobie. Śniadanie nie wliczone w cenę, ale można korzystać z kuchni. Za dwie noce dla dwóch osób zapłaciłyśmy 3056 rubli.

W Rosji podobno nieźle działa też Couchsurfing, ale nie sprawdzałam tego tym razem.

Drugoy Hostel

Wyżywienie
Nocując w hostelu, w którym ma się dostęp do kuchni, można sobie samemu przygotowywać posiłki. Ceny produktów spożywczych w Moskwie czy Petersburgu są mniej więcej na podobnym poziomie, jak te w Warszawie. Szukając sklepu, warto znać cyrylicę – często (tak było szczególnie w centrum Moskwy) sklepy są poukrywane lub witryny zasłonięte, więc nie od razu zorientujemy się, że mamy obok spożywczaka, a rozpoznać go można po napisie продукты (produkty).

Jeśli chodzi o stołowanie się na mieście, to bez problemu można znaleźć miejsca, gdzie zjemy za niewielkie pieniądze. To kantyny, nazywane tutaj столовая (stolowaja), gdzie bierzemy tackę, nakładamy to, na co mamy ochotę, ewentualnie przy ciepłych daniach pokazując palcem, a następnie idziemy do kasy i płacimy za posiłek. To łatwe rozwiązanie, gdyż nawet jeśli nie znamy języka, zamiast próbować rozszyfrować menu, po prostu widzimy co zamawiamy. Kantyn jest sporo i w Moskwie, i w Petersburgu, widziałyśmy także kilka w Kazaniu. Z doświadczenia mogę polecić kilka lokali:

  • Moskwa – Stolovaya no. 57: znajduje się przy samym Placu Czerwonym, na ostatnim piętrze Domu Towarowego GUM. Do 12:00 serwowane są śniadania, następnie dania obiadowe. W południe można się tu natknąć na sporą kolejkę, gdyż jedzenie ma przystępne ceny i jest naprawdę smaczne.
  • Moskwa – Mu-Mu: kantyna ze smacznym, niedrogim jedzeniem domowym i sporym wyborem dań. W Moskwie znajduje się kilka lokali pod tym szyldem.
  • Moskwa – Rukkola – jeśli komuś znudzi się dość ciężkie, podobne w sumie do polskiego jedzenie rosyjskie, można wybrać się tu na pizzę czy makaron. Jedna z restauracji tej sieci znajduje się przy ulicy Nikolskaja, która odchodzi od Placu Czerwonego przy Domu Towarowym GUM. Cena pizzy zaczyna się od około 300 rubli.
  • Kazań – Tubatay: przepyszny tatarski fast-food, znajdujący się przy równoległej do głównego deptaka ulicy Kremlewskaja 21. Małe budki pod tym samym szyldem znajdziemy też przy deptaku i naprzeciwko kazańskiego dworca. Wielkim ułatwieniem dla zamawiającego jest to, że w menu nad kasami podświetlane są pozycje z menu, których zdjęcia są akurat wyświetlane. Do tej pory nie wiemy wprawdzie, co zamówiłyśmy, ale było to pyszne!
  • Petersburg – Tarelka: kolejna sieć kantyn, która podbiła nasze serca, tym razem nie tylko smacznym i tanim jedzeniem, ale też fajnym wystrojem. W Petersburgu jest kilka lokali tej sieci.

Oczywiście jeśli ktoś ma ochotę wydać dużo pieniędzy, to znajdzie wszędzie drogie lokale, w których zostawi sporo rubli, ale bez problemu można przeżyć w Moskwie, Petersburgu czy Kazaniu za nieduże pieniądze.

Tubatay

Wybrane atrakcje
Moskwę, Petersburg czy Kazań można zwiedzić za darmo – to tak ciekawe miasta, że wystarczy sam spacer po nich, by chłonąć atmosferę, podziwiać architekturę czy odpoczywać w parkach. Jest kilka miejsc, które na trasie turysty powinny się znaleźć i za wstęp do części z nich trzeba niestety zapłacić. Oto przykładowe ceny:

  • Moskwa – Plac Czerwony: wstęp bezpłatny. W okolicy znajdują się miedzy innymi Kreml (wiele opcji i różnych biletów wstępu w zależności od tego, co chce się zobaczyć), Państwowe Muzeum Historyczne, przekształcony w filię Muzeum Historycznego Sobów Wasyla Błogosławionego czy Dom Towarowy GUM.
  • Moskwa – Muzeum Bułhakowa: 150 rubli. Jest to muzeum urządzone w dawnym mieszkaniu pisarza przy ulicy Bolshoya Sadowa w mieszkaniu numer 50.
  • Moskwa – Dom Bułhakowa: wstęp bezpłatny. Starsze i bardziej znane muzeum poświęcone pisarzowi, znajduje się na parterze tej samej kamienicy, co Muzeum Bułhakowa.
  • Moskwa – Muzeum Kosmonautyki: wstęp 250 rubli, fotografowanie 230 rubli.
  • Kazań – Kreml: wstęp bezpłatny. Na jego terenie znajduje się kilka płatnych muzeów. Wstęp do Meczetu Kul Szarif i cerkwi są bezpłatne.
  • Kazań – Muzeum Sowieckiego Życia: 250 rubli. To niewielkie, dość ciasne muzeum ma potencjał, ale prezentacja eksponatów nie daje powodów do zachwytu. Tylko dla osób sentymentalnych.
  • Kazań – dzwonnica cerkwi Trzech Króli: 100 rubli.
  • Petersburg – Ermitaż: bilety można kupić przez stronę internetową płacąc niecałe 18 dolarów za bilet jednodniowy lub niecałe 24 dolary za bilet dwudniowy obejmujący dodatkowe atrakcje, takie jak na przykład Państwowe Muzeum Porcelany. Zaletą takiego rozwiązania jest to, że wchodzimy specjalnym, bocznym wejściem unikając kolejek. Kiedy byłyśmy w Ermitażu, za każdym razem widziałyśmy spory ogonek, zdarzyło się nam też usłyszeć obwieszczenia, że ze względu na osiągnięcie dopuszczalnej liczby zwiedzających, wstępy zostają na jakiś czas wstrzymane. Bilety kupowane w kasie kosztują 700 rubli, można też zakupić bilety w automatach znajdujących się przed wejściem.
  • Petersburg – kopuła Soboru świętego Izaaka Dalmatyńskiego: 150 rubli. Jest to najlepszy punkt widokowy na miasto.
  • Petersburg – Kunstkamera: 300 rubli. Muzeum Antropologii i Etnografii, albo też po prostu Muzeum Osobliwości założone przez cara Piotra Wielkiego.
  • Petersburg – Twierdza Pietropawłowska: wstęp bezpłatny. Na jej terenie znajduje się szereg mniejszych i większych płatnych muzeów, ale żadne z nich nie wydało się nam dość ciekawe, by do niego wejść.

Dom Bułhakowa

Dodatkowe informacje
Walutą obowiązującą w Rosji jest rubel (RUB). W Warszawie nie zawsze jest możliwość wymiany złotówek na ruble. Rozwiązaniem jest zabranie dolarów i wymiana ich na miejscu w Rosji lub wyjmowanie gotówki z bankomatu. Bankomatów jest sporo i nie ma raczej problemu z ich znalezieniem. Nigdzie też nie miałyśmy problemu z płaceniem kartą. Kurs rubla na początku maja 2018 roku wynosił:

  • 1 USD = 62 RUB, 100 RUB = 1,61 USD
  • 1 EUR = 74 RUB, 100 RUB = 1,35 EUR
  • 1 PLN = 17 RUB, 100 RUB = 5,77 PLN

W Rosji obowiązuje oczywiście język rosyjski, a w użyciu jest cyrylica. Z całego serca radzę nauczyć się jej, gdyż znacznie ułatwia to poruszanie się po tym kraju. W dodatku warto kupić sobie rozmówki i nauczyć się podstawowych słówek po rosyjsku – miejscowi bardzo to doceniają i jak widzą, że staramy się mówić w ich języku, to zawsze chętnie pomagają. Jedynie w Petersburgu, gdy widzieli, że rosyjski nie jest naszą mocną stroną, próbowali przechodzić na angielski.

Planując poruszanie się po miastach takich jak Moskwa, Kazań czy Petersburg warto ściągnąć sobie googlowskie mapy offline tych miast albo aplikację 2GIS (nie należy potem zapomnieć załadowania map odpowiednich miast), dzięki którym można bez problemu zorientować się, gdzie jesteśmy i dokąd idziemy oraz gdzie znajduje się najbliższa stacja metra. Warto też mieć wydruki lub wersję elektroniczną mapy metra. Mając te dwie rzeczy raczej będzie trudno się zgubić.

Chcąc mieć dostęp do internetu, najlepiej zainwestować w lokalną kartę sim. W Rosji działa kilku operatorów (m.in. Megafon, Tele2 czy Beeline) i – co ciekawe – istnieje tutaj także roaming wewnętrzny, dlatego kupując kartę należy upewnić się, że będzie ona działała także w innych miastach. Trzeba zwracać baczną uwagę na oferty. Chcąc kupić kartę w Domu Towarowym GUM, w salonie operatora Megafon, trafiłam na sprzedawcę, który zaoferował mi 7 giga internetu za 1000 rubli twierdząc, że to najtańsza opcja. Zrezygnowałam, a później w hostelu w Kazaniu kupiłyśmy karty sim za 200 rubli, które miały 3 giga internetu. Lokalny numer przyda się również kiedy będziemy chcieli korzystać z ogólnodostępnego WiFi, gdzie często trzeba podać numer telefonu (akceptowany jest tylko rosyjski) by otrzymać hasło dostępu. W Moskwie bezpłatne WiFi jest także w metrze (trzeba obejrzeć kilka reklam) czy na ulicach (po podaniu lokalnego numeru telefonu).

Warto wiedzieć, że fotografowanie w metrze w Rosji jest dozwolone. Nie miałyśmy o tym pojęcia na początku, więc robiłyśmy zdjęcia z przyczajki, a okazało się, że nie ma z tym najmniejszego problemu.

Ogólnie rzecz biorąc w każdym z trzech miast, które odwiedziłyśmy, a także w pociągach, czułam się bezpiecznie. Być może mam szczęście, ale napotkani ludzie byli naprawdę sympatyczni i pomocni. Uważam, że nie ma się co bać podróży do Rosji!

Osobom anglojęzycznym polecam także zajrzeć na blog mojej towarzyszki podróży, Kamili, która zebrała trochę swoich uwag dotyczących wyjazdu do Rosji: Kami and the rest of the world.

Sobór Wasyla Błogosławionego

Artykuły
Poniżej znajdziecie listę artykułów o Rosji opublikowanych na blogu:

Informacje są aktualne na maj 2018 roku. Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości, dodatkowe informacje albo wiesz, że coś już jest nieaktualne, daj mi o tym znać w komentarzu poniżej. Dziękuję!

Macie w planach wyjazd do Rosji? A może już tam byliście i macie jakieś ciekawe rady i wskazówki dla tych, którzy dopiero chcą tam polecieć?

Ewa

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)

- Ewa a



Przeczytaj też...

47 komentarzy

  1. Kamila napisał(a):

    Putin na niedźwiedziu!!! <3 nie ma za co ;)

  2. Edyta napisał(a):

    Super :)!
    Wyjazd do Petersburga chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu :). Twoje doświadczenia i porady będą bardzo przydatne! Świetny wpis, jak zawsze )!
    A! Gdzieś uciekły ceny w rublach za bilety kolejowe ;)

  3. Marta napisał(a):

    Jam uzyskać wizę do Petersburga? :)

    • Ewa napisał(a):

      Jeśli wizę to tak samo jak ogólnie do Rosji. Wjazd bez wizy jest możliwy dla pasażerów statków wycieczkowych na 72h w ramach wycieczki zorganizowanej :)

  4. Barbara Anna napisał(a):

    Bardzo ciekawe porady. Też kilka dni temu wróciłam z tygodniowego pobytu w Moskwie, którą trochę już znałam, wcześniej byłam sporo lat temu. Też czułam się tam bezpiecznie….nawet przed wejściem na balet w Teatrze Bolszoj była szczegółowa kontrola torebek ;)Czuję niedosyt Moskwy i pewnie tam wrócę….. przekonałam się ,że wcale tam jest tak strasznie drogo jak wiele osób sądzi. Mnie zauroczył Teatr Bolszoj, ostatni kilkuletni remont kapitalny spowodował,że wnętrza przypominają carskie czasy ;) Bilety na balet lub operę można kupić na stronie Teatru, oczywiście z 3 miesięcznym wyprzedzeniem, bo rozchodzą się jak świeże bułki ;) Ceny biletów zróżnicowane; od bardzo drogich do tanich….nawet za 100 rubli- miejsca stojące

  5. Iwona napisał(a):

    Już od dawna planuję tam jechać – może w końcu się uda :)

  6. Kornelia napisał(a):

    Zawsze mozesz podać mój przykład na poparcie tezy, ze zdobycie takiej wizy, jakiej potrzebujesz w danym momencie, jest absolutnie niemożliwe

    • Ewa napisał(a):

      Noooo tak… Ty masz niefajnie… :/ Ja w sumie miałam na myśli zwykłą turystyczną, z tą raczej nie ma problemów ;)

  7. Rafał napisał(a):

    Rosja to bardzo ciekawy kierunek, przekonałem się o tym już dwa razy

  8. Rafał napisał(a):

    Piękne zdjęcia ;) Jest i plac czerwony i metro w St Petersburgu no i muzeum Bułhakowa

  9. Magdalena napisał(a):

    Potwierdzam :)

  10. Renata napisał(a):

    Wróciłam z Ukrainy,chciałabym zobaczyć Moskwę ale mój Mąż nie chce …mówi że noga jego nie postanie (Putin 😫)

  11. Rafał napisał(a):

    Zapomniałem się zapytać o jedzenie w Rosji

  12. Warszawianka napisał(a):

    Strasznie chciała bym się wyrwać na kilka dni do Rosji ale sama się boje a nikt ze znajomych nie kwapi się do takiej wycieczki ;/

    • Ewa napisał(a):

      Ja akurat byłam z koleżanką, ale ona często jeździ sama i stwierdziła, że nie miałaby zupełnie z tym problemu w Rosji. Jeśli jeździłaś już sama to moim zdaniem też nie ma czego się tam obawiać :)

  13. pożeram strony napisał(a):

    Musze przyznać, że nigdy nie ciągnęło mnie w tamte strony, ale poczytać miło

  14. Magda M. blog napisał(a):

    Marzę o wyprawie do Rosji, to dla mnie zupełnie nieznana kraina!

  15. Halina napisał(a):

    Wybieramy sie do Petersburga Multivanem VW przystosowanym do spania ale potrzebujemy mozliwosci korzystania z lazienki/natrysku , czy istnieja takie miejsca poza kampingami ?

    • Ewa napisał(a):

      Niestety nie korzystałam z tego typu udogodnień, więc nie pomogę w tym wypadku. Ale i tak życzę przyjemnej podróży!

  16. Klaudia napisał(a):

    podsyłam mojemu mężowi :) Bo temat go bardzo interesuje!

  17. Bookero napisał(a):

    Świetny artykuł, na pewno się przyda. Rosja jest warta zobaczenia, nie tylko ze względu na mundial :)

  18. Maja napisał(a):

    Cześć,
    otrzymałam wizę turystyczną do Rosji, a voucher wykupowałam podobnie jak Ty – w „Tamarze”, bez swojej rezerwacji hotelowej. Lecę z Warszawy na wycieczkę od piątku do piątku, na voucherze jest wymieniony hostel, w którym teoretycznie mam zapewniony nocleg. Ja jednak nie będę tam spać… ;) mam znajomą w Moskwie, która niestety nie mogła wziąć oficjalnie zaproszenia, jednak bez problemu mnie przenocuje. Mam dwa pytania: czy wycieczka od piątku do piątku kwalifikuje się już obowiązku meldunkowego? Czy jakoś jest to sprawdzane na lotnisku wracając do kraju?
    będę Ci ogromnie wdzięczna za pomoc :)

    • Ewa napisał(a):

      Mi nikt meldunku na granicy nie sprawdzał, ale spróbuj skontaktować się z Tamarą, gdzie kupowałaś voucher, oni są tam bardzo pomocni i dobrze znają się na tych sprawach, może pomogą.

  19. Martitaking napisał(a):

    Ja bym chciała się zapytać czy miałaś gotówkę czy uzywałaś karty kredytowej. Czy akceptują kartę Visa? Wybieram się na kilka dni do Petersburga :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Pola wymagane. Adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ostatnio pojawia się bardzo dużo spamu i mój filtr czasem się gubi. Jeśli nie jesteś spamerem, a Twój komentarz nie ukazał się, daj mi o tym znać mailowo. Kontakt znajdziesz tu. Dziękuję!